!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
![]() |
-15°C | Śnieg Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy. |
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.
Lodowiec
- Mizrak
- Strzyga

- Posty: 615
- Rodzice: Elisabeth x Kaimler
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 33(13+20)
- Zręczność: 7
- Czujność: 37 (17+20)
- Wiedza: 13
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
- Przydomek: Gash
Lodowiec
Jak zaczynało wiać jeszcze mocniej to zaczynał żałować, że w ogóle wyszedł z zamku. Mógłby leżeć przy kominku, pić rum i zapomnieć o całym świecie. Jakby nie mogli po jedzenie iść do kuchni jak cywilizowane wilki. Przeskakiwał zgrabnie nad większymi zaspami, omijał skuty lód i w końcu natrafił na świeże ślady.
— Coś mam. Poinformował Adriela i obrał dokładny kierunek w jakim szły ślady. No i tak doprowadził ich obu do foki. Wyglądała na starą, więc jak będą mieli szczęście to nawet nie da rady uciec do wody.
— Coś mam. Poinformował Adriela i obrał dokładny kierunek w jakim szły ślady. No i tak doprowadził ich obu do foki. Wyglądała na starą, więc jak będą mieli szczęście to nawet nie da rady uciec do wody.
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
I don't wanna see you, I hate this life
Already dead inside

- Adriel
- Licz

- Posty: 311
- Rodzice: Adirael & Elbae.
- Płeć: Samiec
- Siła: 3+10=13
- Zręczność: 3+10=13
- Czujność: 4+10=14
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 17
- Przydomek: Quendi
Lodowiec
— Masz świetny węch, masz oko... — Pochwalił partnera i smyrnął go nosem po uszku, ot — taka drobna pochwała z jego strony!
Wilk poruszył luźno ogonem i dodał...
— Dobra ruszam, atakuję jako pierwszy i liczę na Ciebie, Miz... — I ruszył, pędem niczym wiatr — niczym gołąb, który chce obsrać świeżo umyte-wyjechane z myjni auto...
Rzucił się na grzbiet foki... Zaraz się okaże jak mocno oberwał!
Rzut na obrażenia:
Wilk poruszył luźno ogonem i dodał...
— Dobra ruszam, atakuję jako pierwszy i liczę na Ciebie, Miz... — I ruszył, pędem niczym wiatr — niczym gołąb, który chce obsrać świeżo umyte-wyjechane z myjni auto...
Rzucił się na grzbiet foki... Zaraz się okaże jak mocno oberwał!
Rzut na obrażenia:
𝓐𝓭𝓻𝓲𝓮𝓵
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

Moce UM. ZAPACH. |
![]() |
ꜱᴢʟᴀᴄʜᴇᴛɴᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴋʀᴏᴍɴᴏꜱ́ᴄ́. ᴄᴢʏꜱᴛᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴄʜʟᴜᴅɴᴏꜱ́ᴄ́. ʟᴜᴅᴢɪᴇ ɴᴀᴊʙᴀʀᴅᴢɪᴇᴊ ᴛᴏ ꜱᴏʙɪᴇ ᴄᴇɴɪᴀ̨. |
KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
- Mizrak
- Strzyga

- Posty: 615
- Rodzice: Elisabeth x Kaimler
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 33(13+20)
- Zręczność: 7
- Czujność: 37 (17+20)
- Wiedza: 13
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
- Przydomek: Gash
Lodowiec
Nie został na długo z tyłu. Też chciał zaatakować i to zrobił, a skoro Adriel wybrał rzucenie się na grzbiet foki to on wybrał jej szyję. Co prawda trochę ciężko było ją sięgnąć i uniknąć zębów zwierzęcia, ale nie miał zamiaru odpuszczać. Wgryzł się w skórę ofiary, a dzięki temu, że zęby miał długie i ostre to nie miał z tym większych problemów. Im szybciej ją rozszarpie, tym szybciej się najedzą.
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
I don't wanna see you, I hate this life
Already dead inside

- Adriel
- Licz

- Posty: 311
- Rodzice: Adirael & Elbae.
- Płeć: Samiec
- Siła: 3+10=13
- Zręczność: 3+10=13
- Czujność: 4+10=14
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 17
- Przydomek: Quendi
Lodowiec
Wgryzł się mocno... chcąc by foka straciła jak najwięcej krwi... — Dobij ją. — Rzucił do partnera, raniąc fokę — swymi pazurami głębiej, głębiej i głębiej. Chciał mieć to już za sobą...
Był tak cholernie głodny, że zaraz zje to zwierzę żywcem... Mniam...
Przy okazji do zabawy dołączyły jego kły, które nie szczędziły w gryzkach/mocy ich.
Był tak cholernie głodny, że zaraz zje to zwierzę żywcem... Mniam...
Przy okazji do zabawy dołączyły jego kły, które nie szczędziły w gryzkach/mocy ich.
𝓐𝓭𝓻𝓲𝓮𝓵
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

Moce UM. ZAPACH. |
![]() |
ꜱᴢʟᴀᴄʜᴇᴛɴᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴋʀᴏᴍɴᴏꜱ́ᴄ́. ᴄᴢʏꜱᴛᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴄʜʟᴜᴅɴᴏꜱ́ᴄ́. ʟᴜᴅᴢɪᴇ ɴᴀᴊʙᴀʀᴅᴢɪᴇᴊ ᴛᴏ ꜱᴏʙɪᴇ ᴄᴇɴɪᴀ̨. |
KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
- Mizrak
- Strzyga

- Posty: 615
- Rodzice: Elisabeth x Kaimler
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 33(13+20)
- Zręczność: 7
- Czujność: 37 (17+20)
- Wiedza: 13
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
- Przydomek: Gash
Lodowiec
Skoro dostał pozwolenie to oczywiście mocniej zacisnął szczękę i jednym mocniejszym szarpnięciem wyrwał foce kawał mięsa z szyi. Krew chlusnęła na lód, a zwierzę szybko sie wykrwawiło. Było po wszystkim. Takie polowania należały do tych przyjemniejszych, w porównaniu z tym na mamuta, czy chodzące drzewo. Odsunął się od truchła i oblizał pysk.
Adriel
Adriel
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
I don't wanna see you, I hate this life
Already dead inside

- Adriel
- Licz

- Posty: 311
- Rodzice: Adirael & Elbae.
- Płeć: Samiec
- Siła: 3+10=13
- Zręczność: 3+10=13
- Czujność: 4+10=14
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 17
- Przydomek: Quendi
Lodowiec
- Foka Padła.
KONIEC POLOWANIA.
— Jeśli chcesz, to też wydobądź surowiec... Tłuszcz, albo więcej skóry. — Nie oskórował bowiem foki całej.
Czekał... aż Mizrak ogarnie surowiec.
Potem czekała ich wyżerka.
- WYDOBYTO SUROWIEC: Tłuszcz foki.
𝓐𝓭𝓻𝓲𝓮𝓵
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

Moce UM. ZAPACH. |
![]() |
ꜱᴢʟᴀᴄʜᴇᴛɴᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴋʀᴏᴍɴᴏꜱ́ᴄ́. ᴄᴢʏꜱᴛᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴄʜʟᴜᴅɴᴏꜱ́ᴄ́. ʟᴜᴅᴢɪᴇ ɴᴀᴊʙᴀʀᴅᴢɪᴇᴊ ᴛᴏ ꜱᴏʙɪᴇ ᴄᴇɴɪᴀ̨. |
KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
- Mizrak
- Strzyga

- Posty: 615
- Rodzice: Elisabeth x Kaimler
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 33(13+20)
- Zręczność: 7
- Czujność: 37 (17+20)
- Wiedza: 13
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
- Przydomek: Gash
Lodowiec
No to on wziął się za dalsze skórowanie, żeby uzyskać chociaż trochę skóry. Zwinął ją i schował, żeby nigdzie jej nie zgubić,a po tym już obydwaj mogli wziąć się za jedzenie.
— Dobrze nam poszło. Zamachał ogonem. W takie zimno nie było niczego lepszego od tłustego mięsa. No może nie licząc dań które przygotowała służba w kuchni.
/zbieractwo: skóra
— Dobrze nam poszło. Zamachał ogonem. W takie zimno nie było niczego lepszego od tłustego mięsa. No może nie licząc dań które przygotowała służba w kuchni.
/zbieractwo: skóra
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
I don't wanna see you, I hate this life
Already dead inside

- Adriel
- Licz

- Posty: 311
- Rodzice: Adirael & Elbae.
- Płeć: Samiec
- Siła: 3+10=13
- Zręczność: 3+10=13
- Czujność: 4+10=14
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 17
- Przydomek: Quendi
Lodowiec
— Świetnie! zjemy tu, czy wolisz targać ją na tereny Klanu? — Trochę im to zajmie, ale będą chociaż w ciepłym... z drugiej strony — zjedzenie posiłku na miejscu, to pozostawienie po sobie czystości.
Wadą tylko było to, że ktoś może ich porwać i to oni staną się posiłkiem.
Mizrak
Wadą tylko było to, że ktoś może ich porwać i to oni staną się posiłkiem.
Mizrak
𝓐𝓭𝓻𝓲𝓮𝓵
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

Moce UM. ZAPACH. |
![]() |
ꜱᴢʟᴀᴄʜᴇᴛɴᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴋʀᴏᴍɴᴏꜱ́ᴄ́. ᴄᴢʏꜱᴛᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴄʜʟᴜᴅɴᴏꜱ́ᴄ́. ʟᴜᴅᴢɪᴇ ɴᴀᴊʙᴀʀᴅᴢɪᴇᴊ ᴛᴏ ꜱᴏʙɪᴇ ᴄᴇɴɪᴀ̨. |
KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
- Adriel
- Licz

- Posty: 311
- Rodzice: Adirael & Elbae.
- Płeć: Samiec
- Siła: 3+10=13
- Zręczność: 3+10=13
- Czujność: 4+10=14
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 17
- Przydomek: Quendi
Lodowiec
— Pójdę do uzdrowiciela... — I wolnym krokiem poszedł, ażeby Miz go dogonił.
/zt.
/zt.
𝓐𝓭𝓻𝓲𝓮𝓵
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

Moce UM. ZAPACH. |
![]() |
ꜱᴢʟᴀᴄʜᴇᴛɴᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴋʀᴏᴍɴᴏꜱ́ᴄ́. ᴄᴢʏꜱᴛᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴄʜʟᴜᴅɴᴏꜱ́ᴄ́. ʟᴜᴅᴢɪᴇ ɴᴀᴊʙᴀʀᴅᴢɪᴇᴊ ᴛᴏ ꜱᴏʙɪᴇ ᴄᴇɴɪᴀ̨. |
KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
- Mizrak
- Strzyga

- Posty: 615
- Rodzice: Elisabeth x Kaimler
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 33(13+20)
- Zręczność: 7
- Czujność: 37 (17+20)
- Wiedza: 13
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
- Przydomek: Gash
Lodowiec
Poszedł.
zt
zt
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
I don't wanna see you, I hate this life
Already dead inside

- Vaelcarth
- Demon
Astaroth
- Posty: 985
- Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
- Płeć: Samiec
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 45(15+30)
- Czujność: 40(10+30)
- Wiedza: 20
- Życie: 81 (16.02)
- Energia: 70 (10.02)
- Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
- Profesje: Myśliwy [2]
Lodowiec
Polowanie na foka (dorosły — 3, III).
Foka: s: 20/ zr: 5/ cz: 35
Vaelcarth: s: 50 / zr: 45 / cz: 40
Wszedł na skute lodem pustkowie bez pośpiechu, jakby zimno było tylko kolejną warstwą powietrza, przez którą należało przejść. Mróz szczypał w płuca, wiatr przecinał futro ostrymi podmuchami, a pod łapami trzeszczał śnieg zmieszany z lodową skorupą. Zatrzymał się na wzniesieniu, z którego widać było popękane tafle i wąskie przesmyki między bryłami lodu. Tu zwierzyna nie miała gdzie się długo ukrywać. Uniósł łeb, wciągając w nozdrza zapachy niesione wiatrem. Stary ślad karibu. Daleko. Świeższy trop lisa polarnego. I coś większego… coś, co przeszło tędy o świcie. Dobrze. Usiadł, ogon owinął wokół łap. Nie zacznie sam.
Foka: s: 20/ zr: 5/ cz: 35
Vaelcarth: s: 50 / zr: 45 / cz: 40
- obrażenia: -23 HP
- zbieractwo: skóra
- obrażenia: —? HP
- zbieractwo: ?
- obrażenia: -19 HP
- zbieractwo: ?
Wszedł na skute lodem pustkowie bez pośpiechu, jakby zimno było tylko kolejną warstwą powietrza, przez którą należało przejść. Mróz szczypał w płuca, wiatr przecinał futro ostrymi podmuchami, a pod łapami trzeszczał śnieg zmieszany z lodową skorupą. Zatrzymał się na wzniesieniu, z którego widać było popękane tafle i wąskie przesmyki między bryłami lodu. Tu zwierzyna nie miała gdzie się długo ukrywać. Uniósł łeb, wciągając w nozdrza zapachy niesione wiatrem. Stary ślad karibu. Daleko. Świeższy trop lisa polarnego. I coś większego… coś, co przeszło tędy o świcie. Dobrze. Usiadł, ogon owinął wokół łap. Nie zacznie sam.
|
D E M O N ▼△▼△▼△▼△▼ ![]() — KARTA POSTACI — A S T A R O T H |
ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ º Hello d a r k n e s s, my old friend. º I've come to talk with you again. √ unique √ warrior √ initiator ![]() ⟨⟨ miłość ⟩⟩ From the city of angels, an empty vessel of devils; is there no one to save us? L o a d i n g Jutrzenka⟨⟨ umiejętności ⟩⟩ ▫ Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. [Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ] ▫ Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji). — [ 0/3 miesiąc] ▫ Żar Serca — całkowita władza nad ogniem. — [ umiejętność fabularna, nielimitowana ] ⟨⟨ profesja ⟩⟩ Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P △△△ |
- Alistair
- Ognisty

- Posty: 66
- Rodzice: Minthra (†)
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 15
- Zręczność: 10
- Czujność: 5
- Wiedza: 20
- Życie: 82 (12.02.26)
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 7
Lodowiec
Przywędrował w ślad za Vaelcarthem, wiedząc, że basior planował przeprowadzić kameralne polowanie. Młody ognisty uznał, że to doskonała szansa na to, aby w kontrolowanych warunkach podszkolić się w zakresie łowiectwa — wszak on sam mógł co najwyżej pozwolić sobie na upolowanie żaby albo małego gryzonia — a ponadto była to doskonała okazja na to, aby pozbyć się męczącego nadmiaru energii, a także dać ujścia gotującym się w nim emocjom.
Co prawda nie był do końca zadowolony z tak drastycznej zmiany scenerii, bo mroźne powietrze kąsało go boleśnie w nos i uszy, a światło odbijające się od lodowych brył skutecznie go oślepiało. Choć, czego sam nie był w stanie zauważyć, mieniący się błękitem lodowiec zdawał się mieć dokładnie taki sam odcień, co jego oczy.
— Salve. — Odezwał się do wilka, przyglądając mu się badawczo. Był ciekaw, czy bursztynowooki podjął już jakiś trop, czy będą zmuszeni zacząć od zera. Nie zapytał się jednak o to, bo sama myśl o tym, aby to uczynić, wzbudzała w nim dziwny niepokój i zażenowanie. Choć sam nie byłby w stanie nazwać swoich emocji, to tak naprawdę czuł do niego respekt, który go skutecznie onieśmielał.
//rzut na poniesione obrażenia:
Co prawda nie był do końca zadowolony z tak drastycznej zmiany scenerii, bo mroźne powietrze kąsało go boleśnie w nos i uszy, a światło odbijające się od lodowych brył skutecznie go oślepiało. Choć, czego sam nie był w stanie zauważyć, mieniący się błękitem lodowiec zdawał się mieć dokładnie taki sam odcień, co jego oczy.
— Salve. — Odezwał się do wilka, przyglądając mu się badawczo. Był ciekaw, czy bursztynowooki podjął już jakiś trop, czy będą zmuszeni zacząć od zera. Nie zapytał się jednak o to, bo sama myśl o tym, aby to uczynić, wzbudzała w nim dziwny niepokój i zażenowanie. Choć sam nie byłby w stanie nazwać swoich emocji, to tak naprawdę czuł do niego respekt, który go skutecznie onieśmielał.
//rzut na poniesione obrażenia:
| ▶ KARTA POSTACI | UMIEJĘTNOŚCI | EKWIPUNEK |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Lodowiec
Ophelia nie przyszła tu z nimi, a przynajmniej nie oficjalnie. Poruszała się nisko przy ziemi, wykorzystując lodowe uskoki, szczeliny między bryłami i błękitne cienie rzucane przez zamarznięte ściany lodowca. Ruda sierść przygasła w zimnym świetle, a biały pysk łapał refleksy lodowego błękitu. Powietrze szczypało ją w nos przy każdym wdechu. Śledziła Listka i nie było to trudne z powodu koloru jego sierści. Zastanawiała się czy może uderzyć go śnieżką? Czy nie byłoby to zbyt niewłaściwe? Ale wtedy wiatr zmienił kierunek. Wtedy wiedziała, że i tak ją wyczują, więc wysunęła się zza lodowej bryły i podeszła do nich spokojnie i bez pośpiechu.
— Salve — powiedziała miękko.
/ używam myśliwego st 2; obniżam siłę? Rzut na obrażenia / 2 :
— Salve — powiedziała miękko.
/ używam myśliwego st 2; obniżam siłę? Rzut na obrażenia / 2 :
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Vaelcarth
- Demon
Astaroth
- Posty: 985
- Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
- Płeć: Samiec
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 45(15+30)
- Czujność: 40(10+30)
- Wiedza: 20
- Życie: 81 (16.02)
- Energia: 70 (10.02)
- Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
- Profesje: Myśliwy [2]
Lodowiec
Nie odwrócił się od razu. Słyszał ich wcześniej, wszak skrzypnięcie śniegu pod lżejszym krokiem, nierówny oddech młodego, cichszy, bardziej wyważony ruch lisicy. Wiatr przyniósł mu ich zapachy, zanim jeszcze sylwetki przecięły linię lodowych brył. Dopiero wtedy obrócił łeb.
— Salve, Alistairze. — Jego głos był spokojny, niski, niemal stapiający się z hukiem wiatru. Bursztynowe spojrzenie zatrzymało się na młodym wilku o uderzająco jasnych oczach. Zauważył napięcie w jego postawie. Respekt. Dobrze. Strach bywał paraliżujący, a respekt wyostrzał zmysły. Gdy Ophelia wysunęła się zza lodowej bryły, Vael skinął jej głową.
— Salve, Ophelio. — Kiwnął pyskiem w jej stronę. Przez moment stał w milczeniu, pozwalając, by chłód zrobił swoje… by wyrównał oddechy, uspokoił puls, oczyścił myśli. Potem uniósł pysk i wskazał nim ku północno-wschodniej części lodowca, gdzie tafla przechodziła w niższe, poszarpane platformy.
— W tej części lodowca żyją foki. Wychodzą na lód, by odpocząć i ogrzać się w bladym słońcu. Zawsze w pobliżu przerębli. — powiedział rzeczowo. Przesunął spojrzeniem po obojgu.
— Nie poluje się na nie jak na jelenia. Nie gonimy. Nie rozpraszamy stada bez potrzeby. Liczy się cisza i synchronizacja. — Zwrócił się do nich. Mieli jeszce czas na pogaduchy. Podszedł kilka kroków, pazurem zarysował w śniegu szkic: linia brzegu lodu, ciemny punkt, czyli otwór w tafli.
— Foka ucieknie do wody, jeśli damy jej choćby oddech czasu. Dlatego odcinamy drogę do przerębla. Jedno z nas zajdzie od strony wiatru. Drugie zamknie tył. Ja uderzę pierwszy. — Powiedział, a potem spojrzał na Alistaira.
— Będziesz szybki. Masz energię. Wykorzystaj ją, ale tylko na mój sygnał. — Zwrócił się do młodego samca, a dopiero potem na Ophelię.
— Twoja lekkość się przyda. Zajmiesz flankę. Jeśli któraś ruszy w bok to zatrzymasz ją. — Dokończył rzucanie rozkazków. Pieprzony planer. Wyprostował się, a wiatr zawiał mocniej, unosząc ciemne pasma jego futra. Zrobił krok w stronę wskazanego kierunku.
— Ruszamy. Szukamy śladów ślizgu na śniegu i zapachu tłuszczu. Gdy je znajdziemy… nie będzie już miejsca na wahanie. — Dodał po chwili i bez dalszych słów zaczął prowadzić ich przez lodowiec — cicho, pewnie, jakby należał do tej zimnej, bezlitosnej przestrzeni.
// używam:
Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania
— Salve, Alistairze. — Jego głos był spokojny, niski, niemal stapiający się z hukiem wiatru. Bursztynowe spojrzenie zatrzymało się na młodym wilku o uderzająco jasnych oczach. Zauważył napięcie w jego postawie. Respekt. Dobrze. Strach bywał paraliżujący, a respekt wyostrzał zmysły. Gdy Ophelia wysunęła się zza lodowej bryły, Vael skinął jej głową.
— Salve, Ophelio. — Kiwnął pyskiem w jej stronę. Przez moment stał w milczeniu, pozwalając, by chłód zrobił swoje… by wyrównał oddechy, uspokoił puls, oczyścił myśli. Potem uniósł pysk i wskazał nim ku północno-wschodniej części lodowca, gdzie tafla przechodziła w niższe, poszarpane platformy.
— W tej części lodowca żyją foki. Wychodzą na lód, by odpocząć i ogrzać się w bladym słońcu. Zawsze w pobliżu przerębli. — powiedział rzeczowo. Przesunął spojrzeniem po obojgu.
— Nie poluje się na nie jak na jelenia. Nie gonimy. Nie rozpraszamy stada bez potrzeby. Liczy się cisza i synchronizacja. — Zwrócił się do nich. Mieli jeszce czas na pogaduchy. Podszedł kilka kroków, pazurem zarysował w śniegu szkic: linia brzegu lodu, ciemny punkt, czyli otwór w tafli.
— Foka ucieknie do wody, jeśli damy jej choćby oddech czasu. Dlatego odcinamy drogę do przerębla. Jedno z nas zajdzie od strony wiatru. Drugie zamknie tył. Ja uderzę pierwszy. — Powiedział, a potem spojrzał na Alistaira.
— Będziesz szybki. Masz energię. Wykorzystaj ją, ale tylko na mój sygnał. — Zwrócił się do młodego samca, a dopiero potem na Ophelię.
— Twoja lekkość się przyda. Zajmiesz flankę. Jeśli któraś ruszy w bok to zatrzymasz ją. — Dokończył rzucanie rozkazków. Pieprzony planer. Wyprostował się, a wiatr zawiał mocniej, unosząc ciemne pasma jego futra. Zrobił krok w stronę wskazanego kierunku.
— Ruszamy. Szukamy śladów ślizgu na śniegu i zapachu tłuszczu. Gdy je znajdziemy… nie będzie już miejsca na wahanie. — Dodał po chwili i bez dalszych słów zaczął prowadzić ich przez lodowiec — cicho, pewnie, jakby należał do tej zimnej, bezlitosnej przestrzeni.
// używam:
Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania
losowanie na trop
|
D E M O N ▼△▼△▼△▼△▼ ![]() — KARTA POSTACI — A S T A R O T H |
ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ º Hello d a r k n e s s, my old friend. º I've come to talk with you again. √ unique √ warrior √ initiator ![]() ⟨⟨ miłość ⟩⟩ From the city of angels, an empty vessel of devils; is there no one to save us? L o a d i n g Jutrzenka⟨⟨ umiejętności ⟩⟩ ▫ Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. [Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ] ▫ Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji). — [ 0/3 miesiąc] ▫ Żar Serca — całkowita władza nad ogniem. — [ umiejętność fabularna, nielimitowana ] ⟨⟨ profesja ⟩⟩ Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P △△△ |
- Alistair
- Ognisty

- Posty: 66
- Rodzice: Minthra (†)
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 15
- Zręczność: 10
- Czujność: 5
- Wiedza: 20
- Życie: 82 (12.02.26)
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 7
Lodowiec
Słysząc swoje imię poczuł się trochę śmielej. Ten drobny, niby to nic nieznaczący gest był dla niego oświadczeniem, że został dostrzeżony. I że był na tyle ważny, że wilk, który zdawał się być nieosiągalnym mistrzem, go zapamiętał. Niby takie nic, normalne prospołeczne zachowanie, ale dla dorastającego Alistaira okazało się to być przełomowym momentem.
Na tyle przejął się tym zdarzeniem, że zdał sobie sprawę z obecności Ophelii dopiero wtedy, kiedy ta przemówiła. Jego ciało, zaskoczone, machinalnie zjeżyło kryzę ceglastej sierści na grzbiecie; ale w zaledwie chwilę potem, kiedy mózg zdążył przetworzyć kogo widziały oczy, mięśnie natychmiast się rozluźniły. Przymknął oczy i posłał jej szeroki uśmiech, a jego puchaty ogon rozmachał się w charakterystycznym, wesołym geście.
— Salve. — Odezwał się do niej. Cóż, w idealnym scenariuszu pewnie wolałby zachować pełny stoicyzm, zupełnie tak, jak to robił Vaelcarth. Przypuszczał, że to była idealna postawa, aby wywołać na reprezentantce płci przeciwnej jak najlepsze wrażenie. Był jednak zbyt młody i niedoświadczony, żeby być w stanie osiągnąć taki efekt; zamiast tego wilki bez trudu mogły z niego czytać jak z księgi. Był komicznie autentyczny we wszystkim, co robił, choć oczywiście starał się, aby było inaczej.
Gdy już opanował ten nagły przypływ radości, ponownie skupił się na kruczoczarnym basiorze. Słuchał go uważnie, chłonąc kolejne informacje jak gąbka. Był głodny nie tylko fizycznie, ale też umysłowo, i wyraźnie łaknął takiej przydatnej wiedzy. Na wzmiankę o jeleniu przybrał na pysku niepewny grymas, ale szczęśliwie wilk dopowiedział, na czym dokładnie polegało polowanie na te kopytne zwierzęta. Uff.
Wiedza o polowaniu na foki również była mu bardzo potrzebna. Choć tutaj, o dziwo, czuł, że może się wykazać. Bo o ile nigdy na tę zwierzynę nie polował, tak znał doskonale zapach jej tłuszczu. Wiedział, że musiał węszyć za oleistą, rybią wonią. Cóż, nie bez powodu istniało porzekadło, że "jesteś tym, co jesz".
— Jasne. Znaczy, t-tak.. okej. — Przytaknął na instrukcje nosiciela Demona. Znów poczuł na sobie przytłaczający ciężar tremy, choć jednocześnie pokładał pełne zaufanie w plan wilka, co dodawało mu sporo otuchy, i tym samym równoważyło obawy względem brawury.
Ruszył za liderem, wypatrując charakterystycznych śladów na śnieżnych połaciach, jak również węsząc intensywnie za znajomym zapachem. Obie te czynności okazały się być trudniejsze, niż pierwotnie zakładał, bo wcale a wcale nie mógł się przyzwyczaić do trudnych, zimowych warunków. Bo choć nie był urodzonym Ognistym, tak zdecydowanie preferował ichniejsze tropikalne klimaty.
W pewnym momencie zatrzymał się, i uniósł pysk. Chcąc lepiej wyłapać, z którego kierunku dociera do niego focza woń, zatoczył koło i raz po raz zaciągał się intensywnie powietrzem. W końcu zatrzymał się, i spojrzał kontrolnie na swoich towarzyszy.
— Czuję tłuszcz. — Poinformował ich bez zbędnej zwłoki. Następnie ruszył przed siebie, mając nadzieję, że nie popełnił gafy, chwaląc się przedwcześnie swoim odkryciem.
Szczęśliwie okazało się, że nie.
Kawałek dalej, za lodową ścianą, wilki mogły dostrzec piątkę, no, może szóstkę wylegujących się na lodzie fok. Zwierzęta korzystały z ostatnich promieni słonecznych i zażywały ciepłych kąpieli. Alistair nie odważył się podejść bliżej. Raz po raz zerkał to na kruczoczarnego basiora, a to na rudą wilczycę. To... teraz trzeba zapędzić któreś z nich w kozi róg, tak? A na pewno jak najdalej od przerębla?
Na tyle przejął się tym zdarzeniem, że zdał sobie sprawę z obecności Ophelii dopiero wtedy, kiedy ta przemówiła. Jego ciało, zaskoczone, machinalnie zjeżyło kryzę ceglastej sierści na grzbiecie; ale w zaledwie chwilę potem, kiedy mózg zdążył przetworzyć kogo widziały oczy, mięśnie natychmiast się rozluźniły. Przymknął oczy i posłał jej szeroki uśmiech, a jego puchaty ogon rozmachał się w charakterystycznym, wesołym geście.
— Salve. — Odezwał się do niej. Cóż, w idealnym scenariuszu pewnie wolałby zachować pełny stoicyzm, zupełnie tak, jak to robił Vaelcarth. Przypuszczał, że to była idealna postawa, aby wywołać na reprezentantce płci przeciwnej jak najlepsze wrażenie. Był jednak zbyt młody i niedoświadczony, żeby być w stanie osiągnąć taki efekt; zamiast tego wilki bez trudu mogły z niego czytać jak z księgi. Był komicznie autentyczny we wszystkim, co robił, choć oczywiście starał się, aby było inaczej.
Gdy już opanował ten nagły przypływ radości, ponownie skupił się na kruczoczarnym basiorze. Słuchał go uważnie, chłonąc kolejne informacje jak gąbka. Był głodny nie tylko fizycznie, ale też umysłowo, i wyraźnie łaknął takiej przydatnej wiedzy. Na wzmiankę o jeleniu przybrał na pysku niepewny grymas, ale szczęśliwie wilk dopowiedział, na czym dokładnie polegało polowanie na te kopytne zwierzęta. Uff.
Wiedza o polowaniu na foki również była mu bardzo potrzebna. Choć tutaj, o dziwo, czuł, że może się wykazać. Bo o ile nigdy na tę zwierzynę nie polował, tak znał doskonale zapach jej tłuszczu. Wiedział, że musiał węszyć za oleistą, rybią wonią. Cóż, nie bez powodu istniało porzekadło, że "jesteś tym, co jesz".
— Jasne. Znaczy, t-tak.. okej. — Przytaknął na instrukcje nosiciela Demona. Znów poczuł na sobie przytłaczający ciężar tremy, choć jednocześnie pokładał pełne zaufanie w plan wilka, co dodawało mu sporo otuchy, i tym samym równoważyło obawy względem brawury.
Ruszył za liderem, wypatrując charakterystycznych śladów na śnieżnych połaciach, jak również węsząc intensywnie za znajomym zapachem. Obie te czynności okazały się być trudniejsze, niż pierwotnie zakładał, bo wcale a wcale nie mógł się przyzwyczaić do trudnych, zimowych warunków. Bo choć nie był urodzonym Ognistym, tak zdecydowanie preferował ichniejsze tropikalne klimaty.
W pewnym momencie zatrzymał się, i uniósł pysk. Chcąc lepiej wyłapać, z którego kierunku dociera do niego focza woń, zatoczył koło i raz po raz zaciągał się intensywnie powietrzem. W końcu zatrzymał się, i spojrzał kontrolnie na swoich towarzyszy.
— Czuję tłuszcz. — Poinformował ich bez zbędnej zwłoki. Następnie ruszył przed siebie, mając nadzieję, że nie popełnił gafy, chwaląc się przedwcześnie swoim odkryciem.
Szczęśliwie okazało się, że nie.
Kawałek dalej, za lodową ścianą, wilki mogły dostrzec piątkę, no, może szóstkę wylegujących się na lodzie fok. Zwierzęta korzystały z ostatnich promieni słonecznych i zażywały ciepłych kąpieli. Alistair nie odważył się podejść bliżej. Raz po raz zerkał to na kruczoczarnego basiora, a to na rudą wilczycę. To... teraz trzeba zapędzić któreś z nich w kozi róg, tak? A na pewno jak najdalej od przerębla?
| ▶ KARTA POSTACI | UMIEJĘTNOŚCI | EKWIPUNEK |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Lodowiec
Stała nieruchomo, a drobne kryształki śniegu osiadały na rudawych pasmach sierści na karku. Wiatr niósł ze sobą zapach soli i lodu. Pod łapami czuła ubity śnieg i lód. Niekiedy lód z ostymi krawędziami, więc trzeba było uważać, żeby nie pociąć łap. Wysłuchała Vaelcartha. Kiwnęła lekko łbem, na znak że się zgadza z planem. Kiedy Alistair odezwał się, jej uszy drgnęły lekko, najpierw w jego stronę, potem wróciły do pozycji półodchylonej na boki. To było dość lisie oznaczenie podzielności uwagi. Końcówka ogona poruszyła się minimalnie, nisko, tuż nad lodem, coś pomiędzy wilczym "jestem spokojna" a lisim, nieco nerwowym autoregulowaniem napięcia. Jej spojrzenie przesunęło się po terenie. Oceniała. Zerknęła za odchodzącym Vaelcarthem i Alistairem. Sunąc brzuchem blisko ziemi, ruszyła za nimi odbijając nieco w bok. Kroki stawiała krótkie, balans ciała trzymała bardziej na tylnych nogach. Kiedy Listek oznajmił, że coś znalazł, uniosła łeb. Oblizała nos, oczyszczając go z zapachów i zaciagnęła się podmuchami wiatru. Po chwili też poczuła lepki, oleisty zapach fok. Lodowiec w tym miejscu opadał łagodnie ku szerokiej, matowej tafli, gdzie wiatr wywiał większość śniegu. Dalej lód robił się bardziej mleczny, pełen pęcherzy powietrza i zamrożonych smug, jakby ktoś rozlał pod nim chmury. Przy samej krawędzi widziała ciemniejsze, wilgotniejsze pasy, miejsca gdzie lód stykał się z wodą albo gdzie niedawno coś ciężkiego się ślizgało. Foki leżały w nieregularnej grupie, rozrzucone jak garść ciężkich kamieni. Niektóre miały głowy uniesione, inne spały z pyskiem przy lodzie. Najbliższy przerębel był kilkanaście długości wilka dalej. Spojrzała na Vaelcartha, potem na Alistaira. Dała milcząco sygnał pyskiem wskazując w którą stronę ma zamiar iść. Zerknęła czekając na potwierdzenie i plan samców. Jej ogon drgnął krótkim machnięciem. Była bardzo skupiona.
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Vaelcarth
- Demon
Astaroth
- Posty: 985
- Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
- Płeć: Samiec
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 45(15+30)
- Czujność: 40(10+30)
- Wiedza: 20
- Życie: 81 (16.02)
- Energia: 70 (10.02)
- Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
- Profesje: Myśliwy [2]
Lodowiec
Zatrzymał się dokładnie w chwili, w której Alistair uniósł pysk. Nie pochwalił go słowem — nie było na to czasu — ale krótkie, powolne skinienie łba mówiło wystarczająco wiele. Dobrze. Wyłapał zapach. Sam również zaciągnął się powietrzem. Tłuszcz. Sól. Mokry lód. I ten charakterystyczny, ciężki, niemal metaliczny posmak zwierzęcia, które większą część życia spędza w wodzie. Podszedł bliżej krawędzi lodowej ściany i ostrożnie wychylił się na tyle, by zobaczyć taflę poniżej. Bursztynowe oczy zmrużyły się lekko. Policzył szybko. Jedna. Dwie. Trzy… Pięć. Może sześć, ahhhh jedna częściowo zasłonięta przez bryłę lodu. Najbliższy przerębel był wyraźny. Był ciemniejszy, wilgotny pas lodu prowadził ku niemu. Kilkanaście długości wilka. Za daleko, by pozwolić im się rozpędzić. Przeniósł spojrzenie na Ophelię. Zrozumiał jej zamiar natychmiast. Kiwnął głową. Zatem wybrała flankę. Potem spojrzał na Alistaira i niemal niedostrzegalnym ruchem pyska wskazał cel. Foka leżąca najdalej od przerębla. Nieco na uboczu. Z głową opuszczoną, jakby półśpiąca. Najgorsza pozycja do ucieczki. Najlepsza do ataku. Samiec obniżył sylwetkę.
— Najpierw blisko. Na mój znak. — wyszeptał tak cicho, że słowa niemal zginęły w wietrze. Ruszył pierwszy (tak
jak zapowiedział wcześniej hłe hłe). Łapy stawiał płasko, ciężar rozkładał równomiernie, pazury minimalnie wysunięte, by złapać przyczepność na gładkiej tafli. Każdy krok był kontrolowany. Wiatr sprzyjał im, bo wiał od fok ku nim, stąd było tak łatwo je wytropić. Jeszcze kilka długości, tup tup tup — ciche tup oczywiście. Jedna z fok uniosła łeb. Vael zastygł. Nie oddychał. Po chwili ciężkie ciało znów opadło na lód. Dwa kroki. Trzy. Ale emocje oh i ah. Teraz byli wystarczająco blisko, by dostrzec drganie wąsów i powolne unoszenie się boków przy oddechu. Czarnofutry napiął mięśnie. Spojrzał krótko w lewo — Ophelia na pozycji. W prawo — Alistair gotów i widać było, że aż kipiał energią. Dobrze. To był moment. Jego ogon drgnął gwałtownie, to był ten sygnał. I Vael ruszył pierwszy, wystrzeliwując z ciszy w stronę wyznaczonej foki.
(ciąg dalszy w następnym poście)
— Najpierw blisko. Na mój znak. — wyszeptał tak cicho, że słowa niemal zginęły w wietrze. Ruszył pierwszy (tak
jak zapowiedział wcześniej hłe hłe). Łapy stawiał płasko, ciężar rozkładał równomiernie, pazury minimalnie wysunięte, by złapać przyczepność na gładkiej tafli. Każdy krok był kontrolowany. Wiatr sprzyjał im, bo wiał od fok ku nim, stąd było tak łatwo je wytropić. Jeszcze kilka długości, tup tup tup — ciche tup oczywiście. Jedna z fok uniosła łeb. Vael zastygł. Nie oddychał. Po chwili ciężkie ciało znów opadło na lód. Dwa kroki. Trzy. Ale emocje oh i ah. Teraz byli wystarczająco blisko, by dostrzec drganie wąsów i powolne unoszenie się boków przy oddechu. Czarnofutry napiął mięśnie. Spojrzał krótko w lewo — Ophelia na pozycji. W prawo — Alistair gotów i widać było, że aż kipiał energią. Dobrze. To był moment. Jego ogon drgnął gwałtownie, to był ten sygnał. I Vael ruszył pierwszy, wystrzeliwując z ciszy w stronę wyznaczonej foki.
(ciąg dalszy w następnym poście)
|
D E M O N ▼△▼△▼△▼△▼ ![]() — KARTA POSTACI — A S T A R O T H |
ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ º Hello d a r k n e s s, my old friend. º I've come to talk with you again. √ unique √ warrior √ initiator ![]() ⟨⟨ miłość ⟩⟩ From the city of angels, an empty vessel of devils; is there no one to save us? L o a d i n g Jutrzenka⟨⟨ umiejętności ⟩⟩ ▫ Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. [Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ] ▫ Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji). — [ 0/3 miesiąc] ▫ Żar Serca — całkowita władza nad ogniem. — [ umiejętność fabularna, nielimitowana ] ⟨⟨ profesja ⟩⟩ Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P △△△ |
- Alistair
- Ognisty

- Posty: 66
- Rodzice: Minthra (†)
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 15
- Zręczność: 10
- Czujność: 5
- Wiedza: 20
- Życie: 82 (12.02.26)
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 7
Lodowiec
Gdy tylko Ophelia dała im do zrozumienia, że zamierza iść od lewej flanki, on sam skierował się w prawo. Zerknął jeszcze kontrolnie na Vaelcartha, lecz widząc, że ich lider akceptuje obraną przez nich formację, postanowił nie brać już dłużej pod wątpliwość swojego wyboru.
Zniżył łeb na wysokość własnych barków i ruszył powoli w stronę foki, którą wcześniej wskazał kruczoczarny basior. Szedł łukiem, ostrożnie, raz po raz zerkając na przerębel, co by odpowiednio skorygować swoją trasę. Co prawda było oczywistym, że nie dorównywał doświadczeniem pozostałym łowcom, ale trzeba było mu przyznać, że szybko się od nich uczył. Z wielką uwagą naśladował ich ostrożne, prawie że niesłyszalne kroki. Starał się też wyrównać oddech, mimo, że serce zaczęło mu bić jak oszalałe. Jednak ponad wszystko nie chciał przypadkiem spłoszyć zwierząt, czym mógłby zepsuć całe przedsięwzięcie.
Był świadomy tego, że współpraca była tutaj kluczowa. Nie mógł sobie pozwolić na błędy, tak, jak w przypadku solowego polowania. Od tego, jak dobrze odegra swoją rolę, zależało powodzenie ich wszystkich.
Gdy uznał, że znalazł się już dostatecznie blisko, utkwił wyczekujące spojrzenie w Vaelcartcie. Nie musiał jednak długo czekać. W chwili, gdy czarno‑biała kita lidera drgnęła gwałtownie, zaraz po czym on cały rzucił się naprzód, Alistair również odepchnął się sprężyście od ziemi, kierując się prosto ku ich ofierze.
Zwierzę poderwało się energicznie, czemu zawtórował dźwięk pękającego lodu. Ciężar foki był na tyle duży, że to najpewniej jej "akrobacja" zdołała naruszyć grubą pokrywę zmarzniętego podłoża. Reszta stada zareagowała chaotycznie — tłuste ciała podskakiwały, próbując rozpierzchnąć się w popłochu. Alistair starał się skupić wyłącznie na obranym przez ich celu, ale musiał przyznać sam przed sobą, że obawiał się trochę tego, iż któreś z pozostałych zwierząt potrąci go w tym całym zamieszaniu. Domyślał się, że byłoby to bardzo bolesne doświadczenie. Jednocześnie wiedział, że było ryzyko, którego musiał się podjąć w imię większego dobra.
Zniżył łeb na wysokość własnych barków i ruszył powoli w stronę foki, którą wcześniej wskazał kruczoczarny basior. Szedł łukiem, ostrożnie, raz po raz zerkając na przerębel, co by odpowiednio skorygować swoją trasę. Co prawda było oczywistym, że nie dorównywał doświadczeniem pozostałym łowcom, ale trzeba było mu przyznać, że szybko się od nich uczył. Z wielką uwagą naśladował ich ostrożne, prawie że niesłyszalne kroki. Starał się też wyrównać oddech, mimo, że serce zaczęło mu bić jak oszalałe. Jednak ponad wszystko nie chciał przypadkiem spłoszyć zwierząt, czym mógłby zepsuć całe przedsięwzięcie.
Był świadomy tego, że współpraca była tutaj kluczowa. Nie mógł sobie pozwolić na błędy, tak, jak w przypadku solowego polowania. Od tego, jak dobrze odegra swoją rolę, zależało powodzenie ich wszystkich.
Gdy uznał, że znalazł się już dostatecznie blisko, utkwił wyczekujące spojrzenie w Vaelcartcie. Nie musiał jednak długo czekać. W chwili, gdy czarno‑biała kita lidera drgnęła gwałtownie, zaraz po czym on cały rzucił się naprzód, Alistair również odepchnął się sprężyście od ziemi, kierując się prosto ku ich ofierze.
Zwierzę poderwało się energicznie, czemu zawtórował dźwięk pękającego lodu. Ciężar foki był na tyle duży, że to najpewniej jej "akrobacja" zdołała naruszyć grubą pokrywę zmarzniętego podłoża. Reszta stada zareagowała chaotycznie — tłuste ciała podskakiwały, próbując rozpierzchnąć się w popłochu. Alistair starał się skupić wyłącznie na obranym przez ich celu, ale musiał przyznać sam przed sobą, że obawiał się trochę tego, iż któreś z pozostałych zwierząt potrąci go w tym całym zamieszaniu. Domyślał się, że byłoby to bardzo bolesne doświadczenie. Jednocześnie wiedział, że było ryzyko, którego musiał się podjąć w imię większego dobra.
| ▶ KARTA POSTACI | UMIEJĘTNOŚCI | EKWIPUNEK |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Lodowiec
Ophelia ruszyła w tej samej chwili, w której ogon Vaelcartha przeciął powietrze. Mkneła cicho i płynnie, bez tego twardego uderzenia łap o lód, które miały cięższe wilki. Miała okazję wykorzystać niedawno zdobyte doświadczenie na arenie. Wiatr wciąż sprzyjał. Foki jeszcze nie zauważyły jej. Gdy Vael uderzył pierwszy, a Alistair ruszył za nim, Ophelia odbiła łukiem, by w razie potrzeby odciąć wybraną fokę od ucieczki do przerębla. Jedna z fok poderwała się i ruszyła w bok, dokładnie w tę stronę, którą miała jej odciąć. Przyspieszyła chcąc zdążyć. Oczy miała wbite sporjzeniem w tę nieszczęsną fokę. Obserwowała próbując analizowac po jej ruchu i przenoszeniu ciężaru, gdzie będzie się poruszać. Pod jej łapami lód zaskrzypiał ostro. Na moment poczuła, jak cienka warstwa śniegu przesuwa się pod opuszkami. Natychmiast rozłożyła ciężar na cztery łapy, by zminimalizować ryzyko poślizgnięcia się. Słyszała hałas uderzeń ciężkich ciał sunących po lodzie. Serce waliło jej w piersi, ale oddech trzymała kontrolowany. Uszy miała pół złożone. Przepędzała inne foki, jednnocześnie zerkając na Vaela i Listka, gotowa zawrócić i pomóc im zabić fokę.
Vaelcarth Alistair
Vaelcarth Alistair
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Vaelcarth
- Demon
Astaroth
- Posty: 985
- Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
- Płeć: Samiec
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 45(15+30)
- Czujność: 40(10+30)
- Wiedza: 20
- Życie: 81 (16.02)
- Energia: 70 (10.02)
- Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
- Profesje: Myśliwy [2]
Lodowiec
Samiec uderzył w bok wybranej foki z całą masą swojego ciała. Zderzenie było brutalne, musiałobyć. Ciężkie zwierzę poderwało się z gardłowym rykiem, a jego przednia płetwa wystrzeliła w powietrze z zaskakującą siłą. Vael zdążył zatopić kły w grubym karku, lecz w tej samej chwili poczuł potężne uderzenie w bark. Impakt był tępy, miażdżący. Powietrze uciekło mu z płuc, a ból rozlał się po łopatce i żebrach jak gorąca fala pod skórą. Lód pod łapami zadrżał, gdy ciężkie ciało foki obróciło się gwałtownie, zrzucając go na bok. Na szczęście nic nie pękło, ale bark zaprotestował ostrym, pulsującym bólem, a w klatce piersiowej przez ułamek sekundy zaległa pustka po utraconym oddechu. Foka szarpała się, próbując ślizgiem dostać się w stronę wody. Pazury jej płetw ryły w lodzie, a masywne ciało nabierało rozpędu. Czarnofutry podniósł się natychmiast. Prawa przednia łapa bolała przy mocniejszym nacisku, żebra piekły przy wdechu, ale był pełni sprawny.
— Teraz! — warknął chrapliwie. Ophelia skutecznie odcięła najkrótszą drogę do przerębla, zmuszając fokę do gwałtownego skrętu. Ten manewr odebrał jej stabilność i kilka cennych sekund. Zatem ruszył ponownie, tym razem niżej, celując w tylne partie ciała. Zęby wbiły się w grube fałdy skóry przy biodrze. Szarpnął mocno, destabilizując ruch zwierzęcia. Foka zachwiała się, ciężar jej ciała przesunął się niekorzystnie. Gardło odsłoniło się na moment — krótki, ale wystarczający.
— Kończ. — rzucił do Alistaira, pomiędzy gryzeniami. Lód wokół nich trzeszczał pod ciężarem walczącego zwierzęcia, a reszta stada z pluskiem znikała już w wodzie.
— Teraz! — warknął chrapliwie. Ophelia skutecznie odcięła najkrótszą drogę do przerębla, zmuszając fokę do gwałtownego skrętu. Ten manewr odebrał jej stabilność i kilka cennych sekund. Zatem ruszył ponownie, tym razem niżej, celując w tylne partie ciała. Zęby wbiły się w grube fałdy skóry przy biodrze. Szarpnął mocno, destabilizując ruch zwierzęcia. Foka zachwiała się, ciężar jej ciała przesunął się niekorzystnie. Gardło odsłoniło się na moment — krótki, ale wystarczający.
— Kończ. — rzucił do Alistaira, pomiędzy gryzeniami. Lód wokół nich trzeszczał pod ciężarem walczącego zwierzęcia, a reszta stada z pluskiem znikała już w wodzie.
|
D E M O N ▼△▼△▼△▼△▼ ![]() — KARTA POSTACI — A S T A R O T H |
ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ º Hello d a r k n e s s, my old friend. º I've come to talk with you again. √ unique √ warrior √ initiator ![]() ⟨⟨ miłość ⟩⟩ From the city of angels, an empty vessel of devils; is there no one to save us? L o a d i n g Jutrzenka⟨⟨ umiejętności ⟩⟩ ▫ Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. [Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ] ▫ Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji). — [ 0/3 miesiąc] ▫ Żar Serca — całkowita władza nad ogniem. — [ umiejętność fabularna, nielimitowana ] ⟨⟨ profesja ⟩⟩ Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P △△△ |








Jutrzenka

