!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
![]() |
-15°C | Śnieg Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy. |
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.
Morze Północne
- Caitlyn
- Wilk Apokalipsy
Głód
- Posty: 610
- Płeć: Samica
- Siła: 70 (20+50)
- Zręczność: 100 (40+50+10)
- Czujność: 62 (12+50)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 86
- Profesje: Toksykolog [1], Tropiciel [3]
- Tytuł: Kapłanka Lolth
Morze Północne
Caitlyn kontynuowała akcję bez słowa. Czerwonofutra wilczyca trwała przy boku karku mamuta, blisko, niemal przyklejona do masywnej sylwetki przeciwnika. Ramię pracowało rytmicznie, łapa prowadziła sztylet nisko i pewnie, wbijając „krwistą łzę” raz po raz w to samo miejsce. Ostrze wchodziło głęboko, wyrywane krótkim ruchem, zostawiając po sobie kolejne rany sieczne. Krew pojawiała się szybko, ciemna, ciepła, rozmazująca się po futrze i cóż — skórze — dostając się pod sierść. Na szczęście Głód sama była czerwona, to też tak nie rzucało się w ślepia...
Jej postawa pozostawała zwarta, ciężar ciała osadzony stabilnie, każdy ruch podporządkowany walce. Nie było w niej zawahania ani gniewu widocznego na zewnątrz, tylko skupienie i precyzja. Sztylet, wzmocniony swą mocą i prowadzony silną łapą WA, pracował skutecznie, bez zbędnych gestów... Działała cała, jak maszyna do zabijania. Jak Głód — łaknący śmierci swej ofiary.
x3 atak fizyczny: x7 = 21
Jej postawa pozostawała zwarta, ciężar ciała osadzony stabilnie, każdy ruch podporządkowany walce. Nie było w niej zawahania ani gniewu widocznego na zewnątrz, tylko skupienie i precyzja. Sztylet, wzmocniony swą mocą i prowadzony silną łapą WA, pracował skutecznie, bez zbędnych gestów... Działała cała, jak maszyna do zabijania. Jak Głód — łaknący śmierci swej ofiary.
x3 atak fizyczny: x7 = 21
𝓒𝓪𝓲𝓽𝓵𝔂𝓷 — 𝓦𝓲𝓵𝓴 𝓐𝓹𝓸𝓴𝓪𝓵𝓲𝓹𝓼𝔂 𝓖ł𝓸́𝓭
Ponadprzeciętnie długie włosy i ogon.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ZAPACH: CZARNE RÓŻE, LEŚNY MECH.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•

•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Nie mam brudnych myśli, tylko seksowną wyobraźnie...

» LOVE: Desire, I'm hungry. I hope you feed me...I & O
POSIADANE: Amulet Zręczności.
Sztylet: KRWISTA ŁZA | KARTA POSTACI — INFORMACJE.
ODZNACZENIA: Piętno Cienia x1, Skrzydła Merkumere x5, Wrzeciono Lolth x4,
Skrzydła Freya x1, Lazur Bestii x3.
- Iskariot
- Dowódca Cieni
Zekhrizzyrral
- Posty: 389
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 70 (25+35+10){140}
- Zręczność: 60 (25+35){120}
- Czujność: 40 (5+35){80}
- Wiedza: 30
- Życie: 56 (04.02)
- Energia: 60
- Punkty Doświadczenia: 57(w. 610)
- Profesje: Toksykolog [2], Myśliwy [3]
- Tytuł: Kapłan Farothinyrrala
Morze Północne
/Pinguję, post mistrzujący wyżej.
Pinglista
𒅒𝕴𝖘𝖐𝖆𝖗𝖎𝖔𝖙𒅒
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗,
𝕳𝖔𝖜 𝕴 𝖜𝖔𝖓𝖉𝖊𝖗 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊!
𝖀𝖕 𝖆𝖇𝖔𝖛𝖊 𝖙𝖍𝖊 𝖜𝖔𝖗𝖑𝖉 𝖘𝖔 𝖍𝖎𝖌𝖍,
𝕷𝖎𝖐𝖊 𝖆 𝖉𝖎𝖆𝖒𝖔𝖓𝖉 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖇𝖑𝖆𝖟𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖌𝖔𝖓𝖊,
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖍𝖊 𝖓𝖔𝖙𝖍𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖍𝖎𝖓𝖊𝖘 𝖚𝖕𝖔𝖓,
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖞𝖔𝖚 𝖘𝖍𝖔𝖜 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖑𝖎𝖌𝖍𝖙,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖆𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖓𝖎𝖌𝖍𝖙.
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐,
𝕿𝖍𝖆𝖓𝖐𝖘 𝖞𝖔𝖚 𝖋𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕳𝖊 𝖈𝖔𝖚𝖑𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖘𝖊𝖊 𝖜𝖍𝖎𝖈𝖍 𝖜𝖆𝖞 𝖙𝖔 𝖌𝖔,
𝕴𝖋 𝖞𝖔𝖚 𝖉𝖎𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊 𝖘𝖔.
𝕴𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐 𝖇𝖑𝖚𝖊 𝖘𝖐𝖞 𝖞𝖔𝖚 𝖐𝖊𝖊𝖕,
𝕬𝖓𝖉 𝖔𝖋𝖙𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖗𝖔' 𝖒𝖞 𝖈𝖚𝖗𝖙𝖆𝖎𝖓𝖘 𝖕𝖊𝖊𝖕,
𝕱𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚 𝖓𝖊𝖛𝖊𝖗 𝖘𝖍𝖚𝖙 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖊𝖞𝖊,
𝕿𝖎𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
'𝕿𝖎𝖘 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖇𝖗𝖎𝖌𝖍𝖙 𝖆𝖓𝖉 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕷𝖎𝖌𝖍𝖙𝖘 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐:
𝕿𝖍𝖔' 𝕴 𝖐𝖓𝖔𝖜 𝖓𝖔𝖙 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗.
Technikalia
Karta Postaci
[>>>LINK<<<]
- Rivai
- Inkwizytor

- Posty: 280
- Rodzice: Lilith X Nathellion
- Płeć: Samiec
- Siła: 35 (15+20)
- Zręczność: 38 (8+20+10)
- Czujność: 27 (7+20)
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 126
Morze Północne
Nie zwolnił, gdy minęła pierwsza tura ich walki, wręcz przeciwnie, wykorzystał ją. Mamut był już rozdrażniony, ciężar ciała pracował nierówno, a to wystarczało. Wszedł ponownie z boku, nisko, niemal pod linią brzucha. Pierwszy gryz poszedł szybki i płytki, w to samo osłabione miejsce, bardziej po to, by sprowokować reakcję niż wyrządzić realną krzywdę. Gdy kolos przeniósł ciężar, Rivai skręcił i drugi raz uderzył głębiej, kły wbiły się w napięte mięśnie uda, a on szarpnął krótko, czując opór twardej skóry i wilgoć krwi. Trzeci atak był już ryzykowny — wystrzelił pod samą tylną część tułowia, celując w miękkie okolice nad ścięgnem, zaciskając szczęki i trzymając ułamek sekundy dłużej, zanim odskoczył w bok, gotów uskoczyć, jeśli bestia spróbuje go staranować. Nie było w tym finezji. Była konsekwencja. I cierpliwe odbieranie mamutowi siły krok po kroku.
3x gryzki = -6 PŻ
3x gryzki = -6 PŻ
![]() >(M O C)< ![]() ![]() //przy sobie: amulet zręczności; liście żeń-szenia; |
𝗥 𝗜 𝗩 𝗔 𝗜 Ciemność nie pyta, nie osądza. Przyjmuje tych, którzy nauczyli się w niej widzieć. ✘✗✘✗✘ ![]() ZAPACH \\ ŻELAZO, KREW. WYGLĄD \\ Skrzydlaty samiec o czarnym futrze, przeciętym wyraźnym, białym pasem biegnącym od szyi aż po nasadę ogona. Oczy jasnoniebieskie, zimne. Skrzydła pierzaste, ciemne. Zamiast normalnego ogona — czarny, chitynowy ogon skorpiona zakończony dużym, zakrzywionym żądłem. Poza tym nic szczególnego. ✘✗✘✗✘ ʟɪɢʜᴛ ᴍᴀʏ ɢᴜɪᴅᴇ, ʙᴜᴛ ᴅᴀʀᴋɴᴇꜱꜱ ᴛᴇꜱᴛꜱ ᴛʜᴏꜱᴇ ᴡʜᴏ ᴅᴀʀᴇ ᴛᴏ ꜱᴛᴀɴᴅ ᴀʟᴏɴᴇ. ᴅᴀʀᴋɴᴇꜱꜱ ɪꜱ ɴᴏᴛ ᴍᴇʀᴇʟʏ ᴀɴ ᴀʙꜱᴇɴᴄᴇ —ɪᴛ ɪꜱ ᴀ ᴄʜᴀʟʟᴇɴɢᴇ, ᴀ ᴛʀɪᴀʟ ᴏꜰ ꜱᴛʀᴇɴɢᴛʜ ᴀɴᴅ ᴄʜᴀʀᴀᴄᴛᴇʀ. ɪɴ ᴛʜᴇ ʟɪɢʜᴛ, ᴛʜᴇ ᴘᴀᴛʜ ɪꜱ ᴄʟᴇᴀʀ, ʙᴜᴛ ᴛʜᴇ ᴛʀᴜᴇ ᴛᴇꜱᴛ ʙᴇɢɪɴꜱ ᴡʜᴇʀᴇ ʙʀɪɢʜᴛɴᴇꜱꜱ ꜰᴀᴅᴇꜱ. ✘✗✘✗✘ KARTA POSTACI — INFORMACJE
|
- Azaakai
- Adept
Klan Cienia
- Posty: 124
- Rodzice: Neffrea & Gressil
- Płeć: Samica
- Siła: 18
- Zręczność: 7
- Czujność: 3
- Wiedza: 7
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
Morze Północne
Nauczona doświadczeniem z polowania na bizona, nie wrzeszczała już pod całe niebo, gdy zauważyła jak mamut szarżując w przód, usiłując się wydostać ze szczęk cienistej zgrai, nadepnął na Ivarotha. Biedny czerwonooki nie miał szczęścia do zwierzyny, a los zdawał się nie oszczędzać go na żadnym polu.
— Kurwa! — Zasyczała, widząc jak czarny zostaje nadepnięty przez włochatą bestię i czując jak ziemia pod nią samą dudni niebezpiecznie w rytm mamucich kroków. Odpuściła na moment atakowanie i odskoczyła od zwierzyny, lądując ciężko na ubitym śniegu. Widziała, że reszta chaotów pochłonięta była ferworem walki, być może nawet nie zauważyli, że samiec znalazł się w niebezpieczeństwie, więc nie czekała ani chwili dłużej. Omijając pozostałe kończyny, skoczyła do samca i odciągnęła go na bok, pobieżnie sprawdzając czy żyje. Zerknęła na niego kontrolnie, ale nie powiedziała nic. Była pewna, że nie odpuści walki, zresztą nawet nie zamierzała go od niej odwodzić, chciała tylko nie musieć zbierać go z zaświatów, czym odgrażała mu ostatnim razem. Upewniwszy się, że Ivo będzie żył, klepnęła go w bark i dogoniła walczącą grupę, rzucając się teraz na brzuch ofiary, mając nadzieję, że może tam skóra będzie choć odrobinę cieńsza.
/ 3x atak fizyczny = 6pż
— Kurwa! — Zasyczała, widząc jak czarny zostaje nadepnięty przez włochatą bestię i czując jak ziemia pod nią samą dudni niebezpiecznie w rytm mamucich kroków. Odpuściła na moment atakowanie i odskoczyła od zwierzyny, lądując ciężko na ubitym śniegu. Widziała, że reszta chaotów pochłonięta była ferworem walki, być może nawet nie zauważyli, że samiec znalazł się w niebezpieczeństwie, więc nie czekała ani chwili dłużej. Omijając pozostałe kończyny, skoczyła do samca i odciągnęła go na bok, pobieżnie sprawdzając czy żyje. Zerknęła na niego kontrolnie, ale nie powiedziała nic. Była pewna, że nie odpuści walki, zresztą nawet nie zamierzała go od niej odwodzić, chciała tylko nie musieć zbierać go z zaświatów, czym odgrażała mu ostatnim razem. Upewniwszy się, że Ivo będzie żył, klepnęła go w bark i dogoniła walczącą grupę, rzucając się teraz na brzuch ofiary, mając nadzieję, że może tam skóra będzie choć odrobinę cieńsza.
/ 3x atak fizyczny = 6pż
..............................................![]() |
𝔡𝔬𝔫'𝔱 𝔤𝔬 𝔩𝔬𝔬ƙ𝔦𝔫𝔤 𝔣𝔬𝔯 𝔰𝔬𝔪𝔢𝔱𝔥𝔦𝔫𝔤 𝔶𝔬𝔲 𝔡𝔬𝔫'𝔱 𝔴𝔞𝔫𝔫𝔞 𝔣𝔦𝔫𝔡 |
|
Λ Z Λ Λ K Λ I |

if you feed on pain
i welcome you to the feast
.
.
.

.
.
.

.
- Ivaroth
- Adept
Klan Cienia
- Posty: 217
- Rodzice: Lilith X Nathellion
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 15
- Zręczność: 10
- Czujność: 5
- Wiedza: 0
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 166
Morze Północne
Właściwie to nawet nie zauważył kiedy znów wylądował w śniegu, przydepnięty przez ciężką nogę mamuta. Zanim tak naprawdę zrozumiał, co się stało znalazł się na glebie i odczuł ból, na moment tracąc dech w piersiach. Poczuł, że ktoś odciąga go od zwierzyny. Nawet nie zaprotestował, zerkając tylko w górę, by sprawdzić, kto postanowił mu pomóc. Nawet się nie zdziwił widząc, iż była to właśnie Aza, jednakże odczuł znajome już ciepło gdzieś w środku, nawet mimo otaczającego ich mrozu.
Gdy znaleźli się wystarczająco daleko i wilczyca go puściła, zaraz przekręcił się na brzuch, lekko się przy tym krzywiąc. Odkaszlnął, splunął w śnieg a następnie warknął pod nosem. Cóż, nie dało się ukryć, że nie był to pierwszy raz, gdy oberwał podczas polowania, zazwyczaj kończyły się one w jego przypadku wizytą u uzdrowiciela. Sam nie był pewien, czy wynikało to z nieostrożności, zwykłego pecha, czy też bogowie wyjątkowo upodobali sobie wystawianie go na kolejne próby. Jednakże jeśli prawdą było to ostatnie, to miał oczywiście miał zamiar z każdej z tych prób wyjść zwycięsko. Bo przecież wszyscy wiedzą, jaki los czeka słabych.
— Skurwysyn — burknął więc tylko. Posłał Azie koślawy uśmiech w odpowiedzi na jej klepnięcie, po czym podniósł się z miejsca, łypiąc spod byka na miotającego się mamuta. Znów warknął, ruszając w jego kierunku, starając się ignorować ból. Dopadł zwierzyny, obierając sobie za cel jedną z pachwin, kąsając go zawzięcie. Postarał się także przy którymś tam z kolei szarpnięciu łbem zahaczyć gnoja końcówką rogu.
/3 x atak fizyczny za 2 pż (15 siły + 10 za jagodę)
— 6 pż
Gdy znaleźli się wystarczająco daleko i wilczyca go puściła, zaraz przekręcił się na brzuch, lekko się przy tym krzywiąc. Odkaszlnął, splunął w śnieg a następnie warknął pod nosem. Cóż, nie dało się ukryć, że nie był to pierwszy raz, gdy oberwał podczas polowania, zazwyczaj kończyły się one w jego przypadku wizytą u uzdrowiciela. Sam nie był pewien, czy wynikało to z nieostrożności, zwykłego pecha, czy też bogowie wyjątkowo upodobali sobie wystawianie go na kolejne próby. Jednakże jeśli prawdą było to ostatnie, to miał oczywiście miał zamiar z każdej z tych prób wyjść zwycięsko. Bo przecież wszyscy wiedzą, jaki los czeka słabych.
— Skurwysyn — burknął więc tylko. Posłał Azie koślawy uśmiech w odpowiedzi na jej klepnięcie, po czym podniósł się z miejsca, łypiąc spod byka na miotającego się mamuta. Znów warknął, ruszając w jego kierunku, starając się ignorować ból. Dopadł zwierzyny, obierając sobie za cel jedną z pachwin, kąsając go zawzięcie. Postarał się także przy którymś tam z kolei szarpnięciu łbem zahaczyć gnoja końcówką rogu.
/3 x atak fizyczny za 2 pż (15 siły + 10 za jagodę)
— 6 pż
.
𝕴𝖛𝖆𝖗𝖔𝖙𝖍
✘✗✗✘✗✗✘
•❅────✧෴෴෴✧─────❅•
✘✗✗✘✗✗✘
Karta postaci
✘✗✗✘✗✗✘
•❅────✧෴෴෴✧─────❅•
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
•❅────✧෴෴෴✧─────❅•ZAPACH
EKWIPUNEK
● Szczupły, ale nie wychudzony, dość wysoki jak na podrostka.
● Sierść w nieładzie, krótka i szorstka, za wyjątkiem zmierzwionej grzywki na głowie i dłuższych kosmyków na karku. Mocno rozczochrany.
● Dość świeże rozcięcie na barku, trochę siniaków. Poza tym parę starych blizn ukrytych wśród sierści.
● Nie pierwszej nowości przybrudzona torba u boku, skradziona jakiemuś nieuważnemu gościowi karczmy jeszcze w czasach szczenięcych.
● Sierść w nieładzie, krótka i szorstka, za wyjątkiem zmierzwionej grzywki na głowie i dłuższych kosmyków na karku. Mocno rozczochrany.
● Dość świeże rozcięcie na barku, trochę siniaków. Poza tym parę starych blizn ukrytych wśród sierści.
● Nie pierwszej nowości przybrudzona torba u boku, skradziona jakiemuś nieuważnemu gościowi karczmy jeszcze w czasach szczenięcych.
Pachnie krwią, leśną ściółką i alkoholem.
● bransoletka z koralikami przypominającymi surowce klanowe (na łapie)
● kamyk (schowany w torbie)
● niewielki róg zawieszony na rzemieniu (na szyi)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Pasta do rogów — dla tych, którym natura ich nie poskąpiła. — nabłyszczająca
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● 1 x Aura umarłych
● kamyk (schowany w torbie)
● niewielki róg zawieszony na rzemieniu (na szyi)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Pasta do rogów — dla tych, którym natura ich nie poskąpiła. — nabłyszczająca
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● 1 x Aura umarłych
✘✗✗✘✗✗✘
Karta postaci
- Hürrem
- Adept
Klan Cienia
- Posty: 570
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 10
- Zręczność: 10
- Czujność: 10
- Wiedza: 25 (20+5)
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 17( 75)
- Profesje: Rzemieślnik [1]
Morze Północne
wilczyca nie zamierzała się poddać. To nie było w jej stylu. Nigdy sie nie poddawała. Jeszcze raz zaszarżowała na bestie. Udała tes wilkom z otoczenia ze rowniez nie beda stac i sie przygladac.
/ atak fizyczny x3
/ atak fizyczny x3
જ⁀➴
𝕳𝖚̈𝖗𝖗𝖊𝖒
⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂ ⠂⠄⠄⠂
Nie na mnie skierowane publiczności oczy,
Na mnie nie stawiał nikt, pisano o mnie źle,
Ale ja wiem, że mogę gnać, co koń wyskoczy...
I że zwycięstwo jest pisane właśnie mnie!
⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂ ⠂⠄⠄⠂
KARTA POSTACI | EKWIPUNEK
1.
2.Perła przeklętych
3.Skarb Włóczykija
4.
5.
6.
7.
8.
₊˚‿ ˚︵ ☾ ✦ ☽ ︵˚‿˚₊
KARIERA:
▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱
— Niewolnik —> Adept
- Kalahtem
- Inkwizytor

- Posty: 293
- Rodzice: Żyleta & Kreon
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 40 (20+20)
- Zręczność: 50 (20+20+10)
- Czujność: 25 (5+20)
- Wiedza: 5
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 201
Morze Północne
Uskoczył w tył by uciec przed ewentualnym atakiem ciosami czy bolesnym przydeptaniem, a potem kilkoma susami okrążył mamuta, szukając miejsca, które mógłby zaatakować, a które nie było jak Bożonarodzeniowe drzewko obwieszone ozdobami w postaci pozostałych Chaotów. Właściwie ciężko było znaleźć skrawek mamuta dla siebie nie ryzykując jednocześnie stratowaniem. Z drugiej strony... Co mu tam zależy? Wargi wilka rozciągnął koślawy uśmiech, mięśnie spięły się do skoku by potem spuścić drzemiącą w nim bestię z łańcucha pysk w pysk z przerośniętym słoniem. Tudzież może bardziej... pysk w trąbę. Wymierzył skok idealnie między zakrzywione ciosy i zatopił zęby w miękkiej, silnie unerwionej trąbie, szarpiąc w akompaniamencie gardłowego warkotu.
// 3x atak fizyczny
-9PŻ
// 3x atak fizyczny
-9PŻ

"𝔑𝔢𝔴𝔰 𝔣𝔩𝔞𝔰𝔥"
ℑ 𝔴𝔞𝔰 𝔠𝔯𝔢𝔞𝔱𝔢𝔡 𝔞𝔱 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖜𝖓 𝖔𝖋 𝖈𝖗𝖊𝖆𝖙𝖎𝖔𝖓. ℑ 𝔞𝔪 𝔱𝔢𝔪𝔭𝔱𝔞𝔱𝔦𝔬𝔫,
ℑ 𝔞𝔪 𝔱𝔥𝔢 𝔰𝔫𝔞𝔨𝔢 𝔦𝔫 𝔈𝔡𝔢𝔫. ℑ 𝔞𝔪 𝔱𝔥𝔢 𝔯𝔢𝔞𝔰𝔬𝔫 𝔣𝔬𝔯 𝔱𝔯𝔢𝔞𝔰𝔬𝔫,
𝔟𝔢𝔥𝔢𝔞𝔡𝔦𝔫𝔤 𝔞𝔩𝔩 𝔎𝔦𝔫𝔤𝔰. ℑ 𝔞𝔪 𝔰𝔦𝔫 𝔴𝔦𝔱𝔥 𝔫𝔬 𝔯𝔥𝔶𝔪𝔢 𝔬𝔯 𝔯𝔢𝔞𝔰𝔬𝔫,
𝔖𝔲𝔫 𝔬𝔣 𝔱𝔥𝔢 𝔪𝔬𝔯𝔫𝔦𝔫𝔤, 𝔏𝔲𝔠𝔦𝔣𝔢𝔯. 𝔄𝔫𝔱𝔦𝔠𝔥𝔯𝔦𝔰𝔱, 𝖋𝖆𝖙𝖍𝖊𝖗 𝖔𝖋 𝖑𝖎𝖊𝖘
𝔐𝔢𝔭𝔥𝔦𝔰𝔱𝔬𝔭𝔥𝔢𝔩𝔢𝔰, 𝔱𝔯𝔲𝔱𝔥 𝔦𝔫 𝔞 𝔟𝔩𝔢𝔫𝔡𝔢𝔯, 𝔡𝔢𝔠𝔢𝔦𝔱𝔣𝔲𝔩 𝔭𝔯𝔢𝔱𝔢𝔫𝔡𝔢𝔯,
𝔱𝔥𝔢 𝔟𝔞𝔫𝔦𝔰𝔥𝔢𝔡 𝔞𝔳𝔢𝔫𝔤𝔢𝔯, 𝔱𝔥𝔢 𝔯𝔦𝔤𝔥𝔱𝔢𝔬𝔲𝔰 𝔰𝔲𝔯𝔯𝔢𝔫𝔡𝔢𝔯...
𝔚𝔥𝔢𝔫 𝔰𝔱𝔞𝔫𝔡𝔦𝔫𝔤 𝔦𝔫 𝔣𝔯𝔬𝔫𝔱 𝔬𝔣 𝔪𝔶 𝔰𝔬𝔩𝔞𝔯 𝔢𝔠𝔩𝔦𝔭𝔰𝔢, 𝔪𝔶 𝔫𝔞𝔪𝔢 𝔦𝔱
𝔦𝔰 𝔰𝔱𝔦𝔱𝔠𝔥𝔢𝔡 𝔱𝔬 𝔶𝔬𝔲𝔯 𝔩𝔦𝔭𝔰 𝔰𝔬 𝔶𝔬𝔲 𝔰𝔢𝔢 ℑ 𝔴𝔬𝔫'𝔱 𝔟𝔬𝔴 𝔱𝔬 𝔱𝔥𝔢 𝔴𝔦𝔩𝔩
𝔬𝔣 𝖆 𝖒𝖔𝖗𝖙𝖆𝖑, 𝔣𝔢𝔢𝔟𝔩𝔢 𝔞𝔫𝔡 𝔫𝔬𝔯𝔪𝔞𝔩 . 𝔜𝔬𝔲 𝔴𝔞𝔫𝔫𝔞 𝔨𝔦𝔩𝔩 𝔪𝔢?
ℑ'𝔪 𝔢𝔱𝔢𝔯𝔫𝔞𝔩, 𝔦𝔪𝔪𝔬𝔯𝔱𝔞𝔩. ℑ 𝔩𝔦𝔳𝔢 𝔦𝔫 𝔢𝔳𝔢𝔯𝔶 𝔡𝔢𝔠𝔦𝔰𝔦𝔬𝔫 𝔱𝔥𝔞𝔱
𝔠𝔞𝔱𝔞𝔩𝔶𝔷𝔢𝔡 𝖈𝖍𝖆𝖔𝖘 𝔱𝔥𝔞𝔱 𝔠𝔞𝔲𝔰𝔢𝔰 𝔡𝔦𝔳𝔦𝔰𝔦𝔬𝔫. ℑ 𝔩𝔦𝔳𝔢 𝔦𝔫𝔰𝔦𝔡𝔢 𝔡𝔢𝔞𝔱𝔥,
𝔱𝔥𝔢 𝔟𝔢𝔤𝔦𝔫𝔫𝔦𝔫𝔤 𝔬𝔣 𝔢𝔫𝔡𝔰...
| .............................. | ![]() |
.......![]() I'm a systematic cause of panic bout to attack Promise you ain't ever had a lover like that .......................................... { ... } .....KARTA POSTACI .................................. —theme — . MOCE |
- Iskariot
- Dowódca Cieni
Zekhrizzyrral
- Posty: 389
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 70 (25+35+10){140}
- Zręczność: 60 (25+35){120}
- Czujność: 40 (5+35){80}
- Wiedza: 30
- Życie: 56 (04.02)
- Energia: 60
- Punkty Doświadczenia: 57(w. 610)
- Profesje: Toksykolog [2], Myśliwy [3]
- Tytuł: Kapłan Farothinyrrala
Morze Północne
Karta informacyjna Mamuta
|
| Ataki fizyczne : -42-21-6-6-6-3-9 = -93Pż W Mamutowi pozostało 28 PŻ z 200 PŻ
|
| Ivaroth został nadepnięty za 30 pż, łącznie stracił 40 pż
RUNDA III — WALKA
/Los na atak
1d8
/kto oberwie kłem
1d7
1d7
/kolejność wg. wchodzenia
losy
Dudnił niskim, lekko przerwywanym basem, powlekany sporatycznymi trąbnięciami wywołanymi atakami wilków z każdej strony. Największy impakt w dosłownym znaczeniu nadawał szary drań, na którego próbował szczególną uwagę skupiać i unikać, kiedy tylko miał okazję. Robił to, co był w stanie, machając ciosami za słabszymi, choć nie całkiem słabymi łowcami. Przynajmniej próbował, bo dotkliwe rany na karku i dźgająca go tam pchła skutecznie uniemożliwiały mocarzowi północy zmieść wrogów efektywnie. Do rachunku medycznego na NFZ, którego się nie doczeka (nie licząc poprzednich ran), dochodził rozszarpane pachwiny i rozerwana skóra na kończynach, stopniowo rozpruwany brzuch z wiszącymi płatami skóry w pysku Azzakai i Zawiśnmięty na trąbie Kalahtem, najwyraźniej ucieszony przejażdżką życia, udając wściekłą Chichuachę po karmie z amfetaminą. Gdzieś w międzyczasie Rivai mógł się nacieszyć czerwonym prysznicem po przegryzieniu obficie tryskającej tętnicy. Oddychanie stało się bardzo trudne i tylko głupiec nie mógłby usłyszeć jego niskiego harczenia. Czując przerażenie, związane z nieuchronnie nadchodzącą śmiercią w bólach"Zatańczył" między wilkami, ignorując rozszarpane stopy i dziurę w klatce piersiowej, odsłaniającącą wciąż pąpujące powietrze płóca. Z brzucha na Azzę wylały się wnętrzności, przez co została zmuszona puścić byka i straciła orientację, przez co Mamut mógł zmienić pozycję i być w stanie losowym trafem udeżyć ją ciosem. Cait była nieco poza zasięgiem ataku, jak kleszcz przylepiona do karku, a nawet gdyby była, ma czarny ogień, chroniący ją przed atakami fizycznymi.
Czuł nadchodzące zwycięstwo całym sobą, co objawiało się drżeniem całego ciała i wcześniej opisanym ekspresywnym zachowaniu. Nic dodać, nic ująć, czysty sadysta z zawyżonym ego, domagający się krwi. Nie był jednak głupi i kątem oka zawsze obserwował towarzystwo, by móc w przyszłości ocenić ich starania i właściwy raport złożyć. Pierwotnie nieco zastraszał młodych, fakt, ale wszystko co Iskariot robi, jest umyślne i dobrze zaplanowane. Adepci są bardzo elastyczni, niektórzy z nich mieli nawet potencjał, a co niektórzy nawet rzadko spotykany talent i przede wszystkim — byli dumni pod wpływem chaosu chormonalnego związanego z dojrzewaniem. Wykorzysta to, by dali z siebie wszystko i mogli być przede wszystkim dumni sami z siebie, gdy z własnej woli będą kontynuować to, czego zostali nauczeni. W tym konkretnym przypadku, szczególną uwagę zwrócił na współpracę Azzy z Ivarothem, oraz starania tego drugiego, mimo zostania pechowo poturbowany częściej, niż prawdopodobieństwo mogłoby sugerować. Nie pomoże mu jednak, gdyż najlepszym wsparciem dla rannych sojuszników jest zneutralizowanie zagrożenia.
Dokona tego z pełną starannością, tańczył razem z Mamutem w jego desperackich próbach przeciągnięcia swego życia. Postanowił zaatakować to samo, szczególnie wrażliwe miejsce, które odsłonił wcześniej, atakując dokładnie tą samą bronią. Zamachnął się trzy razy, rąbiąc niczym siekierą, aż obił lewą stronę żeber na tyle poważnie, by przy ostatnim ciosie wręcz wyszarpać i tak połamane już żebra. Pozostawił po sobie niemal metrową dziurę, przez którą chaoci mogli podjąć próbę dobicia zwierza, atakując w odsłonięte serce/żebra, zależy czy ktoś zechce rozszarpać bestię od środka, czy precyzyjnie przebić krwawą pąpkę.
/3x atak fizyczny, 42PŻ.
/Mamut umiera, ALE! rezygnuję z zasług za zabicie.
/Kostka mi się zbugowała, wiec pierwsza osoba, która zostanie wylosowana i nie jest mną, bierze na siebie zabicie zwierza. Popiszcie się!
𒅒𝕴𝖘𝖐𝖆𝖗𝖎𝖔𝖙𒅒
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗,
𝕳𝖔𝖜 𝕴 𝖜𝖔𝖓𝖉𝖊𝖗 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊!
𝖀𝖕 𝖆𝖇𝖔𝖛𝖊 𝖙𝖍𝖊 𝖜𝖔𝖗𝖑𝖉 𝖘𝖔 𝖍𝖎𝖌𝖍,
𝕷𝖎𝖐𝖊 𝖆 𝖉𝖎𝖆𝖒𝖔𝖓𝖉 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖇𝖑𝖆𝖟𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖌𝖔𝖓𝖊,
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖍𝖊 𝖓𝖔𝖙𝖍𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖍𝖎𝖓𝖊𝖘 𝖚𝖕𝖔𝖓,
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖞𝖔𝖚 𝖘𝖍𝖔𝖜 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖑𝖎𝖌𝖍𝖙,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖆𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖓𝖎𝖌𝖍𝖙.
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐,
𝕿𝖍𝖆𝖓𝖐𝖘 𝖞𝖔𝖚 𝖋𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕳𝖊 𝖈𝖔𝖚𝖑𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖘𝖊𝖊 𝖜𝖍𝖎𝖈𝖍 𝖜𝖆𝖞 𝖙𝖔 𝖌𝖔,
𝕴𝖋 𝖞𝖔𝖚 𝖉𝖎𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊 𝖘𝖔.
𝕴𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐 𝖇𝖑𝖚𝖊 𝖘𝖐𝖞 𝖞𝖔𝖚 𝖐𝖊𝖊𝖕,
𝕬𝖓𝖉 𝖔𝖋𝖙𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖗𝖔' 𝖒𝖞 𝖈𝖚𝖗𝖙𝖆𝖎𝖓𝖘 𝖕𝖊𝖊𝖕,
𝕱𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚 𝖓𝖊𝖛𝖊𝖗 𝖘𝖍𝖚𝖙 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖊𝖞𝖊,
𝕿𝖎𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
'𝕿𝖎𝖘 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖇𝖗𝖎𝖌𝖍𝖙 𝖆𝖓𝖉 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕷𝖎𝖌𝖍𝖙𝖘 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐:
𝕿𝖍𝖔' 𝕴 𝖐𝖓𝖔𝖜 𝖓𝖔𝖙 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗.
Technikalia
Karta Postaci
[>>>LINK<<<]
- Iskariot
- Dowódca Cieni
Zekhrizzyrral
- Posty: 389
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 70 (25+35+10){140}
- Zręczność: 60 (25+35){120}
- Czujność: 40 (5+35){80}
- Wiedza: 30
- Życie: 56 (04.02)
- Energia: 60
- Punkty Doświadczenia: 57(w. 610)
- Profesje: Toksykolog [2], Myśliwy [3]
- Tytuł: Kapłan Farothinyrrala
Morze Północne
Pinglista
𒅒𝕴𝖘𝖐𝖆𝖗𝖎𝖔𝖙𒅒
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗,
𝕳𝖔𝖜 𝕴 𝖜𝖔𝖓𝖉𝖊𝖗 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊!
𝖀𝖕 𝖆𝖇𝖔𝖛𝖊 𝖙𝖍𝖊 𝖜𝖔𝖗𝖑𝖉 𝖘𝖔 𝖍𝖎𝖌𝖍,
𝕷𝖎𝖐𝖊 𝖆 𝖉𝖎𝖆𝖒𝖔𝖓𝖉 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖇𝖑𝖆𝖟𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖌𝖔𝖓𝖊,
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖍𝖊 𝖓𝖔𝖙𝖍𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖍𝖎𝖓𝖊𝖘 𝖚𝖕𝖔𝖓,
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖞𝖔𝖚 𝖘𝖍𝖔𝖜 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖑𝖎𝖌𝖍𝖙,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖆𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖓𝖎𝖌𝖍𝖙.
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐,
𝕿𝖍𝖆𝖓𝖐𝖘 𝖞𝖔𝖚 𝖋𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕳𝖊 𝖈𝖔𝖚𝖑𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖘𝖊𝖊 𝖜𝖍𝖎𝖈𝖍 𝖜𝖆𝖞 𝖙𝖔 𝖌𝖔,
𝕴𝖋 𝖞𝖔𝖚 𝖉𝖎𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊 𝖘𝖔.
𝕴𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐 𝖇𝖑𝖚𝖊 𝖘𝖐𝖞 𝖞𝖔𝖚 𝖐𝖊𝖊𝖕,
𝕬𝖓𝖉 𝖔𝖋𝖙𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖗𝖔' 𝖒𝖞 𝖈𝖚𝖗𝖙𝖆𝖎𝖓𝖘 𝖕𝖊𝖊𝖕,
𝕱𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚 𝖓𝖊𝖛𝖊𝖗 𝖘𝖍𝖚𝖙 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖊𝖞𝖊,
𝕿𝖎𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
'𝕿𝖎𝖘 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖇𝖗𝖎𝖌𝖍𝖙 𝖆𝖓𝖉 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕷𝖎𝖌𝖍𝖙𝖘 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐:
𝕿𝖍𝖔' 𝕴 𝖐𝖓𝖔𝖜 𝖓𝖔𝖙 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗.
Technikalia
Karta Postaci
[>>>LINK<<<]
- Hürrem
- Adept
Klan Cienia
- Posty: 570
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 10
- Zręczność: 10
- Czujność: 10
- Wiedza: 25 (20+5)
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 17( 75)
- Profesje: Rzemieślnik [1]
Morze Północne
Wilczyca atakowała zaciekle nawet nie patrząc gdzie , po co i dlaczego. Zależało jej by powalić dużego włochatego osobnika wraz z resztą wilkow. Przeskakiwała zręcznie susami to na jedna strone mamuta to na druga dziabając go swoimi kłami i pazurami najsilniej jak umiała. To byla tez jej szansa pokazac że umie też coś więcej niz tylko dziergać dłutem w drewnie. W końcu ukazała sie jej prawdziwa wola walki, w końcu obudzila w sobie skrywany przez cale życie zew krwi. Rozwarła paszczę atakujac ostatni raz bo poczuła ze przeciwnik osowa sie i upada w dół z wielkim tąpnięciem. stała dysząc i sapiac, długie lśniące futro bylo teraz obklejone krwią, syfem walki ale też małymi śniegowymi kulkami. Zadrżała z ekscytacji i podnoszac glowe rozejrzała sie po reszcie wilkow.
જ⁀➴
𝕳𝖚̈𝖗𝖗𝖊𝖒
⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂ ⠂⠄⠄⠂
Nie na mnie skierowane publiczności oczy,
Na mnie nie stawiał nikt, pisano o mnie źle,
Ale ja wiem, że mogę gnać, co koń wyskoczy...
I że zwycięstwo jest pisane właśnie mnie!
⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂ ⠂⠄⠄⠂
KARTA POSTACI | EKWIPUNEK
1.
2.Perła przeklętych
3.Skarb Włóczykija
4.
5.
6.
7.
8.
₊˚‿ ˚︵ ☾ ✦ ☽ ︵˚‿˚₊
KARIERA:
▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱
— Niewolnik —> Adept
- Azaakai
- Adept
Klan Cienia
- Posty: 124
- Rodzice: Neffrea & Gressil
- Płeć: Samica
- Siła: 18
- Zręczność: 7
- Czujność: 3
- Wiedza: 7
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
Morze Północne
Szarpała brzuch mamuta, z wielką satysfakcją obserwując jak skóra ustępuje pod naporem jej kłów i z przyjemnym, dla jej sadystycznego ucha, dźwiękiem zaczyna odrywać się od cielska. Sprawiało to tylko, że Azaa szarpała jeszcze mocniej i zajadlej, zapierając się tylnymi łapami o ziemię, a przednimi agresywnie odpychając od zwierzęcia, starając się zwiększyć pole swojego (śmiertelnego) rażenia. Słyszała jak oddech zwierzęcia staje się co raz płytszy i widziała jak zmęczone walką płuca co raz wolniej unoszą kościec żeber do góry. Podświadomie czuła, że jego koniec jest bliski, co tylko dawało jej dodatkową energię do walki, i choć potwornie zmęczona, nie ustawała w zadawaniu mu ran. W którymś momencie mamut zachwiał się, powodując, że fragment szarpanej przez nią skóry puścił w akompaniamencie głośnego chlupotu krwi, a na jej głowę wylało się wiadro juchy wraz gorącymi, parującymi wnętrznościami. Na moment straciła orientacje w terenie i była zmuszona zwolnić uścisk swoich szczęk, po omacku szukając miejsca w którym będzie mogła zaczerpnąć haust powietrza. Z zamkniętymi oczami próbowała wycofać się spod cielska mamuta, które chwiało się nad jej głową niebezpiecznie i w dokładnie tej sekundzie, poczuła mocne uderzenie czegoś długiego i twardego. Cios zatrzymał się na kości barkowej i zmiótł ją gwałtownie z pola bitwy, rzucając na bok. Poczuła nagłe ukłucie bólu, rozchodzące się po ciele niczym prąd, które bardzo szybko ustąpiło jednak pod falą adrenaliny. Gdy otworzyła błękitne ślepia i zobaczyła szkody, jakie udało się jej uczynić, a także włochatego zwierza chwiejącego się na nogach, w ostatnich, przedśmiertnych konwulsjach, poczuła coś jeszcze innego. Dużo silniejszego niż ból. Nagły dreszcz ekscytacji przebiegł przez jej ciało, mrowiąc przyjemnie skórę i zagrzewając obolałe mięśnie do kolejnego zrywu. Gęsta, gorąca i czerwona krew skapywała z jej futra strumieniami, a jej metaliczny zapach wdzierał się do nozdrzy odurzając ją dodatkowo i podtrzymując ten, niemal euforyczny stan. Stanęła chwiejnie na łapach i zaśmiała się głośno, oblizując zakrwawione kły i nos z takim upojeniem, jakby smakowała najznamienitszego nektaru. Nie przejmując się raną, poderwała się do ostatniego skoku, celując prosto w zionącą, krwawą dziurę z której wypadły wnętrzności i chwyciła pierwszy organ, który wpadł jej pod zęby — a okazał się być nim żołądek. I szarpnęła gwałtownie, z dzikim obłędem w ślepiach, starając się wyrwać go z wciąż żyjącego mamuta.
/ -10pż
/ -10pż
..............................................![]() |
𝔡𝔬𝔫'𝔱 𝔤𝔬 𝔩𝔬𝔬ƙ𝔦𝔫𝔤 𝔣𝔬𝔯 𝔰𝔬𝔪𝔢𝔱𝔥𝔦𝔫𝔤 𝔶𝔬𝔲 𝔡𝔬𝔫'𝔱 𝔴𝔞𝔫𝔫𝔞 𝔣𝔦𝔫𝔡 |
|
Λ Z Λ Λ K Λ I |

if you feed on pain
i welcome you to the feast
.
.
.

.
.
.

.
- Ivaroth
- Adept
Klan Cienia
- Posty: 217
- Rodzice: Lilith X Nathellion
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 15
- Zręczność: 10
- Czujność: 5
- Wiedza: 0
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 166
Morze Północne
Gniew, jaki przed chwilą odczuwał zaczął powoli zanikać, ustępując miejsca uczuciu podniecenia i satysfakcji, które stopniowo narastały w miarę, jak z ogromnego zwierza ulatywało życie. Jego bolesna rzężenie sprawiało, że po grzbiecie przebiegały przyjemne dreszcze, a wszechobecna woń krwi zdawała się odurzać go bardziej, niż alkohol. Nie przejmował się już własnymi obolałymi żebrami i krwawiącym barkiem, ani narastającym zmęczeniem. Zamiast tego szarpał wściekle mamuta, rozkoszując się każdą kroplą krwi plamiącą jego pysk.
W pewnym momencie mamut zachwiał się, zmuszając samca do niechętnego puszczenia płatu grubej skóry i odsunięcia się, by uniknąć kolejnego zdeptania. Zrobił to akurat w odpowiednim momencie, by dostrzec wypadające prosto na śnieg wnętrzności. Ów widok sprawił, że aż zadrżał z podniecenia, biorąc głębszy, lekko drżący oddech. Wargi powoli wygięły mu się w paskudnym uśmiechu.
Miał ogromną ochotę skoczyć do przodu, prosto do tego wodospadu krwi i flaków i pomóc tym ostatnim opuścić ciało zwierzyny. Jednakże ta szarpnęła się gwałtownie i zmuszony był odskoczyć, by znów nie oberwać. Zauważył, że Azaa miała mniej szczęścia, więc na chwilę mina mu zrzedła i znieruchomiał, spoglądając w jej stronę. Wilczyca jednakże podniosła się na tyle szybko by uznać, iż nie ma czym się martwić. Przyglądał się jej przez moment, obserwując jak wstaje, a na jej pysku pojawia się wyraz, który zapewne od dłuższego czasu widniał na jego własnym. Szybko zaraził się jej śmiechem, bowiem zaraz sam donośnie zarechotał, ruszając z miejsca. Niekoniecznie jednak mu się śpieszyło, na moment został o krok z tyłu, pozwalając sobie poświęcić ów moment, by przyjrzeć się brązowej. Nie dało się ukryć, że właśnie w takich chwilach podobała mu się najbardziej.
Zaraz jednak sam skoczył do przodu, lądując nieopodal Azy. Rzucił jej krótkie spojrzenie błyszczących szaleńczo ślepi, wraz z kolejnym paskudnym uśmieszkiem, po czym sam dołączył do radosnego wyrywania flaków.
W pewnym momencie mamut zachwiał się, zmuszając samca do niechętnego puszczenia płatu grubej skóry i odsunięcia się, by uniknąć kolejnego zdeptania. Zrobił to akurat w odpowiednim momencie, by dostrzec wypadające prosto na śnieg wnętrzności. Ów widok sprawił, że aż zadrżał z podniecenia, biorąc głębszy, lekko drżący oddech. Wargi powoli wygięły mu się w paskudnym uśmiechu.
Miał ogromną ochotę skoczyć do przodu, prosto do tego wodospadu krwi i flaków i pomóc tym ostatnim opuścić ciało zwierzyny. Jednakże ta szarpnęła się gwałtownie i zmuszony był odskoczyć, by znów nie oberwać. Zauważył, że Azaa miała mniej szczęścia, więc na chwilę mina mu zrzedła i znieruchomiał, spoglądając w jej stronę. Wilczyca jednakże podniosła się na tyle szybko by uznać, iż nie ma czym się martwić. Przyglądał się jej przez moment, obserwując jak wstaje, a na jej pysku pojawia się wyraz, który zapewne od dłuższego czasu widniał na jego własnym. Szybko zaraził się jej śmiechem, bowiem zaraz sam donośnie zarechotał, ruszając z miejsca. Niekoniecznie jednak mu się śpieszyło, na moment został o krok z tyłu, pozwalając sobie poświęcić ów moment, by przyjrzeć się brązowej. Nie dało się ukryć, że właśnie w takich chwilach podobała mu się najbardziej.
Zaraz jednak sam skoczył do przodu, lądując nieopodal Azy. Rzucił jej krótkie spojrzenie błyszczących szaleńczo ślepi, wraz z kolejnym paskudnym uśmieszkiem, po czym sam dołączył do radosnego wyrywania flaków.
.
𝕴𝖛𝖆𝖗𝖔𝖙𝖍
✘✗✗✘✗✗✘
•❅────✧෴෴෴✧─────❅•
✘✗✗✘✗✗✘
Karta postaci
✘✗✗✘✗✗✘
•❅────✧෴෴෴✧─────❅•
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
•❅────✧෴෴෴✧─────❅•ZAPACH
EKWIPUNEK
● Szczupły, ale nie wychudzony, dość wysoki jak na podrostka.
● Sierść w nieładzie, krótka i szorstka, za wyjątkiem zmierzwionej grzywki na głowie i dłuższych kosmyków na karku. Mocno rozczochrany.
● Dość świeże rozcięcie na barku, trochę siniaków. Poza tym parę starych blizn ukrytych wśród sierści.
● Nie pierwszej nowości przybrudzona torba u boku, skradziona jakiemuś nieuważnemu gościowi karczmy jeszcze w czasach szczenięcych.
● Sierść w nieładzie, krótka i szorstka, za wyjątkiem zmierzwionej grzywki na głowie i dłuższych kosmyków na karku. Mocno rozczochrany.
● Dość świeże rozcięcie na barku, trochę siniaków. Poza tym parę starych blizn ukrytych wśród sierści.
● Nie pierwszej nowości przybrudzona torba u boku, skradziona jakiemuś nieuważnemu gościowi karczmy jeszcze w czasach szczenięcych.
Pachnie krwią, leśną ściółką i alkoholem.
● bransoletka z koralikami przypominającymi surowce klanowe (na łapie)
● kamyk (schowany w torbie)
● niewielki róg zawieszony na rzemieniu (na szyi)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Pasta do rogów — dla tych, którym natura ich nie poskąpiła. — nabłyszczająca
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● 1 x Aura umarłych
● kamyk (schowany w torbie)
● niewielki róg zawieszony na rzemieniu (na szyi)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Pasta do rogów — dla tych, którym natura ich nie poskąpiła. — nabłyszczająca
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● 1 x Aura umarłych
✘✗✗✘✗✗✘
Karta postaci
- Caitlyn
- Wilk Apokalipsy
Głód
- Posty: 610
- Płeć: Samica
- Siła: 70 (20+50)
- Zręczność: 100 (40+50+10)
- Czujność: 62 (12+50)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 86
- Profesje: Toksykolog [1], Tropiciel [3]
- Tytuł: Kapłanka Lolth
Morze Północne
Wilczyca nie poddawała się. Trwała w walce uparcie, zaciśnięta w determinacji, jakby cały świat zawęził się do tego jednego celu. Każdy ruch był konsekwencją poprzedniego, każda rana prowadziła do następnej. Caitlyn pozostawała blisko, nie odstępowała, nie cofała się, nawet gdy napięcie w mięśniach narastało, a oddech stawał się cięższy...
Jej milczenie było stałe. Nie szukała przerwy ani wytchnienia. Ostrze wciąż pracowało, raz po raz, z tą samą precyzją, z tą samą siłą. Wiedziała, że walka musi trwać — aż mamut padnie… aż ktoś go dobije. Do tego momentu pozostawała w akcji, skupiona wyłącznie na zadawaniu kolejnych ciosów, na utrzymaniu pozycji, na niedopuszczeniu do osłabienia tempa...
Jej milczenie było stałe. Nie szukała przerwy ani wytchnienia. Ostrze wciąż pracowało, raz po raz, z tą samą precyzją, z tą samą siłą. Wiedziała, że walka musi trwać — aż mamut padnie… aż ktoś go dobije. Do tego momentu pozostawała w akcji, skupiona wyłącznie na zadawaniu kolejnych ciosów, na utrzymaniu pozycji, na niedopuszczeniu do osłabienia tempa...
𝓒𝓪𝓲𝓽𝓵𝔂𝓷 — 𝓦𝓲𝓵𝓴 𝓐𝓹𝓸𝓴𝓪𝓵𝓲𝓹𝓼𝔂 𝓖ł𝓸́𝓭
Ponadprzeciętnie długie włosy i ogon.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ZAPACH: CZARNE RÓŻE, LEŚNY MECH.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•

•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Nie mam brudnych myśli, tylko seksowną wyobraźnie...

» LOVE: Desire, I'm hungry. I hope you feed me...I & O
POSIADANE: Amulet Zręczności.
Sztylet: KRWISTA ŁZA | KARTA POSTACI — INFORMACJE.
ODZNACZENIA: Piętno Cienia x1, Skrzydła Merkumere x5, Wrzeciono Lolth x4,
Skrzydła Freya x1, Lazur Bestii x3.
- Kalahtem
- Inkwizytor

- Posty: 293
- Rodzice: Żyleta & Kreon
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 40 (20+20)
- Zręczność: 50 (20+20+10)
- Czujność: 25 (5+20)
- Wiedza: 5
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 201
Morze Północne
Wciąż uwieszony na trąbie w pewnej chwili poczuł jak mamut chwieje się na masywnych nogach i wreszcie, pod nawałem ciosów podupada na ziemię. Kalahtem poluźnił na chwilę chwyt po to tylko by złapać nieco niżej, tam gdzie trąba ulegała zwężeniu i zakleszczyć zęby z pełną siłą. Jednocześnie ciężką łapą dociskał potężną głowę mamuta do śniegu w taki sposób by utrudnić mu zaczerpnięcie świeżego powietrza. Gęsta krew napłynęła mu do pyska, wąskimi strumieniami sącząc się po jego brodzie i szyi ale ani myślał odpuścić. Dopiero gdy zwierzę całkowicie przestało reagować wykończone przez pozostałych — poluźnił szczęki, a nadmiarem krwi splunął na ziemię. Odsunął się o krok i sięgnął spojrzeniem po wilkach, szczególnie tych, którzy najbardziej oberwali. Żaden z niego uzdrowiciel ale po krótkim rezonansie stwierdził, że żadne z tych ran nie były śmiertelne. Wspiął się więc po włochatej paszczy mamuta na jego grzbiet i przycupnął, sztyletem wykrawając z jego barku solidny kawałek skóry z futrem.

"𝔑𝔢𝔴𝔰 𝔣𝔩𝔞𝔰𝔥"
ℑ 𝔴𝔞𝔰 𝔠𝔯𝔢𝔞𝔱𝔢𝔡 𝔞𝔱 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖜𝖓 𝖔𝖋 𝖈𝖗𝖊𝖆𝖙𝖎𝖔𝖓. ℑ 𝔞𝔪 𝔱𝔢𝔪𝔭𝔱𝔞𝔱𝔦𝔬𝔫,
ℑ 𝔞𝔪 𝔱𝔥𝔢 𝔰𝔫𝔞𝔨𝔢 𝔦𝔫 𝔈𝔡𝔢𝔫. ℑ 𝔞𝔪 𝔱𝔥𝔢 𝔯𝔢𝔞𝔰𝔬𝔫 𝔣𝔬𝔯 𝔱𝔯𝔢𝔞𝔰𝔬𝔫,
𝔟𝔢𝔥𝔢𝔞𝔡𝔦𝔫𝔤 𝔞𝔩𝔩 𝔎𝔦𝔫𝔤𝔰. ℑ 𝔞𝔪 𝔰𝔦𝔫 𝔴𝔦𝔱𝔥 𝔫𝔬 𝔯𝔥𝔶𝔪𝔢 𝔬𝔯 𝔯𝔢𝔞𝔰𝔬𝔫,
𝔖𝔲𝔫 𝔬𝔣 𝔱𝔥𝔢 𝔪𝔬𝔯𝔫𝔦𝔫𝔤, 𝔏𝔲𝔠𝔦𝔣𝔢𝔯. 𝔄𝔫𝔱𝔦𝔠𝔥𝔯𝔦𝔰𝔱, 𝖋𝖆𝖙𝖍𝖊𝖗 𝖔𝖋 𝖑𝖎𝖊𝖘
𝔐𝔢𝔭𝔥𝔦𝔰𝔱𝔬𝔭𝔥𝔢𝔩𝔢𝔰, 𝔱𝔯𝔲𝔱𝔥 𝔦𝔫 𝔞 𝔟𝔩𝔢𝔫𝔡𝔢𝔯, 𝔡𝔢𝔠𝔢𝔦𝔱𝔣𝔲𝔩 𝔭𝔯𝔢𝔱𝔢𝔫𝔡𝔢𝔯,
𝔱𝔥𝔢 𝔟𝔞𝔫𝔦𝔰𝔥𝔢𝔡 𝔞𝔳𝔢𝔫𝔤𝔢𝔯, 𝔱𝔥𝔢 𝔯𝔦𝔤𝔥𝔱𝔢𝔬𝔲𝔰 𝔰𝔲𝔯𝔯𝔢𝔫𝔡𝔢𝔯...
𝔚𝔥𝔢𝔫 𝔰𝔱𝔞𝔫𝔡𝔦𝔫𝔤 𝔦𝔫 𝔣𝔯𝔬𝔫𝔱 𝔬𝔣 𝔪𝔶 𝔰𝔬𝔩𝔞𝔯 𝔢𝔠𝔩𝔦𝔭𝔰𝔢, 𝔪𝔶 𝔫𝔞𝔪𝔢 𝔦𝔱
𝔦𝔰 𝔰𝔱𝔦𝔱𝔠𝔥𝔢𝔡 𝔱𝔬 𝔶𝔬𝔲𝔯 𝔩𝔦𝔭𝔰 𝔰𝔬 𝔶𝔬𝔲 𝔰𝔢𝔢 ℑ 𝔴𝔬𝔫'𝔱 𝔟𝔬𝔴 𝔱𝔬 𝔱𝔥𝔢 𝔴𝔦𝔩𝔩
𝔬𝔣 𝖆 𝖒𝖔𝖗𝖙𝖆𝖑, 𝔣𝔢𝔢𝔟𝔩𝔢 𝔞𝔫𝔡 𝔫𝔬𝔯𝔪𝔞𝔩 . 𝔜𝔬𝔲 𝔴𝔞𝔫𝔫𝔞 𝔨𝔦𝔩𝔩 𝔪𝔢?
ℑ'𝔪 𝔢𝔱𝔢𝔯𝔫𝔞𝔩, 𝔦𝔪𝔪𝔬𝔯𝔱𝔞𝔩. ℑ 𝔩𝔦𝔳𝔢 𝔦𝔫 𝔢𝔳𝔢𝔯𝔶 𝔡𝔢𝔠𝔦𝔰𝔦𝔬𝔫 𝔱𝔥𝔞𝔱
𝔠𝔞𝔱𝔞𝔩𝔶𝔷𝔢𝔡 𝖈𝖍𝖆𝖔𝖘 𝔱𝔥𝔞𝔱 𝔠𝔞𝔲𝔰𝔢𝔰 𝔡𝔦𝔳𝔦𝔰𝔦𝔬𝔫. ℑ 𝔩𝔦𝔳𝔢 𝔦𝔫𝔰𝔦𝔡𝔢 𝔡𝔢𝔞𝔱𝔥,
𝔱𝔥𝔢 𝔟𝔢𝔤𝔦𝔫𝔫𝔦𝔫𝔤 𝔬𝔣 𝔢𝔫𝔡𝔰...
| .............................. | ![]() |
.......![]() I'm a systematic cause of panic bout to attack Promise you ain't ever had a lover like that .......................................... { ... } .....KARTA POSTACI .................................. —theme — . MOCE |
- Rivai
- Inkwizytor

- Posty: 280
- Rodzice: Lilith X Nathellion
- Płeć: Samiec
- Siła: 35 (15+20)
- Zręczność: 38 (8+20+10)
- Czujność: 27 (7+20)
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 126
Morze Północne
Basior wyczuł ten moment szybciej, niż zdążył go nazwać. Mamut chwiał się już wyraźnie, ciężki oddech rwał mu pierś, a jedna z tylnych nóg ugięła się nienaturalnie, zdradzając wreszcie słabość, na którą wszyscy pracowali od początku. Obszedł kolosa półkolem, nisko przy ziemi, ignorując ból własnych mięśni i łap, skupiony wyłącznie na rytmie jego ruchów. Gdy bestia spróbowała jeszcze raz ruszyć do przodu, odsłaniając szyję i nasadę czaszki, Rivai ruszył. Skok był krótki, brutalny, bez zawahania. Kły wbiły się dokładnie tam, gdzie gruba skóra ustępowała pod naciskiem, a on szarpnął całym ciężarem ciała, czując jak coś pęka i ustępuje. Mamut wydał z siebie niski, urwany ryk, nogi ugięły się ostatecznie, a ogromne cielsko runęło w śnieg z dudnieniem, które na moment zagłuszyło wszystko inne. Skrzydlaty odskoczył dopiero wtedy, gdy ruchy bestii zamieniły się w ostatnie konwulsje. Stał przez chwilę nieruchomo, z parującym oddechem i krwią na pysku, patrząc jak życie uchodzi z olbrzyma. Potem uniósł łeb. Polowanie było skończone.
![]() >(M O C)< ![]() ![]() //przy sobie: amulet zręczności; liście żeń-szenia; |
𝗥 𝗜 𝗩 𝗔 𝗜 Ciemność nie pyta, nie osądza. Przyjmuje tych, którzy nauczyli się w niej widzieć. ✘✗✘✗✘ ![]() ZAPACH \\ ŻELAZO, KREW. WYGLĄD \\ Skrzydlaty samiec o czarnym futrze, przeciętym wyraźnym, białym pasem biegnącym od szyi aż po nasadę ogona. Oczy jasnoniebieskie, zimne. Skrzydła pierzaste, ciemne. Zamiast normalnego ogona — czarny, chitynowy ogon skorpiona zakończony dużym, zakrzywionym żądłem. Poza tym nic szczególnego. ✘✗✘✗✘ ʟɪɢʜᴛ ᴍᴀʏ ɢᴜɪᴅᴇ, ʙᴜᴛ ᴅᴀʀᴋɴᴇꜱꜱ ᴛᴇꜱᴛꜱ ᴛʜᴏꜱᴇ ᴡʜᴏ ᴅᴀʀᴇ ᴛᴏ ꜱᴛᴀɴᴅ ᴀʟᴏɴᴇ. ᴅᴀʀᴋɴᴇꜱꜱ ɪꜱ ɴᴏᴛ ᴍᴇʀᴇʟʏ ᴀɴ ᴀʙꜱᴇɴᴄᴇ —ɪᴛ ɪꜱ ᴀ ᴄʜᴀʟʟᴇɴɢᴇ, ᴀ ᴛʀɪᴀʟ ᴏꜰ ꜱᴛʀᴇɴɢᴛʜ ᴀɴᴅ ᴄʜᴀʀᴀᴄᴛᴇʀ. ɪɴ ᴛʜᴇ ʟɪɢʜᴛ, ᴛʜᴇ ᴘᴀᴛʜ ɪꜱ ᴄʟᴇᴀʀ, ʙᴜᴛ ᴛʜᴇ ᴛʀᴜᴇ ᴛᴇꜱᴛ ʙᴇɢɪɴꜱ ᴡʜᴇʀᴇ ʙʀɪɢʜᴛɴᴇꜱꜱ ꜰᴀᴅᴇꜱ. ✘✗✘✗✘ KARTA POSTACI — INFORMACJE
|
- Caitlyn
- Wilk Apokalipsy
Głód
- Posty: 610
- Płeć: Samica
- Siła: 70 (20+50)
- Zręczność: 100 (40+50+10)
- Czujność: 62 (12+50)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 86
- Profesje: Toksykolog [1], Tropiciel [3]
- Tytuł: Kapłanka Lolth
Morze Północne
Gdy mamut wyzionął ducha, Caitlyn spaliła się w czarnym ogniu. Płomień pochłonął jej sylwetkę na ułamek chwili, po czym zgasł, a ona wylądowała w dogodniejszym miejscu, bliżej grzbietu martwego zwierzęcia.
Wilczyca sięgnęła pazurami i skubnęła kępkę futra, oddzielając ją krótko, bez szarpania. Surowiec zniknął w mieszku, starannie schowany. Na rzecz Klanu. Materiał do dalszego użytku.
Następnie odsunęła się kilka kroków, opuszczając pole przy ciele mamuta. Zrobiła miejsce innym, pozwalając reszcie Chaotów pozbierać to, czego potrzebują. Sama pozostała z boku, milcząca, jak to często miała w żwyczaju. Obserwowała młodych, rozwijali się na rzecz Klanu — by stać się jego potęgą. To jej się podobało, choć nie wyrażała tego otwarcie.
Zebrano surowiec: Futro x1.
Wilczyca sięgnęła pazurami i skubnęła kępkę futra, oddzielając ją krótko, bez szarpania. Surowiec zniknął w mieszku, starannie schowany. Na rzecz Klanu. Materiał do dalszego użytku.
Następnie odsunęła się kilka kroków, opuszczając pole przy ciele mamuta. Zrobiła miejsce innym, pozwalając reszcie Chaotów pozbierać to, czego potrzebują. Sama pozostała z boku, milcząca, jak to często miała w żwyczaju. Obserwowała młodych, rozwijali się na rzecz Klanu — by stać się jego potęgą. To jej się podobało, choć nie wyrażała tego otwarcie.
Zebrano surowiec: Futro x1.
𝓒𝓪𝓲𝓽𝓵𝔂𝓷 — 𝓦𝓲𝓵𝓴 𝓐𝓹𝓸𝓴𝓪𝓵𝓲𝓹𝓼𝔂 𝓖ł𝓸́𝓭
Ponadprzeciętnie długie włosy i ogon.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ZAPACH: CZARNE RÓŻE, LEŚNY MECH.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•

•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Nie mam brudnych myśli, tylko seksowną wyobraźnie...

» LOVE: Desire, I'm hungry. I hope you feed me...I & O
POSIADANE: Amulet Zręczności.
Sztylet: KRWISTA ŁZA | KARTA POSTACI — INFORMACJE.
ODZNACZENIA: Piętno Cienia x1, Skrzydła Merkumere x5, Wrzeciono Lolth x4,
Skrzydła Freya x1, Lazur Bestii x3.
- Kalahtem
- Inkwizytor

- Posty: 293
- Rodzice: Żyleta & Kreon
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 40 (20+20)
- Zręczność: 50 (20+20+10)
- Czujność: 25 (5+20)
- Wiedza: 5
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 201
Morze Północne
Szarpał miarowo, metodycznie odciągając skórę warstwa po warstwie. Zmarznięta okrywa ustępowała powoli, odsłaniając stopniowo jaśniejszą powierzchnię pod spodem. Kalahtem zatrzymywał się od czasu do czasu na moment by zmienić kąt cięcia lub poprawić chwyt, a kiedy wreszcie uszczknął sobie zadowalający fragment, który będzie mógł posłużyć mu jako ciepła wyściółka do legowiska, odstąpił od zwierza, kiwnął lekko pyskiem do tych najwyższych rangą, resztę żegnając niegłośnym "veda" i zawinął się ze zdobyczą. /zt
[ Jakby co nie biorę surowca, chcę tę skórę fabularnie. ]
[ Jakby co nie biorę surowca, chcę tę skórę fabularnie. ]

"𝔑𝔢𝔴𝔰 𝔣𝔩𝔞𝔰𝔥"
ℑ 𝔴𝔞𝔰 𝔠𝔯𝔢𝔞𝔱𝔢𝔡 𝔞𝔱 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖜𝖓 𝖔𝖋 𝖈𝖗𝖊𝖆𝖙𝖎𝖔𝖓. ℑ 𝔞𝔪 𝔱𝔢𝔪𝔭𝔱𝔞𝔱𝔦𝔬𝔫,
ℑ 𝔞𝔪 𝔱𝔥𝔢 𝔰𝔫𝔞𝔨𝔢 𝔦𝔫 𝔈𝔡𝔢𝔫. ℑ 𝔞𝔪 𝔱𝔥𝔢 𝔯𝔢𝔞𝔰𝔬𝔫 𝔣𝔬𝔯 𝔱𝔯𝔢𝔞𝔰𝔬𝔫,
𝔟𝔢𝔥𝔢𝔞𝔡𝔦𝔫𝔤 𝔞𝔩𝔩 𝔎𝔦𝔫𝔤𝔰. ℑ 𝔞𝔪 𝔰𝔦𝔫 𝔴𝔦𝔱𝔥 𝔫𝔬 𝔯𝔥𝔶𝔪𝔢 𝔬𝔯 𝔯𝔢𝔞𝔰𝔬𝔫,
𝔖𝔲𝔫 𝔬𝔣 𝔱𝔥𝔢 𝔪𝔬𝔯𝔫𝔦𝔫𝔤, 𝔏𝔲𝔠𝔦𝔣𝔢𝔯. 𝔄𝔫𝔱𝔦𝔠𝔥𝔯𝔦𝔰𝔱, 𝖋𝖆𝖙𝖍𝖊𝖗 𝖔𝖋 𝖑𝖎𝖊𝖘
𝔐𝔢𝔭𝔥𝔦𝔰𝔱𝔬𝔭𝔥𝔢𝔩𝔢𝔰, 𝔱𝔯𝔲𝔱𝔥 𝔦𝔫 𝔞 𝔟𝔩𝔢𝔫𝔡𝔢𝔯, 𝔡𝔢𝔠𝔢𝔦𝔱𝔣𝔲𝔩 𝔭𝔯𝔢𝔱𝔢𝔫𝔡𝔢𝔯,
𝔱𝔥𝔢 𝔟𝔞𝔫𝔦𝔰𝔥𝔢𝔡 𝔞𝔳𝔢𝔫𝔤𝔢𝔯, 𝔱𝔥𝔢 𝔯𝔦𝔤𝔥𝔱𝔢𝔬𝔲𝔰 𝔰𝔲𝔯𝔯𝔢𝔫𝔡𝔢𝔯...
𝔚𝔥𝔢𝔫 𝔰𝔱𝔞𝔫𝔡𝔦𝔫𝔤 𝔦𝔫 𝔣𝔯𝔬𝔫𝔱 𝔬𝔣 𝔪𝔶 𝔰𝔬𝔩𝔞𝔯 𝔢𝔠𝔩𝔦𝔭𝔰𝔢, 𝔪𝔶 𝔫𝔞𝔪𝔢 𝔦𝔱
𝔦𝔰 𝔰𝔱𝔦𝔱𝔠𝔥𝔢𝔡 𝔱𝔬 𝔶𝔬𝔲𝔯 𝔩𝔦𝔭𝔰 𝔰𝔬 𝔶𝔬𝔲 𝔰𝔢𝔢 ℑ 𝔴𝔬𝔫'𝔱 𝔟𝔬𝔴 𝔱𝔬 𝔱𝔥𝔢 𝔴𝔦𝔩𝔩
𝔬𝔣 𝖆 𝖒𝖔𝖗𝖙𝖆𝖑, 𝔣𝔢𝔢𝔟𝔩𝔢 𝔞𝔫𝔡 𝔫𝔬𝔯𝔪𝔞𝔩 . 𝔜𝔬𝔲 𝔴𝔞𝔫𝔫𝔞 𝔨𝔦𝔩𝔩 𝔪𝔢?
ℑ'𝔪 𝔢𝔱𝔢𝔯𝔫𝔞𝔩, 𝔦𝔪𝔪𝔬𝔯𝔱𝔞𝔩. ℑ 𝔩𝔦𝔳𝔢 𝔦𝔫 𝔢𝔳𝔢𝔯𝔶 𝔡𝔢𝔠𝔦𝔰𝔦𝔬𝔫 𝔱𝔥𝔞𝔱
𝔠𝔞𝔱𝔞𝔩𝔶𝔷𝔢𝔡 𝖈𝖍𝖆𝖔𝖘 𝔱𝔥𝔞𝔱 𝔠𝔞𝔲𝔰𝔢𝔰 𝔡𝔦𝔳𝔦𝔰𝔦𝔬𝔫. ℑ 𝔩𝔦𝔳𝔢 𝔦𝔫𝔰𝔦𝔡𝔢 𝔡𝔢𝔞𝔱𝔥,
𝔱𝔥𝔢 𝔟𝔢𝔤𝔦𝔫𝔫𝔦𝔫𝔤 𝔬𝔣 𝔢𝔫𝔡𝔰...
| .............................. | ![]() |
.......![]() I'm a systematic cause of panic bout to attack Promise you ain't ever had a lover like that .......................................... { ... } .....KARTA POSTACI .................................. —theme — . MOCE |
- Caitlyn
- Wilk Apokalipsy
Głód
- Posty: 610
- Płeć: Samica
- Siła: 70 (20+50)
- Zręczność: 100 (40+50+10)
- Czujność: 62 (12+50)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 86
- Profesje: Toksykolog [1], Tropiciel [3]
- Tytuł: Kapłanka Lolth
Morze Północne
Wilczyca zgarnęła jeszcze trochę mięsa, oddzielając je uważnie i metodycznie, tak aby nie zmarnować niezebranych jeszcze surowców, takich jak na przykład; skóra. Każdy ruch był przemyślany, oszczędny, podporządkowany potrzebie wyniesienia tego, co przydatne. Zdobycz schowała, zabezpieczając ją przed zgubieniem, po czym odsunęła się od bezwładnego ciała mamuta.
Zatrzymała się na moment, kierując spojrzenie ku pozostałym wilkom. Pożegnała ich krótkim, spokojnym skinieniem głowy — gestem prostym, pozbawionym patosu. Nie czekała na odpowiedź. Odwróciła się i ruszyła w swoją stronę, oddalając się równym krokiem, aż sylwetka czerwonofutrej wilczycy zaczęła znikać z pola widzenia.
/zt.
Zatrzymała się na moment, kierując spojrzenie ku pozostałym wilkom. Pożegnała ich krótkim, spokojnym skinieniem głowy — gestem prostym, pozbawionym patosu. Nie czekała na odpowiedź. Odwróciła się i ruszyła w swoją stronę, oddalając się równym krokiem, aż sylwetka czerwonofutrej wilczycy zaczęła znikać z pola widzenia.
/zt.
𝓒𝓪𝓲𝓽𝓵𝔂𝓷 — 𝓦𝓲𝓵𝓴 𝓐𝓹𝓸𝓴𝓪𝓵𝓲𝓹𝓼𝔂 𝓖ł𝓸́𝓭
Ponadprzeciętnie długie włosy i ogon.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ZAPACH: CZARNE RÓŻE, LEŚNY MECH.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•

•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Nie mam brudnych myśli, tylko seksowną wyobraźnie...

» LOVE: Desire, I'm hungry. I hope you feed me...I & O
POSIADANE: Amulet Zręczności.
Sztylet: KRWISTA ŁZA | KARTA POSTACI — INFORMACJE.
ODZNACZENIA: Piętno Cienia x1, Skrzydła Merkumere x5, Wrzeciono Lolth x4,
Skrzydła Freya x1, Lazur Bestii x3.
- Rivai
- Inkwizytor

- Posty: 280
- Rodzice: Lilith X Nathellion
- Płeć: Samiec
- Siła: 35 (15+20)
- Zręczność: 38 (8+20+10)
- Czujność: 27 (7+20)
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 126
Morze Północne
Podszedł do masywnego cielska mamuta bez zbędnych ceremonii. Bestia była już martwa z grubą skórą napiętą na mięśniach, które jeszcze niedawno stawiały opór im. Samiec obszedł go wolnym krokiem, jakby z szacunkiem należnym sile, która przegrała, ale nie została upokorzona. Zatrzymał się przy głowie. Potężny cios sterczał pod odpowiednim kątem, wciąż tkwiąc w masie kości i chrząstek. Rivai zacisnął szczęki, wsunął pazury głębiej w futro dla stabilności i szarpnął. Raz. Drugi. Dopiero trzeci ruch przyniósł efekt... rozległ się suchy trzask, a cios puścił, uwalniając się z krwawego uścisku czaszki. Samiec cofnął się krok, trzymając trofeum mocno w pysku, po czym odłożył je na bok, tam, gdzie później mogło zostać zabrane. Dopiero wtedy pochylił się nad tuszą. Wbił zębiska głęboko w mięso, bez pośpiechu, ale z wyraźnym głodem. Rozrywał kolejne kęsy, czuć było trzask włókien i ciężki zapach świeżej krwi. Jadł milcząco, skupiony wyłącznie na posiłku. Nie rzucał spojrzeń na boki, nie szukał uwagi. To była chwila tylko dla ciała, które domagało się zapłaty za wysiłek. Gdy w końcu sytość zastąpiła napięcie, Rivai odsunął się od mamuta. Oblizał pysk powoli, dokładnie, pozwalając, by smak mięsa jeszcze przez chwilę pozostał na języku. Potem podniósł głowę i pokiwał nią krótko. Podziękowanie? Uznanie?
— Veda. — rzucił cicho, obejmując spojrzeniem obecnych. Na moment zatrzymał wzrok na bracie oraz Azaakai.
— Zabierz ją do uzdrowiciela. — Zwrócił się do niego w sposób nieco pokrętny, świadomy, że basior mógłby źle przyjąć słowa odnoszące się bezpośrednio do niego. Przerzucił więc uwagę z niego na nią, a potem odwrócił się bez dalszych słów i ruszył przed siebie, zostawiając za sobą ciało mamuta, wyrwany cios i ciszę, która wróciła na miejsce uczty. /zt
[ wydobyto ciosy mamuta x1]
— Veda. — rzucił cicho, obejmując spojrzeniem obecnych. Na moment zatrzymał wzrok na bracie oraz Azaakai.
— Zabierz ją do uzdrowiciela. — Zwrócił się do niego w sposób nieco pokrętny, świadomy, że basior mógłby źle przyjąć słowa odnoszące się bezpośrednio do niego. Przerzucił więc uwagę z niego na nią, a potem odwrócił się bez dalszych słów i ruszył przed siebie, zostawiając za sobą ciało mamuta, wyrwany cios i ciszę, która wróciła na miejsce uczty. /zt
[ wydobyto ciosy mamuta x1]
![]() >(M O C)< ![]() ![]() //przy sobie: amulet zręczności; liście żeń-szenia; |
𝗥 𝗜 𝗩 𝗔 𝗜 Ciemność nie pyta, nie osądza. Przyjmuje tych, którzy nauczyli się w niej widzieć. ✘✗✘✗✘ ![]() ZAPACH \\ ŻELAZO, KREW. WYGLĄD \\ Skrzydlaty samiec o czarnym futrze, przeciętym wyraźnym, białym pasem biegnącym od szyi aż po nasadę ogona. Oczy jasnoniebieskie, zimne. Skrzydła pierzaste, ciemne. Zamiast normalnego ogona — czarny, chitynowy ogon skorpiona zakończony dużym, zakrzywionym żądłem. Poza tym nic szczególnego. ✘✗✘✗✘ ʟɪɢʜᴛ ᴍᴀʏ ɢᴜɪᴅᴇ, ʙᴜᴛ ᴅᴀʀᴋɴᴇꜱꜱ ᴛᴇꜱᴛꜱ ᴛʜᴏꜱᴇ ᴡʜᴏ ᴅᴀʀᴇ ᴛᴏ ꜱᴛᴀɴᴅ ᴀʟᴏɴᴇ. ᴅᴀʀᴋɴᴇꜱꜱ ɪꜱ ɴᴏᴛ ᴍᴇʀᴇʟʏ ᴀɴ ᴀʙꜱᴇɴᴄᴇ —ɪᴛ ɪꜱ ᴀ ᴄʜᴀʟʟᴇɴɢᴇ, ᴀ ᴛʀɪᴀʟ ᴏꜰ ꜱᴛʀᴇɴɢᴛʜ ᴀɴᴅ ᴄʜᴀʀᴀᴄᴛᴇʀ. ɪɴ ᴛʜᴇ ʟɪɢʜᴛ, ᴛʜᴇ ᴘᴀᴛʜ ɪꜱ ᴄʟᴇᴀʀ, ʙᴜᴛ ᴛʜᴇ ᴛʀᴜᴇ ᴛᴇꜱᴛ ʙᴇɢɪɴꜱ ᴡʜᴇʀᴇ ʙʀɪɢʜᴛɴᴇꜱꜱ ꜰᴀᴅᴇꜱ. ✘✗✘✗✘ KARTA POSTACI — INFORMACJE
|
- Iskariot
- Dowódca Cieni
Zekhrizzyrral
- Posty: 389
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 70 (25+35+10){140}
- Zręczność: 60 (25+35){120}
- Czujność: 40 (5+35){80}
- Wiedza: 30
- Życie: 56 (04.02)
- Energia: 60
- Punkty Doświadczenia: 57(w. 610)
- Profesje: Toksykolog [2], Myśliwy [3]
- Tytuł: Kapłan Farothinyrrala
Morze Północne
Gdy autor wrócił ze świąt, Iskariot ocknął się po szale walki. Agresja przeminęła, pozostawała tylko lekka euforia i potrzeba szybkiego skontrolowania sytuacji. Część chaotów się ulotniła, mało kto zebrał cokolwiek, ale to nic. W późniejszym terminie jeszcze jedno polowanie miało zostać zorganizowane.
Skoro Tylko Azaakai i Ivatoth zostali, zwrócił się do nich. — Brawo młodzi. — Był realnie zadowolony z ich zaciekłości, nie wahali się ani na moment, a nawet mieli czas, żeby pomóc sobie wzajemnie. Rozumiał ich siłę i ich niewielkie doświadczenie, zrobili wszystko, na co było ich stać. +20 pkt do respektu za polowanie na elitarną zwierzynę.
Nie miał zamiaru być wylewny w słowie, za to miał zamiar zdobyć trofeum po łowach. Podszedł do karku Mamuta i przemienił oręż Chaosu z obuchu, na masywny dwuręczny topór. Samo ostrze było tak długie, że spokojnie obejmowało w obwocie całą szyję ofiary, a rozmiar przytłaczał wizją jego ciężkości. Iskariot jednak wciąż jest zasilany Pandemonium, mógł go unieść i nim władać, więc wykorzysta ten fakt. Chwycił go w obie łapy i skoczył wysoko ku górze, by przymieżyć się do ciosu i zamachnął się przy lądowaniu, odrąbując słoniowatemu łeb jednym, potężnym cięciem. Czy wyglądało to widowiskowo? Zależy jak dla kogo, dowóca cieni natomiast będzie musiał wypytać Rivaia, jak z tak niewielką siłą umiał przetrącić łeb Mamutowi.
Zmienił oręż na średniej długości nóż i przespacerował się do brzucha mamuta, odwracając łeb do młodych jeszcze na moment. — Dacie radę dojść do domu, czy was tam zanieść? — Jego ton znacząco się różnił od początku polowania. Aza i Iva zasłużyli sobie.
Gdzieś w międzyczasie ostrożnie odkrajał mamuci tłuszcz z rozprutego brzucha. Ostrze sprawnie oddzielało skórę, mięso i słoninę od siebie. Bawił się w łowcę od lat, dziwne byłoby, gdyby natrafił na trudności z tym związane. Gdy zyskał to, co chciał, schowałsię pod brzuch i zamoczył cielsko w pozostałych w środku bebechach, by wykroić najlepsze kawałki mięsa.
/zebrano — tłuszcz Mamuta
Skoro Tylko Azaakai i Ivatoth zostali, zwrócił się do nich. — Brawo młodzi. — Był realnie zadowolony z ich zaciekłości, nie wahali się ani na moment, a nawet mieli czas, żeby pomóc sobie wzajemnie. Rozumiał ich siłę i ich niewielkie doświadczenie, zrobili wszystko, na co było ich stać. +20 pkt do respektu za polowanie na elitarną zwierzynę.
Nie miał zamiaru być wylewny w słowie, za to miał zamiar zdobyć trofeum po łowach. Podszedł do karku Mamuta i przemienił oręż Chaosu z obuchu, na masywny dwuręczny topór. Samo ostrze było tak długie, że spokojnie obejmowało w obwocie całą szyję ofiary, a rozmiar przytłaczał wizją jego ciężkości. Iskariot jednak wciąż jest zasilany Pandemonium, mógł go unieść i nim władać, więc wykorzysta ten fakt. Chwycił go w obie łapy i skoczył wysoko ku górze, by przymieżyć się do ciosu i zamachnął się przy lądowaniu, odrąbując słoniowatemu łeb jednym, potężnym cięciem. Czy wyglądało to widowiskowo? Zależy jak dla kogo, dowóca cieni natomiast będzie musiał wypytać Rivaia, jak z tak niewielką siłą umiał przetrącić łeb Mamutowi.
Zmienił oręż na średniej długości nóż i przespacerował się do brzucha mamuta, odwracając łeb do młodych jeszcze na moment. — Dacie radę dojść do domu, czy was tam zanieść? — Jego ton znacząco się różnił od początku polowania. Aza i Iva zasłużyli sobie.
Gdzieś w międzyczasie ostrożnie odkrajał mamuci tłuszcz z rozprutego brzucha. Ostrze sprawnie oddzielało skórę, mięso i słoninę od siebie. Bawił się w łowcę od lat, dziwne byłoby, gdyby natrafił na trudności z tym związane. Gdy zyskał to, co chciał, schowałsię pod brzuch i zamoczył cielsko w pozostałych w środku bebechach, by wykroić najlepsze kawałki mięsa.
/zebrano — tłuszcz Mamuta
𒅒𝕴𝖘𝖐𝖆𝖗𝖎𝖔𝖙𒅒
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗,
𝕳𝖔𝖜 𝕴 𝖜𝖔𝖓𝖉𝖊𝖗 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊!
𝖀𝖕 𝖆𝖇𝖔𝖛𝖊 𝖙𝖍𝖊 𝖜𝖔𝖗𝖑𝖉 𝖘𝖔 𝖍𝖎𝖌𝖍,
𝕷𝖎𝖐𝖊 𝖆 𝖉𝖎𝖆𝖒𝖔𝖓𝖉 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖇𝖑𝖆𝖟𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖌𝖔𝖓𝖊,
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖍𝖊 𝖓𝖔𝖙𝖍𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖍𝖎𝖓𝖊𝖘 𝖚𝖕𝖔𝖓,
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖞𝖔𝖚 𝖘𝖍𝖔𝖜 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖑𝖎𝖌𝖍𝖙,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖆𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖓𝖎𝖌𝖍𝖙.
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐,
𝕿𝖍𝖆𝖓𝖐𝖘 𝖞𝖔𝖚 𝖋𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕳𝖊 𝖈𝖔𝖚𝖑𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖘𝖊𝖊 𝖜𝖍𝖎𝖈𝖍 𝖜𝖆𝖞 𝖙𝖔 𝖌𝖔,
𝕴𝖋 𝖞𝖔𝖚 𝖉𝖎𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊 𝖘𝖔.
𝕴𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐 𝖇𝖑𝖚𝖊 𝖘𝖐𝖞 𝖞𝖔𝖚 𝖐𝖊𝖊𝖕,
𝕬𝖓𝖉 𝖔𝖋𝖙𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖗𝖔' 𝖒𝖞 𝖈𝖚𝖗𝖙𝖆𝖎𝖓𝖘 𝖕𝖊𝖊𝖕,
𝕱𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚 𝖓𝖊𝖛𝖊𝖗 𝖘𝖍𝖚𝖙 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖊𝖞𝖊,
𝕿𝖎𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
'𝕿𝖎𝖘 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖇𝖗𝖎𝖌𝖍𝖙 𝖆𝖓𝖉 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕷𝖎𝖌𝖍𝖙𝖘 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐:
𝕿𝖍𝖔' 𝕴 𝖐𝖓𝖔𝖜 𝖓𝖔𝖙 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗.
Technikalia
Karta Postaci
[>>>LINK<<<]

















