!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
Sulfur, Adirael, Aurora

Wydarzenia
Walentynki
Zadania kwartalne
Obrazek -15°C | Śnieg

Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy.
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.

Lodowiec

Surowy, odosobniony region, rozciągający się między zmarzniętym morzem, a terenami Wietrznych. Jest to kraina, gdzie niemal nieustannie szaleje wiatr, tworząc nieprzyjazne, ale fascynujące warunki. Pustkowia te, rzadko odwiedzane przez ludzi, oferują surowe piękno i ciszę, przerywaną jedynie przez wyjący wiatr. Trudno dostępne i mało urodzajne ziemie kryją w sobie niezwykłą wytrzymałość i tajemnice, które czekają na odkrycie przez najodważniejszych poszukiwaczy przygód.
Awatar użytkownika
Yvarrah
Wilkołak
Teurg
<b>Wilkołak</b><br>Teurg
Posty: 304
Rodzice: Sulfur x Iliyah
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 41 (11 + 30)
Zręczność: 43 (13 + 30)
Czujność: 46 (16 + 30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 15
Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]

Lodowiec

Post autor: Yvarrah »

Mlasnął ozorem. Od samego początku mógł wydawać się nieco... nie być sobą. Nawet na Suí nie zwrócił większej uwagi — chociaż w innych okolicznościach, każdej innej nocy, byłoby to zwyczajnie nie do pomyślenia. Na polecenie alfy zastrzygł uchem a potem ruszył truchtem, gdzieś po lewej stronie, niezbyt daleko od pozostałych wilków. Prawdopodobnie pilnował spojrzeniem głównie Sinistra, jako swojego Dowódcę. Ostrożnie, pazurami niczym hakami broniąc się od ślizgania, pokonywał kolejne metry. Spojrzenie złotych oczu raz po raz omiatało okolicę w poszukiwaniu śladów, a czujne do przesady zmysły poddawały analizie każdy, nawet pozornie nieistotny, detal. Zapachy uderzały w czuły nos, a wszelkie szelesty drażniły rytmicznie się poruszające w takt kroków uszy.
Dzisiaj był maszyną, nastawioną na zabijanie.

Yvarrahowi często towarzyszy >> biała płomykówka << zwana Mirael,
która uwielbia siedzieć na jego barkach.


Ekwipunek

x Śmietankowy cukierek — po zjedzeniu postać robi się cała biała na okres 5 postów
(jeśli już jest biała, wtedy robi się jeszcze bielsza)

TYM, KIM BĘDZIESZ JUTRO, STAJESZ SIĘ DZIŚ.

do Zbieracza

Awatar użytkownika
Jalví
Wilkołak
Ahroun
<b>Wilkołak</b><br>Ahroun
Posty: 153
Rodzice: Ebony & Cyprus [✝]
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 40 (10+30)
Zręczność: 45 (15+30)
Czujność: 40 (10+30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 212
Profesje: Uzdrowiciel [3]

Lodowiec

Post autor: Jalví »

Jalvi wzniósł lekko brwi na wieści Sulfura, a potem podszedł bliżej by dokładniej zbadać wskazane przez niego tropy. Cokolwiek to było- musiało być olbrzymie. Szczęśliwie Ithil im dziś sprzyjał, wschodząc na ciemniejący powoli nieboskłon w pełnej swej okazałości. Dreszcz ekscytacji przełknął po jasnym grzbiecie, rozchodząc się po całym ciele przyjemnym mrowieniem. Lubił ten stan. Ten jeden dzień w miesiącu czuł, że mógł absolutnie wszystko, nawet jeśli na dłuższą metę nie naprawio to tak naprawdę jego problemów. Skinął alfie lekko pyskiem, a potem rozejrzał się kontrolnie wokół skupiając spojrzenie na dowódcy, który jako pierwszy ruszył naprzód. Ahroun bez chwili zwłoki ruszył za nim, obniżając na chwilę pysk by powiększyć w śniegu. Uszy postawił na sztorc, nasłuchując. Nie było opcji by tak ogromne bydle poruszało się bezszelestnie.

[kupopost z telefonu bo średnio mam chwilę a nie chcę kazać wam czekać :x]
.
.
Obrazek.. The moon was reigning over their world,
glowing its full splendor to all those willing to look up.

.
bereness: true love is not easy and easy love is not true. [Nifret]
rrahar'ry: Ebony & Cyprus [✝] {ëa'rocanbh}, Rham {rathor'erthal}
a'baethbh: sometimes soulmates may meet, stay together until
a task or life lesson is completed, and then move on.
This is not a tragedy, only a matter of learning. [N, Q]


We are all like the bright moon, we still have our darker side.
Obrazek
EKWIPUNEK
Awatar użytkownika
Layla Amani
Migot
<b>Migot</b>
Posty: 53
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 35(25+10)
Zręczność: 20(10+10)
Czujność: 10
Wiedza: 5
Życie: 97
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 21

Lodowiec

Post autor: Layla Amani »

A jakże by inaczej, została dość chamsko wywrócona pod naporem stalowego cielska Sinistra. Cóż za niezgrabny bydlak, jak tylko się dźwignęła, burknęła pod nosem. — Ale z Ciebie burak. — I klepnęła go w blaszaną dupę z cichym brzdękiem, ale okazała się za twarda i Layla nabiła sobie siniaka na nadgarstku. — Ała Kurwa! — Zaczęła dmuchać na obitą kończynę.

/-3 pż.

Gdy jej przeszło, a wilki się rozeszły, nadęła tylko policzki i fuknęła, potem jeszcze udała się na tropienie. Głównie gapiła się za śladami łap i zapachem czegoś oryginalnego, czego nigdy wcześniej nie znała. Ot, Wysilała się na tyle, na ile umiała, świadomość istnienia tu znacznie zdolniejsi tropiciele, był trochę dobijający.


/też kupost
★ ☆ ✮ ✯
𝓛𝓪𝔂𝓵𝓪 𝓐𝓶𝓪𝓷𝓲
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Magia:
Lunarna Harmonia — migot obniża swój ciężar.
Wszelkie ataki migota wyprowadzane pod wpływem
czaru zadają -10 PŻ więcej,
niż normalnie. Czas trwania: od momentu aktywacji,
do momentu opuszczenia tematu.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność — Grawimancja — migoty potrafią częściowo
panować nad grawitacją
i modyfikować swój ciężar
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
✶☽ ★ ☆ ✮ ✯ ☾✶
POSIADAM:
*
*
*
>>>Ekwipunek<<<
*
*
*

KARTA POSTACI




★ ☆ ✮ ✯
Awatar użytkownika
Lilian Grace Ashcroft
Adept
Klan Księżyca
<b>Adept</b><br>Klan Księżyca
Posty: 63
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 1
Zręczność: 1
Czujność: 8
Wiedza: 20
Życie: 54/60
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 23

Lodowiec

Post autor: Lilian Grace Ashcroft »

Łał… reakcja Lilian należała do bardzo rzadkich do zaobserwowania na jej twarzy. Absolutne zdumienie i lekki strach związany z narastającą liczbą szych klanowych, stanowiących również księżycową potęgę, a do tego pełnia księżyca, zasilająca ich ciała i wzburzająca krew w żyłach, czego ona sama nie doświadczała w znaczeniu innym niż melancholijny dramatyzm w prześwitach świadomości o jej pogarszającym się stanie zdrowia. Lustrowała spokojnie każdego, kto przybył, i przy ogłoszeniu startu łowów tylko przełknęła głośno ślinę w obawie, że tak naprawdę przyszła się tu tylko plątać między łapami, a być może będzie musiała być składana do kupy, jeśli wilkołak pomyli ją ze zwierzyną łowną i z litości zabije. Opcja druga to bycie przygniecioną przez mamuta, co mogłoby być bardziej litościwe.
Wilkołaki i inni tkacze księżycowej magii się rozeszli, włącznie z ich równie mądrym co przerażającym przywódcą. To dało jej do myślenia, że przydałoby się chociaż trochę się wzmocnić, by jej wizyta tu nie stanowiła daremnego wysiłku.
Dalej siedząc tam, gdzie siedziała, zdjęła z siebie torbę i poszukała czegoś, co mogłoby jej posłużyć jako broń albo przekąska do zastrzyku energii. Nie liczyła szczerze na wiele w swych możliwościach, szczególnie że nawet scyzoryka nie trzymała ze sobą, co tylko bardziej dobijało Lilian. Gdy miała przestać, przypomniała sobie, że jagoda, którą dzień wcześniej zebrała z upominków adwentowych, mogła faktycznie jej posłużyć do czegoś. Złapała ją w swą zgrabną łapę i przyjrzała się nieco dokładniej, przybliżając ją do pyska na odległość 10 cm przed nos. Taka niepozorna jagoda… — Raz kozie śmierć. — Mruknęła cicho i zjadła Jagodę Brawury. Żuła ją przez chwilę, próbując w jej smaku znaleźć coś osobliwego, i wiele nie znalazła. Ot, jeżyna jak ich wiele, ale efekty uboczne już zrobiły swoje, choć z lekkim opóźnieniem. Wilczyca stała się stanowczo silniejsza, w mgnieniu oka, po 1–2 minutach, poczuła się tak, jakby mogła przenosić góry. A jednak wciąż czuła niższość przed górą mięśni i stali, którą zwą Sinister. Teraz realnie mogła dźwignąć zad i z podrasowaną krzepą oraz kondycją poszukać śladów mamuta.
Poszukiwania tropów prowadziła iście rzetelnie, a nawet w zasięgu wzroku złapała resztę grupy łowieckiej. Nieco przyspieszony marsz wciąż sprawiał wysiłek, przez co trochę dyszała, ale nawet na moment nie przerwała ciągu prezentacji swej elegancji. Czy wyglądało to próżnie? Być może, jednak z drugiej strony trzeba pamiętać, że starych przyzwyczajeń, pielęgnowanych od lat, bardzo ciężko się wyzbyć — innymi słowy, to dla niej norma. Potrafiła nawet w trakcie węszenia śniegu i lodu stawiać łapy z niemal taneczną gracją, nie marnując nawet jednej kilokalorii na zbędne ruchy ciała. Jedyne, co ją hamowało przed byciem tak efektywną łowczynią jak reszta, to jej marne zdrowie (nawet jej kły są spiłowane na równi z resztą).
𝕷𝖎𝖑𝖎𝖆𝖓 𝕲𝖗𝖆𝖈𝖊 𝕬𝖘𝖍𝖈𝖗𝖔𝖋𝖙

✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴍᴏᴊᴇ ɪᴅᴇᴇ ᴛᴏ ɢᴡɪᴀᴢᴅʏ, ᴋᴛᴏ́ʀʏᴄʜ ɴɪᴇ ᴘᴏᴛʀᴀꜰɪᴇ̨ ᴜᴌᴏᴢ̇ʏᴄ́ ᴡ ᴋᴏɴꜱᴛᴇʟᴀᴄᴊᴇ.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴛᴡᴏᴊᴇ ꜱ́ᴡɪᴀᴛᴌᴏ ᴊᴇꜱᴛ ᴛᴀᴋ ᴡɪᴇʟᴋɪᴇ, ᴢ̇ᴇ ɢᴡɪᴀᴢᴅʏ
ᴍᴜꜱᴢᴀ̨ ᴄɪᴇᴍɴɪᴇᴄ́, ᴀʙʏ ᴅᴀᴄ́ ᴄɪ ᴘɪᴇʀᴡꜱᴢᴇɴ́ꜱᴛᴡᴏ.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
PARTNER:
...miłość to jedyna w swoim rodzaju przenośna magia.
Nie sądzę, by była zapisana w gwiazdach, ale wierzę, że krew do
krwi ciągnie, dusza do duszy, a serce do serca.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
KARTA POSTACI
Ithil zdecydował, że Lilian pożyje trochę dłużej. Proces jej umierania został zatrzymany, ale stan jej zdrowia z ostanie zatrzymany na poziomie max.60 PŻ, wciąż od czasu do czasu będzie kaszleć krwią, a jej surowe statystyki S+Z nie urosną ponad 1 pkt.



✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
Awatar użytkownika
Sinister
Dowódca Wilkołaków
Filodoks
<b>Dowódca Wilkołaków</b><br>Filodoks
Posty: 330
Rodzice: Zelda & Taiga [Sai]
Płeć: Samiec
Siła: 74 (34 + 40)
Zręczność: 50 (10 + 40)
Czujność: 50 (10 + 40)
Wiedza: 20
Życie: 100
Energia: 40 (28.12)
Punkty Doświadczenia: 70
Profesje: Myśliwy [2], Alchemik [1]
Tytuł: Czarny Księżnik

Lodowiec

Post autor: Sinister »

Miał ruszyć na przód, kiedy usłyszał za swoimi plecami komentarz Layli, na który odpowiedział krótkim, ostrzegającym warknięciem, dając wilczycy do zrozumienia, że zapomniała gdzie jest jej miejsce w szeregu i najwyraźniej powinna odbyć dodatkową lekcję odzywania się do wilków wyżej w hierarchii. Reakcja była tym bardziej impulsywna, że był zwyczajnie pod wpływem pełni, więc miał o wiele mniej powodów, aby puścić to mimo uszu. Z kolei jej następny ruch był zwyczajnie idiotyczny i nawet jeśli podyktowany upojeniem alkoholowym, to Filodoks kompletnie nie zamierzał się tym przejmować. Skoro była na tyle bezmyślna, by startować z łapami do wilkołaka w czasie pełni, to była też gotowa na poniesienie pełni konsekwencji. Odwrócił się szybciej, niż Layla mogła zrozumieć jak fatalny błąd popełniła, metalową łapą opancerzoną w długie pazury złapał ją za chuderlawą szyję i zacisnął tak, by nie mogła zaczerpnąć powietrza. Chyba tylko sam Ithil sprawił, że nie rozerwał jej trzewi i nie wyciągnął flaków jak świątecznej girlandy na oczach wszystkich obecnych. Z łapą zaciśniętą wokół gardła, zamachnął się nią jak szmacianą lalką i z impetem pieprznął jej głową o lód, wciąż nie zwalniając z uścisku. Stojąc nad nią, nachylił się, marszcząc nos i ukazując wielkie, metalowe kły w pełnej okazałości, gotowe by zedrzeć jej tę gładką, pijaną mordkę z czaszki. Był burakiem, brutalem, ksenofobem, mrukiem i czymkolwiek chciała go jeszcze nazywać. Przede wszystkim był maszyną do zabijania i choć wilczyca nie stanowiła dla niego żadnego wyzwania, to nie miałby absolutnie żadnych skrupułów. Stał nad nią dużo wyżej i jej psim obowiązkiem było okazanie szacunku.
— Trzymaj łapy przy sobie albo ci je, kurwa, powyrywam. — Charknął do niej, a kryształowych ślepiach pulsowała napędzana pełnią dzikość, która powinna być dostatecznym ostrzeżeniem, że żarty się właśnie skończyły.

Sulfur
___
Obrazek
THEME I / II / III / IV

Obrazek karta postaci ekwipunek Obrazek

zimnokrwisty rodu nightshade
zmieniony przez ithila w bestię.
jest postawnym wilkiem o długiej, ciemnoszarej sierści.
ma charakterystyczne dla nightshade wydłużone uszy
i wyraziste, kryształowo-błękitne ślepia.
wyglądem bardziej przypomina cyborga, niż zwierzę.
nieuchwytny, nieustraszony, nieujarzmiony.
eclipse of thousand stars

quild nilli'tií: if you gonna set fire to the night
baby, let me be the lighter
[ Rune ]
Obrazek
Awatar użytkownika
Riril
Wilkołak
Ragabash
<b>Wilkołak</b><br>Ragabash
Posty: 282
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 45 [15+30]
Zręczność: 40 [10+30]
Czujność: 45 [15+30]
Wiedza: 20
Życie: 100
Energia: 70 (07.12)
Punkty Doświadczenia: 3 [wym. 190]
Profesje: Tropiciel [1], Jubiler [1]

Lodowiec

Post autor: Riril »

chwilę obserwowała Sinistra, który witał się z jakąś wilczycą, a potem już miała ruszać za wskazanymi śladami, gdy sam Sulfur kazał im zaczekać. I już moment później zrozumiała dlaczego.
Przyjemny dreszcz przeszedł jej ciało, a drobne uczucie zazdrości o fakt, że jej ulubiony kumpel do przepychanek, znalazł sobie kogoś innego na tę wycieczkę, zdążyło odejść w niepamięć. Podczas pełni, nawet takiej którą decydowała się spędzać sama, nigdy nie czuła się samotna. Pozwalała by niezwykły blask w całości przejmował jej świadomość.
I wtedy nagle coś przebiegło jej pomiędzy łapami. W pierwszym odruchu miała zamiar po prostu schwycić to szczęką, gdy jej mózg odebrał poruszający się niewielki obiekt jako oczywistą ofiarę, a jednak zryw został momentalnie przyblokowany i dopiero po chwili zrozumiała dlaczego. Ah, no tak. Jej szczęście.

Westchnęła cicho pod nosem i ruszyła szybkim krokiem za wskazanymi przez Sulfura śladami. Tak naprawdę jej tropicielskie umiejętności nie były tu wystawiane na specjalnie wielką próbę — w końcu ślady były całkiem duże, a ich właściciele prawdopodobnie rzucić się mieli w oczy, gdy tylko zbliżą się wystarczająco.

Stanęła jak wryta, gdy usłyszała warkot Sinistera i momentalnie obróciła głowę. Coś z tyłu jej świadomości podpowiadało, że wilczyca, którą trzymał wilk, też była Księżycową, ale dużo głośniej pobrzmiewała w jej głowie świadomość, że dowódca miał powód ją tak złapać. Machinalnie ugięła łapy i odsłoniła kły, jak gdyby faktycznie miało do czegokolwiek dojść, chociaż dalszy ciąg był raczej oczywisty i zaraz się spełnił. Layla została wmontowana w podłoże i tyle. Wtedy też Riril spojrzała jeszcze tylko krótko na Sinistra wzrokiem, który prawdopodobnie mówił "o, niespodziewane", a potem straciła zainteresowanie i wróciła do tropienia.

//w sumie to też odpalam tropiciela, poziom 1, sorki zapomniałam że go mam XD
może ponowić rzut kością na wiek zwierzyny. Za ukończone polowanie tropiciel otrzymuje 1 PD.
— 30 energii
𝓡𝓲𝓻𝓲𝓵
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
we'll make it to the other side
and start a tiny riot
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•

Obrazek
Lustrzane odbicie (0/1 styczeń)
Odbicie każdego ataku i umiejętności do atakującego.
Czas trwania: do wyjścia tematu.
Księżycowy Sierpowy (1/2 styczeń)
-40 HP dla przeciwnika

Obrazek
★ 92 PD (polowanie) ★ 45 PD (skarbiec KK) ★ 3 PD (badania KK) ★
★ 9PD wydobycie klanowe ★ 44 PD eventowe ★

Obrazek
szafir, słoik ze świetlikami, diament, topaz, tygrysie oko,
brusztyn, rubin, szmaragd, szkarłat podziemi, czarna perła,
łuska pancernika, żywica, 2x wilcza jagoda
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Obrazek
✶☽ ★ ☆ ✮ ✯ ☾✶
Awatar użytkownika
Rune
Augur
<b>Augur</b>
Posty: 108
Rodzice: Ines x Antares
Płeć: Samica
Siła: 50 (20+30)
Zręczność: 40 (10+30)
Czujność: 10
Wiedza: 10
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 80

Lodowiec

Post autor: Rune »

Drgnęła kiedy Sinister ją szczypnął. Ała. Jego też z całą pewnością nikt nie podrobił. Była zbyt ucieszona, żeby przynajmniej udać skruchę, więc chyba dobrze, że Filodoks miał do niej tyle cierpliwości, nawet jeśli ta cierpliwość zawierała w sobie ślady zębów.
Na moment odwróciła głowę, przysłuchując się uważnie Sulfurowi. Jasno i do rzeczy, wystarczająco na jej zdolności utrzymywania koncentracji. Uniosła pysk, węsząc w powietrzu i poszukując zapachu wskazującego na możliwego właściciela tropu. Wilkołakiem nie była, po prostu czuła się podbuzowana od rana — teraz dodatkowo wpływała na nią atmosfera rozpoczynających się łowów i dzika energia emanująca od tych pobłogosławionych przez Ithila.
A. No i ruch na tyłach osoby, która była jej. Sinister miał wszystko pod kontrolą, co nie zatrzymało jej przed równie gwałtownym, choć wolniejszym obrotem i przeciągniętym warkotem. Złote spojrzenie wbiło się w Laylę, futro jej się nastroszyło i nawet nie zauważyła, że w całości otuliła ją srebrzysta poświata. Nie tylko wilkołaki mogły teraz odczuć jakąś zmianę, wszyscy mogli doznać dziwnego wrażenia, że nagle poruszanie się przychodzi im nieco lżej.

/Lunarna Harmonia — manipuluje grawitacją i zmniejsza ciężar swój i sojuszników, dzięki czemu łatwiej jest się im poruszać. Wszystkie wilki pod wpływem czaru mają zręczność zwiększoną o 10 punktów, a ich ataki zadają o 10 PŻ obrażeń więcej.
Czas trwania: od momentu aktywacji, do momentu opuszczenia tematu.
Użyć: 3/miesiąc
  • ☾ the sleepwalker ☽
    it's getting dark, too dark to see

    my hands up, i keep 'em high
    the thing i fear is me within myself
    i'll bet my everything


    even though i don't understand
    i can still know you | Sinister |

    i'm not afraid, it's real, it's real
    i don't care if you say i'm crazy,
    a night where i burned my everything


    karta postacirelacjeekwipunek

    ☾ come and call me don quixote
  • moce
Awatar użytkownika
Rehelyin
Arkanista
Szron
<b>Arkanista</b><br>Szron
Posty: 60
Rodzice: Sulfur yl Venko
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 12
Zręczność: 45 (15+30)
Czujność: 40 (10+30)
Wiedza: 40
Życie: 97
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 11 (435 wym)
Profesje: Uzdrowiciel [3]

Lodowiec

Post autor: Rehelyin »

Rehelyin zdążył się przyjrzeć śladowi wystarczająco, poświęcając na to tylko kilka chwil, by inni też mogli zerknąć. W czasie, gdy ojciec czekał na doskonale wiadomo co, Rehelyin krążył dookoła grupy, tylko jednym uchem słuchając ich rozmów. Patrzył już za innymi śladami, a poza tym chciał się odsunąć od niebawem przemieniających się wilkołaków. One były teraz prawie niezniszczalne, ale o reszcie klanu nie dało się tego powiedzieć. Wypadało więc, że jako jedyny trzeźwy uzdrowiciel tej nocy, pozostał jak najdłużej przy pełnej sprawności, by móc ewentualnie udzielić komuś pomocy.
Pełnia nadeszła wtedy, kiedy był jej czas, bez niespodzianek. Rehelyin uniósł wzrok na niebo, by spojrzeć w pełny Księżyc. Wtedy minął go ojciec i na rozmyślanie nie było więcej czasu.
Ruszył, trzymając się grupy. Jako że trochę już wcześniej powęszył, i mieli w sumie trop, podążanie za nim nie było specjalnym problemem. Pilnował się jednak, patrząc od czasu do czasu czujnie w stronę wilkołaków. I słusznie, bo ledwo zaczęli, już zaczęła się jakaś sprzeczka okraszona warkotem. Westchnął, sprawdzając tylko, czy wszyscy żyją.
Rehelyin The seeker of stars

Obrazek

Obrazek Karta Postaci
Obrazek Moce i Ekwipunek
Obrazek Galeria

Obrazek
_
I'm high, I'm from outer space
I got Milky Way for blood, evolution in my vein
I'm gone, I've been far away
I'ma lumineer now, makin' moves, startin' waves


Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Fenrárr
Lunar
<b>Lunar</b>
Posty: 193
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 40 (20 +20)
Zręczność: 25 (5 + 20)
Czujność: 5
Wiedza: 20
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 67

Lodowiec

Post autor: Fenrárr »

Wciągnął powietrze głębiej, aż nozdrza zapiekły od mrozu. Echo woni, które wcześniej było jedynie cieniem, nagle stało się wyraźniejsze. Zniżył łeb, łapy stąpały ostrożniej, a pazury rysowały cienkie bruzdy w lodzie. Ścieżka zapachu prowadził w jednym kierunku, gdzie śnieg był bardziej zbity, a wiatr nie mógł tak łatwo rozproszyć woni.
Mam coś... — mruknął pod nosem, choć głos zagłuszył szum wichru. Fenrarr zatrzymał się, a jego spojrzenie padło na wgłębienia w śniegu. Nie były to zwykłe ślady, każdy odcisk był ogromny (bo zdecydowanie wielokrotność pyska to słaby wyznacznik wielkości), głęboki jakby ziemia sama ustąpiła pod ciężarem olbrzyma.
Ma coś. — Zawołał do grupy.

// mamy trop
────────────────────────────

Fenrárr: To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Kiedy myślisz, że gorzej już być nie może, zacznij się walić deską po nodze.

°⨳° °⨳° °⨳° °⨳°
Obrazek Obrazek Obrazek
WAŻNE: przy dłuższej nieobecności fabularnej, Fenrárr zaszył się w bibliotece.

zapach: starodrukowanych ksiąg, opalonej pergaminy, kadzideł i żaru

Lunarna Harmonia — Manipuluje grawitacją i zmniejsza ciężar swój i sojuszników, dzięki czemu łatwiej jest się im poruszać.
Wszystkie wilki pod wpływem czaru mają zręczność zwiększoną o 10 punktów, a ich ataki zadają o 10 PŻ obrażeń więcej.
Czas trwania: od momentu aktywacji, do momentu opuszczenia tematu. Użyć: 1/3 miesiąc
Umiejętność — Grawimancja — częściowa kontrola nad grawitacją i swoim własnym c
iężarem lub nieznaczna modyfikacja grawitacji w okolicy lunara.


I
Awatar użytkownika
Freya
Zamieć
<b>Zamieć</b>
Posty: 98
Rodzice: Ramzes x Mystical.
Płeć: Samica
Siła: 5
Zręczność: 15+20=35
Czujność: 10+20=30
Wiedza: 20
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 499

Lodowiec

Post autor: Freya »

Nadal tu jest!

/Nie chcę wypaść, a długo śpię...


𝓕𝓻𝓮𝔂𝓪 — 𝓒𝓸́𝓻𝓪 𝓛𝓪𝓼𝓾
───── ⑅ ♡ ⑅ ─────
ZAPACH: Róże, czekolada, deszcz.
•❅────✧▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱✧─────❅•
Możesz być Księżycem i nadal zazdrościć gwiazdom.
•❅────✧▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱✧─────❅•
ᴍᴀᴊᴀ̨ᴄ ᴡᴏʟɴᴏꜱ́ᴄ́, ᴋᴡɪᴀᴛʏ, ᴋꜱɪᴀ̨ᴢ̇ᴋɪ ɪ ᴋꜱɪᴇ̨ᴢ̇ʏᴄ,
ᴋᴛᴏ́ᴢ̇ ɴɪᴇ ʙʏᴌʙʏ ᴡ ᴘᴇᴌɴɪ ꜱᴢᴄᴢᴇ̨ꜱ́ʟɪᴡʏ?
KARTA POSTACI FREYI
•❅────✧▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱✧─────❅•
« Be fo mal, inflama en, amor, sin a ti. Amor, vincit, omnia. ♥ OConnell. ♥
Obrazek
Awatar użytkownika
Sulfur
Samiec Alfa
Klan Księżyca
<b>Samiec Alfa</b><br>Klan Księżyca
Posty: 262
Rodzice: Tanatos yl Nedia
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 80 (20+60)
Zręczność: 76 (16+60)
Czujność: 160 (100+60)
Wiedza: 50
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 95 (1845)
Profesje: Rzemieślnik [2]
Tytuł: Rektor/Błysk

Lodowiec

Post autor: Sulfur »

Ledwie ruszył, coś nagle zaplątało mu się koło nóg. Albo obok, bo Nívenneí już trochę podrosła. Ojciec spojrzał na swoją najmłodszą córkę, która chyba pierwszy raz w życiu miała okazję zobaczyć, co dzieje się podczas pełni. Wyglądał inaczej niż zwykle, silniejszy i postawniejszy, przystojny nawet, o harmonijnej budowie i błyszczącym futrze.
Zatrzymał się tylko na chwilę:
— Patrz uważnie, Nívenneí. I bądź ostrożna. — Głos ojca był poważny i sugerujący, że z jego słowami nie było dyskusji. Córka miała teraz okazję posłuchać i wykazać się mądrością, albo zostać zweryfikowana przez bezduszny los, jeżeli wybrałaby brawurowe zachowanie.
Z Ithilem i wilkołakami nie było dyskusji i to była pierwsza lekcja, którą każdy Księżycowy musiał odeobić.
Korzystając z okazji Sulfuir spojrzał jeszcze w stronę Sinistra i wilczycy, która padła jego ofiarą. Uznał jednak, że póki co spór został zażegnany i nie trzeba było interweniować. Jeszcze czego, miałby zostać niańką Sinistra? Sam sobie radził z wpierdolem.


Niedługo później, po chwili szukania, alfa nadstawił czujnie ucho w stronę dobiegającego wołania. Zerknął na grupę i podążył w stronę Fenrárra. Tak odkryli bardzo świeży, niezawiany i niezapadany śniegiem trop, którym bez problemu mogli podążyć. Po chwili prężnego truchtu grupa dotarła do niewielkiego zagłębienia, w którym zatrzymał się wielki, włochaty... Co właśnie? Słoń?

Obrazek

Mamut
Siła: 300
Zręczność: 34 (osłabienie myśliwego)
Czujność: 10
Punkty życia: 200

Statystyki Księżycowych: ∞ (546)/600/646 (z bonusem od alfy)

Akcja mamuta: 1d8
Akcje mamuta
Numerki (kolejność wejścia)




Freya Suí Layla Amani Eveline Rune Sinister Jalví Riril Karmelitta Yvarrah Rehelyin Lilian Grace Ashcroft
Obrazek
______________________________________________

Obrazek
przy sobie: duży, mosiężny klucz do drzwi księgozbioru
zawieszony na szyi na łańcuchu. Pod skrzydłami,
na samodzielnie wykonanej uprzęży, ukrywa zawieszoną
z lewej koronę Klanu Księżyca (nie widać jej), a z prawej skórzany przybornik.

Zastrzegam sobie postać Azraela od KonnaYashy.
______________________________________________

wyglądmoce i ekwipunekrodzina
galeriakartatheme
Moce
Awatar użytkownika
Sulfur
Samiec Alfa
Klan Księżyca
<b>Samiec Alfa</b><br>Klan Księżyca
Posty: 262
Rodzice: Tanatos yl Nedia
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 80 (20+60)
Zręczność: 76 (16+60)
Czujność: 160 (100+60)
Wiedza: 50
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 95 (1845)
Profesje: Rzemieślnik [2]
Tytuł: Rektor/Błysk

Lodowiec

Post autor: Sulfur »

/Uwaga do wilkołaków: jako że nie możemy gryźć za nieskończoność, efekt pełni podczas tej fabuły nie ma wpływu na moc waszego gryzienia — każdy gryzie odpowiednio tyle, ile ma normalnie siły.
Do wszystkich: pamiętajcie, że macie bonus +10 do statystyk od alfy i +10 PŻ do obrażeń od Rune

Sulfur przystanął w momencie, gdy dostrzegł potężne bydle. Poobserwował je chwilę i wydał werdykt:
— Nie mam pojęcia, co to jest, ale to bez różnicy. — Mamut wyglądał jak idealny cel do wyżycia się. Wyglądał też trochę jak wyzwanie, więc był idealny.
Sulfurowi się to podobało. Spojrzał na Sinistra, potem na wilkołaki, potem na resztę Księżycowych, która z nim przyszła.
— Pora na zabawę — orzekł i puścił się przodem w stronę mamuta wielce zadowolony z zimnego wiatru, który czesał mu sierść podczas biegu.
Mamut zauważył Sulfura, ale to nie szkodzi. Spanikował, widząc Księżycową Brać napierającą na niego. W tym czasie Sulfur skoncentrował się na Ëa drżącej w okolicy dzisiaj wyjątkowo silnie, i nim wpadł na mamuta, spuścił na niego coś innego niż łomot. Mamut zwolnił i zaczął się poruszać jak mucha w smole. Potem już nastąpiło głośne zderzenie, gdy wilk wbił się w zwierzę, wgryzł się w jego szynkę i szarpnął mocno. Bardzo mocno.

/2x gryzienie za 18 PŻ każde — w sumie 36 PŻ.
/● Siła Ciążenia — wywołuje anomalię grawitacyjną, wielokrotnie zwiększając ciężar wszystkiego, co znajduje się na wybranym przez augura obszarze. Jeżeli celem jest jeden przeciwnik, jego zręczność spada do zera i w efekcie nie jest on w stanie wykonywać żadnych akcji w dwóch następnych postach. Jeżeli moc koncentruje się na większym obszarze, każdy przeciwnik w jego obrębie traci jedną akcję w dwóch następnych turach i połowę swojej zręczności.
Mamut nie ma zręczności (przez dwie tury?)
Obrazek
______________________________________________

Obrazek
przy sobie: duży, mosiężny klucz do drzwi księgozbioru
zawieszony na szyi na łańcuchu. Pod skrzydłami,
na samodzielnie wykonanej uprzęży, ukrywa zawieszoną
z lewej koronę Klanu Księżyca (nie widać jej), a z prawej skórzany przybornik.

Zastrzegam sobie postać Azraela od KonnaYashy.
______________________________________________

wyglądmoce i ekwipunekrodzina
galeriakartatheme
Moce
Awatar użytkownika
Layla Amani
Migot
<b>Migot</b>
Posty: 53
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 35(25+10)
Zręczność: 20(10+10)
Czujność: 10
Wiedza: 5
Życie: 97
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 21

Lodowiec

Post autor: Layla Amani »

Cała sytuacja z dowódcą wilkołaków obróciła się przeciwko niej bardzo szybko. Niemal nie zauważyła, kiedy została przybita do ziemi i podduszona do utraty tchu. Wszak próbowała łapczywie coś z siebie wydusić, jednocześnie łapiąc łapę Sinistra, jakby próbowała przynajmniej unieść ją o milimetr, by ta mogła zaczerpnąć powietrza. W oczach pojawiła się panika, a z jej ust co kilka chwil wydobywało się nieme "Przepraszam, przepraszam!". Co jak co, ale to wciaż zwyczajna wilczyca, która chciała żyć i czasem wymagała szorstkiego traktowania.

Jeśli została wypuszczona, zrealizowała tropienie zgodnie z jej poprzednim postem. Nic dodać, nic ująć. No może poza tym, że co jakiś czas masowała się po obolałych miejscach.

W końcu pojawiła się przyszła ofiara, której obecność zaznaczyła alfa bardzo bezpośrednio. No to mogła teraz wyżyć się i poobijać wielkeigo słonika, wyobrażając sobie w trakcie, że to pysk pewnego cyborga. Wtedy będzie gotowa ochłonąć, ale wpierw, odrobina magii! Przymierzyła się do rzucenia czegoś, nad czym w ciszy pracowała, aaaaaaale ktoś ją uprzedził, a mianowicie Rune. Mh, zmrużyła na nią oczy, ale nie poświęciła jej zbyt długo myśli, bo jednak mogła sama skupić się na ataku.
Popędziła w stronę Mamuta i im bardziej skracała dystans, tym jej serce mocniej biło w mieszance strachu i bojowej brawury. Pierwsza z powodu coraz bardziej manifestującego się przed jej oczami posągu natury, o rozmiarach przekraczających jej najśmielsze pojęcie. Druga — bo to będzie jednak wspaniała bitwa, a myśl o tym, co zaprezentują wilkołaki, napawała Laylę adrenalinką i poniekąd obawą, że mogliby w szale wymordować całe stado, rozwalić pół lodowca i lwią część słabszych ogniw KK, w tym ją samą.
Ale to nie ważne, trzeba jakiś wkład włożyć w walkę! Szybka kalkulacja i doskoczyła do lewej-przedniej łapy... kończyny mocarnego zwierza, by pokąsać go dotkliwie po łydkach/udach... cholera, potwornie włochate i twarde, jak w coś takiego porządniej się wgryźć? Mimo to, próbowała dalej, bo lepiej jest coś robić, niż nie robić nic.
/Zasilanie Lunarną Harmonią, +10 do ataku
/3x (atak fizyczny+Lunarna Harmonia), (-4Pż-10)*3=-14*3=42pż dla mamuta
★ ☆ ✮ ✯
𝓛𝓪𝔂𝓵𝓪 𝓐𝓶𝓪𝓷𝓲
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Magia:
Lunarna Harmonia — migot obniża swój ciężar.
Wszelkie ataki migota wyprowadzane pod wpływem
czaru zadają -10 PŻ więcej,
niż normalnie. Czas trwania: od momentu aktywacji,
do momentu opuszczenia tematu.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność — Grawimancja — migoty potrafią częściowo
panować nad grawitacją
i modyfikować swój ciężar
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
✶☽ ★ ☆ ✮ ✯ ☾✶
POSIADAM:
*
*
*
>>>Ekwipunek<<<
*
*
*

KARTA POSTACI




★ ☆ ✮ ✯
Awatar użytkownika
Lilian Grace Ashcroft
Adept
Klan Księżyca
<b>Adept</b><br>Klan Księżyca
Posty: 63
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 1
Zręczność: 1
Czujność: 8
Wiedza: 20
Życie: 54/60
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 23

Lodowiec

Post autor: Lilian Grace Ashcroft »

Niestety, ale akcja związana z Laylą nie mogła umknąć jej uwadze. Wzdrygnęła się w przerażeniu i wspomnieniu Atlanty, brutalnie potraktowanej przez Sulfura. Tego typu sytuacje podważały jej wiarę w Ithila i alfę KK. Mogła i chciała dłużej nad tym rozważać, ale myśl o Rehelyinie nieco ją uspokoiła, bo to on ją zapewniał swym słowem, czynem i istnieniem samym w sobie, że jest tu miejsce na dobro. A prawo... jest jakie jest, nikt go nie zmieniał od dawna, więc musi działać. W ramach zachowania spokoju, wzięła kilka głębszych oddechów i kontynuowała tropienie.

No i wszyscy dotarli na pole bitwy.
— A więc tak wygląda Mamut...— Stanęła jak wryta, lekko za grupą wilków, totalnie onieśmielona przytłaczającym zgromadzeniem mocy w jednym miejscu. Wilkołaki i stado potworów, na które Lilian nie mogła spojrzeć, by nie czuć dziwnego uczucia w sercu, że to może być jej ostatni dzień życia. Odczuwała wprost mówiąc — bardzo osobliwy, paraliżujący lęk. — Co ja tu w ogóle robię...?— Podeszła bliżej, lekko za plecy chłopca, któremu wiele zawdzięczała po ostatnich walętynkach. Przełknęła ślinę i wytężyła na Ithila swój umysł, którego obecności tym razem nie mogła jakimś cudem wyczuć, czyli też nie miała jego wsparcie. Powodu nie trzeba było długo szukać, styknie wrócić do akapitu 1 zdanie 3, a jak wiadomo — wiara (nawet mała) odpłaca się w drobnych łaskach. Dla Lilian zabrakło, zupełnie jak jej wiary.
Wymyśliła jednak na własną łapę coś, co mogła w sumie zrobić. Trochę łopatologia, ale jeśli zadziałą, to nie mogło być głupie. Dostrzegła kilka sopli lodowych z niewielkiej skarpy niedaleko, więc zebrała je jednym, zręcznym ruchem łapy (O czym nawet nie mogła śnić jeszcze przed dzisiejszym polowaniem) i załadowała do torby, po czym wzięła głęboki wdech i wyciszyła umysł, by móc zaatakować Mamuta na pusty rozum. Założenie było takie, że nie mogła się bać, jeśli tłumiła w sobie wszystko. Dobiegła do Bestii i trzy razy wyjęła sopel lodu, by trzy razy dźgnąć go ostrym szpikulcem w brzuch, wysilając się z całych sił, by w ogóle do niego dosięgnąć. Udać się musi, bo jeśli nie, to po co w ogóle jest w klanie?

/Zasilanie Lunarną Harmonią, +10 do ataku
/3x (atak fizyczny+Lunarna Harmonia), (-2Pż-10)*3=-12*3=36pż dla mamuta
𝕷𝖎𝖑𝖎𝖆𝖓 𝕲𝖗𝖆𝖈𝖊 𝕬𝖘𝖍𝖈𝖗𝖔𝖋𝖙

✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴍᴏᴊᴇ ɪᴅᴇᴇ ᴛᴏ ɢᴡɪᴀᴢᴅʏ, ᴋᴛᴏ́ʀʏᴄʜ ɴɪᴇ ᴘᴏᴛʀᴀꜰɪᴇ̨ ᴜᴌᴏᴢ̇ʏᴄ́ ᴡ ᴋᴏɴꜱᴛᴇʟᴀᴄᴊᴇ.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴛᴡᴏᴊᴇ ꜱ́ᴡɪᴀᴛᴌᴏ ᴊᴇꜱᴛ ᴛᴀᴋ ᴡɪᴇʟᴋɪᴇ, ᴢ̇ᴇ ɢᴡɪᴀᴢᴅʏ
ᴍᴜꜱᴢᴀ̨ ᴄɪᴇᴍɴɪᴇᴄ́, ᴀʙʏ ᴅᴀᴄ́ ᴄɪ ᴘɪᴇʀᴡꜱᴢᴇɴ́ꜱᴛᴡᴏ.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
PARTNER:
...miłość to jedyna w swoim rodzaju przenośna magia.
Nie sądzę, by była zapisana w gwiazdach, ale wierzę, że krew do
krwi ciągnie, dusza do duszy, a serce do serca.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
KARTA POSTACI
Ithil zdecydował, że Lilian pożyje trochę dłużej. Proces jej umierania został zatrzymany, ale stan jej zdrowia z ostanie zatrzymany na poziomie max.60 PŻ, wciąż od czasu do czasu będzie kaszleć krwią, a jej surowe statystyki S+Z nie urosną ponad 1 pkt.



✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
Awatar użytkownika
Sinister
Dowódca Wilkołaków
Filodoks
<b>Dowódca Wilkołaków</b><br>Filodoks
Posty: 330
Rodzice: Zelda & Taiga [Sai]
Płeć: Samiec
Siła: 74 (34 + 40)
Zręczność: 50 (10 + 40)
Czujność: 50 (10 + 40)
Wiedza: 20
Życie: 100
Energia: 40 (28.12)
Punkty Doświadczenia: 70
Profesje: Myśliwy [2], Alchemik [1]
Tytuł: Czarny Księżnik

Lodowiec

Post autor: Sinister »

Filodoks jeszcze przez moment wisiał nad Laylą, dysząc ciężko, a palce zaciskające się na jej gardle drgały, jakby coś lub ktoś powstrzymywało go z niemałym wysiłkiem. Coś nagle zmieniło się w jego kryształowym, lekko zamglonym spojrzeniu, gdy Fenrárr powtórzył słowa o znalezieniu tropu, a potem nagle mięśnie Dowódcy rozluźniły się, wypuszczając migotkę z żelaznego uścisku. I tak samo szybko, jak do niej doskoczył, tak samo szybko obrócił się w miejscu i bez słowa zawinął, ruszając w stronę, którą wskazał im puchaty, srebrzysty wilk. Na horyzoncie wyrosło im coś, czego Sinister, nawet podróżując poza krainami, nigdy do tej pory nie widział. Filodoks stanął w miejscu, na lekko rozstawionych łapach, z pyskiem nisko i przez kilka chwil po prostu przyglądał się wielkiemu zwierzęciu, z błyskiem drapieżcy w oku. Może podziwiał swoje przyszłe trofeum (zwierzątko). Widząc Sulfura szarżującego do przodu, w mgnieniu oka sam wybił się do skoku i równie szybko znalazł się przy boku mamuta zatapiając kły w grubej, obleczonej w gęste futro i twardy łój, skórze. Gryzł go raz po raz, kąsając niemal na oślep, dając upust nagromadzonemu gniewowi i całemu napięciu, spowodowanemu przez pełnię.

/ siła: 74 + 10 (morale) = 84s | gryzienie 84/10 = 8pż + 10pż (lunarna harmonia)
/ 3x gryzienie za 18pż każde = 54pż
___
Obrazek
THEME I / II / III / IV

Obrazek karta postaci ekwipunek Obrazek

zimnokrwisty rodu nightshade
zmieniony przez ithila w bestię.
jest postawnym wilkiem o długiej, ciemnoszarej sierści.
ma charakterystyczne dla nightshade wydłużone uszy
i wyraziste, kryształowo-błękitne ślepia.
wyglądem bardziej przypomina cyborga, niż zwierzę.
nieuchwytny, nieustraszony, nieujarzmiony.
eclipse of thousand stars

quild nilli'tií: if you gonna set fire to the night
baby, let me be the lighter
[ Rune ]
Obrazek
Awatar użytkownika
Freya
Zamieć
<b>Zamieć</b>
Posty: 98
Rodzice: Ramzes x Mystical.
Płeć: Samica
Siła: 5
Zręczność: 15+20=35
Czujność: 10+20=30
Wiedza: 20
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 499

Lodowiec

Post autor: Freya »

Freya z początku nieśmiało... trochę niepewnie — rozejrzała się po wilkach i po tym — co przed nimi kroczyło... co to cholercia było? Słoń? Mamut? tak, chyba to drugie...
Nie pozostając w bezruchu, użyła 'Wezwanie Lodu' którym zaatakowała przeciwnika z obu stron, raniąc go dość dotkliwie, jak na swoją siłę.
Jeden atak magiczny...
Dwa kolejne pozostało jej zadać fizycznie. Dobiegła zatem z prędkością — może nie światła, może nie błyskawicy — ale cóż, po prostu swoją. Przyda się Klanowi i zrobi to dziś. Jej zęby uczepiły się lewej łapy potwora — blisko Layli.

Atak gryzieniem 12 PŻ
2x atak fizyczny = 24
Wezwanie lodu = 20 pż (+ prawdopodobnie 10 z lunarnej zamieci) Czyli 30
Łącznie 54


𝓕𝓻𝓮𝔂𝓪 — 𝓒𝓸́𝓻𝓪 𝓛𝓪𝓼𝓾
───── ⑅ ♡ ⑅ ─────
ZAPACH: Róże, czekolada, deszcz.
•❅────✧▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱✧─────❅•
Możesz być Księżycem i nadal zazdrościć gwiazdom.
•❅────✧▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱✧─────❅•
ᴍᴀᴊᴀ̨ᴄ ᴡᴏʟɴᴏꜱ́ᴄ́, ᴋᴡɪᴀᴛʏ, ᴋꜱɪᴀ̨ᴢ̇ᴋɪ ɪ ᴋꜱɪᴇ̨ᴢ̇ʏᴄ,
ᴋᴛᴏ́ᴢ̇ ɴɪᴇ ʙʏᴌʙʏ ᴡ ᴘᴇᴌɴɪ ꜱᴢᴄᴢᴇ̨ꜱ́ʟɪᴡʏ?
KARTA POSTACI FREYI
•❅────✧▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱✧─────❅•
« Be fo mal, inflama en, amor, sin a ti. Amor, vincit, omnia. ♥ OConnell. ♥
Obrazek
Awatar użytkownika
Suí
Adept
Klan Księżyca
<b>Adept</b><br>Klan Księżyca
Posty: 114
Rodzice: Eveline x Yvarrah
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 5
Zręczność: 10
Czujność: 10
Wiedza: 5
Życie: 88
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 52

Lodowiec

Post autor: Suí »

Szła powoli do przodu, starając się cokolwiek wywęszyć bądź zobaczyć. Podejrzewała, że skoro nieznane zwierzę było tak ogromne, to wypatrzenie ich było tylko kwestią czasu. Jednakże nie dane jej było uczynić to jako pierwsza, bowiem jej uwagę przykuło jakieś zamieszanie. Bezwiednie odwróciła łeb w tamtą stronę, zerkając w stronę rozgrywającej się właśnie kilka susów od niej scenki. Wilczyca, którą zdecydowanie widziała dziś po raz pierwszy wylądowała właśnie na zamarzniętej glebie, przytrzymywana przez wyraźnie rozzłoszczonego metalowego wilkołaka, podczas gdy kolejna nieznajoma jej jeszcze wadera stała obok, równie wściekła. Uniosła nieznacznie brew, prześlizgując się spojrzeniem po wszystkich trzech sylwetkach i obserwowała przez chwilę sytuację, jednakże na tym poprzestała. Raz, to nie jej sprawa. Dwa, była tylko adeptką. Trzy, nie była na tyle głupia, by pchać się pod łapy wściekłemu wilkołakowi podczas pełni.
Wróciła do tropienia. Jednakże chwila rozproszenia wystarczyła, by ktoś ją ubiegł. Ruszyła więc za wilkiem, podążając odnalezionym przez niego tropem.
Nie uszli zbyt długo, nim ich oczom nie ukazało się stado jakiś dziwnych, kudłatych stworów, które zdecydowanie nie przypominały czegoś, co Sui miała okazję oglądać do tej pory. Przyczaiła się za jakąś zaspą, przez chwilę przyglądając się im z zaciekawieniem z bezpiecznej odległości, starając się zapamiętać każdy szczegół ich wyglądu. Kto wie, może właśnie odkryli jakiś zupełnie nowy gatunek?
Znów odczekała chwilę, puszczając tych starszych i silniejszych przodem. W międzyczasie pogrzebała w sakwie, ostatecznie wyciągając z niej niepozornie wyglądającą jagódkę, która jednakże podobno posiadała całkiem interesujące właściwości. Nie mogła powiedzieć, że w stu procentach była pewna, czy to na pewno prawda, lecz cóż... Czas się przekonać.
Włożyła ją sobie do pyska, przeżuła i przełknęła.
Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
Do czasu zakończenia polowania Sui ma 15 siły.
Po chwili ruszyła z miejsca, puszczając się biegiem i podążając za resztą wilków. Odniosła dziwne wrażenie, że nagle porusza się z zaskakującą lekkością, jakby jej ciało ważyło o wiele mniej, niż zazwyczaj. Bieg nawet nie męczył, ruchy łap wykonywała o wiele łatwiej i szybciej, niż zazwyczaj. W tym momencie nie była pewna, czy to zasługa magii, czy też zwyczajnej adrenaliny. Tak, czy owak, prędko przebyła dystans dzielący ją od mamuta i doskoczyła do jednej z zadnich łap, ponownie, nie chcąc pchać się do przodu i plątać innym pod łapami. Zwierz wydawał się być dziwnie ociężały, toteż nie zdążył zabrać jej zanim wilczyca nie zdążyła go po nich pokąsać.
3 x atak fizyczny za 12 pż (10 za Jagodę, 10 do obrażeń lunarna harmonia, 10 bonus od Alfy)
Łącznie — 36 pż
Suí
★ ☆ ✮ ✯
Obrazek
˗ ·˖✶ ☽ ✦ ☾ ✶˖· ˗
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
● Szczupła sylwetka o proporcjach typowego podrostka.
● Puszysta, gęsta sierść o ciemnogranatowej barwie i zdrowym połysku. Gęściejsza, niż na wiosnę.
● Pysk pokłuty przez igły.
● Nieduża, skórzana sakiewka przytroczona do boku.
Zmieszane wonie rodziców i rodzeństwa, woń ziemi, lekko ziołowa nutka.
●łuski pancernika x2
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — srebrzysta i połyskliwa
•☆────✧ ·˖✶ ☽ ✦ ☾ ✶˖· ✧─────☆•

★ ☆ ✮ ✯ Karta postaci ★ ☆ ✮ ✯
Awatar użytkownika
Fenrárr
Lunar
<b>Lunar</b>
Posty: 193
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 40 (20 +20)
Zręczność: 25 (5 + 20)
Czujność: 5
Wiedza: 20
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 67

Lodowiec

Post autor: Fenrárr »

Wilk rzucił się na mamuta z dziką zawziętością. Pierwsze ugryzienie rozdarło jego grubą skórę. Drugi raz basior wbił kły głębiej, rozpryskując krew na śniegu i znacząc teren swoją furią. Trzeci raz, w pełnym szale, zacisnął szczęki na karku bestii, nie pozwalając jej złapać tchu. Nie mógł być dłużny ataku, kiedy cały klan rzucił się na niego, prawda? Co prawda jest szansa, że gryzł już ciepłego trupa, patrząc pod kątem matematyki.

// Atak fizyczny x3 = 14 PŻ x 3= 42
────────────────────────────

Fenrárr: To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Kiedy myślisz, że gorzej już być nie może, zacznij się walić deską po nodze.

°⨳° °⨳° °⨳° °⨳°
Obrazek Obrazek Obrazek
WAŻNE: przy dłuższej nieobecności fabularnej, Fenrárr zaszył się w bibliotece.

zapach: starodrukowanych ksiąg, opalonej pergaminy, kadzideł i żaru

Lunarna Harmonia — Manipuluje grawitacją i zmniejsza ciężar swój i sojuszników, dzięki czemu łatwiej jest się im poruszać.
Wszystkie wilki pod wpływem czaru mają zręczność zwiększoną o 10 punktów, a ich ataki zadają o 10 PŻ obrażeń więcej.
Czas trwania: od momentu aktywacji, do momentu opuszczenia tematu. Użyć: 1/3 miesiąc
Umiejętność — Grawimancja — częściowa kontrola nad grawitacją i swoim własnym c
iężarem lub nieznaczna modyfikacja grawitacji w okolicy lunara.


I
Awatar użytkownika
Rune
Augur
<b>Augur</b>
Posty: 108
Rodzice: Ines x Antares
Płeć: Samica
Siła: 50 (20+30)
Zręczność: 40 (10+30)
Czujność: 10
Wiedza: 10
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 80

Lodowiec

Post autor: Rune »

Z sytuacji nic więcej nie wyniknęło poza dodatkowym rozdrażnieniem, więc i Rune podążyła za resztą, choć trzymała się bliżej tyłów Filodoksa, w razie gdyby ktoś jeszcze próbował go podkurzyć. Szybko jednak przyłączyła się do wspólnego ataku na cholernie wielkie bydlę, i skoczyła manipulując swoim ciężarem, by wgryźć się nieco wyżej, również w bok. Miejsca tam było pod dostatkiem. Szarpała łbem jak opętana (pewnie trochę się z niej posypało księżycowego pyłu), bo choć robiła faktyczne szkody, to skóra zwierzęcia była dość gruba. Do tego jeszcze składała się warstwa futra i tłuszczu. Warcząc wściekle, jak gdyby mamut rzucił jej prywatne wyzwanie, rozszarpywała skórę zębami.

// 3x atak fizyczny
— 10 PŻ do każdego ataku za Lunarną Harmonię
siła: 40+10 za aurę alfy = 50
Suma zadanych obrażeń: 15x3=45 PŻ
  • ☾ the sleepwalker ☽
    it's getting dark, too dark to see

    my hands up, i keep 'em high
    the thing i fear is me within myself
    i'll bet my everything


    even though i don't understand
    i can still know you | Sinister |

    i'm not afraid, it's real, it's real
    i don't care if you say i'm crazy,
    a night where i burned my everything


    karta postacirelacjeekwipunek

    ☾ come and call me don quixote
  • moce
Awatar użytkownika
Nívenneí
Adept
Klan Księżyca
<b>Adept</b><br>Klan Księżyca
Posty: 54
Rodzice: Venko yl Sulfur
Płeć: Samica
Siła: 3
Zręczność: 5
Czujność: 10
Wiedza: 12
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 22

Lodowiec

Post autor: Nívenneí »

Zerknęła na ojca, przyglądając mu się wnikliwie. Wyglądał jakoś tak bardziej reprezentatywnie? Oczywiście, dla niej Sulfur zawsze był pełen posągowej dumy, lekko usztywniony w barkach, pełen powagi. Przynajmniej tak prezentował się przy Księżycowych. Ale dzisiejszej nocy było w tym coś jeszcze, coś co bardzo trudno było jej uchwycić, a jeszcze ciężej opisać słowami. Spojrzała jeszcze raz do góry, na Ithila, którego blask przesączał się leniwie przez chmury. Wkrótce okazało się, że coś co miało być jedynie beztroską przebieżką, bardzo szybko zamieniło się w lekcje życia i bynajmniej nie chodziło tu o doświadczenie polowania, bo przecież widywała już martwą zwierzynę wcześniej. Ennei, która do tej pory pląsała swobodnie między wilkami, stanęła jak wmurowana, widząc jak Sinister obraca się nagle ku długowłosej waderze, chwytając ją jak kukłę, a potem brutalnie ciska nią w ziemię. Patrzyła na tę scenę z szeroko otwartymi oczami, przez moment zapominając, że powinna oddychać. Dopiero bolesny skurcz płuc sprawił, że nabrała powietrze łapczywym haustem. Rozejrzała się dookoła, ale nikt nawet nie zareagował. Popatrzyła na siostrę, być może szukając u niej jakiegoś oparcia, ale wycofała się bardzo szybko widząc, jak ta obnaża kły i ugina łapy, jakby miała zaraz skoczyć do ataku. Cofała się małymi kroczkami, aż uderzyła zadem w skrzydło ojca, a potem mimowolnie do niego przylgnęła, próbując uspokoić oddech. Bądź ostrożna. Słowa Sulfura rozbrzmiały jej w głowie. Czy była ostrożna? Na początku polowania palnęła coś głupiego o metalowym wilku, a co jeśli ją usłyszał? Co jeśli przyjdzie także i po nią? Starała się trzymać blisko łap taty, bo przy nim czuła się bezpieczna. W końcu, był królem, przed nim Filodoks na pewno by się zatrzymał, prawda? Na pewno by ją obronił. Tak sobie mówiła, starając się nie wpadać w panikę, choć poziom adrenaliny mocno się jej podniósł, gdy skrzydlaty wilk przypuścił atak na mamuta zostawiając ją w tyle. Całe to zdarzenie było dla niej tak mocnym przeżyciem, że w ogóle nie miała nawet chwili by przyjrzeć się zwierzęciu na które polują. A to było dziwaczne, ale intrygujące w swej niecodziennej aparycji. Nigdy czegoś takiego nie widziała, nawet na rycinach książek, które tak zapalczywie wertowała w księgozbiorze. Nie chcąc zostać w tyle, pobiegła za Sulfurem, ale nie doskoczyła tak wysoko jak on i nie dała rady wgryźć się w szynkę. Z perspektywy jej niewielkiej osoby, mamut był kolosalny, więc uczepiła się jego ogona tak, że zwisała tuż nad ziemią, naśladując ojca i szarpiąc wściekle na boki. Oj, chyba zgubiła mleczaka.
Obrazek
.
.
.
.
if you say i’m too much, baby go find less
if you can’t keep up, stay below i guess

.
𝕴𝖓𝖋𝖔𝖗𝖒𝖆𝖈𝖏𝖊

Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyjąca Północ”