Strona 16 z 17
Leśna Idylla
: 11 sty 2026, 17:51
autor: Kaimler
Autentycznie czuł zmęczenie atakowaniem tego przerośniętego drwa do kominka. Stał w miejscu patrząc jak kora trzeszczy coraz mocniej i coraz mniej się przy tym rusza. Zastrzygł uszami i w końcu parsknął głośno, spuszczając z siebie cześć ciśnienia i napięcia, które się w nim zgromadzilo przez ten czas.
— Co za pieprzona kupa drewna.. Dawno się tak niczym nie zmęczyłem. — burknął trochę w eter, a trochę w stronę Ariesme i Connor. Podszedł bliżej drzewa i przyjrzał się temu, co skrywaly warstwy. Znów zastrzygł uszami i zaczął grzebać pazurem w środku, zastanawiając się jak to w ogóle jeszcze tętni jakimkolwiek życiem.
— Wygląda jak coś cennego. Zabierzemy to ze sobą. — powiedział i zaczął wyjmować ze środka serce enta. Włożył pod spód łapy, a potem metodycznym szarpnięciem wyrwał je ze środka, czując w łapach ciepło, ale też to paskudnie lepiące uczucie. Schował to gdzieś, gdzie mógł, nieważne olaboga, by wziąć ze sobą.
Pazurem jeszcze zebrał kilka większych kropel żywicy i umieścił w fiolce, wziętą zapewne z tego samego miejsca, w które schował serce.
Otrzepał łapy, uprzednio maczając je w śniegu, a potem podeptał w miejscu, sprawdzając czy już wygodniej będzie mu chodzić. Szczęśliwie gorąca woda w łaźni rozpuści wszystkie pozostałości.
— Leśni zdaje się szukają swojej przywódczyni. Ciekawe czy te drzewce to ich sprawka... — powiedział jeszcze, zerkając dodatkowo na Zhoryia.
/1x serce enta do skarbca KP
/1x żywica osobiste
Leśna Idylla
: 11 sty 2026, 19:51
autor: Ayase
Chrupkęla karkiem.
Pożegnała wilki zgodnie z etykietą i oddaliła się wdzięcznym krokiem.
/zt.
Leśna Idylla
: 11 sty 2026, 20:18
autor: Connor
Wreszcie drewniak przestał się szarpać i zaczął opadać — tym razem nie uznała za stosowne zostania na górze. Zamiast jednak standardowego teleportu wypróbowała nową sztuczkę. Nie było już w końcu natychmiastowego zagrożenia. Zamieniając się w mgłę nie zniknęła natychmiast, a zsunęła się niby szarpnięta wstęga wzdłuż gałęzi biegnącej ku ziemi. Wylądowawszy na śniegu zatoczyła kilka okręgów w tej samej niby-wężowej formie, ot, dla praktyki, po czym zmaterializowała powoli — tak jak zrobił to kiedyś Kaimler — przyjmując najpierw okołowilcze kształty, spod których zjawiła się w całości, podczas gdy mgła jak powierzchniowa warstwa, albo jak wylinka, odkleiła się od jej ciała, rozpraszając w powietrzu. Zdecydowanie nie była to łatwe do kontrolowania, ale ilość skupienia potrzebna do zamiany z pewnością zmaleje z praktyką.
Wylądowała niedaleko od ojca, który z kolei ruszył ze swojego miejsca obadać bliżej stwora, którego właśnie się pozbyli. Przysiadła na ziemi, tym razem nie przejmując się już chłodem podłoża, a nawet po części witając go z ochotą po tym jak zgrzała się przy walce. Przy okazji rozejrzała się wokół. Wbrew początkowym obawom, nikt poza pierwszymi trzema ofiarami gałęzi nie oberwał zanadto. Wszyscy natomiast byli w mniejszym lub większym stopniu obklejeni żywicą i zatopionymi w niej igłami. Mizrak znów zmył się jako pierwszy, prawdopodobnie podejrzewając to co ona — w myślach już widziała tę kolejkę do Zamkowych Łaźni. Kolejkę, którą zamierzała pominąć i oporządzić się jak ostatnio, w jakiejś lokalnej gospodzie. Nie mieli tam może aż takich wygód, ale gorąca woda, mydło i jakaś szczota do wydarcia z futra żywicznej skorupy z pewnością się znajdą. Przez moment pożałowała, że dematerializacja do mglistej postaci nie pozwalała pozbyć się wszystkiego innego co nie było "nią", ale tę myśl natychmiast przytłoczyło wyobrażenie pozostawiania za sobą całego ekwipunku i wszystkich nieprzetworzonych składników odżywczych — żołądek pełen mięsa lub alkoholu... i tak dalej. Musiała przyznać, że wyglądałoby to co najmniej komicznie — torba pozostawiona w plamie treści żołądkowo-jelitowych — ale byłoby wysoce niepraktyczne. Zdecydowanie wolała szorowanie pyska z lepkiej posoki.
Zastrzygła uchem na następne słowa Kaimlera. Oh? Czyżby nieświadomie dostała przypadkowy wgląd w politykę zagraniczną? Zwróciła uwagę na jego słowa głównie przez wgląd na wspomnienie jego wykładu na schodach. Ilość informacji, którą przekazał od niechcenia, a która udowadniała jego zorientowanie w temacie, już wtedy ją zaintrygowała, a teraz jeszcze to. Skąd miał takie wiadomości i co planował z nimi zrobić? Czy tego również dotyczyły jego "wielkie plany"? Przywódczyni klanu Natury... pamiętała jedną Naturzystkę w koronie, ale to było dawno temu. Ciężko powiedzieć czy mogło chodzić o tę samą, którą kiedyś uciszył Zaraza, czy od tamtego czasu coś już im się pozmieniało. Pamiętała, że oceniła ją jako wygadaną, ale niezbyt rozgarniętą, nie sądziła by to z jej powodu klan Natury miał urządzać takie obławy, chociaż kto ich tam wie. Hm. Zapewne Kaimler wiedział. Tak czy inaczej, to była niezbyt jej przydatna informacja, nie zamierzała więc drążyć, przynajmniej dopóki temat nie wróci. Cokolwiek wysyłały te leśne wilki, jak widać nie stanowiło przesadnego zagrożenia dla klanu Potępienia. Może takie przedstawienie czegoś ich nauczy. Dla własnego dobra powinni trzymać się od nich z daleka.
W tych rozważaniach nie zabrakło nuty głęboko zakorzenionej goryczy. Jakiż bowiem kontrast świat zewnętrzny stanowił względem Potępionych. Gdy ktoś zaginął, to się go szukało. Proste, naiwne. Tak, powinni trzymać się z daleka od Potępienia, albo gorzko pożałują.
Leśna Idylla
: 12 sty 2026, 19:28
autor: Esqea
Stała przez chwilę nieruchomo, wpatrzona w to, co pozostało z enta. Otaczała ją cisza, taka ciężka i dziwnie pusta, jakby las na moment wstrzymał oddech razem z nią. Pulsujące jeszcze przed chwilą serce, teraz odsłonięte i martwe, wywołało w jej piersi niepokój, którego nie umiała nazwać. To nie było jak przy zwierzynie. Nie było ostatniego tchu ani ciepła krwi. Raczej… zgaśnięcie. Jak światło, które ktoś po prostu zgasił. Przełknęła ślinę i odwróciła wzrok na sekundę, pozwalając sobie na krótki oddech. Dopiero potem, ostrożnie, podeszła bliżej. Zapach żywicy był intensywny, lepki, niemal przytłaczający. Zeskrobała ją z pękniętej kory, zbierając dwie porcje, jedną odkładając starannie z myślą o klanie, drugą chowając dla siebie, jakby potrzebowała dowodu, że to wydarzyło się naprawdę. Gdy skończyła, cofnęła się o krok, jeszcze raz rzucając spojrzenie na martwego enta. Potem odwróciła się i odeszła bez słowa, cicho, jak przyszła, z głową pełną pytań, na które las nie zamierzał już odpowiedzieć.
[zbieractwo 1x żywica dla klanu, 1x żywica personalnie]
//zt
Leśna Idylla
: 13 sty 2026, 19:07
autor: Lithia
Pożegnała wilki zgodnie z etykietą i wybyła.
/zt.
Leśna Idylla
: 14 sty 2026, 16:59
autor: Celeste
zmęczona, pokłuta i trochę niezadowolona — ale wciąż trzymająca fason, jak na Potępioną Księżniczkę przystało — ruszyła razem z pozostałymi.
//zt
Leśna Idylla
: 14 sty 2026, 19:44
autor: Maylone
Choć Ent był już martwy, Maylone jeszcze przez chwilę gryzł i szarpał roślinną tkankę. Miał wcześniej okazję polować, nawet na większą zwierzynę, jednak starcie z drzewiastym gigantem okazało się... nieporównywalnie bardziej intensywne. Potrzebował więc zdecydowanie więcej czasu, aby uspokoić oddech, wyrównać tętno i odzyskać pełną trzeźwość umysłu.
Przesunął spojrzeniem po pozostałych Potępionych — na szczęście nikt nie odniósł żadnych poważnych obrażeń, więc nie było potrzeby nikogo asekurować. W międzyczasie zerknął również na serce Enta, które jego alfa właśnie wyrywał z wnętrza stworzenia.
Powrócił wzrokiem do drewnianego truchła. W przeciwieństwie do innych wilków, bardziej zainteresował się jego korą niż wszechobecną żywicą. Oderwał dwa duże płaty (takie w dostatecznie dobrym stanie) i przywiązał je sobie rzemieniem do grzbietu. Tak samo postąpił z kilkoma kawałkami soczystego drewna, które mu tak bardzo zasmakowało.
W ramach pożegnania skinął łbem tym wilkom, które kręciły się jeszcze po okolicy. A w chwilę później już go tutaj nie było.
//zt
zbieractwo:
— 1x kora (do skarbca),
— 1x kora personalna
Leśna Idylla
: 14 sty 2026, 23:24
autor: Kaimler
/pozostało 2x kora
jak nikt nie jest chętny to zawijamy do skarbca KP
Leśna Idylla
: 17 sty 2026, 17:06
autor: Zhoryia
Gdy Ent wreszcie padł nieruchomo, poświęciła chwilę czasu na pozbycie się z pyska wszystkich drzazg i parszywego, żywicznego smaku. Zdecydowanie mięso drzewca nie zostanie w jej jadłospisie na dłużej. Otarła usta złożoną w pół, czarną chustką, przez dłuższą chwilę kontemplując nad swoim życiem i tym co właśnie zaszło. Po tym polowaniu odczuwała wzmożoną potrzebę odwiedzenia łaźni, najlepiej w jakimś miłym towarzystwie i z butelką z dobrego rocznika, ale coś jej podpowiadało, że znów nie byłoby jej dane nacieszyć się towarzystwem Aldo Vlad w samotności. Zastrzygła uchem na komentarz Kaimlera, doprowadzając się do względnego poziomu reprezentatywności.
— To... niepokojąca myśl. — Skrzywiła się lekko w odpowiedzi. Udało się im obalić drzewną bestię i nie mogła powiedzieć, aby przeciwnik ten należał do najinteligentniejszych z jakimi walczyła, ale nie był również najłatwiejszym i zdecydowanie nie najprzyjemniejszym. A przecież tu był tylko jeden osobnik z którym walczyła niemal cała wataha, co jeśli leśni potrafili przywołać ich więcej?
Leśna Idylla
: 19 sty 2026, 20:05
autor: Saya
Saya pożegnała klanowiczów zgodnie z etykietą i oddaliła się na tereny KP.
/zt.
Leśna Idylla
: 19 sty 2026, 21:35
autor: Kaimler
Jego słowa pozostały prawie, że bez komentarza. Nie wykluczał jednak, że Ci, którzy tu pozostali pomyśleli swoje albo chociaż część. Zastrzygł uchem na Zhoryię, która była powściągliwa w słowach, a za chwilę odwrócił ku niej również pysk.
— Chyba pora złożyć im wizytę, zanim naślą na resztę krainy całą puszczę. — odpowiedział, bo i sam był ciekawy, co też z tego spotkania mogło wyniknąć. Starał się jak zwykle doszukiwać potencjału, nawet w tak rozmemłanym towarzystwie jak wilki Natury.
Oderwał jeszcze kawałki kory.
— Wracajmy, nic tu po nas. — powiedział jedynie i zrobił jak powiedział. Skierował się w stronę klanowych terenów, kątem oka zerkając czy któreś kolejne drzewo nie postanowi żyć bardziej. /zt
Connor Ariesme + kto jeszcze został
// +2x kora do skarbca KP
Leśna Idylla
: 20 sty 2026, 20:24
autor: Khall Xue
Walka się skończyła, triumf niewątpliwy, a on głównie gapił się i używał mocy Licza, uszczuplając życie o niezbyt wielki jego ułamek. Może tak lepiej, zdrowie też trzeba szanować, jeśli nie musisz się forsować.
Odprawił ducha poszedł gdzieś, gdzie w spokoju mógł opatrzyć swe rany. Tym razem raczej nikt nie obrerwał na tyle, by potrzebował pilnej pomocy.
/zt
Leśna Idylla
: 21 sty 2026, 20:29
autor: Zhoryia
Skinęła głową w odpowiedzi, pożegnała resztę Potępionych i sama ruszyła w drogę powrotną.
/zt
Leśna Idylla
: 22 sty 2026, 19:16
autor: Ariesme
Ulotniła się.
/zt
Leśna Idylla
: 26 sty 2026, 12:22
autor: Althedor
Ruszył w drogę powrotną.
/zt.
Leśna Idylla
: 27 sty 2026, 5:35
autor: Connor
Zawiesiła spojrzenie na Kaimlerze na dłuższą chwilę, która jednak zaraz minęła. Ojciec planował wycieczkę na obce tereny, coś na co sama absolutnie by nie wpadła. Nawet jeśli mówili teraz o klanie Natury, nieprzedstawiającym sobą żadnego realnego zagrożenia — jak Potępieni udowodnili właśnie przed momentem — był to pomysł raczej kiepski. Z tego co wiedziała obca magia nie działała na terenach klanowych, ładowanie się w sam środek obcego leża bez możliwości obrony było zwyczajnie proszeniem się o guza. Chyba, że istniały jakieś możliwości by to obejść? Nie była przesadnie biegła we wszelkich niuansach magii tej krainy i ta wiedza właśnie zaczynała uzewnętrzniać swe braki. Do tej pory nie było to jej do niczego potrzebne, ale przy "wielkich planach" obecnego króla mogło okazać się przydatne.
Chwila jednak minęła. Nie, żeby Connor zamierzała przerywać ją pytaniami. Nie tu, nie teraz, nie w taim stanie. Lepkim. Głównie lepkim.
Pozostali również zaczęli się rozchodzić, jakby śladami w śniegu zamierzali zaznaczyć swoją obecność, która i tak była przecież dostatecznie widoczna.
Connor nie zamierzała bawić sięw takie ceregiele. Zwyczajnie jak siedziała, zapadła się w śnieg i tyle ją widzieli.
/zt
Leśna Idylla
: 29 sty 2026, 20:55
autor: Khall Xue
[zbieractwo — Quercus (liście dębu)]
Przybył zebrać parę rzeczy z lasu, choć przez całą drogę zastanawiał się, jakim cudem miałby w środku zimy znaleźć zielone liście? Rzecz godna conajmniej wzruszenia brwią, a on uznał, że jakoś to będzie (w najgorszym wypadku zbierze coś innego). Trzeba przyznać, miał pewnego pietra w łażeniu po terenach poza klanem bez asysty, z jego miernymi statystykami...
Eh, nieważne.
Znalazł miejsce pełne drzew liściastych, albo raczej — pełno drzew z opadłymi liśćmi o brązowej korze. Westchnął cicho, zostawiając za sobą ślady na śniegu i kontynuował bez robienia pauz. Coś musiało się ostać, liście dębu na quercusy imperialne są specyficzne, o wiele żywotniejsze, niż standardowe. Coś musiało się ostać, więc rozglądał się dokładnie po przestrzeni bogactwa monochromatycznych odcieni.
Leśna Idylla
: 29 sty 2026, 21:26
autor: Khall Xue
W trakcie drogi co jakiś czas się zatrzymywał i węszył po nieobsikanych drzewach, grzebał w śniegu i szukał. Nietrudno się domyślić, że Quercusy są trudne do znalezienia, zima utrudnia pracę, a Xue czuł się jak totalny idiota. W życiu nie widział nawet na oczy tego, więc czego się spodziewał? A no dlatego kontnuował, bo miał nadzieję, plus — jeśli nic nie znajdzie, będzie wiedział na przyszłość, na czym oszczędzać czas i nie robić z siebie idioty.
Węszył mimo to i dalej kopał. — Co ja tu właściwie ro-OOOO mam Cię! — TAK, TAK! JEST! ZNALAZŁ TO!
Kawałek zieleni wyłonił się spod białego puchu, a po dokładniejszym, delikatnym odgrzebywaniu, dotarł do skarbu o lekko krągłych kształtach. Kto by pomyślał, że szlachta z Kp może aż tak ucieszyć się na taką duperelę, w porównaniu do pereł, drogiej odzieży i wykwintnych dań.
Uniósł liść na wysokość oczu i mruknął. — Czas do domu. — Schował go do torby i czmychnął czym prędzej, nim potencjalny łowca zdołał wytropić licza.
[koniec zbieractwa — Quercus]
/zt
Leśna Idylla
: 30 sty 2026, 21:30
autor: Khall Xue
[zbieractwo — Quercus]
Kolejny dzień przyniósł kolejne przygody i szansę na dalszą realizację planu. Tym razem przespacerował się w nieco mniej zdrowym stanie, ale w to samo miejsce. Jakaś różnica? jest.
Leniwiej niż ostatnio stawiał kroki, bo mimo wszystko rozchodzenie syndromu zeszłej nocy nie należało do najłatwiejszych. Robił to co ostatnio, węszył za zapachem, który teraz przynajmniej kojarzył i może ta znajomość ułatwi zbieractwo. Śnieg świeży jeszcze nie spadł, więc wiedział, gdzie już nie kopać za nowymi Quercusami. Powinien szybciej uwinąć się z robotą.
Leśna Idylla
: 30 sty 2026, 22:08
autor: Khall Xue
Nietrudno się domyślić, że jednak musiał się trochę wysilić, by znaleźć Quercus. W przeciągu godziny wykopał 3 x więcej nor w śniegu, niż wcześniejszego dnia, ale dokopał się pod jednym dębem czegoś, co w sumie było podobne do wczorajszego znaleziska. Zmarnowany ostrożnie ząbkami chwycił za ogonek i otrzepał z liść z śniegu, by nie zniszczyć cennego surowca i schował go do torby. — To by było na tyle, czas do domu. — Jak powiedział, tak też zrobił i poszedł z powrotem na tereny klanu.
[Koniec zbieractwa — Quercus]
/zt