!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
![]() |
-15°C | Śnieg Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy. |
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.
Cmentarzysko
- Azaakai
- Adept
Klan Cienia
- Posty: 124
- Rodzice: Neffrea & Gressil
- Płeć: Samica
- Siła: 18
- Zręczność: 7
- Czujność: 3
- Wiedza: 7
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
Cmentarzysko
Mamrocząc pod nosem jakieś niezrozumiałe słowa, jednocześnie przyglądała się duchowi, który teraz stał w centrum tej ich, małej inscenizacji. Błękitne spojrzenie wbiło się w jego półprzeźroczystą formę, gdy Ivaroth, nakazał mu stanąć w środku kręgu. Napięcie powoli narastało, aż do punktu kulminacyjnego, w którym chyba już cała trójka stała nad duchem i wykrzykiwała całkiem zmyślone lub zasłyszane sentencje, odprawiając 'rytuał'. Nawet nie zauważyła kiedy coś, co początkowo miało być zwykłą farsą, ironicznym żartem, przerodziło się w całkiem podniosłe, niemal duchowe wydarzenie, w którym zatraciła się tak silnie, że w pewnym momencie poczuła jak dreszcz biegnie wzdłuż jej kręgosłupa i rozchodzi się przyjemną falą po bokach ciała. Zatem słysząc jak Ivo wyje, zupełnie bezwiednie przyłączyła się do niego, unosząc kufę ku niebu i wtórując mu swoim głosem. Nawet nie zastanawiała się dlaczego to zrobiła, to stało się jakoś tak naturalnie. Z niemym niedowierzaniem, które próbowała jeszcze kamuflować, patrzyła jak duch powoli znika z pola ich widzenia, rozmywając się wreszcie na dobre. Wilczyca stanęła jak wryta i rozejrzała się głową na boki, usiłując ustalić czy ducha faktycznie już z nimi nie ma.
— Ja pierdole, udało się. Ha! Naprawdę nam się udało! — Wykrzyknęła z niedowierzaniem w stronę braci, a potem zaczęła się śmiać tak głośno, że echo jej głosu poniosło się zapewne aż na Górę Cienia. — Jesteśmy zajebiści. — Dodała, ocierając łapą oczy z rozbawienia.
— Ja pierdole, udało się. Ha! Naprawdę nam się udało! — Wykrzyknęła z niedowierzaniem w stronę braci, a potem zaczęła się śmiać tak głośno, że echo jej głosu poniosło się zapewne aż na Górę Cienia. — Jesteśmy zajebiści. — Dodała, ocierając łapą oczy z rozbawienia.
..............................................![]() |
𝔡𝔬𝔫'𝔱 𝔤𝔬 𝔩𝔬𝔬ƙ𝔦𝔫𝔤 𝔣𝔬𝔯 𝔰𝔬𝔪𝔢𝔱𝔥𝔦𝔫𝔤 𝔶𝔬𝔲 𝔡𝔬𝔫'𝔱 𝔴𝔞𝔫𝔫𝔞 𝔣𝔦𝔫𝔡 |
|
Λ Z Λ Λ K Λ I |

if you feed on pain
i welcome you to the feast
.
.
.

.
.
.

.
- Rivai
- Inkwizytor

- Posty: 280
- Rodzice: Lilith X Nathellion
- Płeć: Samiec
- Siła: 35 (15+20)
- Zręczność: 38 (8+20+10)
- Czujność: 27 (7+20)
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 126
Cmentarzysko
Tylko uniósł kącik pyska na entuzjazm Azaakai. Znał ten ton, tę dynamikę między nią a jego bratem. Widział już podobny błysk w oczach Ivarotha… wtedy, w barze. Nie zamierzał stać im na drodze. Nie dziś. Kiedy Azaakai się śmiała, a Ivaroth wciąż jeszcze mierzył krąg spojrzeniem pełnym satysfakcji, Rivai cofnął się o krok, potem o drugi, zabierając ze sobą resztki tej teatralnej atmosfery.
— No. — mruknął cicho, jedynie tyle. — Zrobione.
Jeszcze przez moment patrzył na ich dwójkę, jakby chciał coś dodać, ale nakrapiany cień drzew na jego pysku odebrał temu wszelki ciężar. Zawahał się, a potem tylko skinął głową, krótko, rzeczowo.
— Veda. Spotkamy się kiedy indziej. — Odparł i odwrócił się, a następnie ruszył w stronę wyjścia z cmentarza, bez pośpiechu, ale też bez oglądania się za siebie.
/zt
— No. — mruknął cicho, jedynie tyle. — Zrobione.
Jeszcze przez moment patrzył na ich dwójkę, jakby chciał coś dodać, ale nakrapiany cień drzew na jego pysku odebrał temu wszelki ciężar. Zawahał się, a potem tylko skinął głową, krótko, rzeczowo.
— Veda. Spotkamy się kiedy indziej. — Odparł i odwrócił się, a następnie ruszył w stronę wyjścia z cmentarza, bez pośpiechu, ale też bez oglądania się za siebie.
/zt
![]() >(M O C)< ![]() ![]() //przy sobie: amulet zręczności; liście żeń-szenia; |
𝗥 𝗜 𝗩 𝗔 𝗜 Ciemność nie pyta, nie osądza. Przyjmuje tych, którzy nauczyli się w niej widzieć. ✘✗✘✗✘ ![]() ZAPACH \\ ŻELAZO, KREW. WYGLĄD \\ Skrzydlaty samiec o czarnym futrze, przeciętym wyraźnym, białym pasem biegnącym od szyi aż po nasadę ogona. Oczy jasnoniebieskie, zimne. Skrzydła pierzaste, ciemne. Zamiast normalnego ogona — czarny, chitynowy ogon skorpiona zakończony dużym, zakrzywionym żądłem. Poza tym nic szczególnego. ✘✗✘✗✘ ʟɪɢʜᴛ ᴍᴀʏ ɢᴜɪᴅᴇ, ʙᴜᴛ ᴅᴀʀᴋɴᴇꜱꜱ ᴛᴇꜱᴛꜱ ᴛʜᴏꜱᴇ ᴡʜᴏ ᴅᴀʀᴇ ᴛᴏ ꜱᴛᴀɴᴅ ᴀʟᴏɴᴇ. ᴅᴀʀᴋɴᴇꜱꜱ ɪꜱ ɴᴏᴛ ᴍᴇʀᴇʟʏ ᴀɴ ᴀʙꜱᴇɴᴄᴇ —ɪᴛ ɪꜱ ᴀ ᴄʜᴀʟʟᴇɴɢᴇ, ᴀ ᴛʀɪᴀʟ ᴏꜰ ꜱᴛʀᴇɴɢᴛʜ ᴀɴᴅ ᴄʜᴀʀᴀᴄᴛᴇʀ. ɪɴ ᴛʜᴇ ʟɪɢʜᴛ, ᴛʜᴇ ᴘᴀᴛʜ ɪꜱ ᴄʟᴇᴀʀ, ʙᴜᴛ ᴛʜᴇ ᴛʀᴜᴇ ᴛᴇꜱᴛ ʙᴇɢɪɴꜱ ᴡʜᴇʀᴇ ʙʀɪɢʜᴛɴᴇꜱꜱ ꜰᴀᴅᴇꜱ. ✘✗✘✗✘ KARTA POSTACI — INFORMACJE
|
- Ivaroth
- Adept
Klan Cienia
- Posty: 217
- Rodzice: Lilith X Nathellion
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 15
- Zręczność: 10
- Czujność: 5
- Wiedza: 0
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 166
Cmentarzysko
Parsknął krótko, słysząc słowa brata, obserwując jak zabiera się za zacieranie śladów po ich wymyślonym na poczekaniu rytuale. Sam do niego nie dołączył, zamiast tego spoglądając w tamtą stronę z zadowoleniem wciąż wypisanym na pysku. Trudno było uwierzyć, że to całe przedstawienie przyniosło jakikolwiek efekt. A jednak. Nie był pewien właściwie, dlaczego. Może duch po prostu dostał to, czego chciał. Może bogowie im dopomogli. Albo wszystko to naraz.
Zaraz przyłączył się do Azy w jej wybuchu wesołości, dołączając do niej swoim własnych, donośnym rechotem. Spojrzał na nią, potem także i na skrzydlatego z zadowolonym błyskiem w czerwonych ślepiach.
— Jesteśmy — potwierdził jej słowa, gdy już się opanował, po czym ruszył z miejsca, podchodząc do resztek kręgu. Obejrzał go sobie dokładnie, jakby chciał dokładnie zapamiętać ten obraz. Poruszył się dopiero, gdy skrzydlaty postanowił się oddalić.
— Veda — pożegnał brata i przez moment obserwował, jak jego sylwetka znika we mgle. Wówczas przeniósł wzrok na Azę. — Właściwie to nic tu po nas. Chodźmy zanim kolejny upierdliwy duch się do nas przypierdoli. Zresztą... Pasowałoby to oblać — mruknął, uśmiechając się krzywo przy ostatnim zdaniu.
Następnie ruszył powoli w drogę powrotną.
/zt
Zaraz przyłączył się do Azy w jej wybuchu wesołości, dołączając do niej swoim własnych, donośnym rechotem. Spojrzał na nią, potem także i na skrzydlatego z zadowolonym błyskiem w czerwonych ślepiach.
— Jesteśmy — potwierdził jej słowa, gdy już się opanował, po czym ruszył z miejsca, podchodząc do resztek kręgu. Obejrzał go sobie dokładnie, jakby chciał dokładnie zapamiętać ten obraz. Poruszył się dopiero, gdy skrzydlaty postanowił się oddalić.
— Veda — pożegnał brata i przez moment obserwował, jak jego sylwetka znika we mgle. Wówczas przeniósł wzrok na Azę. — Właściwie to nic tu po nas. Chodźmy zanim kolejny upierdliwy duch się do nas przypierdoli. Zresztą... Pasowałoby to oblać — mruknął, uśmiechając się krzywo przy ostatnim zdaniu.
Następnie ruszył powoli w drogę powrotną.
/zt
.
𝕴𝖛𝖆𝖗𝖔𝖙𝖍
✘✗✗✘✗✗✘
•❅────✧෴෴෴✧─────❅•
✘✗✗✘✗✗✘
Karta postaci
✘✗✗✘✗✗✘
•❅────✧෴෴෴✧─────❅•
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
•❅────✧෴෴෴✧─────❅•ZAPACH
EKWIPUNEK
● Szczupły, ale nie wychudzony, dość wysoki jak na podrostka.
● Sierść w nieładzie, krótka i szorstka, za wyjątkiem zmierzwionej grzywki na głowie i dłuższych kosmyków na karku. Mocno rozczochrany.
● Dość świeże rozcięcie na barku, trochę siniaków. Poza tym parę starych blizn ukrytych wśród sierści.
● Nie pierwszej nowości przybrudzona torba u boku, skradziona jakiemuś nieuważnemu gościowi karczmy jeszcze w czasach szczenięcych.
● Sierść w nieładzie, krótka i szorstka, za wyjątkiem zmierzwionej grzywki na głowie i dłuższych kosmyków na karku. Mocno rozczochrany.
● Dość świeże rozcięcie na barku, trochę siniaków. Poza tym parę starych blizn ukrytych wśród sierści.
● Nie pierwszej nowości przybrudzona torba u boku, skradziona jakiemuś nieuważnemu gościowi karczmy jeszcze w czasach szczenięcych.
Pachnie krwią, leśną ściółką i alkoholem.
● bransoletka z koralikami przypominającymi surowce klanowe (na łapie)
● kamyk (schowany w torbie)
● niewielki róg zawieszony na rzemieniu (na szyi)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Pasta do rogów — dla tych, którym natura ich nie poskąpiła. — nabłyszczająca
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● 1 x Aura umarłych
● kamyk (schowany w torbie)
● niewielki róg zawieszony na rzemieniu (na szyi)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Pasta do rogów — dla tych, którym natura ich nie poskąpiła. — nabłyszczająca
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● 1 x Aura umarłych
✘✗✗✘✗✗✘
Karta postaci
- Azaakai
- Adept
Klan Cienia
- Posty: 124
- Rodzice: Neffrea & Gressil
- Płeć: Samica
- Siła: 18
- Zręczność: 7
- Czujność: 3
- Wiedza: 7
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
Cmentarzysko
Potaknęła Ivarothowi, ruszając wraz z nim w drogę powrotną. Odchodząc jeszcze odwróciła się w stronę cmentarzyska, by rzucić ostatnie spojrzenie na wyryty w ziemi krąg i dogasające świece, które głaskał wiatr. Duch chyba naprawdę zniknął. Dalej trochę nie mogła w to uwierzyć. Zaśmiała się pod nosem, mając w perspektywie wieczór spędzony w karczmie, w doborowym towarzystwie i przy akompaniamencie nowej historii, a potem zniknęła w cieniu.
/zt
/zt
..............................................![]() |
𝔡𝔬𝔫'𝔱 𝔤𝔬 𝔩𝔬𝔬ƙ𝔦𝔫𝔤 𝔣𝔬𝔯 𝔰𝔬𝔪𝔢𝔱𝔥𝔦𝔫𝔤 𝔶𝔬𝔲 𝔡𝔬𝔫'𝔱 𝔴𝔞𝔫𝔫𝔞 𝔣𝔦𝔫𝔡 |
|
Λ Z Λ Λ K Λ I |

if you feed on pain
i welcome you to the feast
.
.
.

.
.
.

.
- Ammat
- Cień
Fidelisnyrral
- Posty: 1039
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 50 (20+30)
- Czujność: 45 (5+10+30)
- Wiedza: 25 (5+20)
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 20(300)
- Profesje: Myśliwy [2]
Cmentarzysko
[ zbieractwo : Aura umarłych]
Przybył na cmentarzysko poszukując jakiegoś ducha. W ogóle nie wiedział czy one istnieją wszakże sam żadnego w życiu nie widział. Ruszył rozglądając się za jakimś duchem który łaskawie by zechciał dać mu aurę.
Przybył na cmentarzysko poszukując jakiegoś ducha. W ogóle nie wiedział czy one istnieją wszakże sam żadnego w życiu nie widział. Ruszył rozglądając się za jakimś duchem który łaskawie by zechciał dać mu aurę.
𝙰𝙼𝙼𝙰𝚃
෴𓂃𓂃෴
𝕷𝖔𝖏𝖆𝖑𝖓𝖔𝖘́𝖈́ 𝖓𝖆𝖘𝖟𝖞𝖒 𝖕𝖗𝖆𝖜𝖊𝖒, 𝖘𝖎ł𝖆 𝖟𝖆𝖑𝖊𝖙𝖆̨,
𝖟𝖊𝖒𝖘𝖙𝖆 𝖕𝖗𝖟𝖞𝖏𝖊𝖒𝖓𝖔𝖘́𝖈𝖎𝖆̨, 𝖆 𝖟𝖆𝖇𝖆𝖜𝖆 𝖈𝖔𝖉𝖟𝖎𝖊𝖓𝖓𝖔𝖘́𝖈𝖎𝖆̨.
•❅────✧𒐤✧─────❅•
ɴɪᴇ ᴢɴᴏꜱᴢᴇ̨, ɢᴅʏ ᴅᴏ ᴄᴢᴇɢᴏꜱ́ ᴋᴛᴏꜱ́ ᴍɴɪᴇ ᴢᴍᴜꜱᴢᴀ,
ɴɪᴇ ᴢɴᴏꜱᴢᴇ̨, ɢᴅʏ ɴᴀ ʟɪᴛᴏꜱ́ᴄ́ ʙʀᴀᴄ́ ᴍɴɪᴇ ᴄʜᴄᴇ,
ɴɪᴇ ᴢɴᴏꜱᴢᴇ̨, ɢᴅʏ ᴢ ʙᴜᴛᴀᴍɪ ʟᴇᴢᴀ̨ ᴡ ᴅᴜꜱᴢᴇ̨,
ᴛʏᴍ ʙᴀʀᴅᴢɪᴇᴊ ɢᴅʏ ᴍɪ ɴᴀᴘʟᴜᴄ́ ᴡ ɴɪᴀ̨ ꜱᴛᴀʀᴀᴊᴀ̨ ꜱɪᴇ̨!
ɴɪᴇ ᴢɴᴏꜱᴢᴇ̨ ᴍᴜᴄʜ, ᴄᴏ ᴢ̇ʏᴡɪᴀ̨ ꜱɪᴇ̨ ᴋʀᴡɪᴀ̨ ꜱ́ᴡɪᴇᴢ̇ᴀ̨,
ɴɪᴇ ᴢɴᴏꜱᴢᴇ̨ ᴘꜱᴏ́ᴡ, ᴄᴏ ꜱᴢᴀʀᴘɪᴀ̨ ᴍɪᴇ̨ꜱᴀ ꜱᴛʀᴢᴇ̨ᴘ!
ɴɪᴇ ᴢɴᴏꜱᴢᴇ̨ ᴛʏᴄʜ, ᴄᴏ ᴛᴇ̨ᴘᴏ ᴡ ꜱɪᴇʙɪᴇ ᴡɪᴇʀᴢᴀ̨,
ɢᴅʏ ɴᴀᴡᴇᴛ ᴊᴜᴢ̇ ɪᴄʜ ᴅᴌᴀᴡɪ ᴡᴌᴀꜱɴʏ ᴘᴇ̨ᴅ!
•❅────✧𒐤✧─────❅•
༝྾྾༝ KARTA POSTACI ༝྾྾༝ ❅────✧𒐤✧─────❅• Pandemonium
Użyć: 2:2
Cieniostworzenie
Użyć:2/2
Mutacje na stałe
pancerny: muskuły
Uzbrojony:Rogi
Posiada sztylet skrytobójcy :Szpon
umiejętność:Spacer po cieniach
GALERIA
Ekwipunek:
- Elbae
- Sługa

- Posty: 293
- Rodzice: Artesano [NPC] x Nomeolvides [NPC]
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 4
- Zręczność: 13
- Czujność: 13
- Wiedza: 20
- Życie: 100 [22.12]
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 45
- Profesje: Rzemieślnik [1]
Cmentarzysko
[Zbieractwo: 1x aura umarłych]
Elbae nie przepadała za światem niematerialnym, co wiadomo było nie od dziś. To, co jednak bardzo lubiła, to wytwarzanie pieknej i użytecznej biżuterii lub elegenckich dodatków. Nic więc dziwnego, że gdy kolejny amulet wymagał od niej wybrania się na Cmentarz, wilczyca nie zawahała się ani chwili. Zabrała fiolkę i ruszyła tam, gdzie doskonale wiedziała, że uda jej się zebrać aure umarłych. Od dawna miała już swój upatrzony grób, gdzie zawsze spał szczeniak. I tym razem kluczyła między nagrobkami, w poszukiwaniach tego jedynego.
Elbae nie przepadała za światem niematerialnym, co wiadomo było nie od dziś. To, co jednak bardzo lubiła, to wytwarzanie pieknej i użytecznej biżuterii lub elegenckich dodatków. Nic więc dziwnego, że gdy kolejny amulet wymagał od niej wybrania się na Cmentarz, wilczyca nie zawahała się ani chwili. Zabrała fiolkę i ruszyła tam, gdzie doskonale wiedziała, że uda jej się zebrać aure umarłych. Od dawna miała już swój upatrzony grób, gdzie zawsze spał szczeniak. I tym razem kluczyła między nagrobkami, w poszukiwaniach tego jedynego.
Rzemieślniczka z Portu. Zamieszkuje Dzielnicę Wschodnią.
Karta Postaci
Karta Postaci
- Elbae
- Sługa

- Posty: 293
- Rodzice: Artesano [NPC] x Nomeolvides [NPC]
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 4
- Zręczność: 13
- Czujność: 13
- Wiedza: 20
- Życie: 100 [22.12]
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 45
- Profesje: Rzemieślnik [1]
Cmentarzysko
Chyba się zgubiła... To na pewno była ta alejka? A może... Nie, chyba już kolejny raz mija ten pomnik. A może wszystkie są bardzo podobne? Zdecydowanie szukanie wilczka zajęło Elbae dłużej, niż zakładała. Nie było jej winą, że wszystko tu wyglądało tak samo. Następnym razem weźmie Lhiadę do towarzystwa, przynajmniej sobie porozmawiają. O życiu, wilkach, arystokracji. Cokolwiek.
I tak zamyślona weszła wprost na grób, który szukała. Uśmiechnęła się do siebie, wzięła fiolkę i nabrała do niej aury umarłych od śpiącego szczeniaka. Nie zawiódł jej, wciąż będąc w tym samym miejscu. Schowała fiolkę do torby, po czym wróciła na tereny klanowe. /zt
I tak zamyślona weszła wprost na grób, który szukała. Uśmiechnęła się do siebie, wzięła fiolkę i nabrała do niej aury umarłych od śpiącego szczeniaka. Nie zawiódł jej, wciąż będąc w tym samym miejscu. Schowała fiolkę do torby, po czym wróciła na tereny klanowe. /zt
Rzemieślniczka z Portu. Zamieszkuje Dzielnicę Wschodnią.
Karta Postaci
Karta Postaci
- Khall Xue
- Licz

- Posty: 390
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 15(5+10)
- Zręczność: 15(5+10)
- Czujność: 13(3+10)
- Wiedza: 40
- Życie: 79 (10.02)
- Energia: 80
- Punkty Doświadczenia: 18
- Profesje: Uzdrowiciel [2]
- Przydomek: Quendi
Cmentarzysko
[zbieractwo — wilcza czaszka]
Ostatnimi czasy w klanie zrobiło się głośno o plotkach, które Xue zaplanował weryfikować. By to zrobić, potrzebował dobrego przebrania, maski, albo czegokolwiek, co zakryje jego prawdziwe ja. Ubzdurał sobie, że powinien zdobyć czaszkę wilczą, by posłużyła mu właśnie jako maska. Po raz kolejny ruszył w teren, znów narażając się na porwanie, a każdy taki wypad traktował z coraz większym napięciem wewnętrznym. Im bardziej kusi los, tym większa szansa, że w pewnym momencie łapa Licza się obślizgnie i skończy w kurorcie kc.
By załatwić swoje sprawy, skupił się na zadaniu i zwinnie przebiegł się między grobami, węsząc za grobami i obserwując co większe pomniki z męskimi imionami, jeśli dało się takowe wyczytać. Musi być na tyle duża, by zmieściła mu się na pysku.
W przeciągu 15 minut przekopał 3 groby, ale wszystkie szkielety okazywały się o wiele za małe, a jeden z nich nawet należał do wilczycy. Czy to ma znaczenie? Żadne, poza tym, że nijak mu się to nie przyda, więc szukał dalej.
Ostatnimi czasy w klanie zrobiło się głośno o plotkach, które Xue zaplanował weryfikować. By to zrobić, potrzebował dobrego przebrania, maski, albo czegokolwiek, co zakryje jego prawdziwe ja. Ubzdurał sobie, że powinien zdobyć czaszkę wilczą, by posłużyła mu właśnie jako maska. Po raz kolejny ruszył w teren, znów narażając się na porwanie, a każdy taki wypad traktował z coraz większym napięciem wewnętrznym. Im bardziej kusi los, tym większa szansa, że w pewnym momencie łapa Licza się obślizgnie i skończy w kurorcie kc.
By załatwić swoje sprawy, skupił się na zadaniu i zwinnie przebiegł się między grobami, węsząc za grobami i obserwując co większe pomniki z męskimi imionami, jeśli dało się takowe wyczytać. Musi być na tyle duża, by zmieściła mu się na pysku.
W przeciągu 15 minut przekopał 3 groby, ale wszystkie szkielety okazywały się o wiele za małe, a jeden z nich nawet należał do wilczycy. Czy to ma znaczenie? Żadne, poza tym, że nijak mu się to nie przyda, więc szukał dalej.
𝕺𝖗𝖕𝖍𝖆𝖓 𝖃𝖚𝖊
◇◈❖❖◈◇
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?
◇◈❖❖◈◇
𝚉𝚎 𝚠𝚜𝚣𝚢𝚜𝚝𝚔𝚒𝚌𝚑 𝚣̇𝚢𝚠𝚢𝚌𝚑 𝚜𝚝𝚠𝚘𝚛𝚣𝚎𝚗́ 𝚗𝚊 𝚕𝚊̨𝚍𝚣𝚒𝚎
𝚒 𝚖𝚘𝚛𝚣𝚞 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚘́𝚠 𝚗𝚒𝚎 𝚖𝚘𝚣̇𝚗𝚊 𝚗𝚊𝚋𝚛𝚊𝚌́ 𝚗𝚊
𝚏𝚊ł𝚜𝚣𝚢𝚠𝚎 𝚙𝚘𝚣𝚘𝚛𝚢, 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚢 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚒𝚘𝚜𝚊̨
𝚙𝚊𝚛𝚝𝚊𝚌𝚝𝚠𝚊 𝚣𝚎 𝚜𝚝𝚛𝚘𝚗𝚢 𝚜𝚠𝚘𝚒𝚌𝚑 𝚍𝚘𝚠𝚘́𝚍𝚌𝚘́𝚠.
₊˚ ✧ ‿︵‿୨୧‿︵‿ ✧ ₊˚
EKWIPUNEK
Wilcza czaszka x1
Perła Przeklętych x2
Mięso małż
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
KARTA POSTACI
Zapach: Jego własny
◇◈❖❖◈◇
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?
◇◈❖❖◈◇
𝚉𝚎 𝚠𝚜𝚣𝚢𝚜𝚝𝚔𝚒𝚌𝚑 𝚣̇𝚢𝚠𝚢𝚌𝚑 𝚜𝚝𝚠𝚘𝚛𝚣𝚎𝚗́ 𝚗𝚊 𝚕𝚊̨𝚍𝚣𝚒𝚎
𝚒 𝚖𝚘𝚛𝚣𝚞 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚘́𝚠 𝚗𝚒𝚎 𝚖𝚘𝚣̇𝚗𝚊 𝚗𝚊𝚋𝚛𝚊𝚌́ 𝚗𝚊
𝚏𝚊ł𝚜𝚣𝚢𝚠𝚎 𝚙𝚘𝚣𝚘𝚛𝚢, 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚢 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚒𝚘𝚜𝚊̨
𝚙𝚊𝚛𝚝𝚊𝚌𝚝𝚠𝚊 𝚣𝚎 𝚜𝚝𝚛𝚘𝚗𝚢 𝚜𝚠𝚘𝚒𝚌𝚑 𝚍𝚘𝚠𝚘́𝚍𝚌𝚘́𝚠.
₊˚ ✧ ‿︵‿୨୧‿︵‿ ✧ ₊˚
EKWIPUNEK
Wilcza czaszka x1
Perła Przeklętych x2
Mięso małż
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
KARTA POSTACI
Zapach: Jego własny
Elisabeth pisze: Nie miała w zwyczaju przekreślać nikogo na start. Zarówno szczenięta urodzone w klanie, jak i te, które były przybłędami szanse stać się kimś.'Łaska alfy wobec Xue.
Kaimler pisze: ...wołanie Absyntha dotarło do niego jak zza grubego szkła i nastawił uszy w tamtą stronę, powracając świadomością na ziemię. Biały wilk nie był już taki całkiem biały, a w powietrzu unosił się już nie tylko zapach krwi zwierzyny. Sprężystym krokiem podszedł bliżej. Szczęśliwie szybsza była również Saya. Widząc stan Xue, Kaimler zacisnął mocno zęby aż szczęk szkliwa było słychać jak zginanie zmrożonej gałęzi.
— Rób co trzeba.. Byle przeżył. —
Dowód wartości życia Xue by. Kaimler
- Khall Xue
- Licz

- Posty: 390
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 15(5+10)
- Zręczność: 15(5+10)
- Czujność: 13(3+10)
- Wiedza: 40
- Życie: 79 (10.02)
- Energia: 80
- Punkty Doświadczenia: 18
- Profesje: Uzdrowiciel [2]
- Przydomek: Quendi
Cmentarzysko
Dopóki nie odnalazł czegoś, co mogłoby mu perfekcyjnie posłużyć, rozkopał 4 inne groby bezimiennych. Oglądanie się za ideałem nie ma sensu, a żadne informacje nagrobkowe nie świadczyły o jakości produktu. Przy piątym nawet się zawahał, ale rozkopał nieco bardziej szkielet i zobaczył bardzo obiecujący okaz. Nie widział powodu, by dogadywać się z właścicielem czaszki, czy może sobie ją wziąć, pewnie jest randomem jakimś. Niech czuje się zaszczycony, że potępieniec się nim zainteresował.
zebrał czaszkę wilka do torby i czmychnął stąd.
[Koniec zbieractwa]
/zt
zebrał czaszkę wilka do torby i czmychnął stąd.
[Koniec zbieractwa]
/zt
𝕺𝖗𝖕𝖍𝖆𝖓 𝖃𝖚𝖊
◇◈❖❖◈◇
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?
◇◈❖❖◈◇
𝚉𝚎 𝚠𝚜𝚣𝚢𝚜𝚝𝚔𝚒𝚌𝚑 𝚣̇𝚢𝚠𝚢𝚌𝚑 𝚜𝚝𝚠𝚘𝚛𝚣𝚎𝚗́ 𝚗𝚊 𝚕𝚊̨𝚍𝚣𝚒𝚎
𝚒 𝚖𝚘𝚛𝚣𝚞 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚘́𝚠 𝚗𝚒𝚎 𝚖𝚘𝚣̇𝚗𝚊 𝚗𝚊𝚋𝚛𝚊𝚌́ 𝚗𝚊
𝚏𝚊ł𝚜𝚣𝚢𝚠𝚎 𝚙𝚘𝚣𝚘𝚛𝚢, 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚢 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚒𝚘𝚜𝚊̨
𝚙𝚊𝚛𝚝𝚊𝚌𝚝𝚠𝚊 𝚣𝚎 𝚜𝚝𝚛𝚘𝚗𝚢 𝚜𝚠𝚘𝚒𝚌𝚑 𝚍𝚘𝚠𝚘́𝚍𝚌𝚘́𝚠.
₊˚ ✧ ‿︵‿୨୧‿︵‿ ✧ ₊˚
EKWIPUNEK
Wilcza czaszka x1
Perła Przeklętych x2
Mięso małż
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
KARTA POSTACI
Zapach: Jego własny
◇◈❖❖◈◇
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?
◇◈❖❖◈◇
𝚉𝚎 𝚠𝚜𝚣𝚢𝚜𝚝𝚔𝚒𝚌𝚑 𝚣̇𝚢𝚠𝚢𝚌𝚑 𝚜𝚝𝚠𝚘𝚛𝚣𝚎𝚗́ 𝚗𝚊 𝚕𝚊̨𝚍𝚣𝚒𝚎
𝚒 𝚖𝚘𝚛𝚣𝚞 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚘́𝚠 𝚗𝚒𝚎 𝚖𝚘𝚣̇𝚗𝚊 𝚗𝚊𝚋𝚛𝚊𝚌́ 𝚗𝚊
𝚏𝚊ł𝚜𝚣𝚢𝚠𝚎 𝚙𝚘𝚣𝚘𝚛𝚢, 𝚝𝚢𝚕𝚔𝚘 𝚘𝚔𝚛𝚎̨𝚝𝚢 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚒𝚘𝚜𝚊̨
𝚙𝚊𝚛𝚝𝚊𝚌𝚝𝚠𝚊 𝚣𝚎 𝚜𝚝𝚛𝚘𝚗𝚢 𝚜𝚠𝚘𝚒𝚌𝚑 𝚍𝚘𝚠𝚘́𝚍𝚌𝚘́𝚠.
₊˚ ✧ ‿︵‿୨୧‿︵‿ ✧ ₊˚
EKWIPUNEK
Wilcza czaszka x1
Perła Przeklętych x2
Mięso małż
•❅────✧⚜⚜⚜⚜✧─────❅•
KARTA POSTACI
Zapach: Jego własny
Elisabeth pisze: Nie miała w zwyczaju przekreślać nikogo na start. Zarówno szczenięta urodzone w klanie, jak i te, które były przybłędami szanse stać się kimś.'Łaska alfy wobec Xue.
Kaimler pisze: ...wołanie Absyntha dotarło do niego jak zza grubego szkła i nastawił uszy w tamtą stronę, powracając świadomością na ziemię. Biały wilk nie był już taki całkiem biały, a w powietrzu unosił się już nie tylko zapach krwi zwierzyny. Sprężystym krokiem podszedł bliżej. Szczęśliwie szybsza była również Saya. Widząc stan Xue, Kaimler zacisnął mocno zęby aż szczęk szkliwa było słychać jak zginanie zmrożonej gałęzi.
— Rób co trzeba.. Byle przeżył. —
Dowód wartości życia Xue by. Kaimler










.gif)

