Strona 1 z 1

Grób wilkołaka Arsena

: 16 sty 2025, 0:28
autor: Mistrz Gry
Vasier pisze:Przybiega z bezwładnym ciałem wilka. Kładzie je, a obok rozkopuje ziemię łapami, aż powstaje duża dziura. Wrzuca tam Arsena i zakopuje dokładnie. Stoi chwilę i patrzy na kopczyk, ładnie oświetlony księżycową poświatą. Zostawia obok grobu czarny znicz. Próbuje przypomnieć sobie jakąś okolicznościową wiązankę słów, ale postanawia nic nie mówić.

— Godna śmierć. Przystrojenie zostawiam Klanowi Księżyca — mruczy tylko pod nosem i wybiega, kulejąc.

Grób wilkołaka Arsena

: 16 lip 2026, 19:24
autor: Yvarrah
zbieractwo
Aura umarłych



zbieracz poziom 1
Mechanika – wydobywa surowiec w 25 minut, a nie standardowe 30 minut.
Koszt – 20 energii


Prawdę mówiąc o Arsenie jedynie czytał, a i mimo wszystko większa część historii jego walki (i śmierci) pozostawał poza poznaniem Yvarraha. Wiedział, że to za jego inicjatywy powstał pierwszy sojusz z Cieniem (ewentualnie trafił na niezbyt rzetelne źródła, z których czerpał informacje). Nie było to jednak najważniejszym.
Potrzebował nieco aury umarłych. Ze źródeł wynikało, iż tego surowca dostarczyć może dusza zmarłego wilka. Nie był pewien, czy Arsen wciąż kręcił się w pobliżu swojego miejsca pochówku, niemniej... jeśli już miał prosić jakiegoś ducha o pomoc, wybrał właśnie jego. Niepewnie przystanął nieopodal starej mogiły, zastanawiając się, jak w ogóle zabrać się za szukanie aury. Ba, za szukanie samego ducha! W zasadzie do niedawna nie wierzył w ich istnienie. A potem był w barze i spotkał Esmeraldę oraz Phobosa...


Grób wilkołaka Arsena

: 16 lip 2026, 19:52
autor: Yvarrah
Cóż, nie udało mu się spotkać Arsena. W zasadzie — prawdę mówiąc — przesiedział tutaj chyba z pół nocy, nie osiągając nawet małego promila wyznaczonego sobie celu. Nie podobało mu się to. Zawył przeciągle, jakby w nadziei, iż zabłąkane dusze wychwycą zawodzenie i pojawią się na wezwanie.
Wkrótce okazało się, że się udało. A może była to kwestia zwykłego przypadku? W każdym razie nieopodal niego, przed samym jego nosem, pojawiła się zjawa. Wilk, mocno pokiereszowany, przyglądał się pustymi oczodołami temu, który odważył się zmącić spokój zalegających na cmentarzu duszy. Yvo mógł się jedynie domyślać, co siedziało w głowie duszy. Podejrzewał, iż nie była ona szczególnie zadowolona, więc i wilkołak spiął wyraźnie mięśnie.
— Przepraszam, nie chciałem cię niepokoić — przemówił w Ithilyelve, pokornie skinąwszy głowę. — Potrzebuję aury umarłych. Działam na korzyść Klanu Księżyca — wyjaśnił.
Dusza zawyła (a raczej Yvarrah sobie to wyobraził widząc szeroko rozdziawione szczęki ducha — litości, czy on w ogóle miał staw żuchwowy?), zachwiała się odrobinę niczym hologram z jakimiś zakłóceniami. A potem, całkiem niespodziewanie, przelała swoim pyskiem nieco ektoplazmy. Yvo pospiesznie otworzył słoiczek i nazbierał jej nieco, zaskoczony tym, jak gęsta była aura umarłych. I wydawała się być puszysta, jak obłoczek.
— Dziękuję — odparł niegłośno.
Duch zniknął, a wilkołak na drżących z wrażenia łapach ruszył dalej.

/ zt.
/ + 1 x aura umarłych