Strona 2 z 6

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 13:02
autor: Saya
Zatem.. Razem, bo w grupie siła... Nie planowała zmieniać taktyki, którą nadała Nekromantka Aldo Ariesme. Saya wstała i po chwili ruszyła przed siebie. Trzymając się blisko Klanu, Klanu Potępienia.
Uruchomiła, to znaczy; skupiała się teraz na łowach, więc stała się bardziej wyczulona.
Węch, słuch i wzrok...
Czas działać!
Przemierzała śnieżne zaspy, co jakiś czas zerkając, czy ktoś ze stada — nie wpadł na trop zwierzyny łownej.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 13:18
autor: Lithia
Dostosowała się do prowadzącej łowy, i tak jak poprzedniczka — ruszyła przed siebie, trzymając lekki dystans, acz mając Klan Potępienia w zasięgu wzroku.
Lithia może nie dała rady wytropić jeszcze nic porządnego... ale... kiedyś to się zmieni. Trochę wiary w siebie.
Węszyła, nasłuchiwała, obserwowała — biel ją otaczającą.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 13:45
autor: Zhoryia
Poderwała się z miejsca, gdy Ariesme skończyła przemawiać. Gdy Potępieni ruszyli, powoli zwiększając tempo oraz obszar po którym się poruszali, zaczepiła jeszcze czarnego jak smoła sługę, który tkwił w miejscu nieruchomo niczym posąg.
Proponuję zacząć się ruszać, bo zamarzniesz. — Tembr jej głosu brzmiał bardziej niczym dobra, kulturalna rada, niż elegancka groźba. Nachyliła się nad wilkiem lekko, nieopatrznie pozwalając by pukiel popielatych włosów, prześliznął się po jego barku. Zauważyła go już wcześniej, podczas uczty na Zamku, ale wówczas nie zdążyła go zaczepić, bo ubiegła ją Connor, skutecznie pochłaniając całą jego uwagę.
Nie czekała jednak na reakcję, jeśli chciał coś odpowiedzieć, to nie miał innego wyboru jak tylko dotrzymać jej kroku. Giovanni za to nachyliła się bliżej do Aldo, wymieniając z nią kilka spostrzeżeń.
Służki w zamku mówiły coś o włochatych bestiach z północy, z wielkimi, zakrzywionymi kłami i dodatkową, chwytną łapą. — Powiedziała to dość głośno, więc zapewne stojący obok Absynth, mógł ją usłyszeć. — Brzmi trochę jak jakaś anomalia chaosu, hm? — Zastanowiła się, zerkając na fiołkowooką. Trudno było orzec czy wierzyła tym plotkom. Służba, często niewyedukowana, zamknięta na dworze i zwyczajnie też znudzona codziennym życiem, wymyślała i koloryzowała aby nadać swojej codzienności nieco smaku. Ale na wszelki wypadek lepiej było pozostać ostrożnym. Idąc, uważnie obserwowała otoczenie, szukając niecodziennych śladów, wypatrując wielkich bestii na białym horyzoncie i, od czasu do czasu, łapiąc trop, przeszukując śnieżne pustkowia w poszukiwaniu czegoś, co zwróciłoby jej uwagę.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 14:02
autor: Maelyss
Nie czekała zbyt długo, gdy tylko padł znak ruszyła z miejsca. Uczyniła to z pewną ulgą, w końcu kiedy już nieco się rozrusza mróz przestanie aż tak dawać jej się we znaki. Choć co prawda zaraz zmuszona była ustawić się pod wiatr i tym samym narazić się na jego lodowate podmuchy, które szczypały w nos i złośliwie wciskały się pomiędzy jej niezbyt puszyste futro. Miała nieprzyjemne wrażenie, że odczuwa je teraz wyjątkowo mocno. Może taki urok północnych terenów. Albo wraz z wężowym jęzorem otrzymała także i gadzią ciepłolubność.
Skupiła się jednak na poszukiwaniu śladów, zniżając zaraz łeb nieco niżej i wypatrując czegokolwiek w śniegu. Podobno szukali czegoś dużego, tak więc podejrzewała, że odnalezienie tego czegoś to tylko kwestia czasu. W końcu zewsząd otaczał ich jedynie śnieg, brakowało jakichkolwiek elementów krajobrazu, które ułatwiałyby masywnym stworzeniom ukrycie się przed spojrzeniem drapieżników. Dlatego też od czasu do czasu zatrzymywała się na moment, by rozejrzeć się po okolicy, jednocześnie węsząc przy tym uważnie. Potem wznawiała marsz, na powrót zniżając łeb i poszukując tropów. I tak powtarzała ów proces raz za razem.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 14:08
autor: Persefona
Mimowolnie trochę się skuliła, gdy dostrzegła pojawienie się Kaimlera i jego skierowane w jej stronę przeciągłe spojrzenie. Wbiła wzrok w śnieg u swoich łap i w takiej pozycji zamarła aż do momentu, gdy czas było wyruszyć.
Zrobiła to bezzwłocznie, szybko ustawiając się pod wiatr i starając się stąpać jak najciszej. Bolał ją fakt, iż znajdowali się na otwartej przestrzeni, gdzie nie było gdzie nawet się ukryć. Może i dzięki temu wilki szybciej mogły dostrzec ofiarę, lecz i same mogły szybciej zostać zauważone. A ona była przecież okropnie jaskrawą, rudą plamą wyróżniającą się na tle wszechobecnej bieli. Zazwyczaj w takich sytuacjach trzymała się zarośli, by choćby trochę ukryć rdzawą sierść przed wzrokiem zwierzyny, lecz cóż, tutaj zarośli brakowało. Pozostało jej więc tylko trzymać się niedaleko siostry i rozglądać się po okolicy, szukając czegokolwiek, co mogłoby wskazywać na obecność ich ofiary.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 14:17
autor: Althedor
Czym prędzej podniósł się z miejsca. Początkowo miał ochotę wysunąć się do przodu, jednakże powstrzymały go słowa skrzydlatej, której imienia zresztą jeszcze nie znał, nakazujące, by trzymać się razem. Po chwili zastanowienia uznał to za dobry pomysł, choć niewielkie pokłady cierpliwości dawały mu się we znaki i nakazywały popędzić przed siebie. Jednakże pamiętał, że ostatnio przez podobne wybryki dostał porządnego kopa, tak więc tym razem skupił się, by zachować jako taką ostrożność.
Przypomniał sobie, co nauczył się ostatnio o tropieniu, podejrzał też ukradkiem co robią inni. Ustawił się więc pod wiatr i ruszył powoli, cicho przed siebie. Zniżył łeb, rozglądając się za czymkolwiek, co odbiegałoby od normy. Nie wiedział co prawda jakiego zwierzęcia szukali i czego powinien wypatrywać, poza tym, iż miały być to tropy czegoś dużego. Jak dużego? Nie miał pojęcia. Poniekąd pocieszające było to, że skoro ich cel był spory, to pewnie całkiem łatwo go będzie wypatrzyć na tym białym pustkowiu.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 14:37
autor: Mizrak
Tym razem miał zamiar sie na coś przydać, więc jak tylko wszyscy sie zebrali i ruszyli to on również zaczął dreptać po śniegu. Nie oddalał sie za bardzo, na wypadek jakby miał się gdzieś zgubić, ale i tak trzymał pewien dystans, aby nikomu nie przeszkadzać. Kątem oka obserwował gdzie kieruje się Celeste, pamiętał jak wyglądała po ostatnim polowaniu, więc tym razem chciał dopilnować, żeby nic złego jej się nie stało. Nawet jeśli sam miałby przy tym oberwać dwa razy bardziej.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 14:43
autor: Celeste
tak naprawdę nie była pewna, czego właściwie szukali. Zwierzyna miała być duża i brązowa, więc naturalnie wyobrażała sobie to stworzenie jako przerośniętą kapibarę. Tylko taką, która żyje w śniegu, a nie wodzie. Cholera, jak tu było zimno...
Szła jednak pośród całej tej bieli, trochę żałując, że nie została jednak w pałacu, a wzrokiem szukając jakichkolwiek śladów brązu, który na takim tle, powinien się pięknie odznaczać. Próbowała też węszyć, ale znacznym problemem było nie tylko to, że nie znała zupełnie ich zapachu, ale też to, że w powietrzu czuć było tylko świeży zapach zmarzniętej wilgoci.
Szła więc tak, wyobrażając sobie ciepłe zamkowe pielesze, gdy jej wzrok przykuł dziwny cień gdzieś na lewo od jej kierunku chodu. Przy tak licznej grupie zgubić się było bardzo ciężko, więc zdecydowała się na chwilę odbić w tamtą stronę. Cień okazał się wgłębieniem — sporym, okrągłym, ale dość nieregularnym w kształcie. Zaraz też okazało się, że było ich więcej, chociaż świeży śnieg i wiatr rozmywał część z nich.
Zadarła łepek w stronę reszty stada.
Chyba coś mam. — zawołała, zniżając trochę głos, by pustkowie nie poniosło go zbyt daleko. Polowanie nie było dobrym miejscem na wrzaski, a przynajmniej Kaimler powinien być w stanie ją usłyszeć.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 15:45
autor: Absynth
Zjawiło się więcej wilków — wszystkich ich przywitał.
Potem ruszył za Ariesme, gdy ta uznała, że dość już czekania i można spróbować poszukać owych kreatur. Ruszył za nią i Absynth, zdając się na swoją wampirzą termowizję. Dookoła jak okiem sięgnąć leżał śnieg, zimny w odbiorze nie tylko pod łapami. Absynth uznał więc, że skoro szukają żywego organizmu, będzie się dało zobaczyć go jako cieplejszą plamę dostatecznie szybko, może już i na horyzoncie. Węszył trochę też w powietrzu, ale zdawał się tym razem głównie na swój wzrok, czujnie wypatrując jakiejkolwiek zmiany w kolorach. Trzymał się blisko grupy.
Niedługo potem grupę zaalarmowała Celeste, więc Absynth zatrzymał się i obejrzał na wilczycę.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 15:46
autor: Adirael
Rozejrzał się po wilkach. Zdecydowanie powinien trzymać się na tyłach ze względu na swój kolor sierści. Spojrzał w kierunku Casaela.
Pamiętaj o maskowaniu. To najlepsza pora roku i tereny dla ciebie — nawiązał to białej sierści, która świetnie ukrywała wilka w śniegu oraz o długich łapach, dzięki którym nie będzie wpadał w zaspy.
Wilk już nic więcej nie mówił. Odczekał, aż grupa ruszy i sam zaczął tropienie. Kiedyś wzbiłby się powietrze i stamtąd odnalazłby te dziwne stworzenia, o których słyszeli. Teraz jednak musiał polegać na swoim węchu i słuchu, zamiast oczach. Robił więc z nich użytek, dając z siebie wszystko.

[o nie, nie wysłało się przed wszystkimi XD. No trudno. Nic nie zmieniam.]

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 16:40
autor: Kaimler
Zhoryio. — przywitał wampirzycę dość uprzejmym skinieniem pyska w bok. Brakowało jedynie, by jedną z przednich łap zawinął sobie na klatce piersiowej. Nie było to jednak miejsce na takie kurtuazje, a i w zamku nie sposób było ich uświadczyć od wilka. Zachowania miał więc zarezerwowane nie na okazje, a dla szczególnie wyjątkowych osobistości. Wychwycił przy tym również grymas Ariesme, jednak na ten moment nie odpowiedział niczym więcej niż zmrużeniem ślepi.
Łeb wolno, wręcz peryskopowo, obracał się w bok. Śnieg, wszędzie śnieg to jebane białe gówno, a wilk nie mógł się już doczekać aż znów w krainie nastanie wiosna, a promienie słońca będą ogrzewać mu sierść.
Uszy stanęły na sztorc, kiedy Ariesme z Zhoryią zaczęły wymieniać się spostrzeżeniami. Wstał ze swojego miejsca i ruszył w ich stronę, po drodze mijając Persefonę na tyle blisko, by mógł wciągnąć w nozdrza jej zapach i obawy. Swoją drogą, był ciekawy jak szło jej pisanie własnej historii.
Cokolwiek to nie jest damy sobie radę. Spójrzcie, ile nas jest. Starczy nawet na bestię chaosu... — powiedział z lekkim uśmiechem, doganiając Ariesme i Zhoryię, a potem przystanął i obejrzał się, wzrokiem szacując liczebność klanowiczów. Po chwili jednak ruszył dalej, nie chcąc tracić czasu i przymarzać do podłoża. Gdzieś tam z tyłu głowy zastanawiał się z czym tym razem przyjdzie im się zmierzyć, ale jak powiedział, ufał, że pokonają zwierzynę. Kaimler w takich momentach czuł oddech Cerbera na plecach, a i dałby sobie trochę sierści odciąć, że Wąż pełzł też obok swoich wilków.
Zamknął już pysk i zwolnił kroku, przepuszczając resztę przed siebie. Węszenie w powietrzu nie dawało za wiele, przestrzeń była otwarta, więc nie sposób było szukać śladów na drzewach.. Obejrzał się za siebie, licząc na to, że zwierzę nie zajdzie stada od tyłu. Obrócił łeb znów w przód, żeby dostrzec Celeste, która odbiła od grupy. Wypuścił powietrze przeciągle przez nos, mrużąc powieki, kiedy w oczy zawiał też wiatr i poszedł w jej stronę. Nastawił uszy, słysząc jej głos. Przyspieszył więc trochę na te kilka kroków i zatrzymał się, spoglądając na ślady.
Masz rację, zwierzyna jest niedaleko. Śnieg nie zdążył zasypać śladów. I wygląda na to, że jest większa niż się spodziewaliśmy. — powiedział, obracając uszy do tyłu. Wyciągnął szyję do góry i gestem łba przywołał bliżej przynajmniej część wilków, która zdążyła odejść nieco za daleko.
Aldo Ariesme dobrze radzi, rozproszenie nie jest teraz wskazane. Uważajcie na siebie i nie dajcie się zadeptać. Mam nadzieję, że trenowaliście już skoki w śniegu. — gdyby nie fakt, że groziło im realne niebezpieczeństwo pewnie by się nawet zaśmiał. Przejechał przednią łapą po śniegu, odkopując go trochę, by sprawdzić czy pod spodem jest lód. Warunki były niekorzystne, tylko czekać aż komuś łapy rozjadą się w najmniej oczekiwanym momencie.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 19:52
autor: Esqea
Esqea zwolniła krok i skuliła się lekko, obserwując uważnie starsze wilki. Śledziła każdy ich ruch.. po prostu sposób, w jaki pochylały łby, jak badały śnieg, jak zatrzymywały się nagle i zmieniały kierunek. Po chwili spróbowała naśladować ich zachowanie, bo opuściła pysk nisko nad ziemię, wciągnęła powietrze, stawiając łapy ostrożniej, niemal odliczając kroki. Nie była pewna, co dokładnie wyczuwają, ale starała się zrozumieć rytm polowania, ucząc się przy tym.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 21:32
autor: Angoulême
Zaraz po niej dołączyła Persefona, parę innych wyżej postawionych person, na samym końcu zaś przybył jej ojciec, wkrótce później ruszyli cztery litery i zaczęli szukać śladów stworzenia, o którym ostatnio coraz więcej plotkowano — zarówno w zamku, jak i na podzamczu. Jej młodsza siostra odnalazła ślady, które swoją objętością już wiele mówiły o gabarytach ich przyszłego obiadu. Były co najmniej dziwne, okrągłe i niemalże jednolite. Nigdy wcześniej nie spotkała się z podobnymi.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 22:08
autor: Casael
Wysłuchał słów ojca, który nauczył go wszystkiego, co Cas wiedział o polowaniach i ruszył przed siebie, dołączając do ekipy na przedzie. Długie łapy rzeczywiście pomagały mu przemierzać śnieg, a sierść ukrywała go w zaspach. Szkoda, że mróz był taki, że Casael nie czuł swojego nosa, a co dopiero miał wytropić zwierzę, którego nigdy na oczy nie widział. Sprawdził skąd wieje wiatr, rozglądał się za śladami, a nawet poświęcił się i postawił uszy, by nasłuchiwać, ale tylko nałapał wiatru.
Wtedy usłyszał głos Celeste. Jednak warto było słuchać. Podszedł do niej i obwąchał ślad, który znalazła wilczyca.
Dziwny zapach — zmarszczył nos — Dobra robota.
Ruszył tym tropem.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 22:11
autor: Elbae
Ciężko było rozmawiać w taki lodowaty wiatr. Elbae posłała Ariesme przepraszający uśmech, dając znać, że jednak będą musiały pogadać przy innej okazji. Tutaj było NAPRAWDĘ zimno. Wilczyca położyła po sobie uszy i pochyliła łeb, uznając, że swoje tropienie ograniczy do kamuflarzu, węszenia i rozglądania się. Żadnego nasłuchiwania, bo odpadną jej uszy. Brnęła z całą grupą do przodu, czując, że gdyby się nie ruszała, pewnie by tu zamarzła i tyle by ją widzieli. Zapachów nie było tu zbyt wiele, a ślady szybko niknęły przez wiatr. To nie będzie przyjemne polowanie.

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 23:09
autor: Khall Xue
Udział Xue więcej miał wspólnego z odklepaniem frekwencji. Taka myśl niosła jego zamiary, gdy widział coraz mocniej rosnące zgromadzenie potępieńców z wysokim potencjałem bojowym. Żeby jakkolwiek czuć się użytecznym, zagryzł Jagodę brawury i Ciastko z żurawiną, by choć w statystykach nie odstawać od reszty. Kolejny problem leżał w dość dotkliwym mrozie, który uporczywie testował wytrzymałość białofutrego, jakże dumnego ze swego morsowania. Najwyraźniej niewiele mu dało hartowanie silnej woli, albo za mało się starał za krótko żył, by to dało efekt. Ożywiony skromnym posiłkiem, poszedł poszukać tropów, ale też nie musiał długo szukać, bo Celeste wykazała się niebywałym szczęściem. Przez moment słysząc o znalezisku — pomyślał — że jej ojciec specjalnie płoszył mamuty w kierunku jej poszukiwań, by napędzić jej ego. Nawet zabawna myśl, mało nie parsknął, bo był sam zaintrygowany poziomem irracjonalności własnych tez.
Reasumując powyższe, po niedługich oględzinach terenu, dołączył do reszty grupy, by węszyć za śladem mamutów.

/Jagoda brawury: +10 Siły na czas 1 fabuły
/Ciastko z żurawiną: +1PD za udane polowanie

Biała Otchłań

: 28 gru 2025, 23:57
autor: Zuartarion
Trwał. Czekał na sygnał, aż klan się poruszy. On był na samym końcu hierarchii. Nie decydował. Służył. Wnet jednak zaszczycony został uwagą Giovanni. Nie czekała, pobiegła dalej.
— Wedle życzenia, Pani.
Monotonny baryton Zuartariona odpowiedział Zhoryi swoim bezbarwnym tembrem i tym samym smoliście czarne, wlochate morze pustki ruszyło za Dowódcą Wampirów. Czuł swoiste wzmocnienie. Mięśnie jakoś poruszały się sprawniej, a zmysły wydawały się być ostrzejsze, że choć było to już echem przeszłości — nadal czuł odległą obecność popielatego pukla włosów na jego barku. Czarny wilk zaczął szukać. A śnieg? To jego żywioł, w arktycznych mrozach się wychował i w zimowej scenerii jego ciało pracowało dobrze. Słuchał także tego, co mówią wilki, węsząc i szukając tropów.
Wnet Księżniczka Celeste złapała trop, zauważył to, bo cześć grupy podążyła w jej kierunku.
Popatrzył też na Alfę zdecydował, wedle zaleceń — trzymał się blisko.

Biała Otchłań

: 29 gru 2025, 5:46
autor: Connor
Prawdopodobnie nikt nie zwrócił uwagi, gdy zjawiła się gdzieś na obrzeżach, pomijając zaszczyty i powitania, których, wygląda na to, że jeszcze się w życiu nasłucha. Ot, po prostu w całej gromadzie przybyło jedno dodatkowe cielsko podążające za tropem ponoć niemal legendarnej zwierzyny, która pojawiła się w tych okolicach. Nie zdziwiło jej, że Paw zainteresował się taką zdobyczą. Zdążyła przyjrzeć się przybyłym wilkom zza zasłony mgły, w końcu wybierając manifestację niedaleko białej młódki, którą przy ostatnim spotkaniu zdaje się udało jej się skutecznie wystraszyć. Fakt, że wzięła sobie do serca jej słowa zdradzał jakiś potencjał. Czubki kłów błysnęły w Nie Do Końca Sympatycznym uśmiechu który posłała Esqea, by następnie zupełnie zignorować jej obecność i przyspieszyć kroku, by dołączyć do tropiącej grupy. Niedługo sama wychwyciła nietypowy zapach, notując tym samym czego właściwie szukali. Sama Connor szukała natomiast wzrokiem Kaimlera, na którym również zawiesiła na moment spojrzenie, by chwilę później bez słowa skierować wzrok naprzód, ku polowaniu.

/sory za kupopost, następny będzie ładniejszy

Biała Otchłań

: 29 gru 2025, 11:12
autor: Ariesme
Dopasowała krok do kroku Zhoryii i obróciła w jej stronę ucho, wciąż wyglądając śladów, głównie jednak skupiając się na jej głosie. Nim zdążyła odpowiedź, dołączył do nich Kaimler — skinęła głową na te słowa, bo zasadniczo stanowiły odbicie jej myśli.
— Jeśli to pomiot chaosu, tym lepiej to zlikwidować — rzekła, patrząc, jak z każdym słowem jej oddech zamienia się w parę. Naprawdę nie było przyjemnie, a wiatr zacinał coraz mocniej, szczęściem zatem trop został wkrótce znaleziony przez księżniczkę. I ona podeszła w tamtą stronę, żeby móc powęszyć po śladzie. Zapach w większości wywietrzał, ale było w nim coś nieprzyjemnego.
— Z pewnością cuchnie jak takowy — mruknęła do Giovanni. Z powrotem odwróciła głowę w stronę reszty, czekając, aż zbiorą się wszyscy i wysłuchają Alfy. Dopiero wtedy, razem z resztą grupy, ruszyła za śladem.

Biała Otchłań

: 29 gru 2025, 13:20
autor: Ariesme
POLOWANIE NA MAMUTA
Zasady
Statystyki polujących

Statystyki mamuta: S: 300 | Z: 50 | C: 10 | PŻ: 200

WAŻNE: Z racji tego, że potrzebujemy jeszcze od każdego dwóch postów, rozkładamy walkę z mamutem na dwie tury pomimo, że mamy liczebność żeby go położyć w jednej. Bardzo proszę wszystkich, by ograniczyli się w tej turze do jednego mechanicznego ugryzienia. Fabularnie używajcie czego chcecie i co wam pasuje do akcji postaci, ale mechanicznie bardzo proszę tylko o jedno fizyczne ugryzienie, żeby nasze obrażenia nie zakończyły polowania przedwcześnie. Piszcie też proszę ile wasze ugryzienie zadaje obrażeń, mniejsza szansa że pomylę się przy liczeniu.

Adirael, Casael, Elbae, Esqea, Angoulême, Celeste, Lithia, Persefona, Althedor, Khall Xue i Zuartarion — waszych ataków mamut unika, więc jeśli chcecie, żeby się liczyły (chyba że wam nie zależy, to też luz xP), zaczekajcie aż Zhoryia użyje ugryzienia DW.
Pozostali (Absynth Saya Maelyss Kaimler Mizrak Connor) mogą śmiało wrzucać swoje posty wcześniej.

Grupa wilków podążająca za śladami potężnego stwora niewiadomego pochodzenia, musiała zmagać się z coraz silniejszym wiatrem. Lodowate podmuchy wysysały ciepło z każdego skrawka ciała, a wzbijające się płatki śniegu mogły ograniczyć nieco widoczność. Tropy wciąż były jednak widoczne — obchodziły śnieżne wzniesienia z jednej strony i prowadziły wprost do niewielkiej formacji pięciu mamutów. Zwierzęta zatrzymały się po drugiej stronie wzgórz, dzięki czemu do tej pory pozostawały niewidoczne. Teraz jednak, gdy Potępieni zobaczyli je w całej swojej okazałości, mogli się przekonać, że plotki niewiele mijały się z prawdą. Ssaki były ogromne. I równie szybko spostrzegły intruzów. Ten największy, z najbardziej imponującymi ciosami, uniósł trąbę i wydał z siebie donośny, ostrzegawczy dźwięk. Cztery natychmiastowo rzuciły się w zbitej grupie do ucieczki, ale on został. Odwrócił się w stronę drapieżców, gotów odgonić ich od reszty stada, a sama skuta lodem ziemia trzęsła się, gdy stawiał kroki.

Akcja mamuta: mamut depcze 1 wilka (-30PŻ) 1d8
Kogo atakuje: Althedor 1d19