!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
![]() |
-15°C | Śnieg Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy. |
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.
Biała Otchłań
- Khall Xue
- Licz

- Posty: 390
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 15(5+10)
- Zręczność: 15(5+10)
- Czujność: 13(3+10)
- Wiedza: 40
- Życie: 79 (10.02)
- Energia: 80
- Punkty Doświadczenia: 18
- Profesje: Uzdrowiciel [2]
- Przydomek: Quendi
Biała Otchłań
Posmak lekko sciekającej mu do pyska krwi ożywił zmysły drzemiącej w Xue bestii, wprawiła w gniewny głód i pragnienie dominacji nad skazaną na śmierć ofiarą. Serce zabiło jak oszalałe, napędzone rządzami godnymi samych Giovanni, lecz nie mógł oszukać swojego ciała. Zabrakło nieco siły w szczęce i po czasie musiał puścić, ale bynajmniej nie odpuścił i po wylądowaniu na zimny śnieg, zjeżył sierść i wyszczerzył zębiska w głośnym warkocie. W łasce cerbera przywołał ducha dawnych potępieńców, by pomógł w walce i zadał ból Tytanowi. Pewnie do tej pory mógłby być martwy, lecz nie mógł sobie odmówić wkładu w zabijanie czegoś, co mogłoby zaspokoić głód klanu na kilka miesięcy.
Kątem oka dostrzegł, że komuś się dostało w ciry, ale równie szybko też ktoś przybył mu z pomocą. Wzruszył tylko brwią i wrócił do walki, lepiej nie rozpraszać się aż nadto, dopóki się sam nie rozwinie wystarczająco.
Po użyciu ducha Zmienił pozycję, by znaleźć się gdzieś w wolnym miejscu pod brzuchem i zatopić kły w nieco miększej tkance już i tak zdominowanego przez watahę Mamuta.
/Wywołanie Ducha — wywołuje dowolną potępioną duszę. Dusza atakuje przeciwnika za 10 PŻ. Użyć: 1/2/miesąc (Grudzień)
/Atak fizyczny x2 3=6 pż
/łącznie 16 pż
Kątem oka dostrzegł, że komuś się dostało w ciry, ale równie szybko też ktoś przybył mu z pomocą. Wzruszył tylko brwią i wrócił do walki, lepiej nie rozpraszać się aż nadto, dopóki się sam nie rozwinie wystarczająco.
Po użyciu ducha Zmienił pozycję, by znaleźć się gdzieś w wolnym miejscu pod brzuchem i zatopić kły w nieco miększej tkance już i tak zdominowanego przez watahę Mamuta.
/Wywołanie Ducha — wywołuje dowolną potępioną duszę. Dusza atakuje przeciwnika za 10 PŻ. Użyć: 1/2/miesąc (Grudzień)
/Atak fizyczny x2 3=6 pż
/łącznie 16 pż
𝕺𝖗𝖕𝖍𝖆𝖓 𝖃𝖚𝖊
◇◈❖❖◈◇
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?
◇◈❖❖◈◇
𝚉𝚎 𝚠𝚜𝚣𝚢𝚜𝚝𝚔𝚒𝚌𝚑 𝚣̇𝚢𝚠𝚢𝚌𝚑 𝚜𝚝𝚠𝚘𝚛𝚣𝚎𝚗́ 𝚗𝚊 𝚕𝚊̨𝚍𝚣𝚒𝚎
𝚒 𝚖𝚘𝚛𝚣𝚞 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚘́𝚠 𝚗𝚒𝚎 𝚖𝚘𝚣̇𝚗𝚊 𝚗𝚊𝚋𝚛𝚊𝚌́ 𝚗𝚊
𝚏𝚊ł𝚜𝚣𝚢𝚠𝚎 𝚙𝚘𝚣𝚘𝚛𝚢, 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚢 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚒𝚘𝚜𝚊̨
𝚙𝚊𝚛𝚝𝚊𝚌𝚝𝚠𝚊 𝚣𝚎 𝚜𝚝𝚛𝚘𝚗𝚢 𝚜𝚠𝚘𝚒𝚌𝚑 𝚍𝚘𝚠𝚘́𝚍𝚌𝚘́𝚠.
₊˚ ✧ ‿︵‿୨୧‿︵‿ ✧ ₊˚
EKWIPUNEK
Wilcza czaszka x1
Perła Przeklętych x2
Mięso małż
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
KARTA POSTACI
Zapach: Jego własny
◇◈❖❖◈◇
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?
◇◈❖❖◈◇
𝚉𝚎 𝚠𝚜𝚣𝚢𝚜𝚝𝚔𝚒𝚌𝚑 𝚣̇𝚢𝚠𝚢𝚌𝚑 𝚜𝚝𝚠𝚘𝚛𝚣𝚎𝚗́ 𝚗𝚊 𝚕𝚊̨𝚍𝚣𝚒𝚎
𝚒 𝚖𝚘𝚛𝚣𝚞 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚘́𝚠 𝚗𝚒𝚎 𝚖𝚘𝚣̇𝚗𝚊 𝚗𝚊𝚋𝚛𝚊𝚌́ 𝚗𝚊
𝚏𝚊ł𝚜𝚣𝚢𝚠𝚎 𝚙𝚘𝚣𝚘𝚛𝚢, 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚢 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚒𝚘𝚜𝚊̨
𝚙𝚊𝚛𝚝𝚊𝚌𝚝𝚠𝚊 𝚣𝚎 𝚜𝚝𝚛𝚘𝚗𝚢 𝚜𝚠𝚘𝚒𝚌𝚑 𝚍𝚘𝚠𝚘́𝚍𝚌𝚘́𝚠.
₊˚ ✧ ‿︵‿୨୧‿︵‿ ✧ ₊˚
EKWIPUNEK
Wilcza czaszka x1
Perła Przeklętych x2
Mięso małż
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
KARTA POSTACI
Zapach: Jego własny
Elisabeth pisze: Nie miała w zwyczaju przekreślać nikogo na start. Zarówno szczenięta urodzone w klanie, jak i te, które były przybłędami szanse stać się kimś.'Łaska alfy wobec Xue.
Kaimler pisze: ...wołanie Absyntha dotarło do niego jak zza grubego szkła i nastawił uszy w tamtą stronę, powracając świadomością na ziemię. Biały wilk nie był już taki całkiem biały, a w powietrzu unosił się już nie tylko zapach krwi zwierzyny. Sprężystym krokiem podszedł bliżej. Szczęśliwie szybsza była również Saya. Widząc stan Xue, Kaimler zacisnął mocno zęby aż szczęk szkliwa było słychać jak zginanie zmrożonej gałęzi.
— Rób co trzeba.. Byle przeżył. —
Dowód wartości życia Xue by. Kaimler
- Ariesme
- Upiór
Uvatha
- Posty: 192
- Rodzice: Aaralyn x Iorveth (biol. Mordred)
- Płeć: Samica
- Siła: 66 (14+2+50)
- Zręczność: 85 (35+50)
- Czujność: 60 (10+50)
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 45 (435 wym.)
- Przydomek: Vlad
Biała Otchłań
POLOWANIE NA MAMUTA
Statystyki mamuta: nie ma bo zdech (obrażenia przekroczyły -120PŻ)
Smutny, wrażliwy mamut dokonał żywota w agonii i gorączce, na śnieżnym pustkowiu targanym przez lodowate podmuchy wiatru, rozszarpywany z każdej strony przez żywych i martwych. Legł do boku z takim impetem, że wzbił w górę chmurę śnieżnego puchu, a ziemia znów się zatrzęsła. Ostatnie zagrożenie, bo jeśli któryś z Potępionych się rozkojarzył, mógł skończyć przygnieciony potężnym cielskiem. Mamut upadł, dowodząc siły współpracy zgromadzonych, a z plotek o ogromnym, budzącym respekt stworze, miały powstać kolejne — tym razem o tych, którzy wyszli ze starcia z nim zwycięsko.
Można zbierać surowce, do zebrania:
— Skóra lub tłuszcz x4
— Sierść x4
— Kieł mamuta x2 — zastępuje dowolny składnik zwierzęcy lub minerał
Ariesme manipulowała szkieletem z ubocza, łatwiej jej więc było zauważyć moment, w którym ciało mamuta zachwiało się, jakby miało zaraz polecieć w dół.
— Uwaga! — krzyknęła zanim to się stało, bo tylko krzyk mógł się chyba przebić w takich warunkach — a nie była w stanie stwierdzić, czy w tym zamierzaniu każdy zdawał sobie z tego sprawę. Manipulowany przez nią szkielet wycofał się o kilka kroków i zastygł w bezruchu, gdy wzrok wilczycy zaczął skanować pole walki, prześlizgując się z osoby na osobę. Dokonywała szybkiego bilansu w ilości sylwetek. Jeśli ktoś nie zdążył uskoczyć, mogłoby się zrobić nieciekawie.
Absynth Adirael Casael Elbae Angoulême Celeste Maelyss Persefona Althedor Kaimler Zhoryia Mizrak Khall Xue Zuartarion Connor Unerovi Saya Lithia Esqea
Zasady
Statystyki polujących
Statystyki mamuta: nie ma bo zdech (obrażenia przekroczyły -120PŻ)
Smutny, wrażliwy mamut dokonał żywota w agonii i gorączce, na śnieżnym pustkowiu targanym przez lodowate podmuchy wiatru, rozszarpywany z każdej strony przez żywych i martwych. Legł do boku z takim impetem, że wzbił w górę chmurę śnieżnego puchu, a ziemia znów się zatrzęsła. Ostatnie zagrożenie, bo jeśli któryś z Potępionych się rozkojarzył, mógł skończyć przygnieciony potężnym cielskiem. Mamut upadł, dowodząc siły współpracy zgromadzonych, a z plotek o ogromnym, budzącym respekt stworze, miały powstać kolejne — tym razem o tych, którzy wyszli ze starcia z nim zwycięsko.
Można zbierać surowce, do zebrania:
— Skóra lub tłuszcz x4
— Sierść x4
— Kieł mamuta x2 — zastępuje dowolny składnik zwierzęcy lub minerał
Ariesme manipulowała szkieletem z ubocza, łatwiej jej więc było zauważyć moment, w którym ciało mamuta zachwiało się, jakby miało zaraz polecieć w dół.
— Uwaga! — krzyknęła zanim to się stało, bo tylko krzyk mógł się chyba przebić w takich warunkach — a nie była w stanie stwierdzić, czy w tym zamierzaniu każdy zdawał sobie z tego sprawę. Manipulowany przez nią szkielet wycofał się o kilka kroków i zastygł w bezruchu, gdy wzrok wilczycy zaczął skanować pole walki, prześlizgując się z osoby na osobę. Dokonywała szybkiego bilansu w ilości sylwetek. Jeśli ktoś nie zdążył uskoczyć, mogłoby się zrobić nieciekawie.
Absynth Adirael Casael Elbae Angoulême Celeste Maelyss Persefona Althedor Kaimler Zhoryia Mizrak Khall Xue Zuartarion Connor Unerovi Saya Lithia Esqea
✹ aldo ariesme ✹
sounds of someday
Everything is way too loud
Got tired of it all somehow
I'm going places, new faces
— karta postaci — relacje —
Give me your eyes, I need sunshine
Your blood, your bones, your voice
And your ghost | ... |
— opis mocy — wygląd — galeria —
Red eyes and a cold smile
Dim lights at the shoreline
You say that I am a runaway
✵ I just can't find the words to say ✵
ekwipunekmoce rangowe
- Kaimler
- Samiec Alfa
Klan Potępienia
- Posty: 1039
- Rodzice: Aki i Vadus
- Płeć: Samiec
- Siła: 100 (40+60)
- Zręczność: 100 (40+60)
- Czujność: 74 (14+60)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 70 09.02
- Punkty Doświadczenia: 38 (1200 wym.)
- Profesje: Iluzjonista [3], Szpieg [3]
- Przydomek: Aran / Verus
Biała Otchłań
Kaimler chodząc dookoła całego zamieszania dostrzegał całkiem sporo szczegółów. Nie umknęło jego oczom też to, że Althedor ruszył do ataku, mimo, że dopiero co padł pod jedną ze słoniowych nóg. Zauważył, że zwierzę trzyma się coraz gorzej, atakowane i kąsane z każdej strony, ranione z każdym ukąszeniem coraz bardziej dotkliwie. Krzyk Ariesme rozdarł mroźne popwietrze, mamut zaczął upadać, na co wilk ruszył z miejsca po swojego wnuka Althedora i pochwycił go łapami spod cielska mamuta, na wszelki wypadek, gdyby nie dał rady znów odskoczyć. Runął z nim na śnieg, ale zaraz zaczął się podnosić.
— Będzie z Ciebie dobry wojownik, szkoda bez sensu łamać kręgosłup w tak młodym wieku. Wstawaj Alt.. — powiedział, trącając go jeszcze na odchodne nosem gdzieś w okolicy barku.
Wrócił do swojego zajęcia, czyli obserwacji komu i co dolega, ale większość wilków nie wyglądała na zranione, może jedynie lekko zasapane, kiedy para z pysków ulatywała raz po raz. Odczekał aż zwierzę zwali się cielskiem na ziemię i wyzionie ostatnie tchnienie. Czujnie jeszcze podniósł łeb i rozejrzał się, ale jego koledzy niestety jak rozpierzchli się tak nie wrócili na pomoc. Zastrzygł uszami, a później donośnie zawył, na znak triumfu nad bestią, która wydawała się być ciężka do pokonania. Pozwolił, by głos niósł się po białej równinie, obwieszczając sukces, zaznaczając terytorium, które być może i w obecnym czasie podbiliby (gdyby nie było mroźnym jak cholera zakątkiem krainy — mógłby je nawet oddać Koledze z Tynre). Milknąc w końcu, opuścił z wolna pysk i oblizał go z krwi. Czuł jak tętno ładowało po ścianach naczyń krwionośnych, a organizm domagał się uczczenia udanych łowów.
— Zapamiętajcie dobrze, dlaczego dziś zwyciężyliśmy te bestię. I weźcie sobie coś na pamiątkę, zanim łeb tego stwora ozdobi dziób Nokturna. — wypowiedział dość donośnie, by oszołomieni adrenaliną klanowicze na pewno go usłyszeli. Zerkał uważnie po wilkach, oblizując wampirze kły. Podskórnie czuł, że to jeszcze nie koniec zimowych anomalii i wyzwań albo to może aura tego miejsca i przenikliwy chłód maskowany neuroprzekaźnikami powodowały dziwny dreszcz wspinający się po kręgosłupie.
/ kieł 2x do skarbca na wymianę
tłuszcz 4x do skarbca na wymianę
sierść mamuta 4x do wzięcia na osobiste
— Będzie z Ciebie dobry wojownik, szkoda bez sensu łamać kręgosłup w tak młodym wieku. Wstawaj Alt.. — powiedział, trącając go jeszcze na odchodne nosem gdzieś w okolicy barku.
Wrócił do swojego zajęcia, czyli obserwacji komu i co dolega, ale większość wilków nie wyglądała na zranione, może jedynie lekko zasapane, kiedy para z pysków ulatywała raz po raz. Odczekał aż zwierzę zwali się cielskiem na ziemię i wyzionie ostatnie tchnienie. Czujnie jeszcze podniósł łeb i rozejrzał się, ale jego koledzy niestety jak rozpierzchli się tak nie wrócili na pomoc. Zastrzygł uszami, a później donośnie zawył, na znak triumfu nad bestią, która wydawała się być ciężka do pokonania. Pozwolił, by głos niósł się po białej równinie, obwieszczając sukces, zaznaczając terytorium, które być może i w obecnym czasie podbiliby (gdyby nie było mroźnym jak cholera zakątkiem krainy — mógłby je nawet oddać Koledze z Tynre). Milknąc w końcu, opuścił z wolna pysk i oblizał go z krwi. Czuł jak tętno ładowało po ścianach naczyń krwionośnych, a organizm domagał się uczczenia udanych łowów.
— Zapamiętajcie dobrze, dlaczego dziś zwyciężyliśmy te bestię. I weźcie sobie coś na pamiątkę, zanim łeb tego stwora ozdobi dziób Nokturna. — wypowiedział dość donośnie, by oszołomieni adrenaliną klanowicze na pewno go usłyszeli. Zerkał uważnie po wilkach, oblizując wampirze kły. Podskórnie czuł, że to jeszcze nie koniec zimowych anomalii i wyzwań albo to może aura tego miejsca i przenikliwy chłód maskowany neuroprzekaźnikami powodowały dziwny dreszcz wspinający się po kręgosłupie.
/ kieł 2x do skarbca na wymianę
tłuszcz 4x do skarbca na wymianę
sierść mamuta 4x do wzięcia na osobiste
karta postaci — char zastrzeżony szczeniak
motyw I — motyw II — motyw III
motyw I — motyw II — motyw III
moce
|
- Angoulême
- Adept
Klan Potępienia
- Posty: 288
- Rodzice: Kaimler & Elisabeth
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 10
- Zręczność: 10
- Czujność: 10
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 100
Biała Otchłań
Z taką miażdżącą przewagą mamut nie miał już żadnych szans, widocznie źle oceniła ich szanse na samym początku, zanim jeszcze starcie się rozpoczęło. W porę dostrzegła, jak życie ulatuje z bestii i jak leci w kierunku ziemi, dzięki czemu udało jej się odskoczyć na wystarczającą odległość i nie zostać pogruchotaną. Odetchnęła z ulgą, przelatując fiołkowym wejrzeniem po wilkach, które stały najbliżej niej. Nikt nie został ciężko ranny, może lekko poturbowany. I bardzo dobrze. Łowy się zakończyły, a Kaimler obwieścił, że łeb mamuta zawiśnie na dziobie Nokturnu — na statku, gdzie go poznała w dzieciństwie. Czy chciała coś z niego zabierać? Nie, raczej nie, nie potrzebowała ani jego tłuszczu, ani sierści, ani kłów, nawet nie miała własnej komnaty, by móc ją takowymi ozdobić. Postanowiła więc jedynie posilić się truchłem martwego ssaka. Podeszła do miejsca na boku, które wcześniej zaatakowała i zaczęła pałaszować tłuste mięsiwo, uważając by nie natrafić na żadną zatrutą tkankę lub żyłę.
![]() |
𝓐𝓷𝓰𝓸𝓾𝓵𝓮̂𝓶𝓮 · · ─ ·✶· ─ · · ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ. ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏꜱᴇʟꜰ. ᴛᴇʟʟ ᴍᴇ ɪꜰ ɪ ᴄʀᴏꜱꜱᴇᴅ ᴀ ʟɪɴᴇ. ɪ ᴀɪɴ'ᴛ ᴛʀʏɴᴀ ʜᴜʀᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ. · · ─ ·✶· ─ · · ᴅɪᴅɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ᴄᴀʟʟ ʏᴏᴜʀ ɴᴀᴍᴇ. ᴏɴʟʏ ɢᴏᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ ᴛᴏ ʙʟᴀᴍᴇ, ᴏʜ ʏᴇᴀʜ. ɪɴ ᴍʏ ᴡᴏʀʟᴅ, ɪɴ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ, ᴀʟᴡᴀʏꜱ ʀᴜɴɴɪɴ' ᴏᴜᴛ ᴏꜰ ᴛɪᴍᴇ. ɪɴ ᴍʏ ʟᴏᴠᴇ, ɪɴ ᴍʏ ʜᴇᴀʀᴛ, ʏᴏᴜ'ʀᴇ ᴛʜᴇ ᴏɴʟʏ ᴋʀʏᴘᴛᴏɴɪᴛᴇ. ʙᴜᴛ ɪ. ʙᴜᴛ ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ, ꜱᴛɪʟʟ, ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ. · · ─ ·✶· ─ · · EKWIPUNEK Kilka plastrów wędzonej makreli, oprawiony okoń, kwiaty wrzosu od Łapa, Jagoda Brawury, Marchewka™, cukierek w kształcie karafki, Dzwonek Szczęścia, piękna wstążka, ciastko z żurawiną, bransoleta z oszlifowanych ametystów, fioletowy szal z wietrznej włóczki, kartka z drzewem genealogicznym, śnieg w słoiku, babeczka z czekoladą, pluszak przedstawiający Elisabeth, herbatka "Wzmocnienie", jemioła, świeczka zapachowa "Remedium", czarny kocyk w białą kratę, pierniczek w kształcie pszczoły, Superaśny Patyk od Saby, żywica enta GALERIA | FAMILY ECHO | KARTA POSTACI |
- Maelyss
- Żmij

- Posty: 238
- Rodzice: Saya x Earendil
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 22 (12 + 10)
- Zręczność: 20
- Czujność: 28 (18 + 10)
- Wiedza: 0
- Życie: 94
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 83
- Przydomek: Quendi
Biała Otchłań
Poruszyła uchem, słysząc krzyk Ariesme i zaraz odskoczyła, byle dalej od upadającego olbrzyma. Poślizgnęła się nieco przy lądowaniu, jednakże udało jej się ustać na łapach. I tak przez chwilę właśnie stała, przyglądając się pobojowisku. Pysk miała otwarty i mocno ziajała, tworząc wokół siebie chmurę pary, w którą zmieniał się w tej temperaturze jej oddech. Zdecydowanie była zmęczona, lecz nawet nie kryła zadowolenia. Objęła wzrokiem wielkie cielsko, leżące teraz bez życia na śniegu. To zdecydowanie była godna podziwu ofiara, o wiele potężniejsza niż nawet największy z bizonów.
Wreszcie wyregulowała przyśpieszony oddech. Oblizała krótko wargi, po czym na jej pysku pojawił się triumfalny uśmieszek, gdy do jej uszu dobiegło wycie Kaimlera, obwieszczające wszem i wobec ich zwycięstwo. Wysłuchała później jego słów, samej nic nie dodając, a gdy zamilkł przeniosła wzrok z samca z powrotem na mamuta, przyglądając mu się w zamyśleniu. Właściwie to bardzo chętnie coś sobie weźmie. Na przykład kawałek skóry, który mógłby posłużyć za ciepły, kudłaty dywanik. Z pewnością znajdzie w porcie kogoś, kto odpowiednio go obrobi. Może uśmiechnie się do Connor. A skoro już niebawem miała rozejrzeć się za komnatą, do której miała się wprowadzić, to z chęcią przyozdobi ją w taki właśnie sposób.
Wydobyła więc sztylet i podeszła z nim do leżącego zwierzęcia, po czym po prostu się na nie wdrapała, by mieć wygodniejszy dostęp do skóry na boku. Znalazła fragment jak najmniej naruszony przez wilcze kły i poświęciła dłuższą chwilę na wycięcie mniej więcej prostokątnego kawałka. Nie należało to do łatwych zadań, bowiem robiła to przecież po raz pierwszy, lecz jakoś sobie poradziła. Zabrała skórę i zlazła, kładąc ją na ziemi i postanawiając choć trochę, wstępnie ją oczyścić. Pozbyła się tłuszczu i resztek mięsa, ten pierwszy umieszczając w jakimś pierwszym lepszym pojemniku znalezionym na dnie torby, drugie natomiast po prostu zjadła. Gdy skończyła, spakowała skórę i tłuszcz, po czym na szybko oczyściła łapy i sztylet w śniegu. I tak będzie musiała się wykąpać po powrocie, najlepiej w ciepłej wodzie, jednakże nie oznaczało to, że musiała paradować do tej pory z brudnymi łapami.
Zbliżyła się zaraz ponownie, by się pożywić, z zaciekawieniem badając smak nieznanego jej do tej pory mięsa.
/zebrano 1x tłuszcz mamuta
(+ czysto fabularnie kawałek skóry)
Wreszcie wyregulowała przyśpieszony oddech. Oblizała krótko wargi, po czym na jej pysku pojawił się triumfalny uśmieszek, gdy do jej uszu dobiegło wycie Kaimlera, obwieszczające wszem i wobec ich zwycięstwo. Wysłuchała później jego słów, samej nic nie dodając, a gdy zamilkł przeniosła wzrok z samca z powrotem na mamuta, przyglądając mu się w zamyśleniu. Właściwie to bardzo chętnie coś sobie weźmie. Na przykład kawałek skóry, który mógłby posłużyć za ciepły, kudłaty dywanik. Z pewnością znajdzie w porcie kogoś, kto odpowiednio go obrobi. Może uśmiechnie się do Connor. A skoro już niebawem miała rozejrzeć się za komnatą, do której miała się wprowadzić, to z chęcią przyozdobi ją w taki właśnie sposób.
Wydobyła więc sztylet i podeszła z nim do leżącego zwierzęcia, po czym po prostu się na nie wdrapała, by mieć wygodniejszy dostęp do skóry na boku. Znalazła fragment jak najmniej naruszony przez wilcze kły i poświęciła dłuższą chwilę na wycięcie mniej więcej prostokątnego kawałka. Nie należało to do łatwych zadań, bowiem robiła to przecież po raz pierwszy, lecz jakoś sobie poradziła. Zabrała skórę i zlazła, kładąc ją na ziemi i postanawiając choć trochę, wstępnie ją oczyścić. Pozbyła się tłuszczu i resztek mięsa, ten pierwszy umieszczając w jakimś pierwszym lepszym pojemniku znalezionym na dnie torby, drugie natomiast po prostu zjadła. Gdy skończyła, spakowała skórę i tłuszcz, po czym na szybko oczyściła łapy i sztylet w śniegu. I tak będzie musiała się wykąpać po powrocie, najlepiej w ciepłej wodzie, jednakże nie oznaczało to, że musiała paradować do tej pory z brudnymi łapami.
Zbliżyła się zaraz ponownie, by się pożywić, z zaciekawieniem badając smak nieznanego jej do tej pory mięsa.
/zebrano 1x tłuszcz mamuta
(+ czysto fabularnie kawałek skóry)
✧ Maelyss ✧
•❅─────✧❅⚜❅✧─────❅•
Karta postaci
⚜⚜⚜
•❅─────✧❅⚜❅✧─────❅•
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
•❅─────✧❅⚜❅✧─────❅•ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
● Smukła, delikatnie umięśniona sylwetka
● Stosunkowo krótka sierść na całym ciele, trochę gęściejsza niż latem. Idealnie ułożona.
● Zdrowa, w pełni sił.
● Nieduża, czarna, zdobiona torba u boku.
● naszyjnik z błękitnymi kamieniami na szyi
● często nosi na grzbiecie ciemny, obszyty futrem płaszcz
● Sztylet w równie ozdobnej pochwie, przytroczony do jednej z tylnych łap.
● Stosunkowo krótka sierść na całym ciele, trochę gęściejsza niż latem. Idealnie ułożona.
● Zdrowa, w pełni sił.
● Nieduża, czarna, zdobiona torba u boku.
● naszyjnik z błękitnymi kamieniami na szyi
● często nosi na grzbiecie ciemny, obszyty futrem płaszcz
● Sztylet w równie ozdobnej pochwie, przytroczony do jednej z tylnych łap.
Pachnie różanymi perfumami.
● sznur pereł (ukryty w torbie)
● naszyjnik z błękitnymi kamieniami (ukryty w torbie)
● czarny, ozdobny sztylet (przy tylnej łapie)
● breloczek z Nokturnem
● perfumy o zapachu róż
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — jedwabna, o chłodno niebieskim odcieniu (pod kolor oczu), przyozdobiona przy brzegach srebrzystą nitką
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● 1 x Woda miłości
● naszyjnik z błękitnymi kamieniami (ukryty w torbie)
● czarny, ozdobny sztylet (przy tylnej łapie)
● breloczek z Nokturnem
● perfumy o zapachu róż
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — jedwabna, o chłodno niebieskim odcieniu (pod kolor oczu), przyozdobiona przy brzegach srebrzystą nitką
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● 1 x Woda miłości
●Ukąszenie — gryzie przeciwnika za 15 PŻ. Rana trudno się goi na skutek toksycznej śliny Żmija. Taką ranę jednorazowo można wyleczyć za maksymalnie 10 PŻ. 2/2
Umiejętność – Toksyczność — posiada na łapach gruczoły wytwarzające pary lub toksyczną ciecz. Materia organiczna na skutek kontaktu z toksyną powoli i stopniowo zamiera.
Umiejętność – Toksyczność — posiada na łapach gruczoły wytwarzające pary lub toksyczną ciecz. Materia organiczna na skutek kontaktu z toksyną powoli i stopniowo zamiera.
Karta postaci
⚜⚜⚜
- Celeste
- Księżniczka
Klan Potępienia
- Posty: 603
- Płeć: Samica
- Siła: 10
- Zręczność: 15
- Czujność: 15
- Wiedza: 15
- Życie: 94 (28.12)
- Punkty Doświadczenia: 64 [w. 75]
- Przydomek: Quendi
Biała Otchłań
nie potrzebowała krzyku Ariesme by wiedzieć, kiedy się wycofać. Mamut chwiał się na nogach, będąc chyba najlepszą alegorią tego, że nawet najsilniejsze i największe twory nie są całkiem niezniszczalne, a ten jeszcze — w swej pysze — zdecydował się zostać bez swojego stada. Być może było to bohaterskie, ale w najlepszym wypadku — rodzina będzie go wspominać, a w najgorszym... też będą — jako kretyna, który został naprzeciwko potępionej armii.
Odsunęła się od zwierzyny patrząc na nią z lekką odrazą. Teraz — pomijając kły i długą trąbę, która z jej perspektywy teraz nawet nie była zbyt dobrze widoczna, zwierzę faktycznie mogło przywodzić na myśl przerośniętą kapibarę. Okrążyła trupa, uchem nasłuchując słów Kaimlera. Doskonale wiedziała dlaczego dziś ta bestia padła. Może i dobrze, że wilków było tak wiele, bo dzięki temu łatwiej było jej uwierzyć, że jakkolwiek stanowiła rzeczywistą część tych zmagań?
Czy faktycznie chciała mieć z tego jakąś pamiątkę? Wszystko było zbyt wielkie albo mało zjawiskowe. Wreszcie dotarła do łba. Uniosła opadniętą powiekę. Nawet jeśli jego łeb miał trafić na Nokturn, to chyba raczej nie jako całość z tkanką? Zaczęła więc grzebać przy jednym z oczu, ostrożnie wydobywając je z oczodołu. Gdy skończyła, starannie opakowała zdobycz w kulkę śniegu — powinno wytrzymać transport przez to okropne miejsce.
Dopiero wtedy skubnęła trochę mięsa. Było tłuste i też zdecydowanie nie smakowało kapibarą, ale prawdopodobnie wciąż było słodsze w smaku niż przesiąknięta strachem zwierzyna łowna.
Odsunęła się od zwierzyny patrząc na nią z lekką odrazą. Teraz — pomijając kły i długą trąbę, która z jej perspektywy teraz nawet nie była zbyt dobrze widoczna, zwierzę faktycznie mogło przywodzić na myśl przerośniętą kapibarę. Okrążyła trupa, uchem nasłuchując słów Kaimlera. Doskonale wiedziała dlaczego dziś ta bestia padła. Może i dobrze, że wilków było tak wiele, bo dzięki temu łatwiej było jej uwierzyć, że jakkolwiek stanowiła rzeczywistą część tych zmagań?
Czy faktycznie chciała mieć z tego jakąś pamiątkę? Wszystko było zbyt wielkie albo mało zjawiskowe. Wreszcie dotarła do łba. Uniosła opadniętą powiekę. Nawet jeśli jego łeb miał trafić na Nokturn, to chyba raczej nie jako całość z tkanką? Zaczęła więc grzebać przy jednym z oczu, ostrożnie wydobywając je z oczodołu. Gdy skończyła, starannie opakowała zdobycz w kulkę śniegu — powinno wytrzymać transport przez to okropne miejsce.
Dopiero wtedy skubnęła trochę mięsa. Było tłuste i też zdecydowanie nie smakowało kapibarą, ale prawdopodobnie wciąż było słodsze w smaku niż przesiąknięta strachem zwierzyna łowna.
.
.
.
.
.
« M A Ł A K S I Ę Ż N I C Z K A »‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾
.
.
.
.
.
![]() You will cry out to your god | ![]() . — C E L E S T E — | ![]() and I am the one who will answer |
I N F O R M A C J E ![]() |
- Persefona
- Adept
Klan Potępienia
- Posty: 193
- Rodzice: Eres x Alex
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 3
- Zręczność: 8
- Czujność: 12
- Wiedza: 7
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 85
Biała Otchłań
Położyła po sobie uszy i odbiegła jak najdalej, gdy usłyszała ostrzeżenie. Zatrzymała się w pewnym oddaleniu od grupy, odwracając się, by spojrzeć na pobojowisko. Ogromny mamut leżał właśnie na śniegu, brudząc go obficie swoją własną krwią. Wielki olbrzym został pokonany, jak się okazało nawet jego siła nie mogła się równać potędze Potępionych. Powinna być z tego dumna. Ale czy na pewno? Ostatnie wydarzenia na nowo rozbudziły dawne wątpliwości, których już myślała, że zdążyła się na dobre pozbyć. Czy tak naprawdę mogła uważać się za jedną z nich, skoro dopiero będzie musiała udowodnić swą wartość, i to w taki, a nie inny sposób? Własnymi łapami na dobre niszcząc to, co było przyczyną takiego stanu rzeczy — pozbywając się zdrajcy, którego krew krążyła w jej żyłach.
Przysiadła tam, gdzie stała, z pewnej odległości obserwując pozostałych i przy okazji nieco odpoczywając. Wiedziała, że jej wkład w to zwycięstwo był naprawdę niewielki i nagle zaczęło jej to okropnie przeszkadzać. Musiała to zmienić. Nie mogła nadal być tak słaba, inaczej zawiedzie wszystkich. Nie tylko klan, lecz także, przede wszystkim, jej siostrę.
Po chwili odszukała Lithię w tłumie. Wstała i podeszła na moment do mamuta, by zabrać swa porządne kawały mięsa, po czym nie czekając ani chwili dłużej podeszła do siostry.
— Proszę — powiedziała, podając jej jedną z porcji, siląc się na delikatny uśmieszek. Po czym sama zatrzymała się tuż obok, gdzie przykucnęła, by zjeść swój kawałek.
Przysiadła tam, gdzie stała, z pewnej odległości obserwując pozostałych i przy okazji nieco odpoczywając. Wiedziała, że jej wkład w to zwycięstwo był naprawdę niewielki i nagle zaczęło jej to okropnie przeszkadzać. Musiała to zmienić. Nie mogła nadal być tak słaba, inaczej zawiedzie wszystkich. Nie tylko klan, lecz także, przede wszystkim, jej siostrę.
Po chwili odszukała Lithię w tłumie. Wstała i podeszła na moment do mamuta, by zabrać swa porządne kawały mięsa, po czym nie czekając ani chwili dłużej podeszła do siostry.
— Proszę — powiedziała, podając jej jedną z porcji, siląc się na delikatny uśmieszek. Po czym sama zatrzymała się tuż obok, gdzie przykucnęła, by zjeść swój kawałek.
Persefona
——◆◆◆——

——◆◆◆——
Karta postaci
——◆◆◆——

——◆◆◆——
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
——◆◆◆——ZAPACH
EKWIPUNEK
● Szczupła, niemalże chuda sylwetka.
● Sierść w kolorze rdzawej rudości, miękka, lecz stosunkowo krótka na całym ciele za wyjątkiem głowy i karku, gdzie wyrastają dłuższe pasma.
● Zdrowa, pełna sił.
● Samotna, czarna róża wpięta we włosy.
● Ma na sobie czarny płaszcz ozdobiony koronką.
● Nosi niewielką, czarną torbę wyszywaną w równie czarne róże, przytroczoną do boku.
● Sierść w kolorze rdzawej rudości, miękka, lecz stosunkowo krótka na całym ciele za wyjątkiem głowy i karku, gdzie wyrastają dłuższe pasma.
● Zdrowa, pełna sił.
● Samotna, czarna róża wpięta we włosy.
● Ma na sobie czarny płaszcz ozdobiony koronką.
● Nosi niewielką, czarną torbę wyszywaną w równie czarne róże, przytroczoną do boku.
Sierść przesiąknięta zapachem starych ksiąg, papieru i atramentu.
● trochę notatek (w torbie)
● pióro i kałamarz (w torbie)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna, koronkowa, z motywem czarnych róż
● 1 x Skóra
● pióro i kałamarz (w torbie)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna, koronkowa, z motywem czarnych róż
● 1 x Skóra
Karta postaci
- Mizrak
- Strzyga

- Posty: 615
- Rodzice: Elisabeth x Kaimler
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 33(13+20)
- Zręczność: 7
- Czujność: 37 (17+20)
- Wiedza: 13
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
- Przydomek: Gash
Biała Otchłań
Nic tu po nim, więc się zabrał.
zt
zt
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
I don't wanna see you, I hate this life
Already dead inside

- Althedor
- Zmora

- Posty: 129
- Rodzice: Lunareth x Shadyia
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 30
- Zręczność: 20 (10+10)
- Czujność: 20 (10+10)
- Wiedza: 0
- Życie: 64
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 32
- Przydomek: Quendi
Biała Otchłań
Zanim zdążył w jakikolwiek sposób zareagować, ktoś inny odciągnął go od upadającego mamuta. Lądowanie na śniegu z pewnością nie było szczególnie przyjemne, w końcu nadal był obolały, więc mimowolnie przy tym jęknął. Odgarnął z pyska kilka kosmyków, które choć na początku związane z tyłu wstążką, to teraz zdołały się wymknąć i złośliwie blokować mu pole widzenia, i wówczas dostrzegł, że tym kimś był dziadek. Mimowolnie się uśmiechnął, słysząc padającą z jego warg pochwałę i pewnie nawet wyprostowałby się teraz dumnie, oczywiście gdyby znajdował się teraz w pozycji innej, niż leżąca i nie bolałyby go tak żebra. Nie zmienia to jednak faktu, iż poczuł się zaraz o wiele lepiej.
— Dziękuję — odpowiedział i skinął mu krótko głową, po czym ostrożnie się podniósł, lekko się przy tym krzywiąc. Otrząsnął się ze śniegu i dopiero wówczas się rozejrzał, zawieszając ostatecznie spojrzenie na nieruchomym cielsku. Teraz zdecydowanie nie wyglądał już tak groźnie, choć wciąż był imponującą górą mięsa. Mimo wszystko jednak skończył tak samo, jak każda inna zwierzyna.
Odwrócił głowę z powrotem na dziadka, który właśnie donośnie zawył. Przez moment miał wielką ochotę się do niego przyłączyć, ostatecznie jednak uznał, że może lepiej nie marnować energii. W końcu będzie musiał jakoś wrócić na zamek, na co aż skrzywił się w myślach. Zdecydowanie wleczenie się taki kawał w mrozie, będąc przemarzniętym i obolałym, nie będzie niczym przyjemnym.
Znów pokuśtykał do mamuta, ogarniając spojrzeniem całą jego sylwetkę. Poczuł jakąś nutkę mściwej satysfakcji, gdy tak spoglądał na jego martwe ciało.
Ostatecznie przysiadł gdzieś i po prostu zabrał się za jedzenie. Był w takim wieku, że głodny był prawie cały czas, zresztą wolał pozostawić innym zbieranie surowców. Raz, że kompletnie się na tym nie znał i pewnie jeszcze by coś przypadkowo uszkodził, dwa, po prostu był na to zbyt zmęczony.
— Dziękuję — odpowiedział i skinął mu krótko głową, po czym ostrożnie się podniósł, lekko się przy tym krzywiąc. Otrząsnął się ze śniegu i dopiero wówczas się rozejrzał, zawieszając ostatecznie spojrzenie na nieruchomym cielsku. Teraz zdecydowanie nie wyglądał już tak groźnie, choć wciąż był imponującą górą mięsa. Mimo wszystko jednak skończył tak samo, jak każda inna zwierzyna.
Odwrócił głowę z powrotem na dziadka, który właśnie donośnie zawył. Przez moment miał wielką ochotę się do niego przyłączyć, ostatecznie jednak uznał, że może lepiej nie marnować energii. W końcu będzie musiał jakoś wrócić na zamek, na co aż skrzywił się w myślach. Zdecydowanie wleczenie się taki kawał w mrozie, będąc przemarzniętym i obolałym, nie będzie niczym przyjemnym.
Znów pokuśtykał do mamuta, ogarniając spojrzeniem całą jego sylwetkę. Poczuł jakąś nutkę mściwej satysfakcji, gdy tak spoglądał na jego martwe ciało.
Ostatecznie przysiadł gdzieś i po prostu zabrał się za jedzenie. Był w takim wieku, że głodny był prawie cały czas, zresztą wolał pozostawić innym zbieranie surowców. Raz, że kompletnie się na tym nie znał i pewnie jeszcze by coś przypadkowo uszkodził, dwa, po prostu był na to zbyt zmęczony.
Althedor
✧ · ─ · ✶◆✶ · · ─ ✧
✧ · ─ · ✶◆✶ · · ─ ✧
✧ · ─ · ✶◆✶ · · ─ ✧
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
Karta postaciZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
● Bardzo wysoki, choć wciąż jeszcze nieco niższy od jego ojca. Sylwetka dużo mocniejsza, niż przed paroma tygodniami, wyraźnie lepiej umięśniona. Rysy pyska jednak wciąż ma młodzieńcze.
● Połyskliwa, kruczoczarna sierść, już nieco sztywniejsza, niż szczenięcy puch. Dłuższe włosy na łebku, karku i piersi, tworzące charakterystyczną, gęstą, falowaną grzywę.
● Zdrowy, w pełni sił, rozpiera go energia.
● Połyskliwa, kruczoczarna sierść, już nieco sztywniejsza, niż szczenięcy puch. Dłuższe włosy na łebku, karku i piersi, tworzące charakterystyczną, gęstą, falowaną grzywę.
● Zdrowy, w pełni sił, rozpiera go energia.
Sierść wciąż pachnie morską bryzą.
● breloczek z Norkturnem
● zestaw do gry w kości (2 sztuki 1d6) — w kolorze ślepi bóstw — jedna szmaragdowa, druga rubinowa
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna, trochę postrzępiona, w pirackie czaszki
● 1 x Róg bizona
● zestaw do gry w kości (2 sztuki 1d6) — w kolorze ślepi bóstw — jedna szmaragdowa, druga rubinowa
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna, trochę postrzępiona, w pirackie czaszki
● 1 x Róg bizona
Złorzeczenie — rzuca na przeciwnika słowne klątwy i złorzeczenia, powodując kakofonię dźwięków. Zdezorientowany przeciwnik w następnej turze może wykonać o jedną akcję mniej.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność – Mgła Zatracenia — panowanie nad mgłą i wpływanie na wilgotność i temperaturę powietrza.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność – Mgła Zatracenia — panowanie nad mgłą i wpływanie na wilgotność i temperaturę powietrza.
✧ · ─ · ✶◆✶ · · ─ ✧
- Zhoryia
- Dowódca Wampirów
Giovanni
- Posty: 258
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 50 (15+35)
- Zręczność: 45 (10+35)
- Czujność: 45 (10+35)
- Wiedza: 15
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 144
- Tytuł: Kaplanka Węża
- Przydomek: Noldo
Biała Otchłań
Zdążyła odskoczyć w tył i odwrócić twarz, zanim chmura śnieżnego pyłu wzniesiona przez upadającego mamuta, buchnęła jej prosto w pysk. Zgrabnym ruchem łapy strzepnęła biały puch ze swoich włosów, poświęcając kolejną chwilę na obserwacje i kalkulowanie potencjalnych strat. Zauważyła Althedora, którego na szczęście ktoś w porę odciągnął na bok, zanim została z niego mokra plama. Kątem oka wyłowiła też Celeste oraz, oczywiście Ariesme, ale wydawało się, że wilczyce radzą sobie wyśmienicie bez większego wsparcia. Poruszyła uszami, słysząc przebijające się przez wiatr, słowa Kaimlera i może nawet posłała mu jeden ze swoich ulotnych uśmiechów, ale zdecydowała, że ustąpi swoje uprzywilejowane miejsce, w kolejce po trofea, innym wilkom. Futro i ciało mamuta miało przytłaczający, silny zapach, gorszy chyba nawet od woni roztaczającej się w dzielnicy portowej. Raczej nie chciałaby trzymać tego w swojej komnacie. Podeszła jedynie do boku, aby powąchać mięso, zastanawiając się czy jest wystarczająco głodna, ale ostatecznie zrezygnowała. Zje na zamku. Może miłą kolację, przy winie, w towarzystwie fiołkowookiej?
— To chyba żadna anomalia chaosu, ale z pewnością cuchnie podobnie. — Mruknęła, zakradając się do Panny Aldo
— To chyba żadna anomalia chaosu, ale z pewnością cuchnie podobnie. — Mruknęła, zakradając się do Panny Aldo
| .................ʏᴏᴜ ʟᴏᴏᴋ ᴀᴛ ᴍᴇ, ʟɪᴋᴇ ɪ'ᴍ ʀᴇᴠᴇʟᴀᴛɪᴏɴ ....you wanna know, if i can bring salvation ...........ɪ ᴘᴜꜱʜ ʏᴏᴜ ᴛᴏ ᴛʜᴇ ᴅᴀʀᴋɴᴇꜱꜱ, ..................................ᴊᴜꜱᴛ ᴛᴏ ᴘᴜʟʟ ʏᴏᴜ ᴛᴏ ᴛʜᴇ ʟɪɢʜᴛ .........cause i can take away your breath, ........................ᴏʀ ʙʀɪɴɢ ʏᴏᴜ ʙᴀᴄᴋ ᴛᴏ ʟɪꜰᴇ |
![]() |
♦ ᴋᴀʀᴛᴀ ᴘᴏꜱᴛᴀᴄɪ ♦ ᴇᴋᴡɪᴘᴜɴᴇᴋ |
stan aktualny: lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.
♥ i'm the passion, fever, madness, desire, your captive soul, your holy liar ...
∞
ɪ'ʟʟ ᴛᴀᴋᴇ ᴛʜᴇ ꜱᴇʀᴘᴇɴᴛ'ꜱ ᴍᴇꜱꜱᴀɢᴇ ᴛᴏ ᴛʜᴇ ᴜɴᴅᴇʀɢʀᴏᴜɴᴅ
falling, falling, faster than sound
ᴛᴏ ʙᴜʀɴ ʏᴏᴜʀ ꜰᴀʟꜱᴇ ʜᴇᴀᴠᴇɴ, ʀɪɢʜᴛ ᴅᴏᴡɴ, ᴛᴏ ᴛʜᴇ ɢʀᴏᴜɴᴅ
- Lithia
- Adept
Klan Potępienia
- Posty: 283
- Rodzice: Alex x Eres.
- Płeć: Samica
- Siła: 5
- Zręczność: 10
- Czujność: 5
- Wiedza: 10
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 82
Biała Otchłań
— Dziękuję. — Uśmiechnęła się do Persefony i pochwyciła upominek... już po chwili bez skrępowania konsumowała go. Nie je się z pełnymi ustami, więc Lithia milczała.
W ciszy smakowała dość oryginalne mięso... niemal mitycznej istoty.
Mamuty nie były popularnej w tej krainie, na tych ziemiach... to musiał być jakiś ewenement, możę migracja...? sama nie wiedziała. Zjadłszy posiłek skinęła do siostry, swym rudym pyskiem. — Dziękuję Perse, to było smaczne. — Ledwie widocznie uniosła kąciki warg, w ciepłym siostrzanym uśmiechu.
Dawno nie gadały...
— Co u Ciebie słychać? — Zapytała jej dość niegłośnym, acz wyraźnym tonem.
W ciszy smakowała dość oryginalne mięso... niemal mitycznej istoty.
Mamuty nie były popularnej w tej krainie, na tych ziemiach... to musiał być jakiś ewenement, możę migracja...? sama nie wiedziała. Zjadłszy posiłek skinęła do siostry, swym rudym pyskiem. — Dziękuję Perse, to było smaczne. — Ledwie widocznie uniosła kąciki warg, w ciepłym siostrzanym uśmiechu.
Dawno nie gadały...
— Co u Ciebie słychać? — Zapytała jej dość niegłośnym, acz wyraźnym tonem.
𝓛𝓲𝓽𝓱𝓲𝓪
ᴊᴇꜱᴛᴇꜱ́ ɢᴌᴜᴘᴄᴇᴍ, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴛᴡᴏʀᴢʏ ɴɪᴇᴡᴏʟɴɪᴋᴏ́ᴡ ᴅᴏ ᴡʏᴋᴏɴʏᴡᴀɴɪᴀ ᴛᴡᴏᴊᴇᴊ ʙʀᴜᴅɴᴇᴊ ʀᴏʙᴏᴛʏ.
ᴛᴄʜᴏ́ʀᴢ ɪ ɴɪᴇᴋᴏᴍᴘᴇᴛᴇɴᴛɴʏ, ɴɪᴇᴢᴅᴏʟɴʏ ᴅᴏ ꜱᴀᴍᴏᴅᴢɪᴇʟɴᴇɢᴏ ᴅᴢɪᴀᴌᴀɴɪᴀ. ɴɪᴇ ᴊᴇꜱᴛᴇꜱ́ᴄɪᴇ
ɢᴏᴅɴɪ ɴᴀᴊɴɪᴢ̇ꜱᴢʏᴄʜ ᴏᴛᴄʜᴌᴀɴɪ ᴘɪᴇᴋᴌᴀ!

ᴊᴇꜱᴛᴇꜱ́ ɢᴌᴜᴘᴄᴇᴍ, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴛᴡᴏʀᴢʏ ɴɪᴇᴡᴏʟɴɪᴋᴏ́ᴡ ᴅᴏ ᴡʏᴋᴏɴʏᴡᴀɴɪᴀ ᴛᴡᴏᴊᴇᴊ ʙʀᴜᴅɴᴇᴊ ʀᴏʙᴏᴛʏ.
ᴛᴄʜᴏ́ʀᴢ ɪ ɴɪᴇᴋᴏᴍᴘᴇᴛᴇɴᴛɴʏ, ɴɪᴇᴢᴅᴏʟɴʏ ᴅᴏ ꜱᴀᴍᴏᴅᴢɪᴇʟɴᴇɢᴏ ᴅᴢɪᴀᴌᴀɴɪᴀ. ɴɪᴇ ᴊᴇꜱᴛᴇꜱ́ᴄɪᴇ
ɢᴏᴅɴɪ ɴᴀᴊɴɪᴢ̇ꜱᴢʏᴄʜ ᴏᴛᴄʜᴌᴀɴɪ ᴘɪᴇᴋᴌᴀ!
ZAPACH i INFORMACJE Moce UM. |
![]() |
◇◈❖❖◈◇ ᴛᴏ ᴊᴇꜱᴛ ᴘɪᴇ̨ᴋɴᴀ ɴᴏᴄ. ᴛᴏ ᴘʀᴀᴡɪᴇ ꜱᴘʀᴀᴡɪᴀ, ᴢ̇ᴇ ᴍᴀᴍ ᴏᴄʜᴏᴛᴇ̨ ᴡʏᴊꜱ́ᴄ́ ɴᴀ ᴅʀɪɴᴋᴀ. ◇◈❖❖◈◇ KARTA POSTACI |

- Saya
- Wampir
Tzimisce
- Posty: 364
- Rodzice: Ramzes x Luna.
- Płeć: Samica
- Siła: 35 (5+30)
- Zręczność: 50 (20+30)
- Czujność: 35 (5+30)
- Wiedza: 40
- Życie: 84
- Energia: 0
- Punkty Doświadczenia: 53(345 wym.)
- Profesje: Uzdrowiciel [3]
- Przydomek: Noldo
Biała Otchłań
Pożegnała wilki zgodnie z wymaganą ku temu etykietą, po kolei, wedle etykiety wszak — skinieniem łba, i oddaliła się.
Napiła się co-nieco krwii zwierza i to było jej styknąć.
/zt.
Napiła się co-nieco krwii zwierza i to było jej styknąć.
/zt.
𝓢𝓪𝔂𝓪
ɪɴ ᴛʜᴇ ᴍɪᴅᴅʟᴇ ᴏꜰ ᴛʜᴇ ɴɪɢʜᴛ. ᴊᴜꜱᴛ ᴄᴀʟʟ ᴍʏ ɴᴀᴍᴇ...
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Posiada: Od (Uszka) Eerandil'a.
✖ Mały szklany pojemniczek z pyłkiem ze skrzydeł grafitowego motyla.
✖ Naszyjnik z zawieszką z różowego diamentu.
✖ Dwa kolczyki z sowim piórem.
⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘
I crave your taste all night long. 'Til morning comes. I'm getting what is mine.
You gon' get yours, oh no, ooh. In the middle of the night.
⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘
Piękna noc. W noce takie jak ta aż wzbiera ochota na krew. Jest tak cicho...
To naprawdę piękna noc.

- Angoulême
- Adept
Klan Potępienia
- Posty: 288
- Rodzice: Kaimler & Elisabeth
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 10
- Zręczność: 10
- Czujność: 10
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 100
Biała Otchłań
Gdy się posiliła, pożegnała wszystkie wilki i opuściła białe pustkowie.
/zt
/zt
![]() |
𝓐𝓷𝓰𝓸𝓾𝓵𝓮̂𝓶𝓮 · · ─ ·✶· ─ · · ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ. ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏꜱᴇʟꜰ. ᴛᴇʟʟ ᴍᴇ ɪꜰ ɪ ᴄʀᴏꜱꜱᴇᴅ ᴀ ʟɪɴᴇ. ɪ ᴀɪɴ'ᴛ ᴛʀʏɴᴀ ʜᴜʀᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ. · · ─ ·✶· ─ · · ᴅɪᴅɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ᴄᴀʟʟ ʏᴏᴜʀ ɴᴀᴍᴇ. ᴏɴʟʏ ɢᴏᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ ᴛᴏ ʙʟᴀᴍᴇ, ᴏʜ ʏᴇᴀʜ. ɪɴ ᴍʏ ᴡᴏʀʟᴅ, ɪɴ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ, ᴀʟᴡᴀʏꜱ ʀᴜɴɴɪɴ' ᴏᴜᴛ ᴏꜰ ᴛɪᴍᴇ. ɪɴ ᴍʏ ʟᴏᴠᴇ, ɪɴ ᴍʏ ʜᴇᴀʀᴛ, ʏᴏᴜ'ʀᴇ ᴛʜᴇ ᴏɴʟʏ ᴋʀʏᴘᴛᴏɴɪᴛᴇ. ʙᴜᴛ ɪ. ʙᴜᴛ ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ, ꜱᴛɪʟʟ, ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ. · · ─ ·✶· ─ · · EKWIPUNEK Kilka plastrów wędzonej makreli, oprawiony okoń, kwiaty wrzosu od Łapa, Jagoda Brawury, Marchewka™, cukierek w kształcie karafki, Dzwonek Szczęścia, piękna wstążka, ciastko z żurawiną, bransoleta z oszlifowanych ametystów, fioletowy szal z wietrznej włóczki, kartka z drzewem genealogicznym, śnieg w słoiku, babeczka z czekoladą, pluszak przedstawiający Elisabeth, herbatka "Wzmocnienie", jemioła, świeczka zapachowa "Remedium", czarny kocyk w białą kratę, pierniczek w kształcie pszczoły, Superaśny Patyk od Saby, żywica enta GALERIA | FAMILY ECHO | KARTA POSTACI |
-
Unerovi
- Mistrz
Klan Potępienia
- Posty: 60
- Płeć: Samica
- Siła: 10
- Zręczność: 16
- Czujność: 15
- Wiedza: 15
- Życie: 79 (2.11)
- Energia: 80 (29.11)
- Punkty Doświadczenia: 32 [+ 105 wym]
- Profesje: Krupier [1]
- Przydomek: Aran
Biała Otchłań
odskoczyła gwałtownie widząc, jak ciężkie cielsko upada. Zwierz — jeszcze chwilę temu imponujący, teraz był już tylko nieruchomą powłoką. Wilczyca obwąchała go jeszcze badawczo, zastanawiając się czym tak właściwie to włochate stworzenie jest.
Rozejrzała się po pozostałych. Skinęła krótko Kaimlerowi, o ile ją zauważył, po czym ruszyła z powrotem na tereny klanowe. Naprawdę krew roślinożerców była ostatnia na jej liście potraw.
//zt
Rozejrzała się po pozostałych. Skinęła krótko Kaimlerowi, o ile ją zauważył, po czym ruszyła z powrotem na tereny klanowe. Naprawdę krew roślinożerców była ostatnia na jej liście potraw.
//zt

Moja duma. I kamienie ciągnące mnie na dno.Kossjen, Aliénor [o. Arces], Kitara, Aaron [o. Leon].
— Ich imiona wyryte gdzieś na krańcach mej pamięci.
Absynth, Arraziel, Azariasz [o. Vetralh] — Powołani na służbę Klanowi.

+ doś: 25 [ polowanie ], 41 [ event ], 49 [ skarbiec KP ], 12/6 [ kasyno/NŁ ], 3 [ Łap ], 1 [surowiec klanowy]
Fontanna życzeń, Pada śnieg | Graty: 2x pióro Wilczara, niebieski lizak,szalik od Regreta, sztandar KW.

szczeniak, wojownik, straż, straż itsaer, wampir tzimisce, mistrz, wampir tzimisce, zwykły wilk, doradca, straż, zasłużona, tropiciel, wampir tzimisce,
samica alfa, upiór adunaphe, zwykły wilk, strzyga.

- Zuartarion
- Sługa

- Posty: 49
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 10
- Zręczność: 10
- Czujność: 15
- Wiedza: 15
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 11
Biała Otchłań
Po ugryzieniu zwierza w jajco, ten się przewrócił. Gdy to nastąpiło, Zuar się wycofał chwilę przed tym, zanim masywne nogi mamuta złączyły się, prawie więżąc głowę czarnego wilka między włochatymi... udami stworzenia. Patrzył z typową dla siebie obojętnością na pokonanego zwierza. Klan Potępienia wykończył gościa jak namolna horda mrowek potężnego lwa. Powąchał stworzenie. Osobliwy zapach. Spojrzał na wilki, które się ewakuują. Fakt, nie było tutaj zbyt przychylnie pogodowo. Zuartarion przystanął w pewnej odległości, nakazanej przez szacunek, nieopodal wyższych rangą wilków. Może będą chcieli, aby umyć to wielkie stworzenie, kto wie? Miał przy sobie szmatkę w razie konieczności. Znów zatem wszedł w tryb posągu, któremu akurat w tych warunkach klimatycznych było dobrze.
MISERY!
I'm always here to stay!
I'm always here to stay!
- Lithia
- Adept
Klan Potępienia
- Posty: 283
- Rodzice: Alex x Eres.
- Płeć: Samica
- Siła: 5
- Zręczność: 10
- Czujność: 5
- Wiedza: 10
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 82
Biała Otchłań
Lithia pojadłszy — oddaliła się, ale nim to uczyniła to pożegnała wilki i siostrę zgodnie z etykietą.
/zt.
/zt.
𝓛𝓲𝓽𝓱𝓲𝓪
ᴊᴇꜱᴛᴇꜱ́ ɢᴌᴜᴘᴄᴇᴍ, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴛᴡᴏʀᴢʏ ɴɪᴇᴡᴏʟɴɪᴋᴏ́ᴡ ᴅᴏ ᴡʏᴋᴏɴʏᴡᴀɴɪᴀ ᴛᴡᴏᴊᴇᴊ ʙʀᴜᴅɴᴇᴊ ʀᴏʙᴏᴛʏ.
ᴛᴄʜᴏ́ʀᴢ ɪ ɴɪᴇᴋᴏᴍᴘᴇᴛᴇɴᴛɴʏ, ɴɪᴇᴢᴅᴏʟɴʏ ᴅᴏ ꜱᴀᴍᴏᴅᴢɪᴇʟɴᴇɢᴏ ᴅᴢɪᴀᴌᴀɴɪᴀ. ɴɪᴇ ᴊᴇꜱᴛᴇꜱ́ᴄɪᴇ
ɢᴏᴅɴɪ ɴᴀᴊɴɪᴢ̇ꜱᴢʏᴄʜ ᴏᴛᴄʜᴌᴀɴɪ ᴘɪᴇᴋᴌᴀ!

ᴊᴇꜱᴛᴇꜱ́ ɢᴌᴜᴘᴄᴇᴍ, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴛᴡᴏʀᴢʏ ɴɪᴇᴡᴏʟɴɪᴋᴏ́ᴡ ᴅᴏ ᴡʏᴋᴏɴʏᴡᴀɴɪᴀ ᴛᴡᴏᴊᴇᴊ ʙʀᴜᴅɴᴇᴊ ʀᴏʙᴏᴛʏ.
ᴛᴄʜᴏ́ʀᴢ ɪ ɴɪᴇᴋᴏᴍᴘᴇᴛᴇɴᴛɴʏ, ɴɪᴇᴢᴅᴏʟɴʏ ᴅᴏ ꜱᴀᴍᴏᴅᴢɪᴇʟɴᴇɢᴏ ᴅᴢɪᴀᴌᴀɴɪᴀ. ɴɪᴇ ᴊᴇꜱᴛᴇꜱ́ᴄɪᴇ
ɢᴏᴅɴɪ ɴᴀᴊɴɪᴢ̇ꜱᴢʏᴄʜ ᴏᴛᴄʜᴌᴀɴɪ ᴘɪᴇᴋᴌᴀ!
ZAPACH i INFORMACJE Moce UM. |
![]() |
◇◈❖❖◈◇ ᴛᴏ ᴊᴇꜱᴛ ᴘɪᴇ̨ᴋɴᴀ ɴᴏᴄ. ᴛᴏ ᴘʀᴀᴡɪᴇ ꜱᴘʀᴀᴡɪᴀ, ᴢ̇ᴇ ᴍᴀᴍ ᴏᴄʜᴏᴛᴇ̨ ᴡʏᴊꜱ́ᴄ́ ɴᴀ ᴅʀɪɴᴋᴀ. ◇◈❖❖◈◇ KARTA POSTACI |

- Esqea
- Adept
Klan Potępienia
- Posty: 172
- Rodzice: Przybrani.
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 8
- Czujność: 6
- Wiedza: 9
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 53
Biała Otchłań
Trzymała się nieco z boku, pozwalając starszym działać pierwszym. Uważnie śledziła ruchy Maelyss (na kimś musiała się wzorować) sposób, w jaki ta podchodziła do martwego olbrzyma bez pośpiechu, jak wybierała miejsce, gdzie skóra była najmniej naruszona, jak pewnie posługiwała się ostrzem. Młoda wilczyca chłonęła każdy gest, każdy detal, próbując zapamiętać kolejność i sens działań. Dopiero gdy tamta skończyła, samiczka odważyła się podejść bliżej. Ostrożnie, niemal nieporadnie, spróbowała naśladować to, co widziała, bo dotknęła skóry, sprawdziła jej grubość, przyjrzała się tłuszczowi, jakby chciała zrozumieć, co dokładnie czyni łup wartościowym. A potem? Zebrała tłuszcz, który miał trafić do skarbca klanowego, a potem? Ruszyła za innymi, wracając na tereny klanowe.
/zt
[wydobycie tłuszcz mamuta]
/zt
[wydobycie tłuszcz mamuta]
| ❝𝐄𝐒𝐐𝐄𝐀❞ ━━━━━━ The wind howled through the endless white, whipping up swirls of snow that danced in the air before settling into the frozen silence. ━━━━━━ ◈ rodzina; Avena & Arraziel (przybrani rodzice) Wszyscy czasami dokonują złych wyborów. ☷☷☷☷☷☷☷ ◈ zapach nutka morskiej piany, zmieszaną z metalicznym posmakiem wilgotnych ruin. ◈ wygląd Ma duże, ciekawskie oczy, które jarzą się intensywnym, błękitnym kolorem. Niebieski język, niebieskie opuszki i pazury. KARTA POSTACI |
She shivered, ears flicking at the distant sound of cracking ice. Was it just the wind, or something more? Hope flickered— just for a moment — before fading like a dying ember. Alone. Always alone. |
- Ariesme
- Upiór
Uvatha
- Posty: 192
- Rodzice: Aaralyn x Iorveth (biol. Mordred)
- Płeć: Samica
- Siła: 66 (14+2+50)
- Zręczność: 85 (35+50)
- Czujność: 60 (10+50)
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 45 (435 wym.)
- Przydomek: Vlad
Biała Otchłań
Wyglądało na to, że wszyscy byli bezpieczni. Dłuższe spojrzenie zostawiła Zhoryii, Elbae i Kaimlerowi, a następnie odłączyła się od grupy stojących na uboczu, i podeszła do nieruszającego się już mamuta, prowadząc ze sobą swojego kościeja. Postukała pazurem w imponujące ciosy upolowanej zwierzyny, wchodząc w role analityka.
— Raczej tylko jakiś wybryk natury — powiedziała z lekkim zamyśleniem do błękitnookiej, która się do niej zakradła. W istocie, znała dotyk magii chaosu i nie wyczuła tego plugawego spaczenia ani razu w trakcie ich potyczki. Zerknęła na Giovanni, wciąż z tym zamyśleniem. — Wyglądają na coś, czemu znajdziemy użytek. Mała pomoc w transporcie? — mruknęła do niej, podczas gdy manipulowany przez nią szkielet zaczął metodycznie oddzielać kły od ciała mamuta.
Bo, oczywiście, chodziło o logistykę, a nie o żaden wiarygodny pretekst.
//wydobycie kieł mamuta x2 DO SKARBCA
Do zabrania zostało:
2x tłuszcz mamuta (do skarbca)
4x sierść mamuta (na osobiste, ale jeśli nikt się nie pokusi to zgarnijcie do skarbca)
— Raczej tylko jakiś wybryk natury — powiedziała z lekkim zamyśleniem do błękitnookiej, która się do niej zakradła. W istocie, znała dotyk magii chaosu i nie wyczuła tego plugawego spaczenia ani razu w trakcie ich potyczki. Zerknęła na Giovanni, wciąż z tym zamyśleniem. — Wyglądają na coś, czemu znajdziemy użytek. Mała pomoc w transporcie? — mruknęła do niej, podczas gdy manipulowany przez nią szkielet zaczął metodycznie oddzielać kły od ciała mamuta.
Bo, oczywiście, chodziło o logistykę, a nie o żaden wiarygodny pretekst.
//wydobycie kieł mamuta x2 DO SKARBCA
Do zabrania zostało:
2x tłuszcz mamuta (do skarbca)
4x sierść mamuta (na osobiste, ale jeśli nikt się nie pokusi to zgarnijcie do skarbca)
✹ aldo ariesme ✹
sounds of someday
Everything is way too loud
Got tired of it all somehow
I'm going places, new faces
— karta postaci — relacje —
Give me your eyes, I need sunshine
Your blood, your bones, your voice
And your ghost | ... |
— opis mocy — wygląd — galeria —
Red eyes and a cold smile
Dim lights at the shoreline
You say that I am a runaway
✵ I just can't find the words to say ✵
ekwipunekmoce rangowe
- Kaimler
- Samiec Alfa
Klan Potępienia
- Posty: 1039
- Rodzice: Aki i Vadus
- Płeć: Samiec
- Siła: 100 (40+60)
- Zręczność: 100 (40+60)
- Czujność: 74 (14+60)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 70 09.02
- Punkty Doświadczenia: 38 (1200 wym.)
- Profesje: Iluzjonista [3], Szpieg [3]
- Przydomek: Aran / Verus
Biała Otchłań
Odpowiedział na skinięcie Unerovi i jeśli dostatecznie dobrze patrzyła, być może dostrzegła niewielki grymas na pysku.
Klatka piersiowa falowała mu wciąż, bo nawet jeśli poszło im szybko, jednak atakowanie tak dużego zwierzęcia wymagało nie lada kondycji. Rozejrzał się jeszcze po tych, co zostali na miejscu.
Sam w końcu podszedł bliżej i zasiadł przy zwierzynie, by się posilić. Milczał nawet, gdy skończył. Łapa powoli przesuwała się po brązowej szczecinie, a sztywne włoski poddawały się naciskowi i wracały z powrotem na swoje miejsce. Zatrzymał łapę i wyrwał kępkę sierści [1x sierść osobisty] i schował ją, a nóż może kiedyś się przyda.
Zaczął również oceniać co też mogło się przydać, jeśli chodzi o klanowe zbiory. Zimowe stworzenie miało całkiem spore pokłady tłuszczu. Zaczął więc grzebać przy ciele, pazurem wydłubując tłuszcz do noszonych przy sobie niewielkich fiolek.
[2x tłuszcz mamuta do skarbca]
/ zostało 3x sierść
Elbae
Klatka piersiowa falowała mu wciąż, bo nawet jeśli poszło im szybko, jednak atakowanie tak dużego zwierzęcia wymagało nie lada kondycji. Rozejrzał się jeszcze po tych, co zostali na miejscu.
Sam w końcu podszedł bliżej i zasiadł przy zwierzynie, by się posilić. Milczał nawet, gdy skończył. Łapa powoli przesuwała się po brązowej szczecinie, a sztywne włoski poddawały się naciskowi i wracały z powrotem na swoje miejsce. Zatrzymał łapę i wyrwał kępkę sierści [1x sierść osobisty] i schował ją, a nóż może kiedyś się przyda.
Zaczął również oceniać co też mogło się przydać, jeśli chodzi o klanowe zbiory. Zimowe stworzenie miało całkiem spore pokłady tłuszczu. Zaczął więc grzebać przy ciele, pazurem wydłubując tłuszcz do noszonych przy sobie niewielkich fiolek.
[2x tłuszcz mamuta do skarbca]
/ zostało 3x sierść
Elbae
karta postaci — char zastrzeżony szczeniak
motyw I — motyw II — motyw III
motyw I — motyw II — motyw III
moce
|
- Khall Xue
- Licz

- Posty: 390
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 15(5+10)
- Zręczność: 15(5+10)
- Czujność: 13(3+10)
- Wiedza: 40
- Życie: 79 (10.02)
- Energia: 80
- Punkty Doświadczenia: 18
- Profesje: Uzdrowiciel [2]
- Przydomek: Quendi
Biała Otchłań
Całkiem szybko poszło, Mamut wcześniej wydawał się znacznie bardziej wymagającą zwierzyną, niż czarna łania, czy też bizon, albo kangur, które relatywnie szybko padały przy dobrej współpracy.
Zdążył usłyszeć wołanie Kaimlera, nim dał się rozpłaszczyć kilku tonom mięcha i uskoczył w bezpieczne miejsce, gdzie podobnie jak Mae się poślizgną, ale bez ustania z gracją na czterech łapach. Wprost mówiąc, wywalił orła i przy lądowaniu aż powietrze mu z płuc uleciało, przy okazji obijając sobie żebra. — Uf... — Zmarszczył brwi i zmrużył oczy, dusząc w sobie ugodzoną dumę i niezbyt atrakcyjny, tępy ból. Wstał o własnych siłach, choć przez moment go skręcało. Pozwolił sobie na oddech i odpoczynek, dopóki reszta wilków nie ogarnie się ze swoimi sprawami przyjrzał się przede wszystkim dwóm postaciom: po pierwsze, Lithii — całej i zdrowej, której nie dane było mu oglądać zbyt długo, bo odeszła. Po drugie, Althedor, wcześniej dociśniętego mocarną, słoniową stopą.
Szybko odzyskał siły i uznał, że skoro ma iść w kierunku uzdrawiania, powinien wyjść przed szereg i zasugerować się z pomocą. Pierwszorzędnie jedna, podszedł do mamuta, by wydobyć trochę futra mamuciego, a w międzyczasie Kaim dokończy rozmowy z synem Shadyii. Złapał za prosty, ale praktyczny nóż i starannie wyciął tyle, ile potrzebował i ile był w stanie unieść, poskładał w ładną kostkę i załadował do torby i wtedy dopiero mógł poświęcić uwagę pacjentowi. Zbliżył się do czarnego basiora i obejrzał go z bezpiecznego dystansu. — Jestem Quendi Khall Xue, aspiruję na uzdrowiciela, mogę Ci pomóc? — Starał się być uprzejmy, by nie zaprzepaścić szansy na bycie rozpoznanym jako nieco bardziej przydatny członek klanu, niż surowa siła bojowa.
/zebrano 1x futro mamuta
Zdążył usłyszeć wołanie Kaimlera, nim dał się rozpłaszczyć kilku tonom mięcha i uskoczył w bezpieczne miejsce, gdzie podobnie jak Mae się poślizgną, ale bez ustania z gracją na czterech łapach. Wprost mówiąc, wywalił orła i przy lądowaniu aż powietrze mu z płuc uleciało, przy okazji obijając sobie żebra. — Uf... — Zmarszczył brwi i zmrużył oczy, dusząc w sobie ugodzoną dumę i niezbyt atrakcyjny, tępy ból. Wstał o własnych siłach, choć przez moment go skręcało. Pozwolił sobie na oddech i odpoczynek, dopóki reszta wilków nie ogarnie się ze swoimi sprawami przyjrzał się przede wszystkim dwóm postaciom: po pierwsze, Lithii — całej i zdrowej, której nie dane było mu oglądać zbyt długo, bo odeszła. Po drugie, Althedor, wcześniej dociśniętego mocarną, słoniową stopą.
Szybko odzyskał siły i uznał, że skoro ma iść w kierunku uzdrawiania, powinien wyjść przed szereg i zasugerować się z pomocą. Pierwszorzędnie jedna, podszedł do mamuta, by wydobyć trochę futra mamuciego, a w międzyczasie Kaim dokończy rozmowy z synem Shadyii. Złapał za prosty, ale praktyczny nóż i starannie wyciął tyle, ile potrzebował i ile był w stanie unieść, poskładał w ładną kostkę i załadował do torby i wtedy dopiero mógł poświęcić uwagę pacjentowi. Zbliżył się do czarnego basiora i obejrzał go z bezpiecznego dystansu. — Jestem Quendi Khall Xue, aspiruję na uzdrowiciela, mogę Ci pomóc? — Starał się być uprzejmy, by nie zaprzepaścić szansy na bycie rozpoznanym jako nieco bardziej przydatny członek klanu, niż surowa siła bojowa.
/zebrano 1x futro mamuta
𝕺𝖗𝖕𝖍𝖆𝖓 𝖃𝖚𝖊
◇◈❖❖◈◇
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?
◇◈❖❖◈◇
𝚉𝚎 𝚠𝚜𝚣𝚢𝚜𝚝𝚔𝚒𝚌𝚑 𝚣̇𝚢𝚠𝚢𝚌𝚑 𝚜𝚝𝚠𝚘𝚛𝚣𝚎𝚗́ 𝚗𝚊 𝚕𝚊̨𝚍𝚣𝚒𝚎
𝚒 𝚖𝚘𝚛𝚣𝚞 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚘́𝚠 𝚗𝚒𝚎 𝚖𝚘𝚣̇𝚗𝚊 𝚗𝚊𝚋𝚛𝚊𝚌́ 𝚗𝚊
𝚏𝚊ł𝚜𝚣𝚢𝚠𝚎 𝚙𝚘𝚣𝚘𝚛𝚢, 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚢 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚒𝚘𝚜𝚊̨
𝚙𝚊𝚛𝚝𝚊𝚌𝚝𝚠𝚊 𝚣𝚎 𝚜𝚝𝚛𝚘𝚗𝚢 𝚜𝚠𝚘𝚒𝚌𝚑 𝚍𝚘𝚠𝚘́𝚍𝚌𝚘́𝚠.
₊˚ ✧ ‿︵‿୨୧‿︵‿ ✧ ₊˚
EKWIPUNEK
Wilcza czaszka x1
Perła Przeklętych x2
Mięso małż
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
KARTA POSTACI
Zapach: Jego własny
◇◈❖❖◈◇
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?
◇◈❖❖◈◇
𝚉𝚎 𝚠𝚜𝚣𝚢𝚜𝚝𝚔𝚒𝚌𝚑 𝚣̇𝚢𝚠𝚢𝚌𝚑 𝚜𝚝𝚠𝚘𝚛𝚣𝚎𝚗́ 𝚗𝚊 𝚕𝚊̨𝚍𝚣𝚒𝚎
𝚒 𝚖𝚘𝚛𝚣𝚞 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚘́𝚠 𝚗𝚒𝚎 𝚖𝚘𝚣̇𝚗𝚊 𝚗𝚊𝚋𝚛𝚊𝚌́ 𝚗𝚊
𝚏𝚊ł𝚜𝚣𝚢𝚠𝚎 𝚙𝚘𝚣𝚘𝚛𝚢, 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚢 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚒𝚘𝚜𝚊̨
𝚙𝚊𝚛𝚝𝚊𝚌𝚝𝚠𝚊 𝚣𝚎 𝚜𝚝𝚛𝚘𝚗𝚢 𝚜𝚠𝚘𝚒𝚌𝚑 𝚍𝚘𝚠𝚘́𝚍𝚌𝚘́𝚠.
₊˚ ✧ ‿︵‿୨୧‿︵‿ ✧ ₊˚
EKWIPUNEK
Wilcza czaszka x1
Perła Przeklętych x2
Mięso małż
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
KARTA POSTACI
Zapach: Jego własny
Elisabeth pisze: Nie miała w zwyczaju przekreślać nikogo na start. Zarówno szczenięta urodzone w klanie, jak i te, które były przybłędami szanse stać się kimś.'Łaska alfy wobec Xue.
Kaimler pisze: ...wołanie Absyntha dotarło do niego jak zza grubego szkła i nastawił uszy w tamtą stronę, powracając świadomością na ziemię. Biały wilk nie był już taki całkiem biały, a w powietrzu unosił się już nie tylko zapach krwi zwierzyny. Sprężystym krokiem podszedł bliżej. Szczęśliwie szybsza była również Saya. Widząc stan Xue, Kaimler zacisnął mocno zęby aż szczęk szkliwa było słychać jak zginanie zmrożonej gałęzi.
— Rób co trzeba.. Byle przeżył. —
Dowód wartości życia Xue by. Kaimler




















