Strona 16 z 18
Morze Północne
: 13 gru 2025, 23:53
autor: Rivai
Samiec dotarł na miejsce, śnieg skrzypiał głucho pod łapami, gdy zbliżał się do zasp, przy których zebrała się już część watahy. Najpierw skinął głową Iskariotowi, krótko i rzeczowo, potem spojrzenie samo powędrowało dalej, bo na Caitlyn. Zatrzymał je na niej tylko na moment; wystarczająco długo, by okazać należny szacunek dawnej mistrzyni, bez niepotrzebnych gestów. Dostrzegł też Ivarotha i Azzakai. Bratu posłał ledwie zauważalne, znajome skinienie pyskiem, odruchowe i ciche. Przy Azzakai spojrzenie zawisło ułamek sekundy dłużej, ale Rivai nie skomentował niczego, ani napięcia, ani tej specyficznej iskry, która od dawna krążyła gdzieś między nią a Ivarothem. Stanął obok reszty, łapy stabilnie wbite w śnieg, postawa skupiona. Bez słów, bez zbędnych ruchów. Czekając.
Morze Północne
: 14 gru 2025, 0:11
autor: Kalahtem
Udało mu się uporać z codziennymi obowiązkami (jak np. zapisana strona wzorków w książce podarowanej przez matkę) przed czasem toteż z lekkim poślizgiem ale pojawił się na miejscu zbiórki.
— Ave. — rzucił w eter, podchodząc bliżej zbiorowiska. Sięgnął w międzyczasie po ciastko z żurawiną, zagryzając je potem całkiem smaczną jagodą.
// użycie przedmiotów:
Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie.
Morze Północne
: 14 gru 2025, 11:42
autor: Hürrem
Przyszła niepewnie. Rozejrzała się po wilkach.
— Ave.— odparła cicho. Zastanawiała się kto ją pamięta jeszcze z obrożą?? Teraz jej nie miała...
Morze Północne
: 14 gru 2025, 15:18
autor: Caitlyn
Przywitała kolejno przychodzące młode wilki.
Na Hurrem zerknęła, w poszukiwaniu jej obroży — ale przemilczała to. Kreon — wie .co robi. Czerwonowłosa była gotowa do łowów.
● Zaklęcie Czarnego Ognia — wilk zmienia swą formę i staje się pół materialnym tworem z czarnych płomieni o kształtach przypominających wilcze. Wszelkie ataki przeciwko tej formie są nieskuteczne.
Użyć: 5/miesiąc. Czas działania: od aktywowania mocy do opuszczenia tematu
Tropiciel poz. 3
Mechanika – zmniejsza czujność potrzebną do wytropienia zwierzyny o ½. Za ukończone polowanie tropiciel otrzymuje 2 PD.
Koszt – 30 energii
Morze Północne
: 14 gru 2025, 15:23
autor: Iskariot
Mroźny wiatr nie robił na nim wrażenia, kim w końcu by był, gdyby okazywał słabość? A nawet jeśli piździło mu w dupsko, umiał dobrze udawać, że wszystki jest Git.
Caitlyn posłał buziaka w powietrzu, a potem reszta dzielnej gromadki się zbierała. Wpierw Ivaroth ze swoim marudzeniem, botem Azza z marudzeniem na Iva, a potem jeszcze wschodząca skrzydlata gwiazda Rivai, Kalaheta i jakieś gówno na czterech łapach, której czegoś brakowało na szyi.
— Spokojnie, wkrótce zrobi się wam goręcej. — Zwrócił się do pierwszych bywalców i wyjął oręż chaosu, formując go w krztałt ostatnio często przydatnej broni, jaka była dwuręczna gwiazda zaranna, albo inaczej — Morgensztern. Trzymając go za koniec drzewca, upuścił stalową kulę na lód i śnieg w akompaniamencie kruszącego się pod nim lodu i podszedł do młodych, by przed nimi dokończyć tę luźniejszą część przyjęcia z chytrym uśmiechem.
— Na śmierć nikt tu nie przyjdzie, chyba że okażecie się być słabymi gównami, wtedy osobiście wasze pozostałości rozsmaruję po śniegu i lodzie. Mam nadzieję, że nie rozczarujecie mnie? — Aż zaczepnie mrugnął oczami, bo choć brzmiał tak, jakby żartował, był śmiertelnie poważny.
— To się Ciebie też tyczy, była niewolnico! — Ależ on nienawidził słabych bab, przez moment nawet rozważał jej utylizację... ale skoro Kreon zadecydował, że zasługuje na szansę, Iskariot jej tę szansę udzieli.
Oddalił się na swoje poprzednie miejsce i zawołał do ogółu.
— Dzieci Chaosu i inne je*nięte zje*y, Caitlyn wywęszyła coś wyjątkowego na dzisiejsze polowanie. Czas na przygotowania się skończył, teraz macie dać z siebie wszystko i zasłużyć na swoje imiona. W drogę. — Kończąc krótkie przemówienie, ruszył do tropienia.
Myśliwy (poz. 3) – Mechanika – obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ½ i skraca czas polowania o 5 minut. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 2 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. Jeżeli poluje w grupie, wszyscy uczestnicy polowania nieposiadający profesji myśliwego otrzymują dodatkowo 2 PD.
Koszt – 40 energii Wybrana statystyka zwierzyny — Siła
Statystyki łowców
Iskariot 70 60 40
Caitlyn 70 100 62
Ivaroth 15 10 5
Azaakai 18 7 3
Rivai 25 28 17
Kalaht. 30 45 20
Hürrem 10 10 10
Khal i Ivaroth +20S (10+/os za jagódkę)
Suma 258 260 157
w
w
w
Karta informacyjna Mamuta

Wielkie, potężne i włochate. Mamuty przywędrowały na Wyjącą Pólnoc przekonane o tym, że żaden drapieżnik nie jest w stanie im zagrozić. Są zwierzętami stadnymi, ale poczucie bezpieczeństwa sprawia, że żerują w dużym rozproszeniu. Nie trzeba ich długo szukać ani się podkradać — będą ignorować przechodzące wilki, dopóki te nie zaatakują. A wtedy… a wtedy się wkurzą.
Siła: 150(300-50%)
Zręczność: 50
Czujność: 10
Punkty życia: 200
- Zaatakowany mamut podejmuje walkę z napastnikami w trybie turowym. Każda tura rozpoczyna się postem z akcją mamuta i trwa, aż wszyscy uczestnicy odpiszą lub minie 48 godzin. Prowadzący polowanie rzuca na zachowanie mamuta kością k8:
1 — mamut nie atakuje — nie trafia, miota się itp.
2, 3 — atak trąbą w jednego wilka (-10 PŻ)
3, 4 — atak kłami w dwa wilki (-10 PŻ)
5 — mamut pochwyca trąbą jednego wilka i go trzyma. Trzymana postać co turę traci 1 PŻ i nie może wykonywać akcji wymagających swobody ruchu.
Jeżeli ktoś jest trzymany a wypadnie 2, 3, 5 lub 8, zamiast związanej z tym rzutem akcji mamut ciska trzymanym o ziemię (-20 PŻ dla tego wilka, ale zostaje on uwolniony)
6 — mamut depcze 1 wilka (-30 PŻ)
7 — mamut depcze 2 wilki (-30 PŻ). Staje przed tym na dwóch nogach, więc wilki, które są na jego grzbiecie, muszą rzucić 1k2 na to, czy się utrzymają (1 — spadają. Wilki z siłą powyżej 50 nie muszą rzucać). Zrzucone wilki tracą 5 PŻ.
8 — jeżeli mamut ma powyzej 50 PŻ, atakuje trąbą. Jeśli poniżej — trąbi, by wezwać pomoc. Za dwie tury pojawi się 1k5 mamutów gotowych do walki. Wtedy zalecam ucieczkę :P Wezwane mamuty pojawią się nawet, gdy ten pierwszy zginie.
- Polowanie kończy się sukcesem, gdy PŻ mamuta spadną do 0.
- Podczas polowania działają moce rangowe, ale przez to, że mamut ma bardzo grubą skórę, jeden atak może mu zabrać maksymalnie 30 PŻ. Obniżyć statystyki (poza PŻ oczywiście) można do max 50%, a opętanie pozwala przerzucić akcje mamuta w następnej turze (pobawcie się z nim choć trochę
)
- Polowanie nie kończy się wraz z nastaniem nowego tygodnia — może trwać do 4 stycznia, ale starajcie się zachować aktywność. Postaci, które nie odpiszą w turze, uznajemy za "kręcące się bez sensu przy mamucie" :P Nie atakują, ale cały czas mogą oberwać.
- Za upolowanie mamuta każdy zdobywa 10 PD (plus ew. bonusy z profesji, minus za ew. zastrzeżenia co do jakości opisów lub brak aktywności, inne modyfikatory nie obowiązują). Szczeniaki zdobywają 5 PD.
- Surowce do zebrania z mamuta (nie obowiązuje limit dwóch surowców, ale 1 surowiec na usera już tak — nadmiar może iść do skarbca klanowego):
— Skóra lub tłuszcz x4
— Sierść x4
— Kieł mamuta x2 — zastępuje dowolny składnik zwierzęcy lub minerał
- Polowanie nie liczy się do limitu polowań
Polowanie Rozpoczęte
Runda I-Tropienie
Nim poszedł gdzieś jeszcze dalej na północ, szukać, wąchać, rozglądać się i liczyć na to, że mu się poszczęści, schował swój oręż chaosu. Panował środek dnia, bezchmurne niebo i tylko lekka mgła unosiła się nad ziemią, ograniczając pełną widoczność do pół kilometra w dal. Może to był powód, dla którego jeszcze nie odkrył wilków z obecego klanu, ale też będzie stanowiło utrudnienie w łowach samo w sobie. Z raportów wynikało, że bizon to mała piz*a przy Gigantycznym słoniu, zostawiającego odciski stopy na śniegu większe, niż niektóre wilki mają wzrostu. Jeśli jest to zwierzę tak wielkie, jak sobie wyoraża, strach tylko pomyśleć, jak wiele sadystycznych rzeczy mógłby zrobić z tak wielką kupą mięsa.
Gdzieś w międzyczasie zjadł
Ciastko z Żurawiną, które okazało się całkiem niezłe.
/+1PD za udane polowanie (Jeśli się uda)
Morze Północne
: 14 gru 2025, 15:27
autor: Iskariot
/Kostki! Kto znajduje tropy:
Losowanko
1. Iskariot
2. Caitlyn
3. Ivaroth
4. Azakai
5. Rivai
6. Kalahtem
7. Hurrem
Morze Północne
: 14 gru 2025, 15:41
autor: Caitlyn
Nie czekała nazbyt długo. Musiała jak każdy inny tu wilk, młodszy, czy starszy. Wykonać swą powinność. To co robi się przed każdym poważnym, (bądź też mniej) polowaniem.
Czerwonowłosa ruszyła przed siebie, w poszukiwaniu szlaku, który pragnął zdobyć jakiś zwierz. Oczywiście nie było łatwo. Śnieg utrudniał jej pracę.
Nasłuchiwała.
Wypatrywała.
Węszyła...
Liczyła, że nie potrwa długo — nim któryś, któraś złapie trop. Bądź ona sama.
Morze Północne
: 14 gru 2025, 19:01
autor: Rivai
Ruszył bez słowa, kiedy tylko padł rozkaz. Zimno wgryzało się w łapy, śnieg skrzypiał cicho pod ciężarem ciała, ale nie zwracał na to uwagi. Skupił się na terenie na tych drobnych różnicach w ukształtowaniu lodu, na pęknięciach, które mogły być dziełem ciężaru, a nie mrozu. Skrzydła trzymał ściśle przy bokach, świadomie, niemal nawykowo. Nie były teraz ani manifestacją, ani bronią, tylko częścią sylwetki, którą należało kontrolować. Ogon skorpiona poruszał się nisko, powoli, balansując jego ruchy, gotowy do reakcji, jeśli grunt nagle się załamie albo coś wyskoczy z półcienia. Zatrzymał się przy jednym z oblodzonych głazów. Przykucnął, obniżając sylwetkę, wciągnął powietrze głęboko w płuca. Zapach był martwy, bo mróz zdusił wszystko Nawet jeśli coś tędy przeszło, natura zrobiła swoje, przykrywając ślady warstwą lodu i śniegu. Przesunął łapą po powierzchni, zgarniając cienką warstwę szronu. Nic. Tylko naturalne spękania, żadnych wyraźnych śladów, żadnego rytmu kroków, który nie należałby do nich samych. Podniósł łeb i spojrzał dalej, gdzie śnieżna zamieć rozciągała się jak biała zasłona. Skrzydlaty ruszył dalej, wolniej, metodycznie, zostawiając za sobą tylko płytkie odciski łap. Jeśli ofiara w postaci mamuta była w pobliżu, nie zamierzał jej spłoszyć niecierpliwością. Tropienie dopiero się zaczynało.
Morze Północne
: 14 gru 2025, 21:36
autor: Kalahtem
Popatrzył z ukosa na dowódcę. Oh, czyżby ktoś się skarżył na pogodę? Iskariot, jak to Iskariot — swoje sobie pogadał. Jeszcze chyba nigdy nie odpuścił sobie mowy otwarcia, nawet jeśli głównie to w niej bluzgał i coś tam się wygrażał. Zerknął tylko przelotnie na tę, do której zwrócił się per "była niewolnico", badając jej reakcję, a gdy rozmowy wreszcie ucichły — nie ociągając się zanadto ruszył naprzód. Mróz i śnieg zdawały się mu nie przeszkadzać, chłód nigdy nie był dla niego przeszkodą. Gęsty podszerstek jakim obrósł na zimę skutecznie go grzał i chronił. Wypatrywał śladów bytowania zwierzęcia, które było ich celem. Pozostawionych tropów, zapachów lub odchodów bo te ostatnie pewnie najmocniej rzucałyby się w oczy w otaczającej ich niemalże jednolicie białej scenerii. Śnieg zapewniał mu kamuflaż choć znając porywczość swoją i swoich towarzyszy — pewnie i tak nie będzie miał okazji tego jakkolwiek wykorzystać.
Morze Północne
: 15 gru 2025, 9:26
autor: Azaakai
Zerknęła z ukosa na Iskariota, a potem przeniosła wzrok z jego sylwetki na broń, którą uformował w łapach. Dalej już było tylko osobliwiej, bo Dowódca zaczął przeskakiwać między obietnicami, a groźbami z przewagą tych drugich, w miarę długości trwania przemowy. Skuliła uszy na kolejny podmuch lodowatego wiatru, nie odzywając się ani słowem. Chłop był dziwny, pewnie te wszystkie, toksyczne mikstury które robił, namieszały mu głowie i popaliły styki, i choć bardo kusiło ją by coś skomentować, to ugryzła się w język. Może nie była najwybitniejszym przedstawicielem swojego gatunku, ale dobrze wiedziała, że otworzenie pyska w tej sytuacji nie przyniesie jej niczego dobrego. A nie chciała by Iska rozsmarował jej flaki po śniegu i lodzie. Lód był chujowo zimny! Rzuciła tylko krótkie spojrzenie w stronę Iva i ruszyła posłusznie przed siebie szukając śladów bytności zwierzyny. Zaraz, na co oni tam polowali?
Morze Północne
: 15 gru 2025, 22:28
autor: Hürrem
zadrżała kiedy usłyszala glos Iskariota. Schylila potulnie głowę i ruszyla niczym slad za nim. zaczęła węszyć i tropic najlepiej jak umiala, po drodze zjadła Ciastko. Najlepiej tak by nikt nie widział skad to ma. Kątem oka obserwowala inne wilki. Pogoda nie zbyt dopisywala. wiało w futerko. Kiedy byla niewolnica siedziala jednak pod dachem. Nie dawala po sobie poznac jednak żadnej słabości
/ +1 pd do polowania
Morze Północne
: 15 gru 2025, 22:45
autor: Ivaroth
W międzyczasie zjadł jeszcze ciastko z żurawiną.
Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
Przywitał kolejne pojawiające się wilki. Kiwnął krótko Kalahtemowi. Na bracie zatrzymał spojrzenie na nieco dłużej, przyglądając się z zainteresowaniem jemu ogonowi, który od ostatniego czasu zmienił kształt. No, proszę. Trzeba przyznać, że podobał mu się bardziej, niż te jego skrzydła. Łypnął krótko na Hürrem, unosząc lekko brew gdy dostrzegł, iż brakuje jej obroży, zresztą żaden z wilków nawet nie zapytał co ona tu właściwie robi. Czyżby odzyskała wolność? Ciekawe, dlaczego.
Oczywiście ożywił się bardziej na widok Azaakai, do której zaraz się wyszczerzył i parsknął, słysząc jej słowa.
— Dobrze. To zabijemy się razem — rzucił wręcz ociekającym ironią tonem. Miał coś jeszcze dorzucić, lecz wówczas zbliżył się do nich Iskariot, zresztą uzbrojony.
Zmrużył czerwone ślepia czując narastające rozdrażnienie, gdy dotarło do niego, co szary właśnie zasugerował. Że niby mógłby okazać się na tyle słaby, by nie zasługiwać na dalszy żywot. I o ile w zupełności zgadzał się, iż tych najsłabszych należało się pozbywać jak upierdliwych chwastów (albo po prostu pozwolić im samym zdechnąć — co jak mniemał stało się właśnie z jego zaginioną od dawna siostrą), to w żadnym wypadku nie dopuszczał do siebie myśli, by miał być jednym z nich. Ani on, ani Aza. Gdyby był słaby, to przecież zdechłby jeszcze jako szczeniak, bo przecież tak naprawdę mógł liczyć tylko na siebie. I na przychylność bogów, bowiem coraz głębiej był przekonany, że przynajmniej jeden przyłożył swoją łapę do tego, by zdał tą pierwszą w życiu próbę. Ale to niewiele zmieniało, bo przecież bóstwa nie zwróciłyby uwagi na jakieś, jak to Dowódca raczył określić, słabe gówno.
Parę złośliwych słów aż się cisnęło na język, ale również trzymał go za zębami. Już dawno musiał się nauczyć, kiedy trzeba zamknąć mordę, przynajmniej jeśli nie chce, by ktoś skopał ci dupę. To zresztą była jedna z najważniejszych umiejętności, którą musiał opanować jako praktycznie porzucony szczeniak. Napyskowanie komuś tak wysoko w hierarchii nie skończyłoby się niczym dobrym, więc siedział cicho, rzucając mu tylko przydługie spojrzenie.
Gdy się odwrócił, zrobił minę do Azy, po czym ruszył przed siebie, zniżając się na łapach i kierując pysk ku podłożu. Węszył, rozglądał się i nasłuchiwał, dzieląc uwagę między tropienie a rzucenie od czasu do czasu w myślach paru przekleństw pod adresem tego cholernego zimnego wiatru, szczypiącego po nosie i złośliwie wciskającego grzywkę do oczu.
Przynajmniej do czasu, aż się zorientował, że ów wiatr niesie ze sobą coś więcej niż chłód. Uniósł wyżej głowę i powęszył w powietrzu, by się upewnić, że rzeczywiście coś poczuł. Ciężki zapach jakiegoś zwierzęcia nie był szczególnie mocny, lecz wyraźnie wyczuwalny. Łypnął na Azę, jakby chcąc się upewnić, czy ona też to poczuła. Po czym nagle zmienił kierunek, lekko przyśpieszając i oddalił się nieco od grupy, dając się prowadzić tej ulotnej woni.
Która ostatecznie doprowadziła go do czegoś, co przypominało przecinający lodowe pustkowie szlak złożony z ogromnych, kolistych śladów. Początkowo dałoby się je uznać za jakieś kratery, czy inne zagłębienia w lodzie, gdyby nie znajdowały się w tak nienaturalnie regularnych odstępach. I gdyby nie pachniały mocno zwierzęco, o czym przekonał się, gdy nachylił się nad jednym z nich, uważnie go obwąchując.
— Mam coś — oznajmił, prostując się i spoglądając w kierunku reszty grupy. Odczekał aż reszta podejdzie i zapozna się z tropem. Sam dał kilka kroków w stronę następnego śladu.
Morze Północne
: 15 gru 2025, 23:43
autor: Iskariot
Runda II — Zasadzka
Karta informacyjna Mamuta

Wielkie, potężne i włochate. Mamuty przywędrowały na Wyjącą Pólnoc przekonane o tym, że żaden drapieżnik nie jest w stanie im zagrozić. Są zwierzętami stadnymi, ale poczucie bezpieczeństwa sprawia, że żerują w dużym rozproszeniu. Nie trzeba ich długo szukać ani się podkradać — będą ignorować przechodzące wilki, dopóki te nie zaatakują. A wtedy… a wtedy się wkurzą.
Siła: 150(300-50%)
Zręczność: 50
Czujność: 10
Punkty życia: 200
- Zaatakowany mamut podejmuje walkę z napastnikami w trybie turowym. Każda tura rozpoczyna się postem z akcją mamuta i trwa, aż wszyscy uczestnicy odpiszą lub minie 48 godzin. Prowadzący polowanie rzuca na zachowanie mamuta kością k8:
1 — mamut nie atakuje — nie trafia, miota się itp.
2, 3 — atak trąbą w jednego wilka (-10 PŻ)
3, 4 — atak kłami w dwa wilki (-10 PŻ)
5 — mamut pochwyca trąbą jednego wilka i go trzyma. Trzymana postać co turę traci 1 PŻ i nie może wykonywać akcji wymagających swobody ruchu.
Jeżeli ktoś jest trzymany a wypadnie 2, 3, 5 lub 8, zamiast związanej z tym rzutem akcji mamut ciska trzymanym o ziemię (-20 PŻ dla tego wilka, ale zostaje on uwolniony)
6 — mamut depcze 1 wilka (-30 PŻ)
7 — mamut depcze 2 wilki (-30 PŻ). Staje przed tym na dwóch nogach, więc wilki, które są na jego grzbiecie, muszą rzucić 1k2 na to, czy się utrzymają (1 — spadają. Wilki z siłą powyżej 50 nie muszą rzucać). Zrzucone wilki tracą 5 PŻ.
8 — jeżeli mamut ma powyzej 50 PŻ, atakuje trąbą. Jeśli poniżej — trąbi, by wezwać pomoc. Za dwie tury pojawi się 1k5 mamutów gotowych do walki. Wtedy zalecam ucieczkę :P Wezwane mamuty pojawią się nawet, gdy ten pierwszy zginie.
- Polowanie kończy się sukcesem, gdy PŻ mamuta spadną do 0.
- Podczas polowania działają moce rangowe, ale przez to, że mamut ma bardzo grubą skórę, jeden atak może mu zabrać maksymalnie 30 PŻ. Obniżyć statystyki (poza PŻ oczywiście) można do max 50%, a opętanie pozwala przerzucić akcje mamuta w następnej turze (pobawcie się z nim choć trochę
)
- Polowanie nie kończy się wraz z nastaniem nowego tygodnia — może trwać do 4 stycznia, ale starajcie się zachować aktywność. Postaci, które nie odpiszą w turze, uznajemy za "kręcące się bez sensu przy mamucie" :P Nie atakują, ale cały czas mogą oberwać.
- Za upolowanie mamuta każdy zdobywa 10 PD (plus ew. bonusy z profesji, minus za ew. zastrzeżenia co do jakości opisów lub brak aktywności, inne modyfikatory nie obowiązują). Szczeniaki zdobywają 5 PD.
- Surowce do zebrania z mamuta (nie obowiązuje limit dwóch surowców, ale 1 surowiec na usera już tak — nadmiar może iść do skarbca klanowego):
— Skóra lub tłuszcz x4
— Sierść x4
— Kieł mamuta x2 — zastępuje dowolny składnik zwierzęcy lub minerał
- Polowanie nie liczy się do limitu polowań
Ivaroth mógł potraktować swoje starania jako swój osobisty sukces. Jeśli grupa pójdzie znalezionym śladem, dotrą w pewnym momencie na kolosa, niespotykanego nigdy wcześniej w tychże stronach. Blisko 4 metrowego wzrostu byk, 7 metrów długości, gruba skóra pokryta bliznami po walkach godowych, brak jednego oka i morda, którą tylko jego matka mogłaby kochać. Jedna cecha tego samca jednak wyróżniała go, jeśli porownać go do innych. Należał do samców alfa, który przegrał swoją pozycję w stadzie. Przegryzał wstyd, popity upokorzeniem, ale mimo porażki i bycia słabszym, niż kiedyś, nie był strikte słaby. Wyczuł przez gęsto unerwione stopy nadchodzących łowców i odpowiednio się przygotował. Odwrócił się ku nim i nie okazał strachu, ani słabości. Wciąż miał swoją dumę, nawet jako upadły król, więc zamiast uciekać, tupnął gniewnie nogą w lód pod nim, aż odczuwalnie się zatrząsł, co każdy mógł poczuć, jak i usłyszeć. Jest gotów na kolejną walkę i udowodnienie, że tanio skóry nie sprzeda. Zaszarżował na wilki, wstrząsając całą okolicą swym tompaniem i udeżył jedną wilczycę kłem, co okazało się niezbyt efektywne, ale cios w stronę rogatego samca (Ivarotha) już jak najbardziej (-10 pż). Niech się zacznie bitwa.
/rzut na atak mamuta
1d8
1d7
1d7
/jeszcze jeden rzut, Mamut atakuje dwa wilki, nie dwa razy tego samego.
1d7
/jeszcze raz...
/
1d7
Pinglista + numery z losami, jesli ktos oberwie
1. Iskariot
2. Caitlyn
3. Ivaroth
4. Azaakai
5. Rivai
6. Kalaht.
7. Hürrem
W mgnieniu oka zjawił się w cieniu Ivarotha, by zobaczyć, co znalazł. Uśmiechnął się kątem pyska, bo słyszeć o znalezisku, a widzieć je na własne oczy, robiło wielką różnicę. Zarechotał krótko, będzie zdecydowanie ciekawie.
Nie zważając na mroźny wiatr i ślamazary o niewielkiej kondycji, ruszył z grupą łowiecką, a dotarcie do celu nie zajęło im też zbyt wiele czasu.
Na sam widok gabarytów zwierzyny, Iska gwizdnął krótko ze zbędnym komentarzem w pakiecie.
— Łał, to jest góra mięsa. — Jakkolwiek wielki by jednak nie był, majestat i potęga, jakie od niego biły (i potencjalny smród) nabuzowały krew w żyłach Zekhrizzyrala. Wyszczerzył zębiska w sadystycznym uśmiechu, czemu towarzyszył złowrogi warkot i rozświetlające się na futrze złociste wzory, podobne do pnączy trującego bluszczu, bogatego w ciernie. Zaraz po tym wyjął swój oręż Chaosu, pod postacią dwuręcznej gwiazdy zarannej. Ostatnio nie rozczarowywałą go ta broń, szczególnie podczas łowów na Biesa.
— Chaoci. Rozszarapać go! — Wydał rozkaz i ruszył przed szereg, spacerem po cieniach gwałtownie skracając dystans, zjawiając się w cieniu wielkiego, włochatego zwierza.
Stamtąd rąbnął go w obie jego masywne nogi, raz od lewej, drugi od prawej, po jednym ciosie na lewą i prawą. Oczywiście nie mogło pójść aż tak gładko, mamut ze swoimi rozmiarami i grubą tkaną tłuszczową + gęstym futrem, nie poddał się "od tak". I dobrze, walka będzie miała smaczek.
/Użył Pandemonium, użyć 1/2/miesiąc
/Atak fizyczny x2 (14x2=28 PŻ)
Morze Północne
: 16 gru 2025, 0:02
autor: Caitlyn
Wywróciła oczami, słysząc rozkaz Iskariota — to nie tak, że lekcewarzyła jego rozkaz. Po prostu nie wiedzieć czemu, ale wydawał się on Caitlyn zabawny...
Dlaczego? już spieszę z wyjaśnieniem. Dla Caitlyn — Iskariot, to Iskariot. Partner, nie widziała w nim wilka z rangą, a osobnika równego sobie. No... bez przesady, ale ziarno prawdy w tym było.
W mgnieniu oka — za pomocą czarnego ognia — poruszała się z prędkością równą błyskawicy — uderzającej nagle, niepostrzeżenie w drzewo. Bądź po prostu światła — z tym, że cienistego, czarnego jak noc.
Jej ciało 'buchnęło czernią' wyłaniając się z niej. Opadła wprost na łeb mamuta, mierząc w jego jedno z ślepiów. Raz dźgnęła je. Później się zsunęła ku tyłowy zadając dwa kolejne ataki fizyczne w boki karku — po lewej stronie. Celem tego było okaleczenie, ale i sprawienie, że ten przegryw będzie za chwilę za pomocą Chaotów — zalewał się krwią własną.
Fabularnie; Zaklęcie Czarnego Ognia 4/5.
x3 atak fizyczny: x7 = 21
Morze Północne
: 16 gru 2025, 14:46
autor: Azaakai
Podwinęła wargi, ukazując końcówki kłów, w odpowiedzi na sarkastyczny żart Iva.
— W żadnym, kurwa, wypadku. — Nastroszyła się instynktownie. — To my jesteśmy od zabijania. — Żachnęła się zaczepnie.
Truchtała nieopodal niego, na lekko ugiętych łapach, starając się nie opóźniać grupy. Jeszcze tylko tego brakowało, żeby po początkowej przemowie, jaką zaserwował im Iskariot, zaliczyła jakiś fakap i popełniła błąd, który mógłby ich kosztować nieudane polowanie. Dowódca najwyraźniej uraził dumę wilczycy i była teraz bardzo zdeterminowana, aby mu pokazać, że zwyczajnie jej nie docenił. Ich. Zerknęła przelotnie idącego obok samca, zauważając, że szuka śladów na ziemi, więc ona wzięła na siebie przeczesywanie terenu wzrokiem. Szukała czegokolwiek, co mogłoby się wyróżniać na tle białego, zmrożonego krajobrazu — jakiejś kępki ciemnej sierści albo dużych, włochatych sylwetek na horyzoncie. Iva zdecydowanie ją ubiegł, ale w gruncie rzeczy cieszyła się, że to właśnie on, a nie Głód czy Dowódca, odnaleźli trop. Teraz przynajmniej nie mogli powiedzieć, że byli bezużyteczni, co nie? Zniżyła pysk i zaciągnęła się wonią unoszącą się nad śladem. Była zupełnie inna od wszystkiego, z czym spotkała się do tej pory. Zastrzygła uszami powoli i ruszyła w kierunku, w jakim prowadził ich trop.
Wkrótce ich oczom ukazało się najdziwniejsze zwierzę, z jakim Azaa w ogóle się zetknęła (bo jeszcze nie widziała Enta :v). Posłała kontrolne spojrzenie Ivarothowi, które komunikowało coś w stylu 'łatwo nie będzie'. Mamut był zdecydowanie masywniejszy niż bizon, a tamten już dał im popalić. Absolutnie nie oznaczało to jednak, że zamierzała zrezygnować z planu 'A' pod kryptonimem 'Wpierdol'. Miała tylko nadzieję, że wektor przepływu łomotu będzie zgodny z ich oczekiwaniami.
— Uważaj na s... — Rzuciła w stronę czerwonookiego, ale właśnie w tym momencie mamut zaszarżował trafiając wilka ciosami. Nie dokończyła zdania, zamiast tego zaklęła szpetnie, ledwo odskakując w bok, by uniknąć przypadkowego stratowania. Wyciągnęła z ekwipunku jagodę brawury, którą przegryzła niedbale kilka razy i przełknęła naprędce. A następnie, nie marnując więcej czasu, skoczyła w przód, chcąc złapać mamuta za fałd szyjny, starając się wgryźć w twardą skórę i rozerwać ją na strzępy.
/ używam: jagoda brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
/ atak fizyczny = 28 siły / 10 = 2PŻ
3x atak fizyczny: 6pż
Morze Północne
: 16 gru 2025, 15:40
autor: Ivaroth
Zmrużył ślepia, kiedy wreszcie jego oczom ukazał się ich cel. Zatrzymał się, marszcząc powoli czoło i przyglądając się dziwacznemu stworzeniu, które nie przypominało niczego, co do tej pory widział w życiu. Przede wszystkim było większe nawet od bizona, włochate, z wielką, ciężką głową zakończoną długą trąbą i uzbrojoną w wielkie zębiska sterczące ku górze. Przez moment przyglądał się temu dziwadłu, po czym wymienił spojrzenia z Azaakai. Nie był na tyle głupi, by nie być świadomym, iż ubicie bydlaka łatwe nie będzie. Jednakże oczywiście nie miał zamiaru się przez to wycofywać. Słowa Iskariota mimo wszystko wjechały mu na ambicję i miał zamiar udowodnić draniowi, jak bardzo się mylił, zarzucając mu słabość.
Już miał rzucić się do przodu, lecz nie zdążył, mamut uprzedził wilki, szarżując w ich stronę. Zanim zdążył się odsunąć znalazł się tuż przy nim, a a następnej chwili zarzucił łbem i przywalił mu długimi ciosami. Skończyło się tak, jak można się było tego domyślić — Ivar poczuł ból po jednej stronie ciała i zachwiał się, ślizgając się po lodzie, gdy próbował uniknąć wywrotki prosto na ryj. Poczuł, jak coś ciepłego skapuje mu po łapie, domyślając się, że kieł właśnie naruszył jego skórę.
Pewnie potem będzie się zachowywał, jakby nic się nie stało. Może nawet będzie liczył, że zostanie mu jakaś zajebista blizna, którą będzie mógł się potem chwalić. Jednakże w tym momencie jedyne, co odczuł oprócz bólu to gniew. Zaklął donośnie, gdy udało mu się stanąć pewniej na łapach i nastroszył sierść, zniżając łeb i obnażając kły. Warknął z wściekłością, po czym wystartował z miejsca, rzucając się na mamuta. Był zdecydowanie zbyt wściekły na obmyślanie jakichkolwiek strategii, zresztą pole do popisu także miał ograniczone. Więc po prostu ograniczył się do wściekłego kąsania go gdzie popadnie, warcząc przy tym gniewnie. To, że bydlak miał cholernie twardą skórę tylko dodatkowo go drażniło.
/3 x atak fizyczny za 2 pż (15 siły + 10 za jagodę)
— 6 pż
Morze Północne
: 16 gru 2025, 21:32
autor: Kalahtem
Ivaroth wpadł na trop jako pierwszy toteż potruchtał w jego stronę by również mu się przyjrzeć. Cała reszta była już jedynie kwestią czasu, szybkie namierzenie ofiary i — tak jak przypuszczał — bezpośredni atak bez zabawy w podchody. A może to nie tyle kwestia ich podejścia do sprawy co właśnie temperamentu mamuta? Po jego nagłym zwrocie, skupieniu uwagi na wilkach i ostentacyjnym tupnięciu wnioskował, że nie jest to zwierzę które w naturze mogłoby mieć wpisaną ucieczkę.
W idealnej chwili odczytał zamiary włochatego stworzenia i długimi susami umknął mu z drogi unikając bolesnego zapewne zderzenia z kupą żywego mięsa. Dwoje Chaotów miało nieco mniej szczęścia, kątem oka skontrolował ich stan, a kiedy uznał, że ewentualne rany należały do tych raczej powierzchownych — skupił całą swą uwagę na przeciwniku. Do ataku nie trzeba było go wcale zachęcać — choć nie do końca wiedział jak to bydle ugryźć żeby jakkolwiek zabolało (bo skórę zdawało się mieć turbo grubą) — na znak Zekhrizzyrrala wystrzelił jak z procy w stronę tylnych kończyn mamuta. Łapą uzbrojoną w sztylet, który poddając się jego woli wyciągnął mocniej swe ostrze zwiększając swój rozmiar — ciął zwierza po jednej z pachwin.
/Atak fizyczny x3
Całe 9 obrażeń!
Morze Północne
: 16 gru 2025, 22:23
autor: Rivai
Rivai ruszył tropem bez słowa, trzymając się śladów, które wcześniej wyłapał Ivaroth. Śnieg był zdeptany ciężkim krokiem, ziemia miejscami rozorana, ale zdecydowanie znaków nie dało się pomylić. Po drodze sięgnął jedynie po ciastko z żurawiną i szybko je zjadł, bardziej z rytuału niż głodu. Gdy wyszli z zadrzewienia, zobaczył ogromną, parującą masę mięsa. Mamuta. Nie trzeba było słów ani znaków. Kalahtem ruszył w tym samym momencie. Basior widział kątem oka zamieszanie, ale nie pozwolił, by to go zatrzymało. Na polowaniu nie było miejsca na oglądanie się na innych, nawet jeśli to był brat, bo mimo wszystko teraz liczył się tylko rytm oddechu, ciężar ciała i odległość do celu. Gniew Ivarotha był jego problemem, mimo, że byl zasadny i miał pokrycie w ataku mamuta na jego personę. Niemniej Rivai zszedł nisko i wpadł pod bok bestii, wgryzając się trzy razy szybko i brutalnie tam, gdzie skóra była cieńsza… krótkie, rwane uderzenia, czysto bojowe, bez finezji. Zaraz potem odskoczył, robiąc miejsce pozostałym. W pysku czuł smak krwi, a w piersi narastało napięcie.
3x gryzki = 6 PŻ
// Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie.
Morze Północne
: 17 gru 2025, 17:43
autor: Hürrem
Ruszyła za wszystkimi zgrabnie stawiając łapę za łapę. W myslach modliła się do Bogów by Ci wsparli ich przed tą bitwą. Widziala jak jeden z wilkow znalazl trop . A za moment juz ujrzała ich cel. Widziała słonie w swoich rodzinnych stronach. Wojownicy często dosiadali tr wielkie stworzenia. Sęk w tym ze ten mial kły, był wiekszy i włochaty! az zaparło jej dech w piersiach. Odżyły też jej wspomnienia ale teraz nie miała na to czasu. Ruszyła pewnym krokiem za wilkami. Przypomniala sobie ze słonie pacyfikowało się przez ugryzienie w trąbę tak więc tu postanowiła zrobic podobnie. Wiedziala że to najczulsze miejsce mamuta. Zaatakowała go bez mrugnięcia okiem
Morze Północne
: 17 gru 2025, 18:55
autor: Iskariot
Karta informacyjna Mamuta

Wielkie, potężne i włochate. Mamuty przywędrowały na Wyjącą Pólnoc przekonane o tym, że żaden drapieżnik nie jest w stanie im zagrozić. Są zwierzętami stadnymi, ale poczucie bezpieczeństwa sprawia, że żerują w dużym rozproszeniu. Nie trzeba ich długo szukać ani się podkradać — będą ignorować przechodzące wilki, dopóki te nie zaatakują. A wtedy… a wtedy się wkurzą.
Siła: 150(300-50%)
Zręczność: 50
Czujność: 10
Punkty życia: 200
- Zaatakowany mamut podejmuje walkę z napastnikami w trybie turowym. Każda tura rozpoczyna się postem z akcją mamuta i trwa, aż wszyscy uczestnicy odpiszą lub minie 48 godzin. Prowadzący polowanie rzuca na zachowanie mamuta kością k8:
1 — mamut nie atakuje — nie trafia, miota się itp.
2, 3 — atak trąbą w jednego wilka (-10 PŻ)
3, 4 — atak kłami w dwa wilki (-10 PŻ)
5 — mamut pochwyca trąbą jednego wilka i go trzyma. Trzymana postać co turę traci 1 PŻ i nie może wykonywać akcji wymagających swobody ruchu.
Jeżeli ktoś jest trzymany a wypadnie 2, 3, 5 lub 8, zamiast związanej z tym rzutem akcji mamut ciska trzymanym o ziemię (-20 PŻ dla tego wilka, ale zostaje on uwolniony)
6 — mamut depcze 1 wilka (-30 PŻ)
7 — mamut depcze 2 wilki (-30 PŻ). Staje przed tym na dwóch nogach, więc wilki, które są na jego grzbiecie, muszą rzucić 1k2 na to, czy się utrzymają (1 — spadają. Wilki z siłą powyżej 50 nie muszą rzucać). Zrzucone wilki tracą 5 PŻ.
8 — jeżeli mamut ma powyzej 50 PŻ, atakuje trąbą. Jeśli poniżej — trąbi, by wezwać pomoc. Za dwie tury pojawi się 1k5 mamutów gotowych do walki. Wtedy zalecam ucieczkę :P Wezwane mamuty pojawią się nawet, gdy ten pierwszy zginie.
- Polowanie kończy się sukcesem, gdy PŻ mamuta spadną do 0.
- Podczas polowania działają moce rangowe, ale przez to, że mamut ma bardzo grubą skórę, jeden atak może mu zabrać maksymalnie 30 PŻ. Obniżyć statystyki (poza PŻ oczywiście) można do max 50%, a opętanie pozwala przerzucić akcje mamuta w następnej turze (pobawcie się z nim choć trochę
)
- Polowanie nie kończy się wraz z nastaniem nowego tygodnia — może trwać do 4 stycznia, ale starajcie się zachować aktywność. Postaci, które nie odpiszą w turze, uznajemy za "kręcące się bez sensu przy mamucie" :P Nie atakują, ale cały czas mogą oberwać.
- Za upolowanie mamuta każdy zdobywa 10 PD (plus ew. bonusy z profesji, minus za ew. zastrzeżenia co do jakości opisów lub brak aktywności, inne modyfikatory nie obowiązują). Szczeniaki zdobywają 5 PD.
- Surowce do zebrania z mamuta (nie obowiązuje limit dwóch surowców, ale 1 surowiec na usera już tak — nadmiar może iść do skarbca klanowego):
— Skóra lub tłuszcz x4
— Sierść x4
— Kieł mamuta x2 — zastępuje dowolny składnik zwierzęcy lub minerał
- Polowanie nie liczy się do limitu polowań
| Podsumowanie poprzedniej rundy:
|
| Ataki fizyczne : -28-21-6-6-9-6-3 = -79Pż
W Mamutowi pozostało 121 PŻ z 200 PŻ
|
|Cait niewrażliwa na ataki, Ivaroth oberwał ciosem za 10 PŻ
RUNDA III — WALKA
/Rzut na atak zwierzyny
1d8
/Los na to, kto zostanie zdeptany1d7
losy
1. Iskariot
2. Caitlyn
3. Ivaroth
4. Azaakai
5. Rivai
6. Kalaht.
7. Hürrem
[Prosta taktyka zastraszania okazała się wielce nieefektywna, wszystkie wilki rzuciły się na Mamuta i nawet szarpnięcie jednego z nich ciosem niewiele dało. To jednak był najmniejszy z jego problemów, bo to nie są zwykłe wilki jakie normalnie spotykało się w lesie, a krwiożercze, nieustraszone i zdeterminowane bestie. Dwójka z nich okazała się być szczególnym wrzodem, szary skruszył kości i ranił jego tylne stopy, a ruda pozbawiła oka i kaleczyła kark. Ugiął się na moment pod wpływem naporu ciosów i zatrąbił boleśnie, choć nei miał zamiaru się poddawać. Może i by szybciej zareagował, gdyby pozostałe wszy nie nadrabiały liczebnością tego, co pierwsi dostarczali w sile, a atak w pachwinę okazał się być nawet bolesny. Rozwścieczony zatrząsł głową, by zrzucić z siebie rudą wilczycę i obrócił się w kierunku Iskariota, po drodze nadeptując na Ivarotha, niefortunnie wpadając na niego w ogniu walki. Najwyraźniej znajdował się w złym miejscu i czasie, zdarza sie.
Twardy bestia, musiał chociaż tyle przyznac. Nie dał się jednak zachwiać, nawet mimo trzęsącego się pod łapami lodu, ani tym bardziej przez przytłaczającą różnicę rozmiarów. Wręcz przeciwnie, czuł się świetnie i wykorzysta to przeciwko swym wrogom, jak i przyszłemu posiłkowi. Obiegł Mamuta, flankując go od lewej, co zajęło mu chwilę czasu, gdyż ofiara równocześnie z nim obracała się, próbując złapać go w zasięgu pozostałego mu oka.
Zekhrizzyrrala znacząca szybkość dała mu jednak przewagę i znalazł się w dogodnej pozycji, by tym samym orężem skoczyć mu do lewego żędu żeber i zamachnąć się na niego raz... potem drugi... i jeszcze trzeci. A do tego się śmiał, im bardziej powiększał krwawą dziurę w klatce piersiowej Mamuta, a kości łamały się pod obuchem dowódcy cieni. Jeśli miałby do tego sposobność, przy czwartym ataku z pewnością przebiłby się do płóca, ale to w kolejnej (Mam nadzieję ostatniej) turze.
/3x atak fizyczny.
/3x 14= 42PŻ