!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
![]() |
-15°C | Śnieg Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy. |
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.
Lodowiec
- Sinister
- Dowódca Wilkołaków
Filodoks
- Posty: 330
- Rodzice: Zelda & Taiga [Sai]
- Płeć: Samiec
- Siła: 74 (34 + 40)
- Zręczność: 50 (10 + 40)
- Czujność: 50 (10 + 40)
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 40 (28.12)
- Punkty Doświadczenia: 70
- Profesje: Myśliwy [2], Alchemik [1]
- Tytuł: Czarny Księżnik
Lodowiec
/ wziąłbym sobie 1x skórę, jeśli mogę?
Siwy, niczym w jakimś szale bojowym, szarpał padłego mamuta, metodycznie zdzierając z niego skórę i odsłaniając, parujące w ujemnej temperaturze, wnętrzności. Metalowe pazury wczepiały się w splątane, gęste futro zwierzęcia, drąc je na strzępy i rozdzielając mięśnie od kości, aż wyszarpał całkiem pokaźny fragment skóry, który po obróbce, może będzie się do czegoś nadawał. Głos Sulfura nieco go otrzeźwił, oderwał się od swojej *dawno martwej już* ofiary i zogniskował kryształowe spojrzenie na wilku. Dopiero teraz zauważył, że gdzieś tam obok leżał drugi, równie martwy mamut. Tak, ciosy. Oblizał nos, zabrał płat zakrwawionej skóry i podszedł bliżej Żałoby, stojącego przy łbie martwej ofiary. Adrenalina powoli z niego odpływała, ale wciąż jeszcze czuł jak magia pełni wolno przepływa przez jego żyły. Przymierzył cios, a potem za pomocą uzbrojonego ogona wykonał precyzyjne uderzenie w miejscu, gdzie ciosy stykały się w twarzoczaszką zwierzęcia. Potem wystarczyło już tylko złapać je w zbrojone metalem kły i nadkruszyć, by łatwiej oddzielić od reszty. Mięśnie pod syntetyczną skórą naprężyły się z wysiłku, ale ciosy ustąpiły pod naporem jego siły i po kilkunastu sekundach, oba leżały pod łapami Sulfura. Długie ucho drgnęło, gdy odezwała się Rune, a zaraz za uchem powędrował również wzrok Dowódcy. Obrócił ku niej łeb.
— Thrydda? — Zapytał niewiele myśląc, a potem podążył spojrzeniem w miejsce, w które spoglądała. Na horyzoncie, niedaleko pobojowiska, w którym stali, kręciły się kolejne dwa osobniki. — Auh. Oeí. — Zmarszczył nos, oblizując kły z krwi mamuta, by następnie puścić się biegiem za Lunarką. Filodoks nie zamierzał ich zabijać, gdyż głód krwi nasycił już wcześniej. Miał dużo lepszy pomysł i patrząc na to, co robiła Rune, chyba pomyślała o tym samym.
— Rune, ille evrathch. Af issath um-pamma. — Pyskiem wskazał drugiego osobnika do którego dobiegł, starając się go zagonić bliżej wilczycy i przy okazji unikając jego gniewnych tupnięć.
Siwy, niczym w jakimś szale bojowym, szarpał padłego mamuta, metodycznie zdzierając z niego skórę i odsłaniając, parujące w ujemnej temperaturze, wnętrzności. Metalowe pazury wczepiały się w splątane, gęste futro zwierzęcia, drąc je na strzępy i rozdzielając mięśnie od kości, aż wyszarpał całkiem pokaźny fragment skóry, który po obróbce, może będzie się do czegoś nadawał. Głos Sulfura nieco go otrzeźwił, oderwał się od swojej *dawno martwej już* ofiary i zogniskował kryształowe spojrzenie na wilku. Dopiero teraz zauważył, że gdzieś tam obok leżał drugi, równie martwy mamut. Tak, ciosy. Oblizał nos, zabrał płat zakrwawionej skóry i podszedł bliżej Żałoby, stojącego przy łbie martwej ofiary. Adrenalina powoli z niego odpływała, ale wciąż jeszcze czuł jak magia pełni wolno przepływa przez jego żyły. Przymierzył cios, a potem za pomocą uzbrojonego ogona wykonał precyzyjne uderzenie w miejscu, gdzie ciosy stykały się w twarzoczaszką zwierzęcia. Potem wystarczyło już tylko złapać je w zbrojone metalem kły i nadkruszyć, by łatwiej oddzielić od reszty. Mięśnie pod syntetyczną skórą naprężyły się z wysiłku, ale ciosy ustąpiły pod naporem jego siły i po kilkunastu sekundach, oba leżały pod łapami Sulfura. Długie ucho drgnęło, gdy odezwała się Rune, a zaraz za uchem powędrował również wzrok Dowódcy. Obrócił ku niej łeb.
— Thrydda? — Zapytał niewiele myśląc, a potem podążył spojrzeniem w miejsce, w które spoglądała. Na horyzoncie, niedaleko pobojowiska, w którym stali, kręciły się kolejne dwa osobniki. — Auh. Oeí. — Zmarszczył nos, oblizując kły z krwi mamuta, by następnie puścić się biegiem za Lunarką. Filodoks nie zamierzał ich zabijać, gdyż głód krwi nasycił już wcześniej. Miał dużo lepszy pomysł i patrząc na to, co robiła Rune, chyba pomyślała o tym samym.
— Rune, ille evrathch. Af issath um-pamma. — Pyskiem wskazał drugiego osobnika do którego dobiegł, starając się go zagonić bliżej wilczycy i przy okazji unikając jego gniewnych tupnięć.
___

THEME I / II / III / IV
karta postaci ▪ ekwipunek 
— zimnokrwisty rodu nightshade —
zmieniony przez ithila w bestię.
jest postawnym wilkiem o długiej, ciemnoszarej sierści.
ma charakterystyczne dla nightshade wydłużone uszy
i wyraziste, kryształowo-błękitne ślepia.
wyglądem bardziej przypomina cyborga, niż zwierzę.
nieuchwytny, nieustraszony, nieujarzmiony.
— eclipse of thousand stars —
▪ quild nilli'tií: if you gonna set fire to the night
baby, let me be the lighter [ Rune ]


THEME I / II / III / IV
karta postaci ▪ ekwipunek 
— zimnokrwisty rodu nightshade —
zmieniony przez ithila w bestię.
jest postawnym wilkiem o długiej, ciemnoszarej sierści.
ma charakterystyczne dla nightshade wydłużone uszy
i wyraziste, kryształowo-błękitne ślepia.
wyglądem bardziej przypomina cyborga, niż zwierzę.
nieuchwytny, nieustraszony, nieujarzmiony.
— eclipse of thousand stars —
▪ quild nilli'tií: if you gonna set fire to the night
baby, let me be the lighter [ Rune ]

- Sulfur
- Samiec Alfa
Klan Księżyca
- Posty: 262
- Rodzice: Tanatos yl Nedia
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 80 (20+60)
- Zręczność: 76 (16+60)
- Czujność: 160 (100+60)
- Wiedza: 50
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 95 (1845)
- Profesje: Rzemieślnik [2]
- Tytuł: Rektor/Błysk
Lodowiec
/bierzcie co tam chcecie, a jak nie chcecie, to weźcie i wrzućcie do skarbca, żeby się nam nie zmarnowało.
Sulfur przyglądał się, jak Sinister wprawnie radzi sobie z ciosami, które po chwilki oddzieliły się od czaszki
— Rehelyin, pomóż mi z drugim — poprosił syna, widząc, że Sinister puścił się biegiem za Rune, pewnie wyczuwając kolejne zwierzęta. Sulfur jednak uznał, że mieli już tyle mięsa i składników, że wystarczy im żarcia na co najmniej pół roku. Trzeba to było jeszcze pozbierać, oporządzić, a pełnia przecież nie trwała wiecznie.
Złapał za jeden z ciosów i poszedł w stronę terenów klanowych.
/1x cios mamuta
/zt
Sulfur przyglądał się, jak Sinister wprawnie radzi sobie z ciosami, które po chwilki oddzieliły się od czaszki
— Rehelyin, pomóż mi z drugim — poprosił syna, widząc, że Sinister puścił się biegiem za Rune, pewnie wyczuwając kolejne zwierzęta. Sulfur jednak uznał, że mieli już tyle mięsa i składników, że wystarczy im żarcia na co najmniej pół roku. Trzeba to było jeszcze pozbierać, oporządzić, a pełnia przecież nie trwała wiecznie.
Złapał za jeden z ciosów i poszedł w stronę terenów klanowych.
/1x cios mamuta
/zt

______________________________________________

przy sobie: duży, mosiężny klucz do drzwi księgozbioru
zawieszony na szyi na łańcuchu. Pod skrzydłami,
na samodzielnie wykonanej uprzęży, ukrywa zawieszoną
z lewej koronę Klanu Księżyca (nie widać jej), a z prawej skórzany przybornik.
Zastrzegam sobie postać Azraela od KonnaYashy.
______________________________________________
wygląd • moce i ekwipunek • rodzina
galeria • karta • theme
Moce
- Rehelyin
- Arkanista
Szron
- Posty: 60
- Rodzice: Sulfur yl Venko
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 12
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 40 (10+30)
- Wiedza: 40
- Życie: 97
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 11 (435 wym)
- Profesje: Uzdrowiciel [3]
Lodowiec
Rehelyin westchnął, widząc stan Layli.
— Poczekaj, zaraz ci pomogę. — Musiał się śpieszyć, bo ojciec już coś rzęził.
Skupił się i pomodlił krótko do Ithila. Dzisiaj wisiał w pełni nad ich głowami, więc szukanie jego mocy nie wymagało żadnego wysiłku. Była wszędzie. Przekonwertował tę moc w leczące fluidy i ci, którzy oberwali, czy to od mamuta, czy niechcący od wilkołaka, zaraz poczuli się lepiej.
Potem Rehelyin chwycił za cios (uff, ciężki, czemu nie niósł go wilkołak?) i poszedł za ojcem do skarbca.
/1x cios mamuta; zt
Leczenie Uzdrowiciela 3: Mechanika – leczy dowolną liczbę wilków znajdującą się w tym samym miejscu co uzdrowiciel za 50 PŻ.
— Skóra lub tłuszcz x4 (1x Sinister)
— Sierść x4 (nikt jeszcze)
— Kieł mamuta x2 (1x Sulfur, 1x Rehelyin)
— Poczekaj, zaraz ci pomogę. — Musiał się śpieszyć, bo ojciec już coś rzęził.
Skupił się i pomodlił krótko do Ithila. Dzisiaj wisiał w pełni nad ich głowami, więc szukanie jego mocy nie wymagało żadnego wysiłku. Była wszędzie. Przekonwertował tę moc w leczące fluidy i ci, którzy oberwali, czy to od mamuta, czy niechcący od wilkołaka, zaraz poczuli się lepiej.
Potem Rehelyin chwycił za cios (uff, ciężki, czemu nie niósł go wilkołak?) i poszedł za ojcem do skarbca.
/1x cios mamuta; zt
Leczenie Uzdrowiciela 3: Mechanika – leczy dowolną liczbę wilków znajdującą się w tym samym miejscu co uzdrowiciel za 50 PŻ.
— Skóra lub tłuszcz x4 (1x Sinister)
— Sierść x4 (nikt jeszcze)
— Kieł mamuta x2 (1x Sulfur, 1x Rehelyin)
Rehelyin
The seeker of stars![]() Karta Postaci Moce i Ekwipunek Galeria![]() _ I'm high, I'm from outer space I got Milky Way for blood, evolution in my vein I'm gone, I've been far away I'ma lumineer now, makin' moves, startin' waves ![]() |
![]() |
- Rune
- Augur

- Posty: 108
- Rodzice: Ines x Antares
- Płeć: Samica
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 40 (10+30)
- Czujność: 10
- Wiedza: 10
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 80
Lodowiec
Oderwała się od truchła, odrywając od niego również płat skóry, i postawiła uszy na sztorc. Nie tylko wilkołaki w dzień pełni były narwane (Rune nie potrzebowała do tego pełni). Zarzuciła sobie skórę na grzbiet i ruszyła biegiem, startując jak nielotny odrzutowiec, w stronę dwóch mamutów. Pomyślałby kto, że poczuła się niezniszczalna i miała ochotę zadrzeć z całym stadem mamutów, jak gdyby sama nosiła błogosławieństwo Ithila.
Zagoniony przez Filodoksa mamut znalazł się dokładnie pomiędzy nimi. Potężne zwierzę wciąż mogło jej przetrącić trąbą kark albo po prostu zdeptać, ale Rune poruszała się całkiem zwinnie. A przy okazji wybuchu energii bieg wilczycy wcale nie zwolnił tempa. Kłapiąc pyskiem i warcząc, pilnowała, żeby mamut zachował odpowiedni kurs, metodycznie zaganiając go w stronę terenów Klanu Księżyca. Drugiego zwierzęcia chyba nie trzeba było zachęcać, bo samo ruszyło za nimi, prawdopodobnie na ratunek swojemu towarzyszowi.
//to zgarniam skóra x1 i zt
zostaje jeszcze do zabrania skóra x2
sierść x4
Zagoniony przez Filodoksa mamut znalazł się dokładnie pomiędzy nimi. Potężne zwierzę wciąż mogło jej przetrącić trąbą kark albo po prostu zdeptać, ale Rune poruszała się całkiem zwinnie. A przy okazji wybuchu energii bieg wilczycy wcale nie zwolnił tempa. Kłapiąc pyskiem i warcząc, pilnowała, żeby mamut zachował odpowiedni kurs, metodycznie zaganiając go w stronę terenów Klanu Księżyca. Drugiego zwierzęcia chyba nie trzeba było zachęcać, bo samo ruszyło za nimi, prawdopodobnie na ratunek swojemu towarzyszowi.
//to zgarniam skóra x1 i zt
zostaje jeszcze do zabrania skóra x2
sierść x4
- ☾ the sleepwalker ☽
it's getting dark, too dark to see
my hands up, i keep 'em high
the thing i fear is me within myself
i'll bet my everything
☆ even though i don't understand
i can still know you | Sinister |
i'm not afraid, it's real, it's real
i don't care if you say i'm crazy,
a night where i burned my everything
karta postaci — relacje — ekwipunek
☾ come and call me don quixote ☽
- moce
- Sinister
- Dowódca Wilkołaków
Filodoks
- Posty: 330
- Rodzice: Zelda & Taiga [Sai]
- Płeć: Samiec
- Siła: 74 (34 + 40)
- Zręczność: 50 (10 + 40)
- Czujność: 50 (10 + 40)
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 40 (28.12)
- Punkty Doświadczenia: 70
- Profesje: Myśliwy [2], Alchemik [1]
- Tytuł: Czarny Księżnik
Lodowiec
Zanim jeszcze odbiegł, burknął coś głucho w stronę pozostałych wilkołaków, co w jego języku było zapewne uprzejmą prośbą o pomoc. Korzystając z tego niezwykle dogodnego dla nich faktu, że Rune zmanipulowała ciężar jednego zwierzęcia, a drugie ochoczo biegło za tym pierwszym, popychał jednego z mamutów, co raz bardziej wypraszając go z Lodowca i kierując w stronę wiecznie zamarzniętego Morza Północnego. Potem pozostało jeszcze przeprawić się obok łańcuchów górskich przy terenach Naturzystów i prawie byli w domu. Cały czas balansował przy tym, starając się nie dać uderzyć ciosami, czy stopą, ale w miarę podróży, mamut był co raz bardziej zmęczony i stanowił co raz mniejsze zagrożenie. W końcu oddalili się na tyle, że kompletnie zniknęli z horyzontu.
/ztx4 ja, Rune i dwa mamuty
/ztx4 ja, Rune i dwa mamuty
___

THEME I / II / III / IV
karta postaci ▪ ekwipunek 
— zimnokrwisty rodu nightshade —
zmieniony przez ithila w bestię.
jest postawnym wilkiem o długiej, ciemnoszarej sierści.
ma charakterystyczne dla nightshade wydłużone uszy
i wyraziste, kryształowo-błękitne ślepia.
wyglądem bardziej przypomina cyborga, niż zwierzę.
nieuchwytny, nieustraszony, nieujarzmiony.
— eclipse of thousand stars —
▪ quild nilli'tií: if you gonna set fire to the night
baby, let me be the lighter [ Rune ]


THEME I / II / III / IV
karta postaci ▪ ekwipunek 
— zimnokrwisty rodu nightshade —
zmieniony przez ithila w bestię.
jest postawnym wilkiem o długiej, ciemnoszarej sierści.
ma charakterystyczne dla nightshade wydłużone uszy
i wyraziste, kryształowo-błękitne ślepia.
wyglądem bardziej przypomina cyborga, niż zwierzę.
nieuchwytny, nieustraszony, nieujarzmiony.
— eclipse of thousand stars —
▪ quild nilli'tií: if you gonna set fire to the night
baby, let me be the lighter [ Rune ]

- Sulfur
- Samiec Alfa
Klan Księżyca
- Posty: 262
- Rodzice: Tanatos yl Nedia
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 80 (20+60)
- Zręczność: 76 (16+60)
- Czujność: 160 (100+60)
- Wiedza: 50
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 95 (1845)
- Profesje: Rzemieślnik [2]
- Tytuł: Rektor/Błysk
Lodowiec
Sulfur jeszcze potem wrócił na chwilę i chwycił w telekinezę tego mamuta, który nie został rozebrany na składniki. Wpadł mu po drodze do domu pewien pomysł.

______________________________________________

przy sobie: duży, mosiężny klucz do drzwi księgozbioru
zawieszony na szyi na łańcuchu. Pod skrzydłami,
na samodzielnie wykonanej uprzęży, ukrywa zawieszoną
z lewej koronę Klanu Księżyca (nie widać jej), a z prawej skórzany przybornik.
Zastrzegam sobie postać Azraela od KonnaYashy.
______________________________________________
wygląd • moce i ekwipunek • rodzina
galeria • karta • theme
Moce
- Sulfur
- Samiec Alfa
Klan Księżyca
- Posty: 262
- Rodzice: Tanatos yl Nedia
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 80 (20+60)
- Zręczność: 76 (16+60)
- Czujność: 160 (100+60)
- Wiedza: 50
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 95 (1845)
- Profesje: Rzemieślnik [2]
- Tytuł: Rektor/Błysk
Lodowiec
I odlewitował kawał mięcha na tereny klanu.
/zt
/zt

______________________________________________

przy sobie: duży, mosiężny klucz do drzwi księgozbioru
zawieszony na szyi na łańcuchu. Pod skrzydłami,
na samodzielnie wykonanej uprzęży, ukrywa zawieszoną
z lewej koronę Klanu Księżyca (nie widać jej), a z prawej skórzany przybornik.
Zastrzegam sobie postać Azraela od KonnaYashy.
______________________________________________
wygląd • moce i ekwipunek • rodzina
galeria • karta • theme
Moce
- Suí
- Adept
Klan Księżyca
- Posty: 114
- Rodzice: Eveline x Yvarrah
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 5
- Zręczność: 10
- Czujność: 10
- Wiedza: 5
- Życie: 88
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
Lodowiec
Kolejny mamut padł równie szybko. Sui odsunęła się od cielska i odruchowo rozejrzała się dookoła, po części spodziewając się kolejnego przeciwnika. Jednakże ogromne zwierzęta chyba zdały już sobie sprawę z tego, że nie mają z Księżycowymi najmniejszych szans i postanowiły trzymać się z daleka.
Po chwili przestała więc się rozglądać i podeszła na powrót do mamuta, przysiadając obok. Po części po to, by nieco odpocząć i pozwolić emocjom nieco opaść.
Po chwili jedna z jej łap spoczęła na boku olbrzyma, przeczesując pazurami gęstą sierść. Ujęła w rękę kosmyk, przyglądając jej się z zaciekawieniem. Długa i gęsta, trochę sztywna, o grubym włosiu i brązowym zabarwieniu. W niczym nie przypominała ani wilczej, ani tej należącej do znanych jej zwierząt. Zapewne doskonale chroniła przed chłodem.
Ostatecznie zdecydowała się wyrwać trzymane przez siebie kłaki, przekładając je do pyska i szarpiąc głową. Przeszło jej przy tym przez myśl, że musi załatwić sobie jakieś odpowiednie narzędzia, by niepotrzebnie się nie siłować. Choćby i zwykły nóż byłby zdecydowanie bardziej przydatny.
Schowała wyrwaną sierść. Z pewnością się przyda. Może do ocieplania legowisk na zimę, może do zbadania tego dziwacznego, nowego gatunku. Bo tego, iż nie była to normalna zwierzyna była pewna.
Rozejrzała się jeszcze chwilę, szukając swojej rodziny. Nie zauważyła ojca, matka nadal chyba gdzieś tam była, na szczęście nienaruszona.
Sui wstała i podążyła za kierującą się w stronę domu grupą. Przy okazji zauważając, że dwójka z nich właśnie zaganiała gdzieś kolejną dwójkę mamutów. Chyba zresztą w tym samym kierunku, gdzie wszyscy zmierzali. Skwitowała to mruknięciem, nie przerywając marszu.
/zebrano 1 x sierść mamuta
/zt.
Po chwili przestała więc się rozglądać i podeszła na powrót do mamuta, przysiadając obok. Po części po to, by nieco odpocząć i pozwolić emocjom nieco opaść.
Po chwili jedna z jej łap spoczęła na boku olbrzyma, przeczesując pazurami gęstą sierść. Ujęła w rękę kosmyk, przyglądając jej się z zaciekawieniem. Długa i gęsta, trochę sztywna, o grubym włosiu i brązowym zabarwieniu. W niczym nie przypominała ani wilczej, ani tej należącej do znanych jej zwierząt. Zapewne doskonale chroniła przed chłodem.
Ostatecznie zdecydowała się wyrwać trzymane przez siebie kłaki, przekładając je do pyska i szarpiąc głową. Przeszło jej przy tym przez myśl, że musi załatwić sobie jakieś odpowiednie narzędzia, by niepotrzebnie się nie siłować. Choćby i zwykły nóż byłby zdecydowanie bardziej przydatny.
Schowała wyrwaną sierść. Z pewnością się przyda. Może do ocieplania legowisk na zimę, może do zbadania tego dziwacznego, nowego gatunku. Bo tego, iż nie była to normalna zwierzyna była pewna.
Rozejrzała się jeszcze chwilę, szukając swojej rodziny. Nie zauważyła ojca, matka nadal chyba gdzieś tam była, na szczęście nienaruszona.
Sui wstała i podążyła za kierującą się w stronę domu grupą. Przy okazji zauważając, że dwójka z nich właśnie zaganiała gdzieś kolejną dwójkę mamutów. Chyba zresztą w tym samym kierunku, gdzie wszyscy zmierzali. Skwitowała to mruknięciem, nie przerywając marszu.
/zebrano 1 x sierść mamuta
/zt.
Suí
★ ☆ ✮ ✯

˗ ·˖✶ ☽ ✦ ☾ ✶˖· ˗
★ ☆ ✮ ✯ Karta postaci ★ ☆ ✮ ✯
★ ☆ ✮ ✯

˗ ·˖✶ ☽ ✦ ☾ ✶˖· ˗
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
•☆────✧ ·˖✶ ☽ ✦ ☾ ✶˖· ✧─────☆•ZAPACH
EKWIPUNEK
● Szczupła sylwetka o proporcjach typowego podrostka.
● Puszysta, gęsta sierść o ciemnogranatowej barwie i zdrowym połysku. Gęściejsza, niż na wiosnę.
● Pysk pokłuty przez igły.
● Nieduża, skórzana sakiewka przytroczona do boku.
● Puszysta, gęsta sierść o ciemnogranatowej barwie i zdrowym połysku. Gęściejsza, niż na wiosnę.
● Pysk pokłuty przez igły.
● Nieduża, skórzana sakiewka przytroczona do boku.
Zmieszane wonie rodziców i rodzeństwa, woń ziemi, lekko ziołowa nutka.
●łuski pancernika x2
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — srebrzysta i połyskliwa
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — srebrzysta i połyskliwa
★ ☆ ✮ ✯ Karta postaci ★ ☆ ✮ ✯
- Nívenneí
- Adept
Klan Księżyca
- Posty: 54
- Rodzice: Venko yl Sulfur
- Płeć: Samica
- Siła: 3
- Zręczność: 5
- Czujność: 10
- Wiedza: 12
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 22
Lodowiec
Dyndała na ogonie mamuta, aż ugięły się pod nim kończyny i runął na ziemię. Wtedy odskoczyła do tyłu, wpadając w dużą zaspę śniegu, powstałą na skutek walk. Dookoła roiło się od wilków, każdy z nich szczerzył zęby i warczał, wszędzie widziała krew i po raz pierwszy w życiu zobaczyła też śmierć, gdy ostatnie tchnienie opuszczało płuca zwierzęcia, obok którego wylądowała. W którymś momencie Księżycowi stracili zainteresowanie martwym mamutem i pobiegli w stronę jego towarzysza, jego również dość szybko obalając na ziemię. Niewiele z tego rozumiała. Czy nie powinni polować żeby nasycić głód? Przecież wataha najadłaby się takim jednym mamutem, czemu zabili też drugiego? Chciała zadać to pytanie tacie, ale gdy rozglądała się dookoła, jego nigdzie w pobliżu nie było, więc zmarszczyła tylko nos. Wygramoliła się ze śniegu, otrzepała granatowe futerko i podeszła bliżej głowy padłego zwierzęcia. Z ciekawością dotknęła je po trąbie i ciosach. Jego ciało było wciąż ciepłe. W zasadzie nie czuła głodu, może to przez fakt, że incydent z Dowódcą sprawił, że żołądek zawiązał się jej na supeł. Nawet nie była w stanie teraz myśleć o jedzeniu. Zacisnęła palce na splątanym, grubym futrze mamuta i kilkoma mocnymi pociągnięciami, wyrwała mu pukiel brązowych włosów. Coś chociaż zabierze na pamiątkę. Widząc jak reszta zaczyna się oddalać, sama ruszyła w stronę domu.
/ zbieractwo 1x sierść
/zt
2x ciosy (Reszka, Sulfur)
4x Skóra/Tłuszcz (Rune, Sin, Freya) = 1 do zebrania
4x Sierść (Sui, Ennei) = 2 do zebrania
/ zbieractwo 1x sierść
/zt
2x ciosy (Reszka, Sulfur)
4x Skóra/Tłuszcz (Rune, Sin, Freya) = 1 do zebrania
4x Sierść (Sui, Ennei) = 2 do zebrania

.
.
.
.
if you say i’m too much, baby go find less
if you can’t keep up, stay below i guess
.
|
𝕴𝖓𝖋𝖔𝖗𝖒𝖆𝖈𝖏𝖊 |

- Riril
- Wilkołak
Ragabash
- Posty: 282
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 45 [15+30]
- Zręczność: 40 [10+30]
- Czujność: 45 [15+30]
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 70 (07.12)
- Punkty Doświadczenia: 3 [wym. 190]
- Profesje: Tropiciel [1], Jubiler [1]
Lodowiec
pomagając przy ubiciu drugiego ze zwierząt, powoli zaczynała czuć jak jej furia gaśnie. Noc była jeszcze długa, ale rządza krwi została zaspokojona i wilczyca dysząc ciężko, bardziej z emocji niż ze zmęczenia, spojrzała na dwa rozbierane właśnie przez jej klan truchła. Niewiele myśląc, wgryzła się w miejsce gdzie zwierzę zostało już napoczęte i wyrwała kawał z pokaźną połacią tłuszczu. Później oddaliła się razem z resztą.
[1x tłuszcz]
//zt
[1x tłuszcz]
//zt
𝓡𝓲𝓻𝓲𝓵
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
we'll make it to the other side
and start a tiny riot
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•

Lustrzane odbicie (0/1 styczeń)
Odbicie każdego ataku i umiejętności do atakującego.
Czas trwania: do wyjścia tematu.
Księżycowy Sierpowy (1/2 styczeń)
-40 HP dla przeciwnika

★ 92 PD (polowanie) ★ 45 PD (skarbiec KK) ★ 3 PD (badania KK) ★
★ 9PD wydobycie klanowe ★ 44 PD eventowe ★

szafir, słoik ze świetlikami, diament, topaz, tygrysie oko,
brusztyn, rubin, szmaragd, szkarłat podziemi, czarna perła,
łuska pancernika, żywica, 2x wilcza jagoda
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•

✶☽ ★ ☆ ✮ ✯ ☾✶
we'll make it to the other side
and start a tiny riot
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•

Lustrzane odbicie (0/1 styczeń)
Odbicie każdego ataku i umiejętności do atakującego.
Czas trwania: do wyjścia tematu.
Księżycowy Sierpowy (1/2 styczeń)
-40 HP dla przeciwnika

★ 92 PD (polowanie) ★ 45 PD (skarbiec KK) ★ 3 PD (badania KK) ★
★ 9PD wydobycie klanowe ★ 44 PD eventowe ★

szafir, słoik ze świetlikami, diament, topaz, tygrysie oko,
brusztyn, rubin, szmaragd, szkarłat podziemi, czarna perła,
łuska pancernika, żywica, 2x wilcza jagoda
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•

✶☽ ★ ☆ ✮ ✯ ☾✶
- Jalví
- Wilkołak
Ahroun
- Posty: 153
- Rodzice: Ebony & Cyprus [✝]
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 40 (10+30)
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 40 (10+30)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 212
- Profesje: Uzdrowiciel [3]
Lodowiec
Mamut bardzo szybko podzielił los swojego kolegi, co Jalvi w sumie nie od razu zauważył. Szarpany przez wilki ruszał się jeszcze przez jakiś czas po śmierci. Gdy odgłosy walk ucichły zupełnie — odsunął się od truchła wypluwając z pyska kłębek grubego, mamuciego futra. Uznawszy, że może się do czegoś przydać — zebrał go i zabrał ze sobą. Oddalił się wraz z innymi. /zt
[ zbieractwo: 1x sierść ]
[ zbieractwo: 1x sierść ]
.
.
.
![]() | .. |
The moon was reigning over their world, glowing its full splendor to all those willing to look up. . bereness: true love is not easy and easy love is not true. [Nifret] rrahar'ry: Ebony & Cyprus [✝] {ëa'rocanbh}, Rham {rathor'erthal} a'baethbh: sometimes soulmates may meet, stay together until a task or life lesson is completed, and then move on. This is not a tragedy, only a matter of learning. [N, Q] We are all like the bright moon, we still have our darker side.
EKWIPUNEK |
- Fenrárr
- Lunar

- Posty: 193
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 40 (20 +20)
- Zręczność: 25 (5 + 20)
- Czujność: 5
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 67
Lodowiec
Fenrárr zatrzymał się dopiero wtedy, gdy opadł kurz i zniknęło napięcie, które jeszcze przed chwilą ciążyło w powietrzu. Rzucił krótkie spojrzenie na bezwładne cielsko, jakby upewniał się, że wszystko już dobiegło końca. W futrze mamuta dostrzegł coś użytecznego. Podniósł zatem surowiec w postaci sierści, bez pośpiechu, chowając zdobycz przy sobie. Nie było tu już nic więcej do zrobienia. Ruszył dalej, znikając wraz z innymi. /zt
[zbieracto 1x sierść]
[zbieracto 1x sierść]
──────────────⨳──────────────
Fenrárr: To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Kiedy myślisz, że gorzej już być nie może, zacznij się walić deską po nodze.
°⨳° °⨳° °⨳° °⨳°

WAŻNE: przy dłuższej nieobecności fabularnej, Fenrárr zaszył się w bibliotece.
zapach: starodrukowanych ksiąg, opalonej pergaminy, kadzideł i żaru
Lunarna Harmonia — Manipuluje grawitacją i zmniejsza ciężar swój i sojuszników, dzięki czemu łatwiej jest się im poruszać.
Wszystkie wilki pod wpływem czaru mają zręczność zwiększoną o 10 punktów, a ich ataki zadają o 10 PŻ obrażeń więcej.
Czas trwania: od momentu aktywacji, do momentu opuszczenia tematu. Użyć: 1/3 miesiąc
Umiejętność — Grawimancja — częściowa kontrola nad grawitacją i swoim własnym c
iężarem lub nieznaczna modyfikacja grawitacji w okolicy lunara.
I
Fenrárr: To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Kiedy myślisz, że gorzej już być nie może, zacznij się walić deską po nodze.
°⨳° °⨳° °⨳° °⨳°

WAŻNE: przy dłuższej nieobecności fabularnej, Fenrárr zaszył się w bibliotece.
zapach: starodrukowanych ksiąg, opalonej pergaminy, kadzideł i żaru
Lunarna Harmonia — Manipuluje grawitacją i zmniejsza ciężar swój i sojuszników, dzięki czemu łatwiej jest się im poruszać.
Wszystkie wilki pod wpływem czaru mają zręczność zwiększoną o 10 punktów, a ich ataki zadają o 10 PŻ obrażeń więcej.
Czas trwania: od momentu aktywacji, do momentu opuszczenia tematu. Użyć: 1/3 miesiąc
Umiejętność — Grawimancja — częściowa kontrola nad grawitacją i swoim własnym c
iężarem lub nieznaczna modyfikacja grawitacji w okolicy lunara.
I
- Lilian Grace Ashcroft
- Adept
Klan Księżyca
- Posty: 63
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 1
- Zręczność: 1
- Czujność: 8
- Wiedza: 20
- Życie: 54/60
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 23
Lodowiec
Ledwo żywa po walkach Lilian, miała zupełnie dość. Nijak nie nadawała się do walki, a jednak Ithil sprawił, że była w stanie być realnym wsparciem dla klanu, wprost odwrotnie do losu, jaki jej życie zgotowało.
Nie mniej, chciała wrócić do domu i tak też zrobiła. Pozbierała się do kupy i wyszła stąd.
/zt
Nie mniej, chciała wrócić do domu i tak też zrobiła. Pozbierała się do kupy i wyszła stąd.
/zt
𝕷𝖎𝖑𝖎𝖆𝖓 𝕲𝖗𝖆𝖈𝖊 𝕬𝖘𝖍𝖈𝖗𝖔𝖋𝖙
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴍᴏᴊᴇ ɪᴅᴇᴇ ᴛᴏ ɢᴡɪᴀᴢᴅʏ, ᴋᴛᴏ́ʀʏᴄʜ ɴɪᴇ ᴘᴏᴛʀᴀꜰɪᴇ̨ ᴜᴌᴏᴢ̇ʏᴄ́ ᴡ ᴋᴏɴꜱᴛᴇʟᴀᴄᴊᴇ.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴛᴡᴏᴊᴇ ꜱ́ᴡɪᴀᴛᴌᴏ ᴊᴇꜱᴛ ᴛᴀᴋ ᴡɪᴇʟᴋɪᴇ, ᴢ̇ᴇ ɢᴡɪᴀᴢᴅʏ
ᴍᴜꜱᴢᴀ̨ ᴄɪᴇᴍɴɪᴇᴄ́, ᴀʙʏ ᴅᴀᴄ́ ᴄɪ ᴘɪᴇʀᴡꜱᴢᴇɴ́ꜱᴛᴡᴏ.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
PARTNER:
...miłość to jedyna w swoim rodzaju przenośna magia.
Nie sądzę, by była zapisana w gwiazdach, ale wierzę, że krew do
krwi ciągnie, dusza do duszy, a serce do serca.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
KARTA POSTACI
Ithil zdecydował, że Lilian pożyje trochę dłużej. Proces jej umierania został zatrzymany, ale stan jej zdrowia z ostanie zatrzymany na poziomie max.60 PŻ, wciąż od czasu do czasu będzie kaszleć krwią, a jej surowe statystyki S+Z nie urosną ponad 1 pkt.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴍᴏᴊᴇ ɪᴅᴇᴇ ᴛᴏ ɢᴡɪᴀᴢᴅʏ, ᴋᴛᴏ́ʀʏᴄʜ ɴɪᴇ ᴘᴏᴛʀᴀꜰɪᴇ̨ ᴜᴌᴏᴢ̇ʏᴄ́ ᴡ ᴋᴏɴꜱᴛᴇʟᴀᴄᴊᴇ.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴛᴡᴏᴊᴇ ꜱ́ᴡɪᴀᴛᴌᴏ ᴊᴇꜱᴛ ᴛᴀᴋ ᴡɪᴇʟᴋɪᴇ, ᴢ̇ᴇ ɢᴡɪᴀᴢᴅʏ
ᴍᴜꜱᴢᴀ̨ ᴄɪᴇᴍɴɪᴇᴄ́, ᴀʙʏ ᴅᴀᴄ́ ᴄɪ ᴘɪᴇʀᴡꜱᴢᴇɴ́ꜱᴛᴡᴏ.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
PARTNER:
...miłość to jedyna w swoim rodzaju przenośna magia.
Nie sądzę, by była zapisana w gwiazdach, ale wierzę, że krew do
krwi ciągnie, dusza do duszy, a serce do serca.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
KARTA POSTACI
Ithil zdecydował, że Lilian pożyje trochę dłużej. Proces jej umierania został zatrzymany, ale stan jej zdrowia z ostanie zatrzymany na poziomie max.60 PŻ, wciąż od czasu do czasu będzie kaszleć krwią, a jej surowe statystyki S+Z nie urosną ponad 1 pkt.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
- Layla Amani
- Migot

- Posty: 53
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 35(25+10)
- Zręczność: 20(10+10)
- Czujność: 10
- Wiedza: 5
- Życie: 97
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 21
Lodowiec
— Dzięki kochaniutki. — Mruknęła do słodkiego chłopca Rehelyina i pooglądała, jak inni zgarniają łupy z mamuta i same mamuty. Tak już bywa, że silni i szybcy zgarniają łupy wojenne, a ranni i słabi zostają z niczym, albo z ochłapami. Tym razem musi się cieszyć faktem, że uszła z życiem i jeszcze ktoś raczył ją uzdrowić.
Pozbierała z ziemi swoją dumę i wróciła na tereny kk.
/zt
Pozbierała z ziemi swoją dumę i wróciła na tereny kk.
/zt
★ ☆ ✮ ✯
𝓛𝓪𝔂𝓵𝓪 𝓐𝓶𝓪𝓷𝓲
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Magia:
Lunarna Harmonia — migot obniża swój ciężar.
Wszelkie ataki migota wyprowadzane pod wpływem
czaru zadają -10 PŻ więcej,
niż normalnie. Czas trwania: od momentu aktywacji,
do momentu opuszczenia tematu.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność — Grawimancja — migoty potrafią częściowo
panować nad grawitacją
i modyfikować swój ciężar
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
✶☽ ★ ☆ ✮ ✯ ☾✶
POSIADAM:
*
*
*
>>>Ekwipunek<<<
*
*
*
KARTA POSTACI
—
—
—
—
★ ☆ ✮ ✯
𝓛𝓪𝔂𝓵𝓪 𝓐𝓶𝓪𝓷𝓲
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Magia:
Lunarna Harmonia — migot obniża swój ciężar.
Wszelkie ataki migota wyprowadzane pod wpływem
czaru zadają -10 PŻ więcej,
niż normalnie. Czas trwania: od momentu aktywacji,
do momentu opuszczenia tematu.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność — Grawimancja — migoty potrafią częściowo
panować nad grawitacją
i modyfikować swój ciężar
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
✶☽ ★ ☆ ✮ ✯ ☾✶
POSIADAM:
*
*
*
>>>Ekwipunek<<<
*
*
*
KARTA POSTACI
—
—
—
—
★ ☆ ✮ ✯
- Jalví
- Wilkołak
Ahroun
- Posty: 153
- Rodzice: Ebony & Cyprus [✝]
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 40 (10+30)
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 40 (10+30)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 212
- Profesje: Uzdrowiciel [3]
Lodowiec
Fuknął pod nosem na uwagę Rhama, zakładając jedną z przednich łap na drugą. Popatrzył ku niemu spod delikatnie przymrużonych powiek, w sposób jakby bardzo nie chciał przyznać mu racji. Kategoryzował. Wilki przecież były różne, nawet te w okresie szczenięcym.Rham pisze: Czy drążenie tematu relacji Jaskra z Nifret i jej dziećmi było bez sensu? Cóż, z początku sądził, że nie i rozmowa na ten temat zmieni coś w postawie brata ale im więcej słów zostało wypowiedziane tym bardziej zaczął rozumieć, że chyba faktycznie nie ma tutaj dobrego rozwiązania. Stąd zresztą ta irytacja, którą kremowy właśnie zauważył. Tak, może brał to wszystko za bardzo do siebie ale naprawdę nie chciał aby wilka spotkał ten sam los co jego z Amidalą. On jeszcze był towarzyski i w ogóle ale Jalvi? On nie da sobie rady bez kogoś bliskiego. Już nie miał cierpliwości do szczeniaków a co dopiero jak będzie sam i zaszyje się gdzieś w bibliotece między jedną półką książek a drugą.
— Ahh Jalví szczeniaki raczej nie bez przyczyny nie siedzą w bibliotece czy uniwersytecie — owszem, może i właśnie mówił jak do jednego z nich ale jak widać kremowy chyba miał jakieś zaniki pamięci. Tak, zdawał sobie sprawę, że wilkołak od zawsze miał problemy w komunikacji i pewnie nagle tego nie zmieni ale niech wie, że ma za duże wymagania wobec dzieci. Zresztą wobec siebie chyba trochę też skoro uważał, że nie zasługuje na Nifret.
— Pozostawienie ich też nie jest — skomentował krótko bo nie chciał się zirytować również jego. Wystarczy już, że martwił się o samotniczkę. No właśnie, s a m o t n i c z k ę. Czy nie sądził, że fakt iż dotąd nie dołączyła do żadnego klanu nie był już pewną odpowiedzią na jego rozterki?
— No właśnie rozumiem i dlatego dziwię się, że rozmawiasz o tym wszystkim ze mną a nie z Nif. Nie jestem co prawda najlepszym przykładem do mówienia prosto z mostu ale powinieneś spróbować — stwierdził bo choć sam przejechał się na wyznaniu uczucia Amidali to przynajmniej wiedział na czym stoi a nie gdybał tak jak teraz jego brat. Chociaż w sumie co on tam wiedział.
— Nie wiem Jalvi, naprawdę nie wiem co mam ci jeszcze powiedzieć — tak, z całą pewnością trzeba zejść z tego tematu skoro oboje doszli już do tego samego wniosku.
Spojrzał na brata bo szczerze nie wiedział o czym mieliby jeszcze porozmawiać.
— Ja siedziałem. — skwitował ponuro bo przecież inaczej nie byłby sobą. A może była to jakaś nędzna próba odwrócenia uwagi od innego, ciążącego mu na sercu tematu? Trudno ocenić.
Westchnął tylko bezgłośnie i oderwawszy spojrzenie od brata — popatrzył znów hen, na linię horyzontu. Jasny ogon leniwie zmiótł śnieg z pokrywy lodowej, wzniecając w powietrze skrzące drobinki.
— Nie rozmawiam z nią o tym bo domyślam się, że dla niej też nie jest to w tym momencie żadną opcją. Serce podpowiadałoby jej by zabrać ze sobą synów, z czego jeden kategorycznie by odmówił, a nawet jeśliby się zgodził — przez swoją butę i zarozumiałość mógłby tu niestety bardzo szybko stracić głowę. — trochę się powtórzył ale chciał by Szron dobrze go zrozumiał. A może Rham miał rację? Może zbyt prędko spisywał ten plan na straty? Może jednak warto było poruszyć ten temat w rozmowie z Nifret? Może jej serce nie będzie wcale tak bardzo rozdarte jak przypuszczał, że będzie? Eh... Nie. Zbyt dobrze ją znał. Tak uważał.
— Nie musisz nic mówić. — odparł spokojnym tonem. — Obarczam cię moimi problemami, jakbyś nie miał dość tych swoich własnych. — i tak doceniał, że tu był. Z biologicznej rodziny w końcu tylko on mu pozostał. — Posiedź tu ze mną jeszcze chwilę. — mruknął, spoglądając w górę na ciemniejące niebo. — ...jesteś szronem, dupsko ci do lodu raczej nie przymarznie. — uśmiechnął się zgryźliwie pod nosem, sprzedając bratu lekkiego kuksańca w bark.
I tak spędzili sobie resztę dzisiejszego wieczoru, porzucając poważne tematy i skupiając swoje myśli wokół tych znacznie bardziej prozaicznych (Rhamowi udało się nawet wilkołaka rozbawić!). Potem zebrali zziębnięte kupry z ziemi i ruszyli w drogę powrotną na terytorium Klanu Księżyca. /zt x2
[Pozwoliłam sobie zakończyć, dzięki za sesję. ♥]
.
.
.
![]() | .. |
The moon was reigning over their world, glowing its full splendor to all those willing to look up. . bereness: true love is not easy and easy love is not true. [Nifret] rrahar'ry: Ebony & Cyprus [✝] {ëa'rocanbh}, Rham {rathor'erthal} a'baethbh: sometimes soulmates may meet, stay together until a task or life lesson is completed, and then move on. This is not a tragedy, only a matter of learning. [N, Q] We are all like the bright moon, we still have our darker side.
EKWIPUNEK |
- Rham
- Arkanista
Szron
- Posty: 104
- Rodzice: Ebony & Cyprus
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 25
- Zręczność: 43 (13 + 30)
- Czujność: 42 (12 + 30)
- Wiedza: 15
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 134
Lodowiec
Czy właśnie kategoryzował młode wilki klanu księźyca? Było to całkiem prawdopodobne ale też nie sądził by był ich jakiś duży odsetek. Poza tym teraz przecież mówił o synach Nifret a nie szczeniaków typu Atherisa albo właśnie kremowego, który swoją drogą znowu próbował obalić jego teorię.
— Ty to tam wiesz, jesteś wyjątkowy — spłaszczył nieco wypowiedź brata ale dało się odczuć, że nie było w tym ani grama złośliwości. W końcu nawet gdy się ze sobą przekomarzali nadal byli rodziną i się wzajemnie kochali. Dlatego zresztą tak mu zależało aby wilkołak nie porzucał swojej pierwszej i też pewnie jedynej miłości.
— No właśnie, domyślasz się a nie wiesz na pewno. Kto jak kto ale ty chyba doskonale wiesz, że to jest dość spora różnica — przyznał, nie mając już ochoty komentować tego co na to wszystko Gniewomir. Owszem, jego humorki i sposób bycia były problematyczne ale to Jalví i Nif byli dorośli a nie ten mały gno… gostek.
— Oj tam, z wielką chęcią nie gadam o tych swoich — przyznał kremowemu wciąż będąc tajemniczym względem “tych” swoich problemów ale cóż, może po prostu jeszcze sam ich dobrze nie przetrawił. Ahh, ta Amidala…
Roześmiał się po kolejnych słowach Jaskra bo ten jak rzadko kiedy zdołał go rozbawić. W ich duecie to raczej on był od tego ale najwyraźniej złotooki coś tam zaczął z tego rozumieć. Skądinąd to nie był jedyny wybuch śmiechu tego dnia ale szkoda o tym gadać bo są jeszcze inne fabuły do ogarnięcia.
— Ty to tam wiesz, jesteś wyjątkowy — spłaszczył nieco wypowiedź brata ale dało się odczuć, że nie było w tym ani grama złośliwości. W końcu nawet gdy się ze sobą przekomarzali nadal byli rodziną i się wzajemnie kochali. Dlatego zresztą tak mu zależało aby wilkołak nie porzucał swojej pierwszej i też pewnie jedynej miłości.
— No właśnie, domyślasz się a nie wiesz na pewno. Kto jak kto ale ty chyba doskonale wiesz, że to jest dość spora różnica — przyznał, nie mając już ochoty komentować tego co na to wszystko Gniewomir. Owszem, jego humorki i sposób bycia były problematyczne ale to Jalví i Nif byli dorośli a nie ten mały gno… gostek.
— Oj tam, z wielką chęcią nie gadam o tych swoich — przyznał kremowemu wciąż będąc tajemniczym względem “tych” swoich problemów ale cóż, może po prostu jeszcze sam ich dobrze nie przetrawił. Ahh, ta Amidala…
Roześmiał się po kolejnych słowach Jaskra bo ten jak rzadko kiedy zdołał go rozbawić. W ich duecie to raczej on był od tego ale najwyraźniej złotooki coś tam zaczął z tego rozumieć. Skądinąd to nie był jedyny wybuch śmiechu tego dnia ale szkoda o tym gadać bo są jeszcze inne fabuły do ogarnięcia.
- Adriel
- Licz

- Posty: 311
- Rodzice: Adirael & Elbae.
- Płeć: Samiec
- Siła: 3+10=13
- Zręczność: 3+10=13
- Czujność: 4+10=14
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 17
- Przydomek: Quendi
Lodowiec
POLOWANIE na fokę: + zbieractwo.
Zatem... Zjawił się na ziemiach niczyich, prowadząc ze sobą Mizrak'a. Tak naprawdę nie wiadomo, który z panów tutaj teraz był bardziej przodem...
Jedno było pewne, celem wilków stała się zwierzyna tłusta, smakowita. Foka!
— Myślę o foce... powolne to, tłuste i ma dobre mięso. Ruszajmy więc! — I ruszył, starał się trzymać blisko partnera. Był czujny. Pozostawał czujnym, wytężał wzrok, o słuchu nie zapominał.
Adriel szukał śladów zwierzyny.
Baaaardzo pewny siebie...
...i równie baaaaardzo głodny!
- Statystyki zwierzyny [foka].
Siła: 20
Zręczność: 5
Czujność: 35
- Nasze staty razem;
Siła: 46
Zręczność: 20
Czujność: 41
Zatem... Zjawił się na ziemiach niczyich, prowadząc ze sobą Mizrak'a. Tak naprawdę nie wiadomo, który z panów tutaj teraz był bardziej przodem...
Jedno było pewne, celem wilków stała się zwierzyna tłusta, smakowita. Foka!
— Myślę o foce... powolne to, tłuste i ma dobre mięso. Ruszajmy więc! — I ruszył, starał się trzymać blisko partnera. Był czujny. Pozostawał czujnym, wytężał wzrok, o słuchu nie zapominał.
Adriel szukał śladów zwierzyny.
Baaaardzo pewny siebie...
...i równie baaaaardzo głodny!
𝓐𝓭𝓻𝓲𝓮𝓵
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

Moce UM. ZAPACH. |
![]() |
ꜱᴢʟᴀᴄʜᴇᴛɴᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴋʀᴏᴍɴᴏꜱ́ᴄ́. ᴄᴢʏꜱᴛᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴄʜʟᴜᴅɴᴏꜱ́ᴄ́. ʟᴜᴅᴢɪᴇ ɴᴀᴊʙᴀʀᴅᴢɪᴇᴊ ᴛᴏ ꜱᴏʙɪᴇ ᴄᴇɴɪᴀ̨. |
KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
- Mizrak
- Strzyga

- Posty: 615
- Rodzice: Elisabeth x Kaimler
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 33(13+20)
- Zręczność: 7
- Czujność: 37 (17+20)
- Wiedza: 13
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 52
- Przydomek: Gash
Lodowiec
Kiedy opuścili tereny klanu Mizrak zaczął trzymać sie bardziej z tyłu. Pozwolił Adrielowi prowadzić, bo był ciekawy co ten ciekawego wymyśli.
— Ale jak ucieknie do wody to ty będziesz za nią gonił. Skomentował tylko i zaraz zniżył łeb, żeby zacząć węszyć w poszukiwaniu jakiegoś tropu.
Adriel
— Ale jak ucieknie do wody to ty będziesz za nią gonił. Skomentował tylko i zaraz zniżył łeb, żeby zacząć węszyć w poszukiwaniu jakiegoś tropu.
Adriel
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
I don't wanna see you, I hate this life
Already dead inside

- Adriel
- Licz

- Posty: 311
- Rodzice: Adirael & Elbae.
- Płeć: Samiec
- Siła: 3+10=13
- Zręczność: 3+10=13
- Czujność: 4+10=14
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 17
- Przydomek: Quendi
Lodowiec
[Znajdziesz trop w kolejnym poście — jak coś, niech Mizrak ma].
Było tu zimno jak cholera... i wiatr wiał im po nosach... ale to dobrze! przynamniej trop prędzej dotrze do ich nozdrzy. Adriel polował rzadziej niż Mizrak, więc jego szansa powodzenia, odnalezienia tropu — była cóż, gorsza...
A mimo to starał się, wysilając swoje łapy, które niekiedy tonęły w śniegu, jak źle wskoczył.
— Jasne, dla Ciebie wszystko. — I posłał mu buziaka w powietrzu, ponownie wracając do skutecznego/bądź mniej, odnalezienia tropu tej foczej łajzy... Młode były białe i zlewały się z tłem...
Ale głupstwem byłoby polować na smarki, gdy w pobliżu będzie zaciekła ich stara, wściekła i chcąca obić wilcze mordy...
...to może na samca? dwa razy taki, silniejszy... ale to nic! jako para wierzył, że da z Mizrakiem radę.
Rzut na wiek zwierzyny
/Stara foka.
Było tu zimno jak cholera... i wiatr wiał im po nosach... ale to dobrze! przynamniej trop prędzej dotrze do ich nozdrzy. Adriel polował rzadziej niż Mizrak, więc jego szansa powodzenia, odnalezienia tropu — była cóż, gorsza...
A mimo to starał się, wysilając swoje łapy, które niekiedy tonęły w śniegu, jak źle wskoczył.
— Jasne, dla Ciebie wszystko. — I posłał mu buziaka w powietrzu, ponownie wracając do skutecznego/bądź mniej, odnalezienia tropu tej foczej łajzy... Młode były białe i zlewały się z tłem...
Ale głupstwem byłoby polować na smarki, gdy w pobliżu będzie zaciekła ich stara, wściekła i chcąca obić wilcze mordy...
...to może na samca? dwa razy taki, silniejszy... ale to nic! jako para wierzył, że da z Mizrakiem radę.
Rzut na wiek zwierzyny
/Stara foka.
𝓐𝓭𝓻𝓲𝓮𝓵
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗
ᴜᴄɪᴇᴄᴢᴋᴀ? ᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴇ ꜱɪᴇ̨? ʙᴇᴢᴄᴇʟᴏᴡᴇ. ᴘᴏᴅᴅᴀᴄ́ ꜱɪᴇ̨, ᴍᴏ́ᴡɪꜱᴢ? ʀᴏᴢᴜᴍɪᴇᴍ.
ᴛᴀᴋᴀ ɢᴀᴅᴋᴀ ᴘᴀꜱᴜᴊᴇ ᴅᴏ ᴛᴀᴋɪᴇᴊ ꜱᴢᴜᴍᴏᴡɪɴʏ, ᴋᴛᴏ́ʀᴀ ɴɪᴇ ᴍᴏɢᴌᴀ ᴢɴɪᴇꜱ́ᴄ́ ʙʏᴄɪᴀ ᴄᴢᴌᴏᴡɪᴇᴋɪᴇᴍ.
˗ˏˋ ♡ ˎˊ˗

Moce UM. ZAPACH. |
![]() |
ꜱᴢʟᴀᴄʜᴇᴛɴᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴋʀᴏᴍɴᴏꜱ́ᴄ́. ᴄᴢʏꜱᴛᴏꜱ́ᴄ́ ɪ ꜱᴄʜʟᴜᴅɴᴏꜱ́ᴄ́. ʟᴜᴅᴢɪᴇ ɴᴀᴊʙᴀʀᴅᴢɪᴇᴊ ᴛᴏ ꜱᴏʙɪᴇ ᴄᴇɴɪᴀ̨. |
KARTA POSTACI
⫘⫘⫘ˎˊ˗ ·˖✶ ☽ ☼ ☾ ✶˖· ˗ˏˋ⫘⫘⫘

















