Strona 1 z 1
Uskok Śmierci
: 16 sty 2025, 0:38
autor: Mistrz Gry
Uskok Śmierci
Miejsce to emanuje dziwnym, niepokojącym nastrojem. To granica między życiem a śmiercią – początek cmentarza, położony w dole, spowity snującą się między nagrobkami mgłą. Stojąc na krawędzi przepaści, można objąć wzrokiem niemal całą jego panoramę, dostrzegając cienie drzew i kamienne pomniki, które w półmroku wydają się poruszać własnym rytmem.
Dostanie się na dół wymaga wyboru: okrężnej, bezpiecznej ścieżki lub wąskiej, drewnianej drogi przytwierdzonej do pionowej ściany skalnej, powstałej prawdopodobnie w wyniku dawnego trzęsienia ziemi. Cały teren emanuje spokojem wieczności, a senna atmosfera sprawia, że czas zdaje się tu zwalniać, jakby każda istota przybywająca w te strony wchodziła w rytm samej przemijającej egzystencji.
Uskok Śmierci
: 13 lut 2025, 20:20
autor: Islingra
Gdyby ktoś ją spytał "Skąd jesteś? Dokąd podążasz?" Islingra nie bardzo wiedziałaby co mu odpowiedzieć. W swojej długiej podróży szukała jakiegoś nowego sensu dla tego wszystkiego, jednak w dalekich krainach nie odnalazła ani grama pomysłu. Zdrada jej brata, tak drastyczne zmiany w jej klanie, całe dzieciństwo stracone we wspomnieniach... Wadera nie do końca wiedziała, kim jest. Kiedyś powiedziałaby, że jest córką Zary, alfy KO, naczyniem Nilaihah, nieustraszoną wojowniczką... A teraz? Teraz była nikim. Ale może czasami trzeba stać się nikim, żeby odrodzić się na nowo.
Usiadła na skraju, rozglądając się po krainie, której tak dawno nie widziała. Czy jej przyjaciele żyli? Czy Klan Ognia nadal istniał? Nie miała pojęcia. Oblizała suchy od otaczającego ją klimatu nos i złapała denar na szyi w łapkę. Jej jedyne wspomnienie przeszłości.
Uskok Śmierci
: 13 lut 2025, 22:43
autor: Kaimler
Ostatnio działo się w jego życiu tyle pozytywnych rzeczy, że zapragnął to jakoś zrównoważyć. Adrenalina skacząca na polowaniach lub w zacisznej komnacie to było dla Kaimlera sporo za mało. Potrzebował więcej — więcej energii, więcej satysfakcji, więcej swojej karmy. Kiedy nie mógł się spełnić, stawał się nieznośny... Przepasany liną ze swojego statku, sprężystym krokiem przemierzał więc ziemie niczyje w poszukiwaniu kogoś, kto pomógłby mu swoją obecnością zaspokoić te potrzeby. Gdy dojrzał z daleka rudą wilczycę zwolnił kroku, zastanawiając się jednocześnie czy to ona mogła mieć związek z lożą w kasynie i Alexem, a teraz również z dwiema potępionymi adeptkami. Okazja niemalże nie z tej ziemi. Oblizał wampirze kły i posłał swoje dwie kopie na dwie strony, które rozbiegły się bardzo szeroko patrolując tereny dalej *powielenie, moc w podpisie*, a wilk ruszył wolnym krokiem na wilczycę starając się nie generować niepotrzebnych dźwięków.
— Witaj. Czarujące miejsce.. — powiedział, gdy podszedł dostatecznie blisko, czyli stanął tuż za nią. Uśmiechnął się dość złośliwie, gdy tylko obróciła do niego pysk.
Uskok Śmierci
: 16 lut 2025, 16:03
autor: Islingra
Islingra zdecydowanie nie potrzebowała dodatkowej adrealiny, toteż nie zareagowała wyjątkowo szczęśliwie słysząc głos jakiegoś obcego wilka.
— Nagle przestało być takie czarujące, nie jestem tylko pewna, dlaczego — mruknęła, mierząc przeciwnika od stóp do głów. Nie dało się uniknąć widoku wampirzych kłów, toteż Islingra była świadoma, ze od początku była na przegranej pozycji.
Uskok Śmierci
: 16 lut 2025, 20:44
autor: Kaimler
— No wiesz... w takim towarzystwie. — odparł jej, strzygąc uchem. Spojrzał w dół wzdłuż uskoku nieco wychylając pysk poza krawędź i pogdybał teatralnie nad wysokością, robiąc przy tym miny jubilera niepewnego jakości kruszca. Cofnął pysk i smagnął ogonem powietrze, poruszając jednocześnie mięśniami i zarazem sierścią na kryzie.
— Bez skrzydeł prosto do dołu, cmentarz nie wyrósł przed chwilą spod ziemi. — skomentował krótko, ściagając sobie z grzbietu liny. — Pozwól, że Cię stąd zabiorę. — dopowiedział i zarzucił przez bark wilczycy pętlę, silnie trzymając w łapach sznur. Docisnął ją do siebie, być może odrobinę zbyt mocno, by owinąć kolejną pętlę i kolejną. Pysk trzymał blisko rudej sierści, wdychając jednocześnie zapach, by go dobrze zapamiętać.
Uskok Śmierci
: 16 lut 2025, 22:11
autor: Islingra
Jej mimika wyrażała więcej niż 1000 słów, którymi mogłaby opisać, co Kaimler powinien sobie do pyska i dupy wsadzić. Gdy tak "przytulił" ją do siebie, bo jej futrze zaczęły skakać małe ogniki, które szybko przeskoczyły na jego futro, przypalając je tu i tam. Kątem oka dostrzegła, że basior też skrzydeł nie ma, a jakieś dziwne, obrzydliwe kikuty — Ty skrzydeł też nie masz, czy to znaczy, że oboje w dół? — zagadnęła — Co Ci się z nimi stało? Jakiś Cienisty je nad łóżkiem powiesił? — zagadnęła — Ej ej, nie twarz! — ugryzła linę, podpalając ją gdy tylko zbliżyła się za blisko jej pyska. Już raz ją Potępieni złapali, stadem, więc może jeden basior nie będzie tak beznadziejny.
— Słyszałam, że macie dobry alkohol — skoro nie miała wyjścia, to mogła chociaż się napić.
Uskok Śmierci
: 16 lut 2025, 22:32
autor: Kaimler
Uśmiechnął się kątem pyska na jej stwierdzenie. Nie chciał zdradzać, co potrafiły jego łapy i bynajmniej nie miał tu na myśli dobrodziejstw czysto fizycznej przyjemności.
— Jeszcze sobie chętnie trochę pożyję, Ty raczej też. — odparł krótko, szczerząc kły, które oblizał. Dostrzegł skry, które poprzeskakiwały mu na futro i posyczały, zostawiając po sobie wąskie stróżki dymu i smród spalonego włosia. Zdmuchnął ostatniego ognika z barku.
— Nie, sam je powiesiłem nad łóżkiem. — powiedział, dociskając linę do jej ciała, by mógł swobodnie zawiązać żeglarski węzeł — mocny i trwały, w sam raz na wilczycę jej postury. Trzymał ją wciąż blisko siebie, mimo, że właściwie mógłby puścić jej ciało wprost na ziemię. Uśmiechnął się do niej i przytulił kufę do boku jej głowy tuż przy uchu.
— Na rarytasy będziesz musiała sobie zasłużyć. — powiedział tonem nieznoszącym sprzeciwu. Wilczyca była charakterna, ale to grało tylko na jej korzyść i pobudzało wilka do działania. Lubił wyzwania, a i potencjalne przeszkody tylko wzmagały chęci do podkręcenia atmosfery.
Uskok Śmierci
: 16 lut 2025, 22:46
autor: Islingra
Przez krótką chwilę zastanawiała się, czy gdyby poprzez skok zabiła ich obu, to czy byłoby warto? To była bardzo krótka myśl.
Trzeba przyznać, że kwestią ze skrzydłami ją zaskoczył. Aż jej się buzia w małe "o" zrobiła — Chętnie je zobaczę — stwierdziła. Nie na codzień widzi się upiorze skrzydła powieszone nad łóżkiem, nie?
Kłapnęła zębami, czując jego pysk przy swoim uchu. Yikes — Czym zasłużyć? — uniosła brew do góry. Przecież i tak nie mogła mu zagrozić. Miała mu cygaro odpalić czy co?
Uskok Śmierci
: 16 lut 2025, 23:01
autor: Kaimler
Roześmiał się szczerze na jej słowa i poprawił węzeł, poruszając liną w taki sposób, by przesunęła się po jej ciele dość dotkliwie.
— Ta znajomość stanowczo za szybko się rozwija. Nie zamierzam zabrać Cię do swojej sypialni. — powiedział i nachylił się, żeby nałożyć sobie wilczycę na grzbiet. Kopie w międzyczasie zbiegły się z powrotem i przystanęły przy nich, przyglądając się wilczycy z równie sporym zainteresowaniem.
— Właściwie to pogadamy. Ale nie tutaj. — powiedział i ruszył w stronę klanowych terenów. Po drodze zajdzie do jakiegoś baru po butelkę rumu. /ztx2
Uskok Śmierci
: 10 lis 2025, 20:49
autor: Casael
Uciekając z Piaszczystej Plaży w stronę terenów klanu Potępienia, Casael chciał upewnić się, po wpierwsze, że zjeb z klanu Cienia ich nie goni, a nawet jak dogoni, to że dostanie wpierdol od lokalsów z portu, którzy za Cienistymi, delikatnie mówiąc, nie przepadali. Wilk odetchnął, podziękował Celeste za wspólne polowanie i wspomniał, że musi jeszcze pójść naokoło, na Suche Bezdroża, by zdobyć trochę rozmarynu.
Czy mu towarzyszyła na terenach klanowych czy nie, nie jest jasne na tym etapie pisania posta, jednak wkrótce wilk doczłapał do Uskoku Śmierci, by rozpocząć poszukiwania.
— Wiesz co to rozmaryn? — zapytał, patrząc na duszka. — W ogóle gotowałeś coś kiedyś czy głównie jadłeś?
Zadawał te pytania bardziej by sobie poprawić humor, niż faktycznie się dowiedzieć. W odpowiedzi słyszał głównie: "Daj słodycze." Albo "Chcę coś słodkiego."
Uskok Śmierci
: 10 lis 2025, 21:04
autor: Casael
Namierzenie roślin nie było trudne. Casael wiedział gdzie szukać, często wysyłany po robienie zapasów, lubił szlajać się to tu, to tam. Nic więc dziwnego, że wiedział, gdzie rośnie akurat rozmaryn. Zielone listki czekały na zerwanie, jednak wilk nie ograniczał się tylko do tego. Zerwał całe łodygi, zostawiając tylko trochę zielonego przy ziemi. Może odrośnie z tego więcej rozmarynu, kto wie? Na pewno nie Casael, bo w zielarstwo się nie bawił.
— Wezmę trochę więcej, przyda się na kuchni — powiedział do duszka.
Po tym zaczął wypychać sobie torbę zielskiem. Pod torbą przytroczona ryba dyndała smętnie, pachnąc jeszcze gorzej. Niezrażony Casael rozejrzał się chwilę, patrząc, czy jest tu jeszcze coś godnego zerwania, a gdy uznał, że nie to po prostu ruszył na tereny swojego klanu. /zt