!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
Sulfur, Adirael, Aurora

Wydarzenia
Walentynki
Zadania kwartalne
Obrazek -15°C | Śnieg

Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy.
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.

Cień wielkiego drzewa

Miejsce, gdzie z niewyjaśnionych i nikomu nieznanych powodów nie działa magia krainy. Jest tu spokojnie i cicho, panują tylko najzwyklejsze w świecie siły natury.
Na Polanie Rozjemców obowiązuje całkowity zakaz porywania i zabijania, używania swoich mocy rangowych, fabularnych, profesji i amuletów. Każdy wilk jest sobie równy.
Awatar użytkownika
Málvarg
Samotnik
<b>Samotnik</b>
Posty: 65
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 30 (20+10)
Zręczność: 20 (10+10)
Czujność: 20 (10+10)
Wiedza: 10
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 0

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Málvarg »

— Wyrwałeś, ale w sumie jeszcze zdążę odpocząć. Miał nadzieję, że tym uspokoi jego wszelkie wątpliwości i będą mogli ruszyć na wielkie poszukiwania. Jeśli będa mieli szczęście to nawet daleko nie będą musieli szukać. Skoro Lorcan wspomniał, że jego przyjaciel miał łeb na karku i trzymał się z daleka od terenów klanowych to szukanie go po lochach mogli sobie na starcie odhaczyć.
— To idziemy na plażę? Miły spacer jakoś zrekompensuje mi tę pobudkę.
Awatar użytkownika
Lorcan
Samotnik
<b>Samotnik</b>
Posty: 59
Płeć: Samiec
Siła: 25 (15+10)
Zręczność: 20 (10+10)
Czujność: 20 (10+10)
Wiedza: 25 (15+10)
Życie: 100

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Lorcan »

skoro wilk w ten sposób stawiał sprawę, Lorcan nie widział sensu się z nim spierać — zresztą chyba i tak już go rozbudził. Skinął więc głową z lekkim uśmiechem. Z jakiegoś powodu wizja sielankowego spaceru po plaży we miłym towarzystwie zaczęła robić się tak przyjemna, że aż trochę żałował, że w takich okolicznościach. Jakaś egoistyczna część szepnęła mu, że przecież Mariusowi na pewno nic nie jest, więc poszukiwania poszukiwaniami, ale w międzyczasie można by spróbować znaleźć jakiś bar czy coś?
— Myślę, że to dobre miejsce, żeby zacząć. Kiedy go tam nie zastałem, wziąłem się za szukanie jego śladów wracających w las, może coś tam przeoczyłem? — zastanawiał się na głos. Jeśli Málvarg czuł się gotowy, poprowadził go w stronę plaży.

//zt
posiada: aloes
Awatar użytkownika
Málvarg
Samotnik
<b>Samotnik</b>
Posty: 65
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 30 (20+10)
Zręczność: 20 (10+10)
Czujność: 20 (10+10)
Wiedza: 10
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 0

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Málvarg »

Poszedł za nim.

zt
Awatar użytkownika
Złocisty Zmierzch
Adept
Klan Ognia
<b>Adept</b><br>Klan Ognia
Posty: 108
Rodzice: Promień Jutrzenki x Vaelcarth
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 10
Zręczność: 10
Czujność: 10
Życie: 100
Punkty Doświadczenia: 56

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Złocisty Zmierzch »

polowanie
ofiara: gronostaj (gr.1), dorosły, statystyki: s. 6 / z. 7 / cz. 5
łowca: Z. Zmierzch (-0pż), adept, statystyki: s. 10 / z. 10 / cz. 10


Był adeptem! Miał nadzieję, że skoro jest już adeptem (ciężkie słowo, ale je zapamiętał, bo mądrym wilczkiem po rodzicach był!) to mógł opuszczać tereny Klanu Ognia. Przecież zamierzał być przy tym bardzo ostrożny i nie wpadać w kłopoty. Możliwe, że przypadkiem zapomniał spytać rodziców o pozwolenie na opuszczenie ziem klanowych bo bał się, że mu po prostu nie pozwolą. Miał ochote trochę pozwiedzać, a że słońce piekło niemiłosiernie — postanowił zrobić sobie w końcu przystanek w cieniu dużego drzewa. Ojej, ależ było wielkie! Zadarł aż łebek, przyglądając się rozłożystym gałęziom.

I wtedy zobaczył, jak z dziupli wyskakuje dziwne zwierzątko. Dotąd nie miał okazji zobaczyć gronostaja na oczy, więc był to dla jego niebieskich oczek naprawdę niesamowity widok. Jednak zwierzę było na tyle sprytne, że kiedy tylko zdało sobie sprawę, że jest obserwowane — uciekło w trawę, znikając w mgnieniu oka.
Ej, czekaj! Chcę się tylko pobawić! — zawołał, dając nura w trawę. Instynktownie zaczął węszyć, rozglądać się za śladami zwierzątka. Raz za razem poruszył uszkiem, kiedy zdawało mu się, że słyszy szelest traw. Unosił wtedy łebek i próbował rozejrzeć się za ofiarą towarzyszem zabaw, ot, chociażby wypatrując miejsca, gdzie trawa porusza się mniej naturalnie, niż w innych.
Awatar użytkownika
Złocisty Zmierzch
Adept
Klan Ognia
<b>Adept</b><br>Klan Ognia
Posty: 108
Rodzice: Promień Jutrzenki x Vaelcarth
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 10
Zręczność: 10
Czujność: 10
Życie: 100
Punkty Doświadczenia: 56

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Złocisty Zmierzch »

Tuptał więc sobie i tuptał, próbując wytropić gronostaja. W pewnym momencie, jak mu się zdawało, zobaczył czarny ogonek zwierzęcia! Susem więc ruszył w kępę trawy, planując po prostu złapać stworzonko pomiędzy swoje przednie łapki i lepiej mu się przyjrzeć. Nie chciał przecież robić mu krzywdy!
Jednak to, co utknęło między przednimi łapami Złocistego Zmierzchu wcale nie była łasica. Coś, co wziął za czarny koniec gronostaja okazało się finalnie być brzydką ropuchą, w kolorze co prawda ziemistym — ale za to cień na nią padał, każdy mógł się pomylić. A że nie miała futerka... Cóż, w tych całych emocjach najpewniej nie dostrzegł tego szczegółu!
Ojej, ale pani jest bbbb... — urwał. Rodzice uczyli, że nieładnie jest mówić innym, że są brzydcy. — Ale pani jest bardzo niefuterkowa. Nie pani szukam, do widzenia. — Jakoś wybrnął. Sądząc po minie ropuchy (wielkie oczy, obojętność na chropowatej mordzie i tępawy wyraz uczepiony facjaty) zwierzę wcale się nie gniewało. Ostrożnie się od niej odsunął, czmychnął w trawę i szukał dalej.
Awatar użytkownika
Złocisty Zmierzch
Adept
Klan Ognia
<b>Adept</b><br>Klan Ognia
Posty: 108
Rodzice: Promień Jutrzenki x Vaelcarth
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 10
Zręczność: 10
Czujność: 10
Życie: 100
Punkty Doświadczenia: 56

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Złocisty Zmierzch »

Mknął już niczym strzała, bo bał się, że ma bardzo dużo czasu do nadrobienia! W końcu zmarnował go tak dużo na ropuchę! (Tak naprawdę poświęcił jej raptem chwilę, ale jakoś zdawało mu się zupełnie inaczej — miał w sobie nadal nieco ze zniecierpliwionego szczeniaka). Pędził przez trawy i inne rośliny, szeleszcząc tak głośno, że pewnie nie tylko gronostaj, ale cała zwierzyna w promieniu wielu metrów, doskonale zdawała sobie sprawę z obecności niedużego, wyglądającego na nieco za chudego, młodego drapieżcy.

Jak nietrudno się domyślić — dzisiaj z gronostajem się nie pobawił. Zwierzyna uciekła, zanim nawet na dobre zaczął jej szukać... Z posmakiem pierwszej tak poważnej i gorzkiej porażki wrócił do domu. I na co mu było to opuszczanie terenów stada? Widocznie poza ziemiami należącymi do Ognia nic dobrego go dzisiaj nie czekało. Ciężkim krokiem, kołysząc leniwie ogonem zwieszonym na końcu ciała i pochyloną głową zmierzał w stronę domu. Oczywiście, że nikomu o tym nie powie. Jak już uda mu się złapać tego... futerkowego cosia — wtedy na pewno się pochwali!

/ zt.
polowanie
zakończone niepowodzeniem
Awatar użytkownika
Raynard
Terramorf
<b>Terramorf</b>
Posty: 8
Rodzice: Steinard i Iduna
Płeć: Samiec
Siła: 38
Zręczność: 16
Czujność: 28
Wiedza: 30
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 14
Profesje: Podróżnik [3]

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Raynard »

Stanął pod wielkim drzewem i rozejrzał się dookoła. To właśnie tu po raz ostatni widziana była Gara, przynajmniej zgodnie z tym, co do tej pory udało mu się ustalić — w każdym razie były to najlepsze dane, jakimi w tej chwili dysponował. Po tym, jak pobiegł za nią po pamiętnej rozmowie w kraterze, dał się ponieść nagromadzonym emocją i zapomniał o przestrzeganiu reguł tropienia, dał wprowadzić się w błąd, kosztujący go, łącznie kilka godzin biegu w dół rzeki, i powrotu. Na własnych łapach — cokolwiek bowiem w jego ciele odpowiadało za otwieranie portali, podczas naciągniętgo skoku z ranną wilczycą na grzbiecie zostało nadwyrężone, i nie chciało wtedy działać jak trzeba. Ani, jeśli o tym mowa, przez dwa następne dni.
Po powrocie do ostatniego znanego miejsca, kolejne pół nocy zajęło mu namierzenie śladu w górze biegu rzeki, a gdy w końcu upewnił się, że jest to właściwy trop, nie zaś zmyła, zmęczenie w zasadzie ścięło go z nóg. W rezultacie, mimo że teoretycznie poruszał się szybciej od niej, czerowno-białą uzyskała nad nim w ostatecznym rozrachunku dość konkretną przewagę — ślad, który znalazł w opuszczonej chacie był co prawda silny, ale zdecydowanie już zimny. Kilka kolejnych dni nie wyglądało lepiej — na ile się zorientował, nie dążyła do jakiegoś konkretnego, dającego się przewidzieć celu, w kierunku którego mógłby ruszyć, jedynie co jakiś czas potwierdzając trop, a raczej włóczyła się po okolicy, zmuszając go tym samym do trzymania nosa niemalże cały czas przy ziemi i kręcenia co jakiś czas, gdzy trop się rwał, czasochłonnych spirali.
Tym bardziej był więc wdzięczny Bogini, za informacje, które udało mu się wydobyć z tego nakrapianego basiora — po tym, jak niespodziewanie zniknęła, o jej dalszych planach nie wiedział co prawda nic, ale przynajmniej zapewnił mu dosć jasny punkt orientacyjny, dzięki któremu mógł ściąć nieco czasu potrzebnego na krążenie i przeskoczyć na nieco świeższy trop. Ustalenie kierunku, w którym musiał ruszyć, należało zaś już do niego... i może nawet lepiej. Po dwóch, trzech tygodniach nawet najbardziej trwałe z mogących powstać śladów będą już zatarte nie do poznania — pamięć mogła by przetrwać znacznie dłużej, ale skoro nikt nie wiedział...
Pod warunkiem oczywiśćie, że samiec nie kłamał co do swego stanu wiedzy — na ile był w stanie określić, nie wyglądało na to... nie mniej ktoś na ogonie, obojętnie czy jego, czy co bardziej prawdopodobne Gary, zdecydowanie nie był potrzebny. Przez myśl przemknęło mu nawet, czy dobrze zrobił, pozostawiając nakrapiańca przy życiu... nie mniej podzielił się z nim informacjami dość chętnie, ponadto wydawał się szczery i chyba całkiem przyzwoity, więc poderżnięcie mu po wszystkim gardła jakoś nie bardzo mu pasowało. No i nie wiadomo było, czy trupem też się ktoś przypadkiem nie zainteresuje.
Odpiął klamry mocujące niesiony na plecach worek do uprzęży i o dobrych kilka kilogramów lżejszy zaczął kręcić się po okolicy. Na wstępie, zdrapał w kilku miejscach pod korzeniami wierzchnią warstwę ziemi, poszukując ukrytych pod spodem zapachów, które przesiągnęły tam podczas kilku godzin spoczynku. Koniec końców, z kilku miejsc zrobiło się kilkanaście, jednak znalazł zapach ciapatego, a w końcu... tak, była tu i ona — wilk mówił więc prawdę, przynajmniej co do tej części.
Upewniwszy się co do tego, ruszył na skraj otaczającej drzewo polany, i idąc po okręgu, zaczął szczegółowo przeglądać gruby na kilka metrów pierścień, na przestrzeni którego trawa przechodziła w znacznie gęstrzy niż w głębi lasu podszyt. Miejsce to, na całe szczęście nie było chyba jakość nadmiernie uczęszczane, toteż śladów przedzierania sie przez krzaki nie było nadzbyt wiele — kilka też, wskazujących bądź to na dwójkę czy też trójkę wilków, bądź to na zwierzę od wilka zdecydowanie większe, mógł zdecydowanie odrzucić. Kusiło go także wykreślenie tych prowadzących w stronę terenów Ognia i Cienia, ale po nieco głębszym rozważeniu tematu uznał, że nie może sobie na to pozwolić — nie wiedział, co dokładnie spowodowało tak nagłą zmianę jej decyzji w środku nocy, czy była to panika, czy też może jakaś nagła idea, nie mniej zakładanie, że kierowałą się wtedy szerszym aspektem geografii mogło być błędne. Prędzej już spodziewał by się, że tak jak wtedy, w kraterze ruszyła w jakimkolwiek kierunku, byle jak najszybciej znaleźć się daleko od tego miejsca — i w myśl tej idei, skupił się na miejscu, gdzie na relatywnie niewielkiej przestrzeni ktoś dość agresywnie przedarł się przez otaczające polanę krzaki, łamiąc nie tylko listki i najcieńsze gałązki, ale także naruszając te nieco grusze. Wysokości, na których kończyły się złamania wydawały się pasować, przynajmniej na ile był to w stanie stwierdzić tam, gdzie krzaki robiły się nieco rzadsze — zaczął więc bardzo uważnie przyglądać się miejscom złamań i ich bezpośredniemu przyziemiu.
Robota ta była dosć żmudna i czasochłonna, w końcu jednak opłaciła się, gdy na końcu rozszczepionej na skutek działania średniej grubości gałązki, pomiędzy poszarpanymi wiązkami drewna, dostrzegł kilka włosów, które po rozłożeniu na jednolitym kawałku materiału i dokładnych oględzinach ukazały znajome zabarwienie — najpewniej wygięta, i częściowo złamana mocnym pchnięciem gałązka przejechała po jej boku, czy też zasprężynowała, ocierając się o ogon po minięciu ciała, i wyrwała niewielką kępkę zahaczonego po drodze futra.
Ostrożnie zawinął włosy w kawałek materiału, na których je rozłożył i schował całość do sakiewki, po czym wrócił po torbę. Garavel była tu, to z całą pewnością — i prawie na pewno ruszyła stąd w kierunku, który udało mu się przed chwilą określić, choć co do tego, zupełnej pewności już mieć nie mógł. Dalsze przeszukiwanie terenu, czy też dowolna inna zwłoka i tak jednak nie mogły mu jej zapewnić, więc siedzenie bez ruchu nie miało sensu. Przyjmując za punkt wyjścia tą polanę, i nakładając na jej domniemany kierunek średniej szerokości odchyłkę prawdopodobieństwa, przejrzał w myślach swoją wiedzę dotyczącą tamtych stron. Przez dobry kawałek terenu stąd ciągnęły się, jak chyba wszędzie dookoła tej krainy, niezamieszkane pustkowia, potem pasmo górskie, chyba ciąg dalszy gór Seirskich, choć niższych tu, niż w drodze stąd na Amarat, dalej położone nad zatoką Fearmar... biegnących z tamtąt szlaków już nie pamiętał, z resztą, tych okolic nigdy aż tak dobrze nie poznał. Nie, żeby miało to znaczenie — zwłaszcza, w obliczu tego, że nie wiedział nawet, czy wilczyca gdzieś zdąża, czy też może planuje zaszyć się gdzieś po drodze, po prostu w określonej odległości od tej krainy. Nie wiedział także, jak sprawy potoczą się gdy ją znajdzie — czy zgodzi się z nim jeszcze porozmawiać? Wciąż nie wiedział, co dokładnie powodowało jej zachowaniem, choć, przemyślawszy rzecz nieco bardziej na spokojnie, miał już na ten temat pewne teorie — czy jednak odległość od tutejszych ziem jakoś na to wpłynie?
Nie wiadomych miał z całą pewnością wiele — żadna jednak z nich nie należała jednak do tych, na wyjaśnienie się której można było biernie poczekać. Zapiął więc klamry mocujące bagaż do uprzęży, i upewniwszy się, że wszystko jest na swoim miejscu, zerknął po raz ostatni w stronę, gdzie znajdowały się centralne tereny Wilczej Krainy. Spędził tu... ile, prawie trzy lata? Kawał czasu, jak by nie patrzeć — i bynajmniej nie był to czas nudny, przynajmniej w większości. Większość momentów wspominał z resztą całkiem miło, choć nie brakowało i tych mniej przyjemnych.
Teraz jednak, czas mu się było stąd zbierać — karta z informacją o jego rezygnacji wisiała już pośród ogłoszeń Ognistych (choć nie był to jego ulubiony sposób załatwiania spraw, na rozmowę, i przede wszystkim znalezienie kogoś z umiarkowanie dostępnego zarządu nie miał czasu), trzymających go tu zaś kontaktów czy relacji nie posiadał. Owszem, kilka wilków, i nie tylko, całkiem przez ten czas polubił, nie mniej to w zasadzie wszystko — jego priorytety leżały zaś zdecydowanie gdzie indziej.
Odwróciwszy wzrok, podrzucił ramionami, by uprząż, wraz z całym osprzętem, ułożyła się wygodnie, po czym ruszył tropem Garavel w drogę, pozostawiając wszystko inne za sobą.

//
Z.T.
//
Postać opuszcza krainę
Moce
Ekwipunek
Awatar użytkownika
Vaelcarth
Demon
Astaroth
<b>Demon</b><br>Astaroth
Posty: 985
Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
Płeć: Samiec
Siła: 50 (20+30)
Zręczność: 45(15+30)
Czujność: 40(10+30)
Wiedza: 20
Życie: 81 (16.02)
Energia: 70 (10.02)
Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
Profesje: Myśliwy [2]

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Vaelcarth »

Przejście z gorących, siarkowych lochów do nowej lokalizacji było natychmiastowe. Zamiast płynącej lawy pod stopami, Vaelcarth poczuł pod łapami grubą warstwę opadłych liści, która tłumiła każdy krok, zapewniając niemal idealną ciszę. Nad głową miał rozłożyste konary ogromnego drzewa, które przepuszczały jedynie strzępy światła, rzucając na korzenie kojące, złociste wzory. Panował tu kojący chłód, który był zbawienny po upale lochów. Demon ostrożnie odstawił ciężką, zamszową torbę u podstawy pnia.
Myślę, że nada się. Teraz aż sam jestem ciekaw wyglądu tych wszystkich czapek dla Ciebie, duchu. — stwierdził Vaelcarth, rozglądając się po rozległej, zielonej łące, której przestrzeń ciągnęła się aż po majestatyczne góry na horyzoncie.
Co wilk, to inny pomysł. Będziesz miał wybór. — Dodał po chwili samiec, kierując spojrzeniem w stronę zjawy.
D E M O N

▼△▼△▼△▼△▼

Obrazek

— KARTA POSTACI —

A S T A R O T H

ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ

º Hello d a r k n e s s, my old friend. º
I've come to talk with you again.

Obrazek unique warrior initiator Obrazek

⟨⟨ miłość ⟩⟩
From the city of angels, an empty vessel of devils;
is there no one to save us? L o a d i n g Obrazek Jutrzenka


⟨⟨ umiejętności ⟩⟩
Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od
siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara
zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii
rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym
ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego
je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem.
[Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ]

Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista
fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala
uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja)
czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji).
[ 0/3 miesiąc]

Żar Serca — całkowita władza nad ogniem.
[ umiejętność fabularna, nielimitowana ]

⟨⟨ profesja ⟩⟩
Myśliwy (II poziom)obniża siłę lub zręczność
potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje
dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o
połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P


Awatar użytkownika
Vaelcarth
Demon
Astaroth
<b>Demon</b><br>Astaroth
Posty: 985
Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
Płeć: Samiec
Siła: 50 (20+30)
Zręczność: 45(15+30)
Czujność: 40(10+30)
Wiedza: 20
Życie: 81 (16.02)
Energia: 70 (10.02)
Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
Profesje: Myśliwy [2]

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Vaelcarth »

A ja przypomnę wilkom, czym jest spuścizna Mighta. — Zachichotał Vael na samą myśl, a w jego głosie zabrzmiała nuta drapieżnej satysfakcji. To miała być swoista lekcja próbna, rozgrzewka przed ewentualnym przymknięciem złoli w lochach Klanu Ognia. Odkąd klan wycofał się ze stref walk, by wzmocnić własne szeregi, podziemia pozostawały puste. Może właśnie dlatego tyle zła rozpełzło się po krainie? Nikt ich porządnie nie przypiekł. Szkoda zatem tracić czasu, więc podszedł do torby. Demon, działając z metodycznie, rozsznurował torbę i wysypał na gładką, ubitą ziemię jej zawartość. Na liściach rozsypały się kolorowe kłębki włóczki — czerwone, żółte, zielone — przeplatane starymi narzędziami do przędzenia i dziergania: grubymi, drewnianymi igłami i wrzecionami do nawijania nici. Ułożył z nich niewielki, barwny krąg na tle ciemnych liści.
D E M O N

▼△▼△▼△▼△▼

Obrazek

— KARTA POSTACI —

A S T A R O T H

ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ

º Hello d a r k n e s s, my old friend. º
I've come to talk with you again.

Obrazek unique warrior initiator Obrazek

⟨⟨ miłość ⟩⟩
From the city of angels, an empty vessel of devils;
is there no one to save us? L o a d i n g Obrazek Jutrzenka


⟨⟨ umiejętności ⟩⟩
Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od
siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara
zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii
rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym
ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego
je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem.
[Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ]

Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista
fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala
uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja)
czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji).
[ 0/3 miesiąc]

Żar Serca — całkowita władza nad ogniem.
[ umiejętność fabularna, nielimitowana ]

⟨⟨ profesja ⟩⟩
Myśliwy (II poziom)obniża siłę lub zręczność
potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje
dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o
połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P


Awatar użytkownika
Vaelcarth
Demon
Astaroth
<b>Demon</b><br>Astaroth
Posty: 985
Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
Płeć: Samiec
Siła: 50 (20+30)
Zręczność: 45(15+30)
Czujność: 40(10+30)
Wiedza: 20
Życie: 81 (16.02)
Energia: 70 (10.02)
Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
Profesje: Myśliwy [2]

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Vaelcarth »

Wszystko gotowe, zatem stanął na wzniesieniu u podstawy korzeni. Wziął głęboki oddech, napinając mięśnie klatki piersiowej. Wypuścił z siebie długie, głębokie, rezonujące wycie, które nie było to wyciem bólu ani wezwaniem na polowanie, lecz głośne, może nawet lekko ceremonialne wezwanie dla wszystkich wilków. Dźwięk, uniósł się ponad gęste listowie, przekroczył bezkresną łąkę i poniósł się echem. To wezwanie było zapowiedzią niezwykłego zadania. Duszek zaś unosił się nad kolorowymi kłębkami, drżąc z ekscytacji.
Wzywasz wszystkich! To jest epickie! Już widzę ten nagłówek w gazetach duchów: "Duszek z najpotężniejszą czapką w zaświatach!" — powiedział Duszek, niemal piszcząc z radości. — Kto się zjawi? Który Klan? — Zjawa zaczęła się gorączkowo rozglądać.
D E M O N

▼△▼△▼△▼△▼

Obrazek

— KARTA POSTACI —

A S T A R O T H

ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ

º Hello d a r k n e s s, my old friend. º
I've come to talk with you again.

Obrazek unique warrior initiator Obrazek

⟨⟨ miłość ⟩⟩
From the city of angels, an empty vessel of devils;
is there no one to save us? L o a d i n g Obrazek Jutrzenka


⟨⟨ umiejętności ⟩⟩
Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od
siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara
zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii
rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym
ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego
je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem.
[Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ]

Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista
fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala
uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja)
czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji).
[ 0/3 miesiąc]

Żar Serca — całkowita władza nad ogniem.
[ umiejętność fabularna, nielimitowana ]

⟨⟨ profesja ⟩⟩
Myśliwy (II poziom)obniża siłę lub zręczność
potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje
dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o
połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P


Awatar użytkownika
Arithra
Terramorf
<b>Terramorf</b>
Posty: 208
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 40 (10 + 30)
Zręczność: 15
Czujność: 40 (10 + 30)
Wiedza: 20
Życie: 90 (8.02)
Energia: 70 — II
Punkty Doświadczenia: 60
Profesje: Myśliwy [2]

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Arithra »

Być może właśnie szykowała się do jakiegoś polowania, kiedy nagle usłyszała wycie. Wydawało jej się, że kojarzy ten głos; kiedyś chyba już polowała z wilkiem, którego imienia nie potrafila sobie jednak teraz przypomnieć. Pamiętała jednak tamto polowanie dość dobrze; to wtedy dostrzegła zmiany w Sikhanirze i to wtedy jej przyjaciel odkrył w sobie powołanie do leczenia innych. Dalej nie miała okazji z nim porozmawiać, niemniej...
Cóż, zawierzyła wezwaniu. Może szykowało się polowanie? A może z Vaelem był też Sikh?
Sikha nie ma, ale też jest zajebiście.
To... Duch? — szepnęła, zatrzymując się w pół kroku. Niedawno była na zgliszczach baru, widziała tamtą dziwną imprezę — mogła jednak sobie wmawiać, że to tylko omamy. Tymczasem... znowu trafiała na duchy?

zastrzegam postać: Elfrida, właściciel: itsmithril
dodatkowe arty: [1]



polowania do profki

EQ
Awatar użytkownika
Złocisty Zmierzch
Adept
Klan Ognia
<b>Adept</b><br>Klan Ognia
Posty: 108
Rodzice: Promień Jutrzenki x Vaelcarth
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 10
Zręczność: 10
Czujność: 10
Życie: 100
Punkty Doświadczenia: 56

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Złocisty Zmierzch »

Akurat przechodził niedaleko. Może chciał wziąć odwet na gronostaju, z którym mu się ostatnio nie udało? W każdym razie nagle usłyszał TEN głos.
Tata! — pisnął i rzucił się pędem w kierunku źródła dźwięku. Rozpędzony niemal staranował Duszka, którego nie od razu zauważył. Zatrzymał się nagle, wpatrując się w półprzezroczystego wilczka z zaskoczeniem. Co to było?
Awatar użytkownika
Vaelcarth
Demon
Astaroth
<b>Demon</b><br>Astaroth
Posty: 985
Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
Płeć: Samiec
Siła: 50 (20+30)
Zręczność: 45(15+30)
Czujność: 40(10+30)
Wiedza: 20
Życie: 81 (16.02)
Energia: 70 (10.02)
Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
Profesje: Myśliwy [2]

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Vaelcarth »

Samiec odwrócił łeb, słysząc szelest liści i cichy, zdziwiony szept.
Salve, Arithiro. Miło cię widzieć — powiedział Vaelcarth, w jego głosie nie było zaskoczenia. — Masz rację. To jest Duszek. Nie jest chory ani przeklęty. On po prostu... potrzebuje czapki. — Dodał Demon i wskazał pyskiem na kolorową włóczkę.
Chcę być wyjątkowy! Duchy nie noszą czapek! A JA BĘDĘ! — Zapiszczał duch, widząc pierwszy pysk, który odpowiedział na wezwanie.
Salve, synu. Pierwszy raz ducha widzisz, co? — Zachichotał.
D E M O N

▼△▼△▼△▼△▼

Obrazek

— KARTA POSTACI —

A S T A R O T H

ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ

º Hello d a r k n e s s, my old friend. º
I've come to talk with you again.

Obrazek unique warrior initiator Obrazek

⟨⟨ miłość ⟩⟩
From the city of angels, an empty vessel of devils;
is there no one to save us? L o a d i n g Obrazek Jutrzenka


⟨⟨ umiejętności ⟩⟩
Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od
siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara
zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii
rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym
ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego
je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem.
[Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ]

Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista
fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala
uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja)
czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji).
[ 0/3 miesiąc]

Żar Serca — całkowita władza nad ogniem.
[ umiejętność fabularna, nielimitowana ]

⟨⟨ profesja ⟩⟩
Myśliwy (II poziom)obniża siłę lub zręczność
potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje
dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o
połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P


Awatar użytkownika
Złocisty Zmierzch
Adept
Klan Ognia
<b>Adept</b><br>Klan Ognia
Posty: 108
Rodzice: Promień Jutrzenki x Vaelcarth
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 10
Zręczność: 10
Czujność: 10
Życie: 100
Punkty Doświadczenia: 56

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Złocisty Zmierzch »

Salve! — odparł zaraz, bo aż do tej pory jakoś... zapomniał. Nieładnie. Po prostu widok ducha go rozkojarzył. Zaraz, zaraz... DUCHA?!
Ducha? W sensie... to trup? — spytał, próbując brzmieć cicho oraz w jakimś chociaż stopniu dyskretnie, coby nie urazić tego żywego inaczej. Zimny dreszcz przetoczył mu sie po grzbiecie. Zdecydowanie obracał się na ogół w bardziej... żywym... towarzystwie. Spojrzał na zjawę. — A czapka nie przeleci przez ciebie? Duchy... nie mają ciała, co nie? — spytał. — Ach! Jestem Złocisty Zmierzch! — przedstawił się jeszcze i grzecznie ukłonił.
Arithrę kojarzył, wydobywali kiedyś razem denar.
Awatar użytkownika
Vaelcarth
Demon
Astaroth
<b>Demon</b><br>Astaroth
Posty: 985
Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
Płeć: Samiec
Siła: 50 (20+30)
Zręczność: 45(15+30)
Czujność: 40(10+30)
Wiedza: 20
Życie: 81 (16.02)
Energia: 70 (10.02)
Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
Profesje: Myśliwy [2]

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Vaelcarth »

Och, nie, nie, nie trup! — zawołał szybko duch, jakby chciał natychmiast odciąć się od tej etykiety. Głos miał cichy, ale dźwięczny, przypominał śpiew wiatru przemykającego przez zaspy. — Przynajmniej… nie do końca. — Zawiesił się na moment w powietrzu, jakby zastanawiał się nad własnymi słowami.
Trup to coś, co zostaje, gdy dusza już odchodzi. A ja… zostałem bez reszty. — Uśmiechnął się lekko, a jego oczy rozbłysły jak iskry w porannym szronie. Zawisł na chwilę w powietrzu, przekrzywiając głowę niczym ciekawski ptak.
Nie przeleci. Przynajmniej… nie powinna. — Wyciągnął półprzezroczystą łapę w ramach teatralnego gestu.
Zmierzchu, pamiętasz, jak opowiadałem ci o równowadze? — odezwał się w tym momencie ojciec, przenosząc spojrzenie na ducha. — Zjawa ta potrzebuje czapki, by przejść na drugą stronę. — Rzucił ukradkowe spojrzenie synowi, jakby chciał, by ten zrozumiał coś więcej, niż wynikało z samych słów.
D E M O N

▼△▼△▼△▼△▼

Obrazek

— KARTA POSTACI —

A S T A R O T H

ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ

º Hello d a r k n e s s, my old friend. º
I've come to talk with you again.

Obrazek unique warrior initiator Obrazek

⟨⟨ miłość ⟩⟩
From the city of angels, an empty vessel of devils;
is there no one to save us? L o a d i n g Obrazek Jutrzenka


⟨⟨ umiejętności ⟩⟩
Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od
siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara
zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii
rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym
ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego
je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem.
[Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ]

Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista
fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala
uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja)
czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji).
[ 0/3 miesiąc]

Żar Serca — całkowita władza nad ogniem.
[ umiejętność fabularna, nielimitowana ]

⟨⟨ profesja ⟩⟩
Myśliwy (II poziom)obniża siłę lub zręczność
potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje
dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o
połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P


Awatar użytkownika
Złocisty Zmierzch
Adept
Klan Ognia
<b>Adept</b><br>Klan Ognia
Posty: 108
Rodzice: Promień Jutrzenki x Vaelcarth
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 10
Zręczność: 10
Czujność: 10
Życie: 100
Punkty Doświadczenia: 56

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Złocisty Zmierzch »

Słuchał uważnie Duszka, przyglądając mu się badawczo. Był zaciekawiony, może nieco ponad miarę, lecz... to byl pierwszy duch w jego życiu! Czy naprawdę było w tym coś dziwnego? Przechylił lekko pyszczek, niczym w transie — z którego wybił go dopiero dźwięk głosu ojca.
Pamiętam — odpowiedział zgodnie z prawdą i pokiwał łebkiem. Nie był pewien, co ojciec miał dokładnie na myśli, ale chyba gdzieś tam wychwycił, że tkwiło tutaj jakieś drugie dno. Może miał być grzeczny? W końcu rodzaj spojrzenia był podobny do tego, które otrzymywał jako dzieciak, gdy rozrabiał. Cofnął się troszkę od Duszka, zwalniając mu nieco więcej przestrzeni. Tyle pytań cisnęło mu się na pyszczek...
Na drugiej stronie jest zimno? — spytał, jednak trudno było określić, do kogo adresuje pytanie, bo patrzył raz na tatę, raz na Ducha. Skoro potrzeba było czapki, to musiało tam być zimno!
Awatar użytkownika
Vaelcarth
Demon
Astaroth
<b>Demon</b><br>Astaroth
Posty: 985
Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
Płeć: Samiec
Siła: 50 (20+30)
Zręczność: 45(15+30)
Czujność: 40(10+30)
Wiedza: 20
Życie: 81 (16.02)
Energia: 70 (10.02)
Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
Profesje: Myśliwy [2]

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Vaelcarth »

Samiec wyciągnął zwój z torby, w której była instrukcja dziergania dla więźniów Klanu Ognia. Podał ją w pierwszej kolejnosci wilczycy, która przyszła jako pierwsza.
Szybka Instrukcja Dziergania (autor instrukcji czat gpt — nie znam się na dzierganiu)
  • 1. Chwyt (Narzędzie): — Weź igłę albo użyj najostrzejszego pazura jako haczyka. Trzymaj nić między opuszkami łapy, luźno.
  • 2. Pętla (Fundament): — Zacznij od zrobienia pętli, która jest fundamentem. Pętlę nałóż na igłę, albo zabezpiecz ją pazurem. To jest nasze pierwsze Oczko.
  • 3. Ruch (Mechanika): — A teraz najważniejsze: Wbijasz (pazur/igłę) w to oczko. Łapiesz nić (tę biegnącą z kłębka). I przeciągasz ją przez to oczko.
  • 4. Powtarzanie (Tworzenie): — Masz nowe oczko. Powtarzaj. Wbijasz, łapiesz, przeciągasz. Każde oczko łączy się z poprzednim. To jest cała filozofia. Im ciaśniej, tym lepsza czapka. Szybkość i precyzja.

Duszek, słysząc, że jest w centrum uwagi, uniósł się nieco wyżej, by być idealnie widoczny.
Zimno? Młody wilku, to jest najmniej ważne. Bycie duchem to bycie energią. Ja nie marznę, ja się nudzę! — oświadczył Duszek, niemal gestykulując swoją szarą formą. — Czapka nie ma mnie ogrzać. Czapka ma mnie wyróżnić! To musi być symbol tego, że wreszcie nie jestem tłem. Chcę się wyróżniać w zaświatach!
D E M O N

▼△▼△▼△▼△▼

Obrazek

— KARTA POSTACI —

A S T A R O T H

ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ

º Hello d a r k n e s s, my old friend. º
I've come to talk with you again.

Obrazek unique warrior initiator Obrazek

⟨⟨ miłość ⟩⟩
From the city of angels, an empty vessel of devils;
is there no one to save us? L o a d i n g Obrazek Jutrzenka


⟨⟨ umiejętności ⟩⟩
Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od
siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara
zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii
rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym
ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego
je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem.
[Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ]

Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista
fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala
uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja)
czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji).
[ 0/3 miesiąc]

Żar Serca — całkowita władza nad ogniem.
[ umiejętność fabularna, nielimitowana ]

⟨⟨ profesja ⟩⟩
Myśliwy (II poziom)obniża siłę lub zręczność
potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje
dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o
połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P


Awatar użytkownika
Arithra
Terramorf
<b>Terramorf</b>
Posty: 208
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 40 (10 + 30)
Zręczność: 15
Czujność: 40 (10 + 30)
Wiedza: 20
Życie: 90 (8.02)
Energia: 70 — II
Punkty Doświadczenia: 60
Profesje: Myśliwy [2]

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Arithra »

Przyjęła od wilka instrukcję, grzecznie dziękując. Cóż, raczej nie potrafiła w tego typu zabawy, niemniej... zrobiło jej się szkoda duszka. W końcu wiedziała doskonale, jak to jest być tylko tłem... Nie miała pojęcia, na jakie okoliczności intrukcja powstała; była w klanie od niedawna i nie słyszała o dawnych tradycjach katowania wieźniów... dzierganiem.
Spojrzała na włóczkę, zastanawiając się, jakie powinna wybrać. Duszek chciał się wyróżniać, więc to powinno być coś super. Oddała instrukcję, miała dobrą pamięć — a w razie czego zawsze mogła do niej zerknąć ponownie. Nie chciała przecież spowalniać innych. Złapała zatem kilka kolorów, po czym zaczęła pracować. Odwrócila się troszkę i odsunęła, bo ewentualne spojrzenia zdecydowanie by ją peszyły. Liczyła, że pozostali zrozumieją.

zastrzegam postać: Elfrida, właściciel: itsmithril
dodatkowe arty: [1]



polowania do profki

EQ
Awatar użytkownika
Złocisty Zmierzch
Adept
Klan Ognia
<b>Adept</b><br>Klan Ognia
Posty: 108
Rodzice: Promień Jutrzenki x Vaelcarth
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 10
Zręczność: 10
Czujność: 10
Życie: 100
Punkty Doświadczenia: 56

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Złocisty Zmierzch »

Też złapał włóczki i.. poszedł za Ari, bo czytać dalej nie umiał, więc zostało mu podpatrywanie, co robią inni.
Awatar użytkownika
Arithra
Terramorf
<b>Terramorf</b>
Posty: 208
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 40 (10 + 30)
Zręczność: 15
Czujność: 40 (10 + 30)
Wiedza: 20
Życie: 90 (8.02)
Energia: 70 — II
Punkty Doświadczenia: 60
Profesje: Myśliwy [2]

Cień wielkiego drzewa

Post autor: Arithra »

Prawdopodobnie zajęło jej to więcej czasu, niż powinno, jednak finalnie ukończyła dzieła. Wybrała włoczki czerwone, pomarańczowe oraz żółte, jak... ogień. Wykonała całkiem prostą uszatkę w pasy, z dwoma warkoczami z żółtych nitek. Dodatkowo znalazła pośród przyniesionych przez Vaelcartha rzeczy nieco czerwonego futerka, którym obszyła wnętrze czapki, żeby była cieplejsza. Nawet, jeśli Duszek nie marzł — dodatek ten na pewno dodawał plus milion do klasy! Obrazek Podeszla z dziełem do Duszka i ułożyła czapę u jego widmowych łapek.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Polana Rozjemców”