!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
![]() |
-15°C | Śnieg Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy. |
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.
Biała Otchłań
- Saya
- Wampir
Tzimisce
- Posty: 364
- Rodzice: Ramzes x Luna.
- Płeć: Samica
- Siła: 35 (5+30)
- Zręczność: 50 (20+30)
- Czujność: 35 (5+30)
- Wiedza: 40
- Życie: 84
- Energia: 0
- Punkty Doświadczenia: 53(345 wym.)
- Profesje: Uzdrowiciel [3]
- Przydomek: Noldo
Biała Otchłań
Zatem.. Razem, bo w grupie siła... Nie planowała zmieniać taktyki, którą nadała Nekromantka Aldo Ariesme. Saya wstała i po chwili ruszyła przed siebie. Trzymając się blisko Klanu, Klanu Potępienia.
Uruchomiła, to znaczy; skupiała się teraz na łowach, więc stała się bardziej wyczulona.
Węch, słuch i wzrok...
Czas działać!
Przemierzała śnieżne zaspy, co jakiś czas zerkając, czy ktoś ze stada — nie wpadł na trop zwierzyny łownej.
Uruchomiła, to znaczy; skupiała się teraz na łowach, więc stała się bardziej wyczulona.
Węch, słuch i wzrok...
Czas działać!
Przemierzała śnieżne zaspy, co jakiś czas zerkając, czy ktoś ze stada — nie wpadł na trop zwierzyny łownej.
𝓢𝓪𝔂𝓪
ɪɴ ᴛʜᴇ ᴍɪᴅᴅʟᴇ ᴏꜰ ᴛʜᴇ ɴɪɢʜᴛ. ᴊᴜꜱᴛ ᴄᴀʟʟ ᴍʏ ɴᴀᴍᴇ...
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Posiada: Od (Uszka) Eerandil'a.
✖ Mały szklany pojemniczek z pyłkiem ze skrzydeł grafitowego motyla.
✖ Naszyjnik z zawieszką z różowego diamentu.
✖ Dwa kolczyki z sowim piórem.
⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘
I crave your taste all night long. 'Til morning comes. I'm getting what is mine.
You gon' get yours, oh no, ooh. In the middle of the night.
⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘
Piękna noc. W noce takie jak ta aż wzbiera ochota na krew. Jest tak cicho...
To naprawdę piękna noc.

- Lithia
- Adept
Klan Potępienia
- Posty: 283
- Rodzice: Alex x Eres.
- Płeć: Samica
- Siła: 5
- Zręczność: 10
- Czujność: 5
- Wiedza: 10
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 82
Biała Otchłań
Dostosowała się do prowadzącej łowy, i tak jak poprzedniczka — ruszyła przed siebie, trzymając lekki dystans, acz mając Klan Potępienia w zasięgu wzroku.
Lithia może nie dała rady wytropić jeszcze nic porządnego... ale... kiedyś to się zmieni. Trochę wiary w siebie.
Węszyła, nasłuchiwała, obserwowała — biel ją otaczającą.
Lithia może nie dała rady wytropić jeszcze nic porządnego... ale... kiedyś to się zmieni. Trochę wiary w siebie.
Węszyła, nasłuchiwała, obserwowała — biel ją otaczającą.
𝓛𝓲𝓽𝓱𝓲𝓪
ᴊᴇꜱᴛᴇꜱ́ ɢᴌᴜᴘᴄᴇᴍ, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴛᴡᴏʀᴢʏ ɴɪᴇᴡᴏʟɴɪᴋᴏ́ᴡ ᴅᴏ ᴡʏᴋᴏɴʏᴡᴀɴɪᴀ ᴛᴡᴏᴊᴇᴊ ʙʀᴜᴅɴᴇᴊ ʀᴏʙᴏᴛʏ.
ᴛᴄʜᴏ́ʀᴢ ɪ ɴɪᴇᴋᴏᴍᴘᴇᴛᴇɴᴛɴʏ, ɴɪᴇᴢᴅᴏʟɴʏ ᴅᴏ ꜱᴀᴍᴏᴅᴢɪᴇʟɴᴇɢᴏ ᴅᴢɪᴀᴌᴀɴɪᴀ. ɴɪᴇ ᴊᴇꜱᴛᴇꜱ́ᴄɪᴇ
ɢᴏᴅɴɪ ɴᴀᴊɴɪᴢ̇ꜱᴢʏᴄʜ ᴏᴛᴄʜᴌᴀɴɪ ᴘɪᴇᴋᴌᴀ!

ᴊᴇꜱᴛᴇꜱ́ ɢᴌᴜᴘᴄᴇᴍ, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴛᴡᴏʀᴢʏ ɴɪᴇᴡᴏʟɴɪᴋᴏ́ᴡ ᴅᴏ ᴡʏᴋᴏɴʏᴡᴀɴɪᴀ ᴛᴡᴏᴊᴇᴊ ʙʀᴜᴅɴᴇᴊ ʀᴏʙᴏᴛʏ.
ᴛᴄʜᴏ́ʀᴢ ɪ ɴɪᴇᴋᴏᴍᴘᴇᴛᴇɴᴛɴʏ, ɴɪᴇᴢᴅᴏʟɴʏ ᴅᴏ ꜱᴀᴍᴏᴅᴢɪᴇʟɴᴇɢᴏ ᴅᴢɪᴀᴌᴀɴɪᴀ. ɴɪᴇ ᴊᴇꜱᴛᴇꜱ́ᴄɪᴇ
ɢᴏᴅɴɪ ɴᴀᴊɴɪᴢ̇ꜱᴢʏᴄʜ ᴏᴛᴄʜᴌᴀɴɪ ᴘɪᴇᴋᴌᴀ!
ZAPACH i INFORMACJE Moce UM. |
![]() |
◇◈❖❖◈◇ ᴛᴏ ᴊᴇꜱᴛ ᴘɪᴇ̨ᴋɴᴀ ɴᴏᴄ. ᴛᴏ ᴘʀᴀᴡɪᴇ ꜱᴘʀᴀᴡɪᴀ, ᴢ̇ᴇ ᴍᴀᴍ ᴏᴄʜᴏᴛᴇ̨ ᴡʏᴊꜱ́ᴄ́ ɴᴀ ᴅʀɪɴᴋᴀ. ◇◈❖❖◈◇ KARTA POSTACI |

- Zhoryia
- Dowódca Wampirów
Giovanni
- Posty: 258
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 50 (15+35)
- Zręczność: 45 (10+35)
- Czujność: 45 (10+35)
- Wiedza: 15
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 144
- Tytuł: Kaplanka Węża
- Przydomek: Noldo
Biała Otchłań
Poderwała się z miejsca, gdy Ariesme skończyła przemawiać. Gdy Potępieni ruszyli, powoli zwiększając tempo oraz obszar po którym się poruszali, zaczepiła jeszcze czarnego jak smoła sługę, który tkwił w miejscu nieruchomo niczym posąg.
— Proponuję zacząć się ruszać, bo zamarzniesz. — Tembr jej głosu brzmiał bardziej niczym dobra, kulturalna rada, niż elegancka groźba. Nachyliła się nad wilkiem lekko, nieopatrznie pozwalając by pukiel popielatych włosów, prześliznął się po jego barku. Zauważyła go już wcześniej, podczas uczty na Zamku, ale wówczas nie zdążyła go zaczepić, bo ubiegła ją Connor, skutecznie pochłaniając całą jego uwagę.
Nie czekała jednak na reakcję, jeśli chciał coś odpowiedzieć, to nie miał innego wyboru jak tylko dotrzymać jej kroku. Giovanni za to nachyliła się bliżej do Aldo, wymieniając z nią kilka spostrzeżeń.
— Służki w zamku mówiły coś o włochatych bestiach z północy, z wielkimi, zakrzywionymi kłami i dodatkową, chwytną łapą. — Powiedziała to dość głośno, więc zapewne stojący obok Absynth, mógł ją usłyszeć. — Brzmi trochę jak jakaś anomalia chaosu, hm? — Zastanowiła się, zerkając na fiołkowooką. Trudno było orzec czy wierzyła tym plotkom. Służba, często niewyedukowana, zamknięta na dworze i zwyczajnie też znudzona codziennym życiem, wymyślała i koloryzowała aby nadać swojej codzienności nieco smaku. Ale na wszelki wypadek lepiej było pozostać ostrożnym. Idąc, uważnie obserwowała otoczenie, szukając niecodziennych śladów, wypatrując wielkich bestii na białym horyzoncie i, od czasu do czasu, łapiąc trop, przeszukując śnieżne pustkowia w poszukiwaniu czegoś, co zwróciłoby jej uwagę.
— Proponuję zacząć się ruszać, bo zamarzniesz. — Tembr jej głosu brzmiał bardziej niczym dobra, kulturalna rada, niż elegancka groźba. Nachyliła się nad wilkiem lekko, nieopatrznie pozwalając by pukiel popielatych włosów, prześliznął się po jego barku. Zauważyła go już wcześniej, podczas uczty na Zamku, ale wówczas nie zdążyła go zaczepić, bo ubiegła ją Connor, skutecznie pochłaniając całą jego uwagę.
Nie czekała jednak na reakcję, jeśli chciał coś odpowiedzieć, to nie miał innego wyboru jak tylko dotrzymać jej kroku. Giovanni za to nachyliła się bliżej do Aldo, wymieniając z nią kilka spostrzeżeń.
— Służki w zamku mówiły coś o włochatych bestiach z północy, z wielkimi, zakrzywionymi kłami i dodatkową, chwytną łapą. — Powiedziała to dość głośno, więc zapewne stojący obok Absynth, mógł ją usłyszeć. — Brzmi trochę jak jakaś anomalia chaosu, hm? — Zastanowiła się, zerkając na fiołkowooką. Trudno było orzec czy wierzyła tym plotkom. Służba, często niewyedukowana, zamknięta na dworze i zwyczajnie też znudzona codziennym życiem, wymyślała i koloryzowała aby nadać swojej codzienności nieco smaku. Ale na wszelki wypadek lepiej było pozostać ostrożnym. Idąc, uważnie obserwowała otoczenie, szukając niecodziennych śladów, wypatrując wielkich bestii na białym horyzoncie i, od czasu do czasu, łapiąc trop, przeszukując śnieżne pustkowia w poszukiwaniu czegoś, co zwróciłoby jej uwagę.
| .................ʏᴏᴜ ʟᴏᴏᴋ ᴀᴛ ᴍᴇ, ʟɪᴋᴇ ɪ'ᴍ ʀᴇᴠᴇʟᴀᴛɪᴏɴ ....you wanna know, if i can bring salvation ...........ɪ ᴘᴜꜱʜ ʏᴏᴜ ᴛᴏ ᴛʜᴇ ᴅᴀʀᴋɴᴇꜱꜱ, ..................................ᴊᴜꜱᴛ ᴛᴏ ᴘᴜʟʟ ʏᴏᴜ ᴛᴏ ᴛʜᴇ ʟɪɢʜᴛ .........cause i can take away your breath, ........................ᴏʀ ʙʀɪɴɢ ʏᴏᴜ ʙᴀᴄᴋ ᴛᴏ ʟɪꜰᴇ |
![]() |
♦ ᴋᴀʀᴛᴀ ᴘᴏꜱᴛᴀᴄɪ ♦ ᴇᴋᴡɪᴘᴜɴᴇᴋ |
stan aktualny: lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
♥ i'm the passion, fever, madness, desire, your captive soul, your holy liar ...
∞
ɪ'ʟʟ ᴛᴀᴋᴇ ᴛʜᴇ ꜱᴇʀᴘᴇɴᴛ'ꜱ ᴍᴇꜱꜱᴀɢᴇ ᴛᴏ ᴛʜᴇ ᴜɴᴅᴇʀɢʀᴏᴜɴᴅ
falling, falling, faster than sound
ᴛᴏ ʙᴜʀɴ ʏᴏᴜʀ ꜰᴀʟꜱᴇ ʜᴇᴀᴠᴇɴ, ʀɪɢʜᴛ ᴅᴏᴡɴ, ᴛᴏ ᴛʜᴇ ɢʀᴏᴜɴᴅ
- Maelyss
- Żmij

- Posty: 238
- Rodzice: Saya x Earendil
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 22 (12 + 10)
- Zręczność: 20
- Czujność: 28 (18 + 10)
- Wiedza: 0
- Życie: 94
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 83
- Przydomek: Quendi
Biała Otchłań
Nie czekała zbyt długo, gdy tylko padł znak ruszyła z miejsca. Uczyniła to z pewną ulgą, w końcu kiedy już nieco się rozrusza mróz przestanie aż tak dawać jej się we znaki. Choć co prawda zaraz zmuszona była ustawić się pod wiatr i tym samym narazić się na jego lodowate podmuchy, które szczypały w nos i złośliwie wciskały się pomiędzy jej niezbyt puszyste futro. Miała nieprzyjemne wrażenie, że odczuwa je teraz wyjątkowo mocno. Może taki urok północnych terenów. Albo wraz z wężowym jęzorem otrzymała także i gadzią ciepłolubność.
Skupiła się jednak na poszukiwaniu śladów, zniżając zaraz łeb nieco niżej i wypatrując czegokolwiek w śniegu. Podobno szukali czegoś dużego, tak więc podejrzewała, że odnalezienie tego czegoś to tylko kwestia czasu. W końcu zewsząd otaczał ich jedynie śnieg, brakowało jakichkolwiek elementów krajobrazu, które ułatwiałyby masywnym stworzeniom ukrycie się przed spojrzeniem drapieżników. Dlatego też od czasu do czasu zatrzymywała się na moment, by rozejrzeć się po okolicy, jednocześnie węsząc przy tym uważnie. Potem wznawiała marsz, na powrót zniżając łeb i poszukując tropów. I tak powtarzała ów proces raz za razem.
Skupiła się jednak na poszukiwaniu śladów, zniżając zaraz łeb nieco niżej i wypatrując czegokolwiek w śniegu. Podobno szukali czegoś dużego, tak więc podejrzewała, że odnalezienie tego czegoś to tylko kwestia czasu. W końcu zewsząd otaczał ich jedynie śnieg, brakowało jakichkolwiek elementów krajobrazu, które ułatwiałyby masywnym stworzeniom ukrycie się przed spojrzeniem drapieżników. Dlatego też od czasu do czasu zatrzymywała się na moment, by rozejrzeć się po okolicy, jednocześnie węsząc przy tym uważnie. Potem wznawiała marsz, na powrót zniżając łeb i poszukując tropów. I tak powtarzała ów proces raz za razem.
✧ Maelyss ✧
•❅─────✧❅⚜❅✧─────❅•
Karta postaci
⚜⚜⚜
•❅─────✧❅⚜❅✧─────❅•
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
•❅─────✧❅⚜❅✧─────❅•ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
● Smukła, delikatnie umięśniona sylwetka
● Stosunkowo krótka sierść na całym ciele, trochę gęściejsza niż latem. Idealnie ułożona.
● Zdrowa, w pełni sił.
● Nieduża, czarna, zdobiona torba u boku.
● naszyjnik z błękitnymi kamieniami na szyi
● często nosi na grzbiecie ciemny, obszyty futrem płaszcz
● Sztylet w równie ozdobnej pochwie, przytroczony do jednej z tylnych łap.
● Stosunkowo krótka sierść na całym ciele, trochę gęściejsza niż latem. Idealnie ułożona.
● Zdrowa, w pełni sił.
● Nieduża, czarna, zdobiona torba u boku.
● naszyjnik z błękitnymi kamieniami na szyi
● często nosi na grzbiecie ciemny, obszyty futrem płaszcz
● Sztylet w równie ozdobnej pochwie, przytroczony do jednej z tylnych łap.
Pachnie różanymi perfumami.
● sznur pereł (ukryty w torbie)
● naszyjnik z błękitnymi kamieniami (ukryty w torbie)
● czarny, ozdobny sztylet (przy tylnej łapie)
● breloczek z Nokturnem
● perfumy o zapachu róż
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — jedwabna, o chłodno niebieskim odcieniu (pod kolor oczu), przyozdobiona przy brzegach srebrzystą nitką
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● 1 x Woda miłości
● naszyjnik z błękitnymi kamieniami (ukryty w torbie)
● czarny, ozdobny sztylet (przy tylnej łapie)
● breloczek z Nokturnem
● perfumy o zapachu róż
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — jedwabna, o chłodno niebieskim odcieniu (pod kolor oczu), przyozdobiona przy brzegach srebrzystą nitką
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● 1 x Woda miłości
●Ukąszenie — gryzie przeciwnika za 15 PŻ. Rana trudno się goi na skutek toksycznej śliny Żmija. Taką ranę jednorazowo można wyleczyć za maksymalnie 10 PŻ. 2/2
Umiejętność – Toksyczność — posiada na łapach gruczoły wytwarzające pary lub toksyczną ciecz. Materia organiczna na skutek kontaktu z toksyną powoli i stopniowo zamiera.
Umiejętność – Toksyczność — posiada na łapach gruczoły wytwarzające pary lub toksyczną ciecz. Materia organiczna na skutek kontaktu z toksyną powoli i stopniowo zamiera.
Karta postaci
⚜⚜⚜
- Persefona
- Adept
Klan Potępienia
- Posty: 193
- Rodzice: Eres x Alex
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 3
- Zręczność: 8
- Czujność: 12
- Wiedza: 7
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 85
Biała Otchłań
Mimowolnie trochę się skuliła, gdy dostrzegła pojawienie się Kaimlera i jego skierowane w jej stronę przeciągłe spojrzenie. Wbiła wzrok w śnieg u swoich łap i w takiej pozycji zamarła aż do momentu, gdy czas było wyruszyć.
Zrobiła to bezzwłocznie, szybko ustawiając się pod wiatr i starając się stąpać jak najciszej. Bolał ją fakt, iż znajdowali się na otwartej przestrzeni, gdzie nie było gdzie nawet się ukryć. Może i dzięki temu wilki szybciej mogły dostrzec ofiarę, lecz i same mogły szybciej zostać zauważone. A ona była przecież okropnie jaskrawą, rudą plamą wyróżniającą się na tle wszechobecnej bieli. Zazwyczaj w takich sytuacjach trzymała się zarośli, by choćby trochę ukryć rdzawą sierść przed wzrokiem zwierzyny, lecz cóż, tutaj zarośli brakowało. Pozostało jej więc tylko trzymać się niedaleko siostry i rozglądać się po okolicy, szukając czegokolwiek, co mogłoby wskazywać na obecność ich ofiary.
Zrobiła to bezzwłocznie, szybko ustawiając się pod wiatr i starając się stąpać jak najciszej. Bolał ją fakt, iż znajdowali się na otwartej przestrzeni, gdzie nie było gdzie nawet się ukryć. Może i dzięki temu wilki szybciej mogły dostrzec ofiarę, lecz i same mogły szybciej zostać zauważone. A ona była przecież okropnie jaskrawą, rudą plamą wyróżniającą się na tle wszechobecnej bieli. Zazwyczaj w takich sytuacjach trzymała się zarośli, by choćby trochę ukryć rdzawą sierść przed wzrokiem zwierzyny, lecz cóż, tutaj zarośli brakowało. Pozostało jej więc tylko trzymać się niedaleko siostry i rozglądać się po okolicy, szukając czegokolwiek, co mogłoby wskazywać na obecność ich ofiary.
Persefona
——◆◆◆——

——◆◆◆——
Karta postaci
——◆◆◆——

——◆◆◆——
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
——◆◆◆——ZAPACH
EKWIPUNEK
● Szczupła, niemalże chuda sylwetka.
● Sierść w kolorze rdzawej rudości, miękka, lecz stosunkowo krótka na całym ciele za wyjątkiem głowy i karku, gdzie wyrastają dłuższe pasma.
● Zdrowa, pełna sił.
● Samotna, czarna róża wpięta we włosy.
● Ma na sobie czarny płaszcz ozdobiony koronką.
● Nosi niewielką, czarną torbę wyszywaną w równie czarne róże, przytroczoną do boku.
● Sierść w kolorze rdzawej rudości, miękka, lecz stosunkowo krótka na całym ciele za wyjątkiem głowy i karku, gdzie wyrastają dłuższe pasma.
● Zdrowa, pełna sił.
● Samotna, czarna róża wpięta we włosy.
● Ma na sobie czarny płaszcz ozdobiony koronką.
● Nosi niewielką, czarną torbę wyszywaną w równie czarne róże, przytroczoną do boku.
Sierść przesiąknięta zapachem starych ksiąg, papieru i atramentu.
● trochę notatek (w torbie)
● pióro i kałamarz (w torbie)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna, koronkowa, z motywem czarnych róż
● 1 x Skóra
● pióro i kałamarz (w torbie)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna, koronkowa, z motywem czarnych róż
● 1 x Skóra
Karta postaci
- Althedor
- Zmora

- Posty: 129
- Rodzice: Lunareth x Shadyia
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 30
- Zręczność: 20 (10+10)
- Czujność: 20 (10+10)
- Wiedza: 0
- Życie: 64
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 32
- Przydomek: Quendi
Biała Otchłań
Czym prędzej podniósł się z miejsca. Początkowo miał ochotę wysunąć się do przodu, jednakże powstrzymały go słowa skrzydlatej, której imienia zresztą jeszcze nie znał, nakazujące, by trzymać się razem. Po chwili zastanowienia uznał to za dobry pomysł, choć niewielkie pokłady cierpliwości dawały mu się we znaki i nakazywały popędzić przed siebie. Jednakże pamiętał, że ostatnio przez podobne wybryki dostał porządnego kopa, tak więc tym razem skupił się, by zachować jako taką ostrożność.
Przypomniał sobie, co nauczył się ostatnio o tropieniu, podejrzał też ukradkiem co robią inni. Ustawił się więc pod wiatr i ruszył powoli, cicho przed siebie. Zniżył łeb, rozglądając się za czymkolwiek, co odbiegałoby od normy. Nie wiedział co prawda jakiego zwierzęcia szukali i czego powinien wypatrywać, poza tym, iż miały być to tropy czegoś dużego. Jak dużego? Nie miał pojęcia. Poniekąd pocieszające było to, że skoro ich cel był spory, to pewnie całkiem łatwo go będzie wypatrzyć na tym białym pustkowiu.
Przypomniał sobie, co nauczył się ostatnio o tropieniu, podejrzał też ukradkiem co robią inni. Ustawił się więc pod wiatr i ruszył powoli, cicho przed siebie. Zniżył łeb, rozglądając się za czymkolwiek, co odbiegałoby od normy. Nie wiedział co prawda jakiego zwierzęcia szukali i czego powinien wypatrywać, poza tym, iż miały być to tropy czegoś dużego. Jak dużego? Nie miał pojęcia. Poniekąd pocieszające było to, że skoro ich cel był spory, to pewnie całkiem łatwo go będzie wypatrzyć na tym białym pustkowiu.
Althedor
✧ · ─ · ✶◆✶ · · ─ ✧
✧ · ─ · ✶◆✶ · · ─ ✧
✧ · ─ · ✶◆✶ · · ─ ✧
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
Karta postaciZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
● Bardzo wysoki, choć wciąż jeszcze nieco niższy od jego ojca. Sylwetka dużo mocniejsza, niż przed paroma tygodniami, wyraźnie lepiej umięśniona. Rysy pyska jednak wciąż ma młodzieńcze.
● Połyskliwa, kruczoczarna sierść, już nieco sztywniejsza, niż szczenięcy puch. Dłuższe włosy na łebku, karku i piersi, tworzące charakterystyczną, gęstą, falowaną grzywę.
● Zdrowy, w pełni sił, rozpiera go energia.
● Połyskliwa, kruczoczarna sierść, już nieco sztywniejsza, niż szczenięcy puch. Dłuższe włosy na łebku, karku i piersi, tworzące charakterystyczną, gęstą, falowaną grzywę.
● Zdrowy, w pełni sił, rozpiera go energia.
Sierść wciąż pachnie morską bryzą.
● breloczek z Norkturnem
● zestaw do gry w kości (2 sztuki 1d6) — w kolorze ślepi bóstw — jedna szmaragdowa, druga rubinowa
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna, trochę postrzępiona, w pirackie czaszki
● 1 x Róg bizona
● zestaw do gry w kości (2 sztuki 1d6) — w kolorze ślepi bóstw — jedna szmaragdowa, druga rubinowa
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna, trochę postrzępiona, w pirackie czaszki
● 1 x Róg bizona
Złorzeczenie — rzuca na przeciwnika słowne klątwy i złorzeczenia, powodując kakofonię dźwięków. Zdezorientowany przeciwnik w następnej turze może wykonać o jedną akcję mniej.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność – Mgła Zatracenia — panowanie nad mgłą i wpływanie na wilgotność i temperaturę powietrza.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność – Mgła Zatracenia — panowanie nad mgłą i wpływanie na wilgotność i temperaturę powietrza.
✧ · ─ · ✶◆✶ · · ─ ✧
- Mizrak
- Strzyga

- Posty: 615
- Rodzice: Elisabeth x Kaimler
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 33(13+20)
- Zręczność: 7
- Czujność: 37 (17+20)
- Wiedza: 13
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
- Przydomek: Gash
Biała Otchłań
Tym razem miał zamiar sie na coś przydać, więc jak tylko wszyscy sie zebrali i ruszyli to on również zaczął dreptać po śniegu. Nie oddalał sie za bardzo, na wypadek jakby miał się gdzieś zgubić, ale i tak trzymał pewien dystans, aby nikomu nie przeszkadzać. Kątem oka obserwował gdzie kieruje się Celeste, pamiętał jak wyglądała po ostatnim polowaniu, więc tym razem chciał dopilnować, żeby nic złego jej się nie stało. Nawet jeśli sam miałby przy tym oberwać dwa razy bardziej.
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
I don't wanna see you, I hate this life
Already dead inside

- Celeste
- Księżniczka
Klan Potępienia
- Posty: 603
- Płeć: Samica
- Siła: 10
- Zręczność: 15
- Czujność: 15
- Wiedza: 15
- Życie: 94 (28.12)
- Punkty Doświadczenia: 64 [w. 75]
- Przydomek: Quendi
Biała Otchłań
tak naprawdę nie była pewna, czego właściwie szukali. Zwierzyna miała być duża i brązowa, więc naturalnie wyobrażała sobie to stworzenie jako przerośniętą kapibarę. Tylko taką, która żyje w śniegu, a nie wodzie. Cholera, jak tu było zimno...
Szła jednak pośród całej tej bieli, trochę żałując, że nie została jednak w pałacu, a wzrokiem szukając jakichkolwiek śladów brązu, który na takim tle, powinien się pięknie odznaczać. Próbowała też węszyć, ale znacznym problemem było nie tylko to, że nie znała zupełnie ich zapachu, ale też to, że w powietrzu czuć było tylko świeży zapach zmarzniętej wilgoci.
Szła więc tak, wyobrażając sobie ciepłe zamkowe pielesze, gdy jej wzrok przykuł dziwny cień gdzieś na lewo od jej kierunku chodu. Przy tak licznej grupie zgubić się było bardzo ciężko, więc zdecydowała się na chwilę odbić w tamtą stronę. Cień okazał się wgłębieniem — sporym, okrągłym, ale dość nieregularnym w kształcie. Zaraz też okazało się, że było ich więcej, chociaż świeży śnieg i wiatr rozmywał część z nich.
Zadarła łepek w stronę reszty stada.
— Chyba coś mam. — zawołała, zniżając trochę głos, by pustkowie nie poniosło go zbyt daleko. Polowanie nie było dobrym miejscem na wrzaski, a przynajmniej Kaimler powinien być w stanie ją usłyszeć.
Szła jednak pośród całej tej bieli, trochę żałując, że nie została jednak w pałacu, a wzrokiem szukając jakichkolwiek śladów brązu, który na takim tle, powinien się pięknie odznaczać. Próbowała też węszyć, ale znacznym problemem było nie tylko to, że nie znała zupełnie ich zapachu, ale też to, że w powietrzu czuć było tylko świeży zapach zmarzniętej wilgoci.
Szła więc tak, wyobrażając sobie ciepłe zamkowe pielesze, gdy jej wzrok przykuł dziwny cień gdzieś na lewo od jej kierunku chodu. Przy tak licznej grupie zgubić się było bardzo ciężko, więc zdecydowała się na chwilę odbić w tamtą stronę. Cień okazał się wgłębieniem — sporym, okrągłym, ale dość nieregularnym w kształcie. Zaraz też okazało się, że było ich więcej, chociaż świeży śnieg i wiatr rozmywał część z nich.
Zadarła łepek w stronę reszty stada.
— Chyba coś mam. — zawołała, zniżając trochę głos, by pustkowie nie poniosło go zbyt daleko. Polowanie nie było dobrym miejscem na wrzaski, a przynajmniej Kaimler powinien być w stanie ją usłyszeć.
.
.
.
.
.
« M A Ł A K S I Ę Ż N I C Z K A »‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾
.
.
.
.
.
![]() You will cry out to your god | ![]() . — C E L E S T E — | ![]() and I am the one who will answer |
I N F O R M A C J E ![]() |
- Absynth
- Wampir
Salubri
- Posty: 120
- Rodzice: Vetralh & Unerovi
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 74 (44+30)
- Zręczność: 55 (25+30)
- Czujność: 40 (10+30)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 65 (1037 wym.)
- Profesje: Sangwinista [1]
- Przydomek: Aran
Biała Otchłań
Zjawiło się więcej wilków — wszystkich ich przywitał.
Potem ruszył za Ariesme, gdy ta uznała, że dość już czekania i można spróbować poszukać owych kreatur. Ruszył za nią i Absynth, zdając się na swoją wampirzą termowizję. Dookoła jak okiem sięgnąć leżał śnieg, zimny w odbiorze nie tylko pod łapami. Absynth uznał więc, że skoro szukają żywego organizmu, będzie się dało zobaczyć go jako cieplejszą plamę dostatecznie szybko, może już i na horyzoncie. Węszył trochę też w powietrzu, ale zdawał się tym razem głównie na swój wzrok, czujnie wypatrując jakiejkolwiek zmiany w kolorach. Trzymał się blisko grupy.
Niedługo potem grupę zaalarmowała Celeste, więc Absynth zatrzymał się i obejrzał na wilczycę.
Potem ruszył za Ariesme, gdy ta uznała, że dość już czekania i można spróbować poszukać owych kreatur. Ruszył za nią i Absynth, zdając się na swoją wampirzą termowizję. Dookoła jak okiem sięgnąć leżał śnieg, zimny w odbiorze nie tylko pod łapami. Absynth uznał więc, że skoro szukają żywego organizmu, będzie się dało zobaczyć go jako cieplejszą plamę dostatecznie szybko, może już i na horyzoncie. Węszył trochę też w powietrzu, ale zdawał się tym razem głównie na swój wzrok, czujnie wypatrując jakiejkolwiek zmiany w kolorach. Trzymał się blisko grupy.
Niedługo potem grupę zaalarmowała Celeste, więc Absynth zatrzymał się i obejrzał na wilczycę.
Absynth z dynastii Szachów — Pierwszy Salubri
Just turn the page and watch me grow, there's so many things that you don't know about my soul...
| WYGLĄD | | RODZINA x MOCE | | THEME |
klan: Potępienia
kariera: szczeniak —> wojownik —> tropiciel —> doradca —> wojownik —> strażnik —> prześladowca —> wampir Lasombra —> dowódca wampirów Lasombra —> wampir Lasombra —> wampir Salubri —> Książę —> wampir Salubri
~*~
Absynth jest wilkiem dość wysokim, choć swym wyglądem nie przypomina
ani typowego samca, ani typowej samicy.
Nie jest umięśniony, ale też nie delikatny. Sierść ma białą, jakby przybrudzoną,
o szarawym odcieniu, dość długą, gładką.
Na świat patrzy seledynowymi, mądrymi ślepiami.
Odzywa się cicho, a kiedy mówi głośniej, przywodzi na myśl zachrypniętą wilczycę.
Jego nietypowość jest efektem kastracji jeszcze za młodu.
Zapach nie wskazuje na to, że jest samcem. Nieznajomi mogą go pomylić z wilczycą o bardziej samczych rysach.
Na co dzień jest spokojny i nie próbuje dominować.
Nie okazuje swojej pozycji nawet niższym hierarchią.
Częściej brak mu odwagi, choć można na nim polegać.
Jego najbliższą jest starsza siostra, Aaralyn — którą darzy uczuciem równym platonicznej miłości.
~*~
Real wolf being And a real hero
Back against the wall and odds
With the strength of a willing to cause
Your pursuits are called outstanding
You're emotionally complex
Against the grain
Of dystopic claims
Not the thoughts your actions entertain
And you have proved to be
A real wolf being And a real hero
- Adirael
- Mistrz
Klan Potępienia
- Posty: 253
- Rodzice: Vetralh, Prasheila
- Płeć: Samiec
- Siła: 57 (57)
- Zręczność: 10 (10)
- Czujność: 20 (20)
- Wiedza: 0
- Życie: 98 [26.12]
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 21
- Przydomek: Vlad
Biała Otchłań
Rozejrzał się po wilkach. Zdecydowanie powinien trzymać się na tyłach ze względu na swój kolor sierści. Spojrzał w kierunku Casaela.
— Pamiętaj o maskowaniu. To najlepsza pora roku i tereny dla ciebie — nawiązał to białej sierści, która świetnie ukrywała wilka w śniegu oraz o długich łapach, dzięki którym nie będzie wpadał w zaspy.
Wilk już nic więcej nie mówił. Odczekał, aż grupa ruszy i sam zaczął tropienie. Kiedyś wzbiłby się powietrze i stamtąd odnalazłby te dziwne stworzenia, o których słyszeli. Teraz jednak musiał polegać na swoim węchu i słuchu, zamiast oczach. Robił więc z nich użytek, dając z siebie wszystko.
[o nie, nie wysłało się przed wszystkimi XD. No trudno. Nic nie zmieniam.]
— Pamiętaj o maskowaniu. To najlepsza pora roku i tereny dla ciebie — nawiązał to białej sierści, która świetnie ukrywała wilka w śniegu oraz o długich łapach, dzięki którym nie będzie wpadał w zaspy.
Wilk już nic więcej nie mówił. Odczekał, aż grupa ruszy i sam zaczął tropienie. Kiedyś wzbiłby się powietrze i stamtąd odnalazłby te dziwne stworzenia, o których słyszeli. Teraz jednak musiał polegać na swoim węchu i słuchu, zamiast oczach. Robił więc z nich użytek, dając z siebie wszystko.
[o nie, nie wysłało się przed wszystkimi XD. No trudno. Nic nie zmieniam.]
Przedstawia się i jest w porcie znany jako Dorado. Jego dzieci to Antonio (Anatael), Casander (Casael), Luis (Lunael) i Ria (Rhaenys) oraz Ankone, Adriel i Loghain. Dorado jest właścicielem restauracji „Rybi Ogon” we Wschodniej Dzielnicy Portu klanu Potępienia. Tam też mieszka i ma partnerkę — rzemieślniczkę Elbae.
Wygląd: [czerwona arafata na szyi, trzy kolczyki w prawym uchu]
Ekwipunek: [link]
Zdobyte PD: [link]
Avatar: https://i.ibb.co/ByhwZ5Q/adiraelport3.png
♜ KARTA POSTACI ♜
Wygląd: [czerwona arafata na szyi, trzy kolczyki w prawym uchu]
Ekwipunek: [link]
Zdobyte PD: [link]
Avatar: https://i.ibb.co/ByhwZ5Q/adiraelport3.png
♜ KARTA POSTACI ♜
- Kaimler
- Samiec Alfa
Klan Potępienia
- Posty: 1039
- Rodzice: Aki i Vadus
- Płeć: Samiec
- Siła: 100 (40+60)
- Zręczność: 100 (40+60)
- Czujność: 74 (14+60)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 70 09.02
- Punkty Doświadczenia: 38 (1200 wym.)
- Profesje: Iluzjonista [3], Szpieg [3]
- Przydomek: Aran / Verus
Biała Otchłań
— Zhoryio. — przywitał wampirzycę dość uprzejmym skinieniem pyska w bok. Brakowało jedynie, by jedną z przednich łap zawinął sobie na klatce piersiowej. Nie było to jednak miejsce na takie kurtuazje, a i w zamku nie sposób było ich uświadczyć od wilka. Zachowania miał więc zarezerwowane nie na okazje, a dla szczególnie wyjątkowych osobistości. Wychwycił przy tym również grymas Ariesme, jednak na ten moment nie odpowiedział niczym więcej niż zmrużeniem ślepi.
Łeb wolno, wręcz peryskopowo, obracał się w bok. Śnieg, wszędzie śnieg to jebane białe gówno, a wilk nie mógł się już doczekać aż znów w krainie nastanie wiosna, a promienie słońca będą ogrzewać mu sierść.
Uszy stanęły na sztorc, kiedy Ariesme z Zhoryią zaczęły wymieniać się spostrzeżeniami. Wstał ze swojego miejsca i ruszył w ich stronę, po drodze mijając Persefonę na tyle blisko, by mógł wciągnąć w nozdrza jej zapach i obawy. Swoją drogą, był ciekawy jak szło jej pisanie własnej historii.
— Cokolwiek to nie jest damy sobie radę. Spójrzcie, ile nas jest. Starczy nawet na bestię chaosu... — powiedział z lekkim uśmiechem, doganiając Ariesme i Zhoryię, a potem przystanął i obejrzał się, wzrokiem szacując liczebność klanowiczów. Po chwili jednak ruszył dalej, nie chcąc tracić czasu i przymarzać do podłoża. Gdzieś tam z tyłu głowy zastanawiał się z czym tym razem przyjdzie im się zmierzyć, ale jak powiedział, ufał, że pokonają zwierzynę. Kaimler w takich momentach czuł oddech Cerbera na plecach, a i dałby sobie trochę sierści odciąć, że Wąż pełzł też obok swoich wilków.
Zamknął już pysk i zwolnił kroku, przepuszczając resztę przed siebie. Węszenie w powietrzu nie dawało za wiele, przestrzeń była otwarta, więc nie sposób było szukać śladów na drzewach.. Obejrzał się za siebie, licząc na to, że zwierzę nie zajdzie stada od tyłu. Obrócił łeb znów w przód, żeby dostrzec Celeste, która odbiła od grupy. Wypuścił powietrze przeciągle przez nos, mrużąc powieki, kiedy w oczy zawiał też wiatr i poszedł w jej stronę. Nastawił uszy, słysząc jej głos. Przyspieszył więc trochę na te kilka kroków i zatrzymał się, spoglądając na ślady.
— Masz rację, zwierzyna jest niedaleko. Śnieg nie zdążył zasypać śladów. I wygląda na to, że jest większa niż się spodziewaliśmy. — powiedział, obracając uszy do tyłu. Wyciągnął szyję do góry i gestem łba przywołał bliżej przynajmniej część wilków, która zdążyła odejść nieco za daleko.
— Aldo Ariesme dobrze radzi, rozproszenie nie jest teraz wskazane. Uważajcie na siebie i nie dajcie się zadeptać. Mam nadzieję, że trenowaliście już skoki w śniegu. — gdyby nie fakt, że groziło im realne niebezpieczeństwo pewnie by się nawet zaśmiał. Przejechał przednią łapą po śniegu, odkopując go trochę, by sprawdzić czy pod spodem jest lód. Warunki były niekorzystne, tylko czekać aż komuś łapy rozjadą się w najmniej oczekiwanym momencie.
Łeb wolno, wręcz peryskopowo, obracał się w bok. Śnieg, wszędzie śnieg to jebane białe gówno, a wilk nie mógł się już doczekać aż znów w krainie nastanie wiosna, a promienie słońca będą ogrzewać mu sierść.
Uszy stanęły na sztorc, kiedy Ariesme z Zhoryią zaczęły wymieniać się spostrzeżeniami. Wstał ze swojego miejsca i ruszył w ich stronę, po drodze mijając Persefonę na tyle blisko, by mógł wciągnąć w nozdrza jej zapach i obawy. Swoją drogą, był ciekawy jak szło jej pisanie własnej historii.
— Cokolwiek to nie jest damy sobie radę. Spójrzcie, ile nas jest. Starczy nawet na bestię chaosu... — powiedział z lekkim uśmiechem, doganiając Ariesme i Zhoryię, a potem przystanął i obejrzał się, wzrokiem szacując liczebność klanowiczów. Po chwili jednak ruszył dalej, nie chcąc tracić czasu i przymarzać do podłoża. Gdzieś tam z tyłu głowy zastanawiał się z czym tym razem przyjdzie im się zmierzyć, ale jak powiedział, ufał, że pokonają zwierzynę. Kaimler w takich momentach czuł oddech Cerbera na plecach, a i dałby sobie trochę sierści odciąć, że Wąż pełzł też obok swoich wilków.
Zamknął już pysk i zwolnił kroku, przepuszczając resztę przed siebie. Węszenie w powietrzu nie dawało za wiele, przestrzeń była otwarta, więc nie sposób było szukać śladów na drzewach.. Obejrzał się za siebie, licząc na to, że zwierzę nie zajdzie stada od tyłu. Obrócił łeb znów w przód, żeby dostrzec Celeste, która odbiła od grupy. Wypuścił powietrze przeciągle przez nos, mrużąc powieki, kiedy w oczy zawiał też wiatr i poszedł w jej stronę. Nastawił uszy, słysząc jej głos. Przyspieszył więc trochę na te kilka kroków i zatrzymał się, spoglądając na ślady.
— Masz rację, zwierzyna jest niedaleko. Śnieg nie zdążył zasypać śladów. I wygląda na to, że jest większa niż się spodziewaliśmy. — powiedział, obracając uszy do tyłu. Wyciągnął szyję do góry i gestem łba przywołał bliżej przynajmniej część wilków, która zdążyła odejść nieco za daleko.
— Aldo Ariesme dobrze radzi, rozproszenie nie jest teraz wskazane. Uważajcie na siebie i nie dajcie się zadeptać. Mam nadzieję, że trenowaliście już skoki w śniegu. — gdyby nie fakt, że groziło im realne niebezpieczeństwo pewnie by się nawet zaśmiał. Przejechał przednią łapą po śniegu, odkopując go trochę, by sprawdzić czy pod spodem jest lód. Warunki były niekorzystne, tylko czekać aż komuś łapy rozjadą się w najmniej oczekiwanym momencie.
karta postaci — char zastrzeżony szczeniak
motyw I — motyw II — motyw III
motyw I — motyw II — motyw III
moce
|
- Esqea
- Adept
Klan Potępienia
- Posty: 172
- Rodzice: Przybrani.
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 8
- Czujność: 6
- Wiedza: 9
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 53
Biała Otchłań
Esqea zwolniła krok i skuliła się lekko, obserwując uważnie starsze wilki. Śledziła każdy ich ruch.. po prostu sposób, w jaki pochylały łby, jak badały śnieg, jak zatrzymywały się nagle i zmieniały kierunek. Po chwili spróbowała naśladować ich zachowanie, bo opuściła pysk nisko nad ziemię, wciągnęła powietrze, stawiając łapy ostrożniej, niemal odliczając kroki. Nie była pewna, co dokładnie wyczuwają, ale starała się zrozumieć rytm polowania, ucząc się przy tym.
| ❝𝐄𝐒𝐐𝐄𝐀❞ ━━━━━━ The wind howled through the endless white, whipping up swirls of snow that danced in the air before settling into the frozen silence. ━━━━━━ ◈ rodzina; Avena & Arraziel (przybrani rodzice) Wszyscy czasami dokonują złych wyborów. ☷☷☷☷☷☷☷ ◈ zapach nutka morskiej piany, zmieszaną z metalicznym posmakiem wilgotnych ruin. ◈ wygląd Ma duże, ciekawskie oczy, które jarzą się intensywnym, błękitnym kolorem. Niebieski język, niebieskie opuszki i pazury. KARTA POSTACI |
She shivered, ears flicking at the distant sound of cracking ice. Was it just the wind, or something more? Hope flickered— just for a moment — before fading like a dying ember. Alone. Always alone. |
- Angoulême
- Adept
Klan Potępienia
- Posty: 288
- Rodzice: Kaimler & Elisabeth
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 10
- Zręczność: 10
- Czujność: 10
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 100
Biała Otchłań
Zaraz po niej dołączyła Persefona, parę innych wyżej postawionych person, na samym końcu zaś przybył jej ojciec, wkrótce później ruszyli cztery litery i zaczęli szukać śladów stworzenia, o którym ostatnio coraz więcej plotkowano — zarówno w zamku, jak i na podzamczu. Jej młodsza siostra odnalazła ślady, które swoją objętością już wiele mówiły o gabarytach ich przyszłego obiadu. Były co najmniej dziwne, okrągłe i niemalże jednolite. Nigdy wcześniej nie spotkała się z podobnymi.
![]() |
𝓐𝓷𝓰𝓸𝓾𝓵𝓮̂𝓶𝓮 · · ─ ·✶· ─ · · ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ. ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏꜱᴇʟꜰ. ᴛᴇʟʟ ᴍᴇ ɪꜰ ɪ ᴄʀᴏꜱꜱᴇᴅ ᴀ ʟɪɴᴇ. ɪ ᴀɪɴ'ᴛ ᴛʀʏɴᴀ ʜᴜʀᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ. · · ─ ·✶· ─ · · ᴅɪᴅɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ᴄᴀʟʟ ʏᴏᴜʀ ɴᴀᴍᴇ. ᴏɴʟʏ ɢᴏᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ ᴛᴏ ʙʟᴀᴍᴇ, ᴏʜ ʏᴇᴀʜ. ɪɴ ᴍʏ ᴡᴏʀʟᴅ, ɪɴ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ, ᴀʟᴡᴀʏꜱ ʀᴜɴɴɪɴ' ᴏᴜᴛ ᴏꜰ ᴛɪᴍᴇ. ɪɴ ᴍʏ ʟᴏᴠᴇ, ɪɴ ᴍʏ ʜᴇᴀʀᴛ, ʏᴏᴜ'ʀᴇ ᴛʜᴇ ᴏɴʟʏ ᴋʀʏᴘᴛᴏɴɪᴛᴇ. ʙᴜᴛ ɪ. ʙᴜᴛ ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ, ꜱᴛɪʟʟ, ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ. · · ─ ·✶· ─ · · EKWIPUNEK Kilka plastrów wędzonej makreli, oprawiony okoń, kwiaty wrzosu od Łapa, Jagoda Brawury, Marchewka™, cukierek w kształcie karafki, Dzwonek Szczęścia, piękna wstążka, ciastko z żurawiną, bransoleta z oszlifowanych ametystów, fioletowy szal z wietrznej włóczki, kartka z drzewem genealogicznym, śnieg w słoiku, babeczka z czekoladą, pluszak przedstawiający Elisabeth, herbatka "Wzmocnienie", jemioła, świeczka zapachowa "Remedium", czarny kocyk w białą kratę, pierniczek w kształcie pszczoły, Superaśny Patyk od Saby, żywica enta GALERIA | FAMILY ECHO | KARTA POSTACI |
- Casael
- Zmora

- Posty: 547
- Rodzice: Adirael x Esmeralda
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 15
- Zręczność: 25 (15+10)
- Czujność: 25 (15+10)
- Wiedza: 20
- Życie: 84 [3.01]
- Energia: 100 [2.01]
- Punkty Doświadczenia: 44
- Profesje: Myśliwy [2], Krupier [1]
- Przydomek: Quendi
Biała Otchłań
Wysłuchał słów ojca, który nauczył go wszystkiego, co Cas wiedział o polowaniach i ruszył przed siebie, dołączając do ekipy na przedzie. Długie łapy rzeczywiście pomagały mu przemierzać śnieg, a sierść ukrywała go w zaspach. Szkoda, że mróz był taki, że Casael nie czuł swojego nosa, a co dopiero miał wytropić zwierzę, którego nigdy na oczy nie widział. Sprawdził skąd wieje wiatr, rozglądał się za śladami, a nawet poświęcił się i postawił uszy, by nasłuchiwać, ale tylko nałapał wiatru.
Wtedy usłyszał głos Celeste. Jednak warto było słuchać. Podszedł do niej i obwąchał ślad, który znalazła wilczyca.
— Dziwny zapach — zmarszczył nos — Dobra robota.
Ruszył tym tropem.
Wtedy usłyszał głos Celeste. Jednak warto było słuchać. Podszedł do niej i obwąchał ślad, który znalazła wilczyca.
— Dziwny zapach — zmarszczył nos — Dobra robota.
Ruszył tym tropem.
Karta postaci
♥ Wygląd
♦ Ważne
♠ Ekwipunek
♥ Moce rangi
♦ Umiejętności
♦ Ważne
♠ Ekwipunek
♥ Moce rangi
♦ Umiejętności
Casael jest wysokim wilkiem o błękitnych ślepiach. Zwinnie porusza się na długich łapach (Dzięki rodzice!). Posiada białą sierść, nieco gęstszą na piersi — przypominająca grzywę (Dzięki dzadku Vetcie!). Nosi skórzaną torbę z różnymi przydatnymi przedmiotami. Poza tym niczym się nie wyróżnia.
Wychował się w porcie, we Wschodniej (lepszej) Dzielnicy. Wilk jest o wiele bardziej swobodny od zamkowego towarzystwa. Często się uśmiecha, dużo zartuje i równie dużo przeklina. Często przebywa w kasynie, na targu lub po prostu włóczy się po porcie szukając okazji. W porcie nadal przedstawia się jako Casander.
Złorzeczenie — rzuca na przeciwnika słowne klątwy i złorzeczenia, powodując kakofonię dźwięków. Zdezorientowany przeciwnik w następnej turze może wykonać o jedną akcję mniej.
Użyć: [1/2 styczeń 2026]
Użyć: [1/2 styczeń 2026]
Mgła Zatracenia — panowanie nad mgłą i wpływanie na wilgotność i temperaturę powietrza.
- Elbae
- Sługa

- Posty: 293
- Rodzice: Artesano [NPC] x Nomeolvides [NPC]
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 4
- Zręczność: 13
- Czujność: 13
- Wiedza: 20
- Życie: 100 [22.12]
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 45
- Profesje: Rzemieślnik [1]
Biała Otchłań
Ciężko było rozmawiać w taki lodowaty wiatr. Elbae posłała Ariesme przepraszający uśmech, dając znać, że jednak będą musiały pogadać przy innej okazji. Tutaj było NAPRAWDĘ zimno. Wilczyca położyła po sobie uszy i pochyliła łeb, uznając, że swoje tropienie ograniczy do kamuflarzu, węszenia i rozglądania się. Żadnego nasłuchiwania, bo odpadną jej uszy. Brnęła z całą grupą do przodu, czując, że gdyby się nie ruszała, pewnie by tu zamarzła i tyle by ją widzieli. Zapachów nie było tu zbyt wiele, a ślady szybko niknęły przez wiatr. To nie będzie przyjemne polowanie.
Rzemieślniczka z Portu. Zamieszkuje Dzielnicę Wschodnią.
Karta Postaci
Karta Postaci
- Khall Xue
- Licz

- Posty: 390
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 15(5+10)
- Zręczność: 15(5+10)
- Czujność: 13(3+10)
- Wiedza: 40
- Życie: 79 (10.02)
- Energia: 80
- Punkty Doświadczenia: 18
- Profesje: Uzdrowiciel [2]
- Przydomek: Quendi
Biała Otchłań
Udział Xue więcej miał wspólnego z odklepaniem frekwencji. Taka myśl niosła jego zamiary, gdy widział coraz mocniej rosnące zgromadzenie potępieńców z wysokim potencjałem bojowym. Żeby jakkolwiek czuć się użytecznym, zagryzł Jagodę brawury i Ciastko z żurawiną, by choć w statystykach nie odstawać od reszty. Kolejny problem leżał w dość dotkliwym mrozie, który uporczywie testował wytrzymałość białofutrego, jakże dumnego ze swego morsowania. Najwyraźniej niewiele mu dało hartowanie silnej woli, albo za mało się starał za krótko żył, by to dało efekt. Ożywiony skromnym posiłkiem, poszedł poszukać tropów, ale też nie musiał długo szukać, bo Celeste wykazała się niebywałym szczęściem. Przez moment słysząc o znalezisku — pomyślał — że jej ojciec specjalnie płoszył mamuty w kierunku jej poszukiwań, by napędzić jej ego. Nawet zabawna myśl, mało nie parsknął, bo był sam zaintrygowany poziomem irracjonalności własnych tez.
Reasumując powyższe, po niedługich oględzinach terenu, dołączył do reszty grupy, by węszyć za śladem mamutów.
/Jagoda brawury: +10 Siły na czas 1 fabuły
/Ciastko z żurawiną: +1PD za udane polowanie
Reasumując powyższe, po niedługich oględzinach terenu, dołączył do reszty grupy, by węszyć za śladem mamutów.
/Jagoda brawury: +10 Siły na czas 1 fabuły
/Ciastko z żurawiną: +1PD za udane polowanie
𝕺𝖗𝖕𝖍𝖆𝖓 𝖃𝖚𝖊
◇◈❖❖◈◇
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?
◇◈❖❖◈◇
𝚉𝚎 𝚠𝚜𝚣𝚢𝚜𝚝𝚔𝚒𝚌𝚑 𝚣̇𝚢𝚠𝚢𝚌𝚑 𝚜𝚝𝚠𝚘𝚛𝚣𝚎𝚗́ 𝚗𝚊 𝚕𝚊̨𝚍𝚣𝚒𝚎
𝚒 𝚖𝚘𝚛𝚣𝚞 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚘́𝚠 𝚗𝚒𝚎 𝚖𝚘𝚣̇𝚗𝚊 𝚗𝚊𝚋𝚛𝚊𝚌́ 𝚗𝚊
𝚏𝚊ł𝚜𝚣𝚢𝚠𝚎 𝚙𝚘𝚣𝚘𝚛𝚢, 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚢 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚒𝚘𝚜𝚊̨
𝚙𝚊𝚛𝚝𝚊𝚌𝚝𝚠𝚊 𝚣𝚎 𝚜𝚝𝚛𝚘𝚗𝚢 𝚜𝚠𝚘𝚒𝚌𝚑 𝚍𝚘𝚠𝚘́𝚍𝚌𝚘́𝚠.
₊˚ ✧ ‿︵‿୨୧‿︵‿ ✧ ₊˚
EKWIPUNEK
Wilcza czaszka x1
Perła Przeklętych x2
Mięso małż
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
KARTA POSTACI
Zapach: Jego własny
◇◈❖❖◈◇
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?
◇◈❖❖◈◇
𝚉𝚎 𝚠𝚜𝚣𝚢𝚜𝚝𝚔𝚒𝚌𝚑 𝚣̇𝚢𝚠𝚢𝚌𝚑 𝚜𝚝𝚠𝚘𝚛𝚣𝚎𝚗́ 𝚗𝚊 𝚕𝚊̨𝚍𝚣𝚒𝚎
𝚒 𝚖𝚘𝚛𝚣𝚞 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚘́𝚠 𝚗𝚒𝚎 𝚖𝚘𝚣̇𝚗𝚊 𝚗𝚊𝚋𝚛𝚊𝚌́ 𝚗𝚊
𝚏𝚊ł𝚜𝚣𝚢𝚠𝚎 𝚙𝚘𝚣𝚘𝚛𝚢, 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚢 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚒𝚘𝚜𝚊̨
𝚙𝚊𝚛𝚝𝚊𝚌𝚝𝚠𝚊 𝚣𝚎 𝚜𝚝𝚛𝚘𝚗𝚢 𝚜𝚠𝚘𝚒𝚌𝚑 𝚍𝚘𝚠𝚘́𝚍𝚌𝚘́𝚠.
₊˚ ✧ ‿︵‿୨୧‿︵‿ ✧ ₊˚
EKWIPUNEK
Wilcza czaszka x1
Perła Przeklętych x2
Mięso małż
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
KARTA POSTACI
Zapach: Jego własny
Elisabeth pisze: Nie miała w zwyczaju przekreślać nikogo na start. Zarówno szczenięta urodzone w klanie, jak i te, które były przybłędami szanse stać się kimś.'Łaska alfy wobec Xue.
Kaimler pisze: ...wołanie Absyntha dotarło do niego jak zza grubego szkła i nastawił uszy w tamtą stronę, powracając świadomością na ziemię. Biały wilk nie był już taki całkiem biały, a w powietrzu unosił się już nie tylko zapach krwi zwierzyny. Sprężystym krokiem podszedł bliżej. Szczęśliwie szybsza była również Saya. Widząc stan Xue, Kaimler zacisnął mocno zęby aż szczęk szkliwa było słychać jak zginanie zmrożonej gałęzi.
— Rób co trzeba.. Byle przeżył. —
Dowód wartości życia Xue by. Kaimler
- Zuartarion
- Sługa

- Posty: 49
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 10
- Zręczność: 10
- Czujność: 15
- Wiedza: 15
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 11
Biała Otchłań
Trwał. Czekał na sygnał, aż klan się poruszy. On był na samym końcu hierarchii. Nie decydował. Służył. Wnet jednak zaszczycony został uwagą Giovanni. Nie czekała, pobiegła dalej.
— Wedle życzenia, Pani.
Monotonny baryton Zuartariona odpowiedział Zhoryi swoim bezbarwnym tembrem i tym samym smoliście czarne, wlochate morze pustki ruszyło za Dowódcą Wampirów. Czuł swoiste wzmocnienie. Mięśnie jakoś poruszały się sprawniej, a zmysły wydawały się być ostrzejsze, że choć było to już echem przeszłości — nadal czuł odległą obecność popielatego pukla włosów na jego barku. Czarny wilk zaczął szukać. A śnieg? To jego żywioł, w arktycznych mrozach się wychował i w zimowej scenerii jego ciało pracowało dobrze. Słuchał także tego, co mówią wilki, węsząc i szukając tropów.
Wnet Księżniczka Celeste złapała trop, zauważył to, bo cześć grupy podążyła w jej kierunku.
Popatrzył też na Alfę zdecydował, wedle zaleceń — trzymał się blisko.
— Wedle życzenia, Pani.
Monotonny baryton Zuartariona odpowiedział Zhoryi swoim bezbarwnym tembrem i tym samym smoliście czarne, wlochate morze pustki ruszyło za Dowódcą Wampirów. Czuł swoiste wzmocnienie. Mięśnie jakoś poruszały się sprawniej, a zmysły wydawały się być ostrzejsze, że choć było to już echem przeszłości — nadal czuł odległą obecność popielatego pukla włosów na jego barku. Czarny wilk zaczął szukać. A śnieg? To jego żywioł, w arktycznych mrozach się wychował i w zimowej scenerii jego ciało pracowało dobrze. Słuchał także tego, co mówią wilki, węsząc i szukając tropów.
Wnet Księżniczka Celeste złapała trop, zauważył to, bo cześć grupy podążyła w jej kierunku.
Popatrzył też na Alfę zdecydował, wedle zaleceń — trzymał się blisko.
MISERY!
I'm always here to stay!
I'm always here to stay!
- Connor
- Wampir

- Posty: 219
- Rodzice: Dirae x Kaimler
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 46 (16+30)
- Zręczność: 60 (30+30)
- Czujność: 33 (3+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 315
- Profesje: Iluzjonista [2]
- Przydomek: Noldo
Biała Otchłań
Prawdopodobnie nikt nie zwrócił uwagi, gdy zjawiła się gdzieś na obrzeżach, pomijając zaszczyty i powitania, których, wygląda na to, że jeszcze się w życiu nasłucha. Ot, po prostu w całej gromadzie przybyło jedno dodatkowe cielsko podążające za tropem ponoć niemal legendarnej zwierzyny, która pojawiła się w tych okolicach. Nie zdziwiło jej, że Paw zainteresował się taką zdobyczą. Zdążyła przyjrzeć się przybyłym wilkom zza zasłony mgły, w końcu wybierając manifestację niedaleko białej młódki, którą przy ostatnim spotkaniu zdaje się udało jej się skutecznie wystraszyć. Fakt, że wzięła sobie do serca jej słowa zdradzał jakiś potencjał. Czubki kłów błysnęły w Nie Do Końca Sympatycznym uśmiechu który posłała Esqea, by następnie zupełnie zignorować jej obecność i przyspieszyć kroku, by dołączyć do tropiącej grupy. Niedługo sama wychwyciła nietypowy zapach, notując tym samym czego właściwie szukali. Sama Connor szukała natomiast wzrokiem Kaimlera, na którym również zawiesiła na moment spojrzenie, by chwilę później bez słowa skierować wzrok naprzód, ku polowaniu.
/sory za kupopost, następny będzie ładniejszy
/sory za kupopost, następny będzie ładniejszy
ᴍ ʏ ɴ ᴀ ᴍ ᴇ ɪ ꜱ
₵Ø₦₦ØⱤ
Y ᗡ A ⅃ I M|M A L A D Y
ꜱ ᴇ ɴ ᴛ ʙ ʏ ᴅ ɪ ʀ ᴀ ᴇ
₵Ø₦₦ØⱤ
Y ᗡ A ⅃ I M|M A L A D Y
ꜱ ᴇ ɴ ᴛ ʙ ʏ ᴅ ɪ ʀ ᴀ ᴇ
| —̴—̴—̴—̴—̴—̴—̴—̴—̴—̴—̴—̴ A K T U A L N I E |
- Ariesme
- Upiór
Uvatha
- Posty: 192
- Rodzice: Aaralyn x Iorveth (biol. Mordred)
- Płeć: Samica
- Siła: 66 (14+2+50)
- Zręczność: 85 (35+50)
- Czujność: 60 (10+50)
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 45 (435 wym.)
- Przydomek: Vlad
Biała Otchłań
Dopasowała krok do kroku Zhoryii i obróciła w jej stronę ucho, wciąż wyglądając śladów, głównie jednak skupiając się na jej głosie. Nim zdążyła odpowiedź, dołączył do nich Kaimler — skinęła głową na te słowa, bo zasadniczo stanowiły odbicie jej myśli.
— Jeśli to pomiot chaosu, tym lepiej to zlikwidować — rzekła, patrząc, jak z każdym słowem jej oddech zamienia się w parę. Naprawdę nie było przyjemnie, a wiatr zacinał coraz mocniej, szczęściem zatem trop został wkrótce znaleziony przez księżniczkę. I ona podeszła w tamtą stronę, żeby móc powęszyć po śladzie. Zapach w większości wywietrzał, ale było w nim coś nieprzyjemnego.
— Z pewnością cuchnie jak takowy — mruknęła do Giovanni. Z powrotem odwróciła głowę w stronę reszty, czekając, aż zbiorą się wszyscy i wysłuchają Alfy. Dopiero wtedy, razem z resztą grupy, ruszyła za śladem.
— Jeśli to pomiot chaosu, tym lepiej to zlikwidować — rzekła, patrząc, jak z każdym słowem jej oddech zamienia się w parę. Naprawdę nie było przyjemnie, a wiatr zacinał coraz mocniej, szczęściem zatem trop został wkrótce znaleziony przez księżniczkę. I ona podeszła w tamtą stronę, żeby móc powęszyć po śladzie. Zapach w większości wywietrzał, ale było w nim coś nieprzyjemnego.
— Z pewnością cuchnie jak takowy — mruknęła do Giovanni. Z powrotem odwróciła głowę w stronę reszty, czekając, aż zbiorą się wszyscy i wysłuchają Alfy. Dopiero wtedy, razem z resztą grupy, ruszyła za śladem.
✹ aldo ariesme ✹
sounds of someday
Everything is way too loud
Got tired of it all somehow
I'm going places, new faces
— karta postaci — relacje —
Give me your eyes, I need sunshine
Your blood, your bones, your voice
And your ghost | ... |
— opis mocy — wygląd — galeria —
Red eyes and a cold smile
Dim lights at the shoreline
You say that I am a runaway
✵ I just can't find the words to say ✵
ekwipunekmoce rangowe
- Ariesme
- Upiór
Uvatha
- Posty: 192
- Rodzice: Aaralyn x Iorveth (biol. Mordred)
- Płeć: Samica
- Siła: 66 (14+2+50)
- Zręczność: 85 (35+50)
- Czujność: 60 (10+50)
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 45 (435 wym.)
- Przydomek: Vlad
Biała Otchłań
POLOWANIE NA MAMUTA
Statystyki mamuta: S: 300 | Z: 50 | C: 10 | PŻ: 200
WAŻNE: Z racji tego, że potrzebujemy jeszcze od każdego dwóch postów, rozkładamy walkę z mamutem na dwie tury pomimo, że mamy liczebność żeby go położyć w jednej. Bardzo proszę wszystkich, by ograniczyli się w tej turze do jednego mechanicznego ugryzienia. Fabularnie używajcie czego chcecie i co wam pasuje do akcji postaci, ale mechanicznie bardzo proszę tylko o jedno fizyczne ugryzienie, żeby nasze obrażenia nie zakończyły polowania przedwcześnie. Piszcie też proszę ile wasze ugryzienie zadaje obrażeń, mniejsza szansa że pomylę się przy liczeniu.
Adirael, Casael, Elbae, Esqea, Angoulême, Celeste, Lithia, Persefona, Althedor, Khall Xue i Zuartarion — waszych ataków mamut unika, więc jeśli chcecie, żeby się liczyły (chyba że wam nie zależy, to też luz xP), zaczekajcie aż Zhoryia użyje ugryzienia DW.
Pozostali (Absynth Saya Maelyss Kaimler Mizrak Connor) mogą śmiało wrzucać swoje posty wcześniej.
Grupa wilków podążająca za śladami potężnego stwora niewiadomego pochodzenia, musiała zmagać się z coraz silniejszym wiatrem. Lodowate podmuchy wysysały ciepło z każdego skrawka ciała, a wzbijające się płatki śniegu mogły ograniczyć nieco widoczność. Tropy wciąż były jednak widoczne — obchodziły śnieżne wzniesienia z jednej strony i prowadziły wprost do niewielkiej formacji pięciu mamutów. Zwierzęta zatrzymały się po drugiej stronie wzgórz, dzięki czemu do tej pory pozostawały niewidoczne. Teraz jednak, gdy Potępieni zobaczyli je w całej swojej okazałości, mogli się przekonać, że plotki niewiele mijały się z prawdą. Ssaki były ogromne. I równie szybko spostrzegły intruzów. Ten największy, z najbardziej imponującymi ciosami, uniósł trąbę i wydał z siebie donośny, ostrzegawczy dźwięk. Cztery natychmiastowo rzuciły się w zbitej grupie do ucieczki, ale on został. Odwrócił się w stronę drapieżców, gotów odgonić ich od reszty stada, a sama skuta lodem ziemia trzęsła się, gdy stawiał kroki.
Akcja mamuta: mamut depcze 1 wilka (-30PŻ) 1d8
Kogo atakuje: Althedor 1d19
Zasady
Statystyki polujących
Statystyki mamuta: S: 300 | Z: 50 | C: 10 | PŻ: 200
WAŻNE: Z racji tego, że potrzebujemy jeszcze od każdego dwóch postów, rozkładamy walkę z mamutem na dwie tury pomimo, że mamy liczebność żeby go położyć w jednej. Bardzo proszę wszystkich, by ograniczyli się w tej turze do jednego mechanicznego ugryzienia. Fabularnie używajcie czego chcecie i co wam pasuje do akcji postaci, ale mechanicznie bardzo proszę tylko o jedno fizyczne ugryzienie, żeby nasze obrażenia nie zakończyły polowania przedwcześnie. Piszcie też proszę ile wasze ugryzienie zadaje obrażeń, mniejsza szansa że pomylę się przy liczeniu.
Adirael, Casael, Elbae, Esqea, Angoulême, Celeste, Lithia, Persefona, Althedor, Khall Xue i Zuartarion — waszych ataków mamut unika, więc jeśli chcecie, żeby się liczyły (chyba że wam nie zależy, to też luz xP), zaczekajcie aż Zhoryia użyje ugryzienia DW.
Pozostali (Absynth Saya Maelyss Kaimler Mizrak Connor) mogą śmiało wrzucać swoje posty wcześniej.
Grupa wilków podążająca za śladami potężnego stwora niewiadomego pochodzenia, musiała zmagać się z coraz silniejszym wiatrem. Lodowate podmuchy wysysały ciepło z każdego skrawka ciała, a wzbijające się płatki śniegu mogły ograniczyć nieco widoczność. Tropy wciąż były jednak widoczne — obchodziły śnieżne wzniesienia z jednej strony i prowadziły wprost do niewielkiej formacji pięciu mamutów. Zwierzęta zatrzymały się po drugiej stronie wzgórz, dzięki czemu do tej pory pozostawały niewidoczne. Teraz jednak, gdy Potępieni zobaczyli je w całej swojej okazałości, mogli się przekonać, że plotki niewiele mijały się z prawdą. Ssaki były ogromne. I równie szybko spostrzegły intruzów. Ten największy, z najbardziej imponującymi ciosami, uniósł trąbę i wydał z siebie donośny, ostrzegawczy dźwięk. Cztery natychmiastowo rzuciły się w zbitej grupie do ucieczki, ale on został. Odwrócił się w stronę drapieżców, gotów odgonić ich od reszty stada, a sama skuta lodem ziemia trzęsła się, gdy stawiał kroki.
Akcja mamuta: mamut depcze 1 wilka (-30PŻ) 1d8
Kogo atakuje: Althedor 1d19
✹ aldo ariesme ✹
sounds of someday
Everything is way too loud
Got tired of it all somehow
I'm going places, new faces
— karta postaci — relacje —
Give me your eyes, I need sunshine
Your blood, your bones, your voice
And your ghost | ... |
— opis mocy — wygląd — galeria —
Red eyes and a cold smile
Dim lights at the shoreline
You say that I am a runaway
✵ I just can't find the words to say ✵
ekwipunekmoce rangowe





















.gif)



